Reklama

Najbardziej

Najbardziej nie lubię opisywać takich zjawisk, czy nawet zagrywek, które i dziecko odczyta jako krzywdę wyrządzoną dziecku. Tytułowe 60 tysięcy euro rzucone prze weekendowym rozprzężeniem, zdecydowanie do takich zagrywek należą. Ludzkość zna różne połączenia wzbudzające jakiś taki niepokój mimo normalności zjawisk. Na przykład wiele kobiet wstydzi się ciąży, najczęściej tłumacząc, że taka ciąża to od razu widać, że prawda, coś było ten tego. Poważnie, znam wiele kobiet, które w ten właśnie sposób podchodziły do ciąży i przy tym bardzo chciały mieć dziecko i teraz są modelowymi Matkami Polkami. Albo inne połączenie: alkohol i news. Wiadomo, że ludzie piją, bo to jest fajne, ale jak tylko sobie golną i są jako tako rozpoznawalni natychmiast stadko z mikrofonami biega, jak ostatnio za Dornem, który po pijaku w moim głębokim przekonaniu zachował się prawidłowo, poszedł spać, opuszczając miejsce pracy, aby jakiejś głupoty nie przegłosować. Ludzie lubią takie połączenie, gapią się na baby w ciąży i natychmiast im się kojarzy, mnie też, gapią się pijanych celebrytów i natychmiast oglądają kolorowe gazety, ja nie. Bywają jednak takie połączenia, które nie tylko uważane są za niewygodne, ale wręcz graniczące z podłością. Takim połączeniem jest śmierć i pieniądze. Jak ktoś sobie obejrzy z 5 razy reklamę „Moi bliscy”, to od razu mu się żyć odechciewa. Nie widziałem jeszcze reklamy zakładu pogrzebowego, albo jakiejkolwiek akcji promocyjnej, która by mnie przekonała jako klienta. Coś nie jestem zainteresowany usługą i zawsze jakiś dreszczyk na karku powędruje. Wie dziecko o pewnych sprawach, a to już jest taki pułap, że i polityk zrozumie. Ostatnia akcja zależnej Prokuratorii Generalnej, zależnej od ministra MON i prezesa rady ministrów Donalda Tuska, jest niczym reklama „Moi bliscy”. Co do intencji tego przedsięwzięcia można spokojnie powiedzieć, że są z najniższych pułapów ludzkiej małości, ale poprzestanie na takim stwierdzeniu jest sporym uproszczeniem.

Sprawa podstawowa. Co MNIE to obchodzi? Dlaczego ten komunikat idzie w Polskę, bo świat ma to gdzieś i każdy postronny człowiek może sobie kalkulować czy to dużo, czy to mało. Właśnie po to idzie. Prezes rady, a może sam minister na odchodne, tudzież obaj rzucili żer dla przekup, maglarek i rozmów przy grillu. Taki zwykły to, panie, dostanie parę złotych, a tamte lepsze, tyle pieniędzy. Tyle pieniędzy! Nie było chałupy w Polsce, która słysząc newsa nie przedyskutowałaby sprawy, nie wszyscy w ten sposób, ale wszyscy na pewno, myślą, mową lub zaniedbaniem. Generalna zasada społeczna jest taka, że człowiek nie jest Dulska i nie interesuje się kto z kim, kiedy, ale co teoria to nie praktyczne ploty na klatce schodowej i przy trzepaku. Mówiąc krótko prezes rady ministrów i sam minister obudzili w społeczeństwie kołtuńskie instynkty, co więcej jest mało prawdopodobne, aby tym razem mohery złorzeczyły, bo ważne jest jeszcze komu dają i dla moherów właściwym dają. Ministerialny komunikat karmi elektorat ministerstwa, tymi wieściami najbardziej niezdrowo podniecają się teraz nie katoliccy narodowcy, ale kosmopolityczni agnostycy, podniecają się rzecz jasna jak ostanie mohery i tak miało być. Taki efekt jest jednym z efektów. Inny efekt jest taki, że rodzinom kolejny raz pluje się, może nie w twarz, ale pod nogi na pewno i spokojnie czeka na reakcję. Celem jest spiralny efekt z poprzedniego efektu, teraz rodziny się oburzą, że na 250 tysięcy wyceniono życie bliskich, a postronni krzykną: „Jeszcze im k..a mało?”. Następny w kolejce jest efekt polityczny i tutaj chyba projektodawca się zawiedzie, czym jestem najbardziej zaskoczony. Jednak zbyt prymitywnie, nachalnie i tradycyjnie na weekend, dlatego nawet prezes nie pisnął słowa i reszta dostała sms, żeby nie piszczeć. Nie wiem czy wytrzymają, ale słuszną linię ma opozycja, każda opozycja powinna mówić o Dolomitach nie odszkodowaniu, jeśli oczywiście ma w głowie poukładane.

Teraz to już sobie mogę z czystym sumieniem powiedzieć o ostatnim zadaniu tej niskich lotów plotki, puszczonej przez niskich lotów ludzi. Naturalnie, że przykrycie wszystkich ostatnich katastrof politycznych Tuska, a było ich tyle, że nie chce mi się liczyć. Z powyższego da się wyciągnąć kilka wniosków i to praktycznie dla każdego, ja sobie wyciągnę wnioski dla siebie. W pierwszym wniosku stwierdzam, że rządząca partia daje kolejny raz dowód, że jest ofertą dla dewotek i facetów w tureckich sweterkach, którym się wmawia, że ci w moherach są jeszcze głupsi, co niekoniecznie jest prawdą, ale daje poczucie wartości. We wniosku drugim stwierdzam, że partia rządząca ledwie zipie, czegoś takiego nie robi partia, która czuje się pewna i już nawet nie chodzi o moralną kondycję, tylko PR-owską, przecież to co z robił Komorowski z Palikotem, rzucając 3 miliony na żer, było 10 razy bardziej prymitywne, ale też tyle razy bardziej skuteczne. Nawiasem mówiąc chciałbym poznać polisę Komorowskiego, dziwnie jestem przekonany, że kwoty się nie zmieniły, a przypominam, że to jurny prezydent i należałoby 3 miliony pomnożyć przez 5 potomków. Numer jest spalony i odgrzewanie go 250 tysiącami nie przyniesie politycznych kroci, co więcej, te 20 parę procent, które nie ma zdania na kogo głosować dostało kolejny argument, że opuszczając rządzących nie pomylili się. Na koniec można się zastanawiać zupełnie na chłodno, czy obywatel powinien z tak zwanej własnej kieszeni finansować podobne zadośćuczynienia? Wydaje mi się, że nie, ktoś ten lot organizował, jacyś urzędnicy i jak już wiadomo zorganizowali całe przedsięwzięcie gorzej niż przeciętna gosposia organizuje rowerową wycieczkę za miasto, spieprzyli wszystko i poza protokołem ubezpieczenie lotu. Kto spieprzył powinien płacić, mnie to nie obchodzi jak również nie obchodzi mnie kwota, którą adwokaci rodzin ustalą z odpowiedzialnymi za całe to nieszczęście. Nie byłbym jednak uczciwy, głównie wobec siebie, gdybym udawał, że sam się tą sprawą nie ciekawię Ciekawi mnie niezwykle ilu nienawidzących moherów i całej tej mentalności, zejdzie dziś przy sobotniej wódeczce grubo poniżej tego poziomu? Jako socjologa amatora mnie ciekawi.

PS Proszę pozdrowić wszystkie bacie i dziadków, zabronić im oglądania reklam i pozwolić reklamować Portal. Jedyne 1.23 zł, za całe godziny prawdy. 7122 treść C00205. Do dyspozycji pozostają inne formy reklam, z których Portal się utrzymuje. To jest naprawdę ważne, jeśli chcecie, aby treści rzadko spisywane przedostawały się dalej i dalej i dalej, te głupie sms i linki, są jedynym źródłem utrzymania.

Reklama

75 KOMENTARZE

  1. To nie jest zabieg PR-owy to jest chwyt bolszewicki
    Taki jest w swojej istocie rząd i jego ideologiczny trzon. Zdziwisz się na pewno, ale wszyscy ludzie, choć trochę z prawem otrzaskani myślą tak jak Ty. Ponieważ odszkodowanie w takiej sytuacji zależy od dwóch rzeczy : komu powierzysz prowadzenie sprawy (doświadczona kancelaria) oraz DOCHODY ofiary katastrofy lotniczej. Ponieważ Polska, jak powszechnie wiadomo, jest państwem prawa, wszystkie absolutnie elementarne świadczenia można uzyskać po długiej, często morderczej, batalii sądowej. Do takich należą procesy odszkodowawcze.
    Na naszych oczach powstała, w naszym pięknym kraju, nowa, wielka gałąź gospodarki – ,,odzyskiwanie należnych odszkodowań”. Więc dla wyspecjalizowanej kancelarii prawniczej, za 25-40% wygranej sumy, nie będzie żadnym problemem wygranie, dla swojego klienta, sumy rzędu miliona złotych. Z jednego prostego powodu : niemal wszystkie ofiary smoleńskiej katastrofy to dobrze opłacani urzędnicy państwowi. Drugą pomocną przesłanką jest Skarb Państwa jako (ewentualny) adresat roszczeń. Połączenie tych dwóch prostych faktów skutkuje tym, że w każdym sądzie, każdy średnio rozgarnięty adwokat wygra wielkie odszkodowanie.
    Doskonale wiedzą o tym autorzy bolszewickiej ulotki o polskich panach i fabrykantach, co się białym chlebem obżerają gdy lud roboczy z głodu zdycha.
    Tym razem nawet niezawodny wdowiec Deresz się nie wyłamie , i jako doświadczony prawnik, syn sędziego Sądu Najwyższego – obśmieje owe 250 tysięcy. Jak sumę, z którą spokojnie można odwiedzić pana Ryśka w jaskini hazardu, ale zbyt małą, żeby wychować i wykształcić dzieci.

      • I tym razem jestem konsekwentny
        Wyobraź sobie, odpukać w niemalowane, że zabraknie Ciebie od dzisiaj, a Twoje dzieci, przez resztę życia, samotnie wychowywać będzie – małżonka. Twoje aktualne ( i udowodnione) dochody będą PODSTAWĄ ewentualnych roszczeń. Zaś wszystkie inne, jak : zadośćuczynienie, renta na zwiększone potrzeby itd zależeć będą od inwencji prawnika. Bardzo ważny jest wiek pozostawionych dzieci i tzw ,,rokowania na przyszłość”. Jednym słowem : ich życie w żadnym stopniu nie może być gorsze po utracie matki/ojca.
        Tylko tłuszcza tak uważa, jak ktoś świetnie zauważył, która zabezpieczenie ma w pełnych butelkach. Albo nocnym sklepie.

      • Bardzo zdolne dzieci świetnie sobie poradzą
        bez wielkich pieniędzy(stypendia),ale zanim się ,,załapią”, potrzebują tych słynnych trzech rzeczy do szczęścia : kasy , kasy i kasy.
        Natomiast kilkoro dzieci, średnio uzdolnionych, zamieszkałych z dala od wielkich aglomeracji…
        Weźmy na ten przykład miesięczny koszt utrzymania studenta w prastarym Wrocławiu, ale taki realny, że już Krakowa ani stolicy nie wspomnę. A jak ktoś celuje w Harvard University? To nie jest żadna fanaberia:http://www.harvardclubofpoland.org/students.html

    • No, bo ubezpieczalnia to nie jest caritas
      I stąd sprawy sądowe. Oni składki wezmą zawsze, ale nie po to, aby cokolwiek potem wypłacać.

      W sytuacji, gdy ktoś wjedzie w mój samochód i mnie poturbuje, z automatu płacą za szkody samochodu i koszty leczenia (jeśli sprawca ma tę opcję wykupioną, jeśli nie – mój problem). Ale co zrobić, że wskutek niezdolności do pracy straciłam np. 3-miesięczne dochody? Nie wypłacą z obowiązkowej polisy OC bez sprawy sądowej, a procent dla papugi – jak w Twoim wpisie.

      • Hi Solano. Jak to wygląda w Stanach ?
        Bo w Polsce, w środku Europy ,,francuskie” i ,,niemieckie” towarzystwa ubezpieczeniowe pracowicie zbierają składki. I nic poza tym. Chociaż sumę odpowiedzialności TU ze zwykłego, obowiązkowego OC podniesiono do 500 tys. euro za szkody na mieniu i 2,5 mln euro za szkody na osobie.

        • Jak to jest w USA?
          Ojcze – dziki kapitalizm. Zbierają składki, aby niczego nie wypłacić. O wszystko trzeba się z nimi drzeć. Nic dziwnego, że jest tylu prawników, którzy dobrze z tego żyją.

          Czasem pomaga stanowa izba ubezpieczeń, która pilnuje ubezpieczycieli w pewnym zakresie. Miałam takie doświadczenie, że się do nich zgłosiłam, jak mnie chcieli wycyckać (bardzo dużo było kłopotów wtedy, otrzymywanie wkurwiających listów i pisanie odpowiedzi 2x w tygodniu – wtedy byłam bardzo Ameryką rozczarowana!), pomogli sprawę wyjaśnić i nałożyli karę na ubezpieczalnię.
          Ale ja na tym nie skorzystałam. Tyle tylko, że moja sprawa została wreszcie załatwiona.

          Po kilku latach od sprawy, pisząc to, się wkurzyłam na wspomnienie.

        • Nie wiem, Ojcze
          Żeby to wiedzieć, jak to naprawdę wygląda, trzeba by się w wojskowych kręgach obracać.
          Pewnie jest gdzieś na googlach, ale nie o to chodzi, prawda?

          Wiem, że wojskowi i ich rodziny mają wielkie przywileje. Takie, które im rozwiązują sprawy życiowe, typu dom, zdrowie, szkoła, uczelnia – cywile za to płacą bardzo dużo, a wojskowi dostają z resortowych benefitów.

  2. To nie jest zabieg PR-owy to jest chwyt bolszewicki
    Taki jest w swojej istocie rząd i jego ideologiczny trzon. Zdziwisz się na pewno, ale wszyscy ludzie, choć trochę z prawem otrzaskani myślą tak jak Ty. Ponieważ odszkodowanie w takiej sytuacji zależy od dwóch rzeczy : komu powierzysz prowadzenie sprawy (doświadczona kancelaria) oraz DOCHODY ofiary katastrofy lotniczej. Ponieważ Polska, jak powszechnie wiadomo, jest państwem prawa, wszystkie absolutnie elementarne świadczenia można uzyskać po długiej, często morderczej, batalii sądowej. Do takich należą procesy odszkodowawcze.
    Na naszych oczach powstała, w naszym pięknym kraju, nowa, wielka gałąź gospodarki – ,,odzyskiwanie należnych odszkodowań”. Więc dla wyspecjalizowanej kancelarii prawniczej, za 25-40% wygranej sumy, nie będzie żadnym problemem wygranie, dla swojego klienta, sumy rzędu miliona złotych. Z jednego prostego powodu : niemal wszystkie ofiary smoleńskiej katastrofy to dobrze opłacani urzędnicy państwowi. Drugą pomocną przesłanką jest Skarb Państwa jako (ewentualny) adresat roszczeń. Połączenie tych dwóch prostych faktów skutkuje tym, że w każdym sądzie, każdy średnio rozgarnięty adwokat wygra wielkie odszkodowanie.
    Doskonale wiedzą o tym autorzy bolszewickiej ulotki o polskich panach i fabrykantach, co się białym chlebem obżerają gdy lud roboczy z głodu zdycha.
    Tym razem nawet niezawodny wdowiec Deresz się nie wyłamie , i jako doświadczony prawnik, syn sędziego Sądu Najwyższego – obśmieje owe 250 tysięcy. Jak sumę, z którą spokojnie można odwiedzić pana Ryśka w jaskini hazardu, ale zbyt małą, żeby wychować i wykształcić dzieci.

      • I tym razem jestem konsekwentny
        Wyobraź sobie, odpukać w niemalowane, że zabraknie Ciebie od dzisiaj, a Twoje dzieci, przez resztę życia, samotnie wychowywać będzie – małżonka. Twoje aktualne ( i udowodnione) dochody będą PODSTAWĄ ewentualnych roszczeń. Zaś wszystkie inne, jak : zadośćuczynienie, renta na zwiększone potrzeby itd zależeć będą od inwencji prawnika. Bardzo ważny jest wiek pozostawionych dzieci i tzw ,,rokowania na przyszłość”. Jednym słowem : ich życie w żadnym stopniu nie może być gorsze po utracie matki/ojca.
        Tylko tłuszcza tak uważa, jak ktoś świetnie zauważył, która zabezpieczenie ma w pełnych butelkach. Albo nocnym sklepie.

      • Bardzo zdolne dzieci świetnie sobie poradzą
        bez wielkich pieniędzy(stypendia),ale zanim się ,,załapią”, potrzebują tych słynnych trzech rzeczy do szczęścia : kasy , kasy i kasy.
        Natomiast kilkoro dzieci, średnio uzdolnionych, zamieszkałych z dala od wielkich aglomeracji…
        Weźmy na ten przykład miesięczny koszt utrzymania studenta w prastarym Wrocławiu, ale taki realny, że już Krakowa ani stolicy nie wspomnę. A jak ktoś celuje w Harvard University? To nie jest żadna fanaberia:http://www.harvardclubofpoland.org/students.html

    • No, bo ubezpieczalnia to nie jest caritas
      I stąd sprawy sądowe. Oni składki wezmą zawsze, ale nie po to, aby cokolwiek potem wypłacać.

      W sytuacji, gdy ktoś wjedzie w mój samochód i mnie poturbuje, z automatu płacą za szkody samochodu i koszty leczenia (jeśli sprawca ma tę opcję wykupioną, jeśli nie – mój problem). Ale co zrobić, że wskutek niezdolności do pracy straciłam np. 3-miesięczne dochody? Nie wypłacą z obowiązkowej polisy OC bez sprawy sądowej, a procent dla papugi – jak w Twoim wpisie.

      • Hi Solano. Jak to wygląda w Stanach ?
        Bo w Polsce, w środku Europy ,,francuskie” i ,,niemieckie” towarzystwa ubezpieczeniowe pracowicie zbierają składki. I nic poza tym. Chociaż sumę odpowiedzialności TU ze zwykłego, obowiązkowego OC podniesiono do 500 tys. euro za szkody na mieniu i 2,5 mln euro za szkody na osobie.

        • Jak to jest w USA?
          Ojcze – dziki kapitalizm. Zbierają składki, aby niczego nie wypłacić. O wszystko trzeba się z nimi drzeć. Nic dziwnego, że jest tylu prawników, którzy dobrze z tego żyją.

          Czasem pomaga stanowa izba ubezpieczeń, która pilnuje ubezpieczycieli w pewnym zakresie. Miałam takie doświadczenie, że się do nich zgłosiłam, jak mnie chcieli wycyckać (bardzo dużo było kłopotów wtedy, otrzymywanie wkurwiających listów i pisanie odpowiedzi 2x w tygodniu – wtedy byłam bardzo Ameryką rozczarowana!), pomogli sprawę wyjaśnić i nałożyli karę na ubezpieczalnię.
          Ale ja na tym nie skorzystałam. Tyle tylko, że moja sprawa została wreszcie załatwiona.

          Po kilku latach od sprawy, pisząc to, się wkurzyłam na wspomnienie.

        • Nie wiem, Ojcze
          Żeby to wiedzieć, jak to naprawdę wygląda, trzeba by się w wojskowych kręgach obracać.
          Pewnie jest gdzieś na googlach, ale nie o to chodzi, prawda?

          Wiem, że wojskowi i ich rodziny mają wielkie przywileje. Takie, które im rozwiązują sprawy życiowe, typu dom, zdrowie, szkoła, uczelnia – cywile za to płacą bardzo dużo, a wojskowi dostają z resortowych benefitów.

  3. To nie jest zabieg PR-owy to jest chwyt bolszewicki
    Taki jest w swojej istocie rząd i jego ideologiczny trzon. Zdziwisz się na pewno, ale wszyscy ludzie, choć trochę z prawem otrzaskani myślą tak jak Ty. Ponieważ odszkodowanie w takiej sytuacji zależy od dwóch rzeczy : komu powierzysz prowadzenie sprawy (doświadczona kancelaria) oraz DOCHODY ofiary katastrofy lotniczej. Ponieważ Polska, jak powszechnie wiadomo, jest państwem prawa, wszystkie absolutnie elementarne świadczenia można uzyskać po długiej, często morderczej, batalii sądowej. Do takich należą procesy odszkodowawcze.
    Na naszych oczach powstała, w naszym pięknym kraju, nowa, wielka gałąź gospodarki – ,,odzyskiwanie należnych odszkodowań”. Więc dla wyspecjalizowanej kancelarii prawniczej, za 25-40% wygranej sumy, nie będzie żadnym problemem wygranie, dla swojego klienta, sumy rzędu miliona złotych. Z jednego prostego powodu : niemal wszystkie ofiary smoleńskiej katastrofy to dobrze opłacani urzędnicy państwowi. Drugą pomocną przesłanką jest Skarb Państwa jako (ewentualny) adresat roszczeń. Połączenie tych dwóch prostych faktów skutkuje tym, że w każdym sądzie, każdy średnio rozgarnięty adwokat wygra wielkie odszkodowanie.
    Doskonale wiedzą o tym autorzy bolszewickiej ulotki o polskich panach i fabrykantach, co się białym chlebem obżerają gdy lud roboczy z głodu zdycha.
    Tym razem nawet niezawodny wdowiec Deresz się nie wyłamie , i jako doświadczony prawnik, syn sędziego Sądu Najwyższego – obśmieje owe 250 tysięcy. Jak sumę, z którą spokojnie można odwiedzić pana Ryśka w jaskini hazardu, ale zbyt małą, żeby wychować i wykształcić dzieci.

      • I tym razem jestem konsekwentny
        Wyobraź sobie, odpukać w niemalowane, że zabraknie Ciebie od dzisiaj, a Twoje dzieci, przez resztę życia, samotnie wychowywać będzie – małżonka. Twoje aktualne ( i udowodnione) dochody będą PODSTAWĄ ewentualnych roszczeń. Zaś wszystkie inne, jak : zadośćuczynienie, renta na zwiększone potrzeby itd zależeć będą od inwencji prawnika. Bardzo ważny jest wiek pozostawionych dzieci i tzw ,,rokowania na przyszłość”. Jednym słowem : ich życie w żadnym stopniu nie może być gorsze po utracie matki/ojca.
        Tylko tłuszcza tak uważa, jak ktoś świetnie zauważył, która zabezpieczenie ma w pełnych butelkach. Albo nocnym sklepie.

      • Bardzo zdolne dzieci świetnie sobie poradzą
        bez wielkich pieniędzy(stypendia),ale zanim się ,,załapią”, potrzebują tych słynnych trzech rzeczy do szczęścia : kasy , kasy i kasy.
        Natomiast kilkoro dzieci, średnio uzdolnionych, zamieszkałych z dala od wielkich aglomeracji…
        Weźmy na ten przykład miesięczny koszt utrzymania studenta w prastarym Wrocławiu, ale taki realny, że już Krakowa ani stolicy nie wspomnę. A jak ktoś celuje w Harvard University? To nie jest żadna fanaberia:http://www.harvardclubofpoland.org/students.html

    • No, bo ubezpieczalnia to nie jest caritas
      I stąd sprawy sądowe. Oni składki wezmą zawsze, ale nie po to, aby cokolwiek potem wypłacać.

      W sytuacji, gdy ktoś wjedzie w mój samochód i mnie poturbuje, z automatu płacą za szkody samochodu i koszty leczenia (jeśli sprawca ma tę opcję wykupioną, jeśli nie – mój problem). Ale co zrobić, że wskutek niezdolności do pracy straciłam np. 3-miesięczne dochody? Nie wypłacą z obowiązkowej polisy OC bez sprawy sądowej, a procent dla papugi – jak w Twoim wpisie.

      • Hi Solano. Jak to wygląda w Stanach ?
        Bo w Polsce, w środku Europy ,,francuskie” i ,,niemieckie” towarzystwa ubezpieczeniowe pracowicie zbierają składki. I nic poza tym. Chociaż sumę odpowiedzialności TU ze zwykłego, obowiązkowego OC podniesiono do 500 tys. euro za szkody na mieniu i 2,5 mln euro za szkody na osobie.

        • Jak to jest w USA?
          Ojcze – dziki kapitalizm. Zbierają składki, aby niczego nie wypłacić. O wszystko trzeba się z nimi drzeć. Nic dziwnego, że jest tylu prawników, którzy dobrze z tego żyją.

          Czasem pomaga stanowa izba ubezpieczeń, która pilnuje ubezpieczycieli w pewnym zakresie. Miałam takie doświadczenie, że się do nich zgłosiłam, jak mnie chcieli wycyckać (bardzo dużo było kłopotów wtedy, otrzymywanie wkurwiających listów i pisanie odpowiedzi 2x w tygodniu – wtedy byłam bardzo Ameryką rozczarowana!), pomogli sprawę wyjaśnić i nałożyli karę na ubezpieczalnię.
          Ale ja na tym nie skorzystałam. Tyle tylko, że moja sprawa została wreszcie załatwiona.

          Po kilku latach od sprawy, pisząc to, się wkurzyłam na wspomnienie.

        • Nie wiem, Ojcze
          Żeby to wiedzieć, jak to naprawdę wygląda, trzeba by się w wojskowych kręgach obracać.
          Pewnie jest gdzieś na googlach, ale nie o to chodzi, prawda?

          Wiem, że wojskowi i ich rodziny mają wielkie przywileje. Takie, które im rozwiązują sprawy życiowe, typu dom, zdrowie, szkoła, uczelnia – cywile za to płacą bardzo dużo, a wojskowi dostają z resortowych benefitów.

    • Może jeszcze uzupełnię tę
      Może jeszcze uzupełnię tę zimną kalkulację. Ci bliscy to jest następująca linia pokrewieństwa: rodzice, małżonek, dzieci i jak najbardziej żadna standardowa polisa nie obejmuje “pakietu” krewnych i dlatego jest to pierwsza chamska wrzutka, pod tytułem mieszajmy jak najwięcej i pokażmy rodzinę jednej ofiary, która dostanie 250 raz 5 czyli całe 1,25 miliona, bo dwoje rodziców, żona i dwójka dzieci. I nie bądźmy drobiazgowi, bo jedna wdowa, trudno, trzeba było być Komorowskim. Zatem wartość ofiary mierzy się liczbą krewnych i to prawda, że żadna firma ubezpieczeniowa na podobny idiotyzm nie wpadnie. I jeszcze jedno. Ofiary Casy! Prokuratoria w analogicznej sytuacji wypięła dupę i krewni ofiar poszli do sądu. Ten sam minister, ten sam rząd, ta sama prokuratoria.

        • Generalnie chodzi o to, że
          Generalnie chodzi o to, że udziwnijmy, rzućmy na rybkę, niech się dzieje. Niech będzie inaczej niż może być normalnie. Niech lud dyskutuje i podnieca się. Mówisz prawnuki? Słabe. Wyobraź sobie takie scenariusze:

          1) Żona jednej z ofiar właśnie powiła, jak raz 9 miesięcy pękło i teraz:
          a) zaciążyła w przeddzień katastrofy, to ją obejmuje roszczenie?
          b) na pewno zaciążyłą z ofiarą?
          c) czy poczęcie było naturalne, czy in vitro?
          d) jeśli dokonała legalnej aborcji z przyczyn zdrowotnych, bo stres pośmierci bliskiego, to należy się jej dwa razy po 250?

          2) Krewny zmarł 10 kwietnia:
          a) przed sekundą katastrofy?
          b) był trzeźwy?
          c) co gdy był adopcyjnym dzieckiem?

          I tak dalej, i tak dalej ile to jest pięknych długoterminowych spraw nie do rozstrzygnięcia po 20 apelacjach. A normalna polisa jest normalna, ktoś ubezpieczony, wskazuje kogoś innego i jest po sprawie. Było tu dyskutowane dość gorąco ubezpieczenie dla Marty Kaczyńskiej, nie wchodzę, należy się czy nie i kto za to płaci. Pytam, czy był jeden głos na temat Jarosława, czemu nie dostał? Dlaczego nie było? W świecie nie ma, aż takich problemów jakie mają politycy i masy napędzane,

          • kto winny ten płaci
            W tym właśnie rzecz.
            Normalność polegałaby na tym że wysocy urzędnicy i politycy w trosce o swe szeroko i perspektywicznie rozumiane rodziny, bulili by wysokie składki ubezpieczeniowe z myślą o zapewnieniu ciągłej pomyślności dynastii mimo swego zejścia.
            Tutaj sytuacja jednak dodatkowo się komplikuje, bo mówimy nie o ubezpieczeniu a o odszkodowaniu.
            Odszkodowanie zapłacić ma strona winna katastrofie, którą zdaniem prokuratury jest państwo polskie, a konkretnie podatnicy jako sól tej ziemi.
            Podobno jednak Ruscy też nie są czyści w tej sprawie, rozumiem więc że oni też się dorzucą do ustalonej kwoty?

          • Skracając wszelkie rozterki,
            Skracając wszelkie rozterki, przykładowy pacan, weźmy Klicha, powinien mieć polisę od swojej głupoty i zaniedbań. Z tej polisy wypłaca odszkodowania ofiarom, bo nie państwo polskie, ale konkretny pacan w służbie państwa jest winien. Analogicznie w Rosji. Tam byli też zwykli ludzie, harujący na chleb, pilot, stewardesa, ochroniarz, córka, albo syn kombatanta, może miała własną firmę. Nie państwo polskie jest winne, czyli my, ja się winny nie czuję, państwo polskie, czyli my tylko za to beknie, za konkretnego pacana.

    • Może jeszcze uzupełnię tę
      Może jeszcze uzupełnię tę zimną kalkulację. Ci bliscy to jest następująca linia pokrewieństwa: rodzice, małżonek, dzieci i jak najbardziej żadna standardowa polisa nie obejmuje “pakietu” krewnych i dlatego jest to pierwsza chamska wrzutka, pod tytułem mieszajmy jak najwięcej i pokażmy rodzinę jednej ofiary, która dostanie 250 raz 5 czyli całe 1,25 miliona, bo dwoje rodziców, żona i dwójka dzieci. I nie bądźmy drobiazgowi, bo jedna wdowa, trudno, trzeba było być Komorowskim. Zatem wartość ofiary mierzy się liczbą krewnych i to prawda, że żadna firma ubezpieczeniowa na podobny idiotyzm nie wpadnie. I jeszcze jedno. Ofiary Casy! Prokuratoria w analogicznej sytuacji wypięła dupę i krewni ofiar poszli do sądu. Ten sam minister, ten sam rząd, ta sama prokuratoria.

        • Generalnie chodzi o to, że
          Generalnie chodzi o to, że udziwnijmy, rzućmy na rybkę, niech się dzieje. Niech będzie inaczej niż może być normalnie. Niech lud dyskutuje i podnieca się. Mówisz prawnuki? Słabe. Wyobraź sobie takie scenariusze:

          1) Żona jednej z ofiar właśnie powiła, jak raz 9 miesięcy pękło i teraz:
          a) zaciążyła w przeddzień katastrofy, to ją obejmuje roszczenie?
          b) na pewno zaciążyłą z ofiarą?
          c) czy poczęcie było naturalne, czy in vitro?
          d) jeśli dokonała legalnej aborcji z przyczyn zdrowotnych, bo stres pośmierci bliskiego, to należy się jej dwa razy po 250?

          2) Krewny zmarł 10 kwietnia:
          a) przed sekundą katastrofy?
          b) był trzeźwy?
          c) co gdy był adopcyjnym dzieckiem?

          I tak dalej, i tak dalej ile to jest pięknych długoterminowych spraw nie do rozstrzygnięcia po 20 apelacjach. A normalna polisa jest normalna, ktoś ubezpieczony, wskazuje kogoś innego i jest po sprawie. Było tu dyskutowane dość gorąco ubezpieczenie dla Marty Kaczyńskiej, nie wchodzę, należy się czy nie i kto za to płaci. Pytam, czy był jeden głos na temat Jarosława, czemu nie dostał? Dlaczego nie było? W świecie nie ma, aż takich problemów jakie mają politycy i masy napędzane,

          • kto winny ten płaci
            W tym właśnie rzecz.
            Normalność polegałaby na tym że wysocy urzędnicy i politycy w trosce o swe szeroko i perspektywicznie rozumiane rodziny, bulili by wysokie składki ubezpieczeniowe z myślą o zapewnieniu ciągłej pomyślności dynastii mimo swego zejścia.
            Tutaj sytuacja jednak dodatkowo się komplikuje, bo mówimy nie o ubezpieczeniu a o odszkodowaniu.
            Odszkodowanie zapłacić ma strona winna katastrofie, którą zdaniem prokuratury jest państwo polskie, a konkretnie podatnicy jako sól tej ziemi.
            Podobno jednak Ruscy też nie są czyści w tej sprawie, rozumiem więc że oni też się dorzucą do ustalonej kwoty?

          • Skracając wszelkie rozterki,
            Skracając wszelkie rozterki, przykładowy pacan, weźmy Klicha, powinien mieć polisę od swojej głupoty i zaniedbań. Z tej polisy wypłaca odszkodowania ofiarom, bo nie państwo polskie, ale konkretny pacan w służbie państwa jest winien. Analogicznie w Rosji. Tam byli też zwykli ludzie, harujący na chleb, pilot, stewardesa, ochroniarz, córka, albo syn kombatanta, może miała własną firmę. Nie państwo polskie jest winne, czyli my, ja się winny nie czuję, państwo polskie, czyli my tylko za to beknie, za konkretnego pacana.

    • Może jeszcze uzupełnię tę
      Może jeszcze uzupełnię tę zimną kalkulację. Ci bliscy to jest następująca linia pokrewieństwa: rodzice, małżonek, dzieci i jak najbardziej żadna standardowa polisa nie obejmuje “pakietu” krewnych i dlatego jest to pierwsza chamska wrzutka, pod tytułem mieszajmy jak najwięcej i pokażmy rodzinę jednej ofiary, która dostanie 250 raz 5 czyli całe 1,25 miliona, bo dwoje rodziców, żona i dwójka dzieci. I nie bądźmy drobiazgowi, bo jedna wdowa, trudno, trzeba było być Komorowskim. Zatem wartość ofiary mierzy się liczbą krewnych i to prawda, że żadna firma ubezpieczeniowa na podobny idiotyzm nie wpadnie. I jeszcze jedno. Ofiary Casy! Prokuratoria w analogicznej sytuacji wypięła dupę i krewni ofiar poszli do sądu. Ten sam minister, ten sam rząd, ta sama prokuratoria.

        • Generalnie chodzi o to, że
          Generalnie chodzi o to, że udziwnijmy, rzućmy na rybkę, niech się dzieje. Niech będzie inaczej niż może być normalnie. Niech lud dyskutuje i podnieca się. Mówisz prawnuki? Słabe. Wyobraź sobie takie scenariusze:

          1) Żona jednej z ofiar właśnie powiła, jak raz 9 miesięcy pękło i teraz:
          a) zaciążyła w przeddzień katastrofy, to ją obejmuje roszczenie?
          b) na pewno zaciążyłą z ofiarą?
          c) czy poczęcie było naturalne, czy in vitro?
          d) jeśli dokonała legalnej aborcji z przyczyn zdrowotnych, bo stres pośmierci bliskiego, to należy się jej dwa razy po 250?

          2) Krewny zmarł 10 kwietnia:
          a) przed sekundą katastrofy?
          b) był trzeźwy?
          c) co gdy był adopcyjnym dzieckiem?

          I tak dalej, i tak dalej ile to jest pięknych długoterminowych spraw nie do rozstrzygnięcia po 20 apelacjach. A normalna polisa jest normalna, ktoś ubezpieczony, wskazuje kogoś innego i jest po sprawie. Było tu dyskutowane dość gorąco ubezpieczenie dla Marty Kaczyńskiej, nie wchodzę, należy się czy nie i kto za to płaci. Pytam, czy był jeden głos na temat Jarosława, czemu nie dostał? Dlaczego nie było? W świecie nie ma, aż takich problemów jakie mają politycy i masy napędzane,

          • kto winny ten płaci
            W tym właśnie rzecz.
            Normalność polegałaby na tym że wysocy urzędnicy i politycy w trosce o swe szeroko i perspektywicznie rozumiane rodziny, bulili by wysokie składki ubezpieczeniowe z myślą o zapewnieniu ciągłej pomyślności dynastii mimo swego zejścia.
            Tutaj sytuacja jednak dodatkowo się komplikuje, bo mówimy nie o ubezpieczeniu a o odszkodowaniu.
            Odszkodowanie zapłacić ma strona winna katastrofie, którą zdaniem prokuratury jest państwo polskie, a konkretnie podatnicy jako sól tej ziemi.
            Podobno jednak Ruscy też nie są czyści w tej sprawie, rozumiem więc że oni też się dorzucą do ustalonej kwoty?

          • Skracając wszelkie rozterki,
            Skracając wszelkie rozterki, przykładowy pacan, weźmy Klicha, powinien mieć polisę od swojej głupoty i zaniedbań. Z tej polisy wypłaca odszkodowania ofiarom, bo nie państwo polskie, ale konkretny pacan w służbie państwa jest winien. Analogicznie w Rosji. Tam byli też zwykli ludzie, harujący na chleb, pilot, stewardesa, ochroniarz, córka, albo syn kombatanta, może miała własną firmę. Nie państwo polskie jest winne, czyli my, ja się winny nie czuję, państwo polskie, czyli my tylko za to beknie, za konkretnego pacana.

  4. Co wy tu za głupoty opowiadacie o jakichś polisach?

    To prokuratura chce iść na ugodę z rodzinami ofiar, a to oznacza, że odszkodowanie zapłaci skarb państwa czyli my, a nie firma ubezpieczeniowa.Socjalizm pełną gębą, przy okazji tak "szczęśliwie" się złożyło, że rudy wszarz zmniejszył zasiłek pogrzebowy więc jest nadwyżka, którą można spożytkować  na uposażenie socjalne rodzin VIPów.

      • Nie mylcie proszę dwóch spraw
        odszkodowania z ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ UBEZPIECZYCIELA. To są dwie różne sprawy, czasem tylko powiązane – wspólnym ubezpieczycielem. Ponieważ wszystko, praktycznie, jest ubezpieczone, dobrowolnie lub obowiązkowo (brak ubezpieczenia jest karalnym zaniedbaniem) więc gros kosztów spadnie na UBEZPIECZYCIELI. Później przyjdzie kolej na odpowiedzialność Tusków , Arabskich a może nawet Ruskich. Więc darujcie sobie, póki co, teksty o ,,podatniku co zapłaci”.
        TU(Towarzystwo Ubezpieczeniowe) to nie podatnik. To wielkie, bogate firmy, które nas doją nieustannie.
        A czasem, niezmiernie rzadko, muszą coś wybulić.

        • No fajnie i super, tylko ten
          No fajnie i super, tylko ten lot nie był ubezpieczony z tego co wiem. Drugie co wiem, to na pewno nie ubezpieczyła go prokuratoria, więc z jakiego tytułu i w czyim imieniu proponuje kwoty? Skarbu państwa jak mniemam i z takiego tytułu, że żadnej polisy nie było. A trzecie, że beknie za to podatnik jest pewne i to w każdej konfiguracji, ale nie tu jest problem. Problem jest w tym, że obywatele stracili bliskich z powodu zaniedbań zasrańców i obywatele, nie zasrańcy za to bekną. Drugie pytanie, czy jako obywatele mamy mieć pretensje do słusznych roszczeń obywateli, czy do zasrańców? Wydaje mi się, że niepotrzebnie obywatele między sobą się szarpią, bo w tym państwie dzisiaj ja, jutro Ty. Racja jest po obu stronach, zasrańcy bezkarni.

          • Tylko, że, jak wspomniałem, wszystko jest ubezpieczone
            bo zadbała o to mafia ubezpieczeniowa, wespół z urzędasami, którym odpala dolę. Tanie bajki o tym,że ,,ten lot nie był ubezpieczony” to biednemu(bo durnemu) ludowi. Ubezpieczony był samolot, ubezpieczeni piloci, ubezpieczony jest MON. Jak tutaj na ten przykład:
            “Gdy np. przed tygodniem pracownicy MON lecieli do Afganistanu, każdego z nich resort ubezpieczył na życie na kwotę ok. 250 tys. zł” – powiedział Sejmej. Zaznaczył, że nie wie na pewno, czy uczestnicy lotu do Smoleńska zostali w ten sposób ubezpieczeni.

            Pojadę obrazowym przykładem: na oblodzonym chodniku przewrócił się biedny staruszek i złamał rękę. Szpital, gips, problemy, marne zdrowie uczynił jeszcze marniejszym.
            Na tym samym chodniku przewróciła się babcia – teściowa wziętego adwokata. Wyrwała 16 tys. złotych od zarządcy nieruchomości, a dokładniej z jego polisy OC, mimo, że – uwaga – posypał feralny chodnik, więc ,,dochował staranności”. Podobnie każda dziura w każdej jezdni ma swojego ,,właściciela”. Podobnie każdy samolot i każde lotnisko.

          • Wszystko jest ubezpieczone
            Tylko te malutkie szare literki na końcu polisy wyjaśniają (?), co tak naprawdę jest.

            Dzieci w szkole są ubezpieczone. Ale jak jadą na wycieczkę, to ubezpiecza się wycieczkę.

            Samolot pewnie nie był ubezpieczony, bo kto ubezpieczy sprzęt wojskowy?

            Na wyjazd do Afganistanu ludzie zostali ubezpieczeni, stefa wojny, wiadomo, składki pewnie ogromne, ale ze wspólnego, czyli niczyjego.

            Lot (jako zdarzenie) do Smoleńska nie był ubezpieczony. Czytałam, że ten 7 kwietnia również nie. Pewnie żaden inny, do Brukseli czy gdzieś tam, też nie.

  5. Co wy tu za głupoty opowiadacie o jakichś polisach?

    To prokuratura chce iść na ugodę z rodzinami ofiar, a to oznacza, że odszkodowanie zapłaci skarb państwa czyli my, a nie firma ubezpieczeniowa.Socjalizm pełną gębą, przy okazji tak "szczęśliwie" się złożyło, że rudy wszarz zmniejszył zasiłek pogrzebowy więc jest nadwyżka, którą można spożytkować  na uposażenie socjalne rodzin VIPów.

      • Nie mylcie proszę dwóch spraw
        odszkodowania z ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ UBEZPIECZYCIELA. To są dwie różne sprawy, czasem tylko powiązane – wspólnym ubezpieczycielem. Ponieważ wszystko, praktycznie, jest ubezpieczone, dobrowolnie lub obowiązkowo (brak ubezpieczenia jest karalnym zaniedbaniem) więc gros kosztów spadnie na UBEZPIECZYCIELI. Później przyjdzie kolej na odpowiedzialność Tusków , Arabskich a może nawet Ruskich. Więc darujcie sobie, póki co, teksty o ,,podatniku co zapłaci”.
        TU(Towarzystwo Ubezpieczeniowe) to nie podatnik. To wielkie, bogate firmy, które nas doją nieustannie.
        A czasem, niezmiernie rzadko, muszą coś wybulić.

        • No fajnie i super, tylko ten
          No fajnie i super, tylko ten lot nie był ubezpieczony z tego co wiem. Drugie co wiem, to na pewno nie ubezpieczyła go prokuratoria, więc z jakiego tytułu i w czyim imieniu proponuje kwoty? Skarbu państwa jak mniemam i z takiego tytułu, że żadnej polisy nie było. A trzecie, że beknie za to podatnik jest pewne i to w każdej konfiguracji, ale nie tu jest problem. Problem jest w tym, że obywatele stracili bliskich z powodu zaniedbań zasrańców i obywatele, nie zasrańcy za to bekną. Drugie pytanie, czy jako obywatele mamy mieć pretensje do słusznych roszczeń obywateli, czy do zasrańców? Wydaje mi się, że niepotrzebnie obywatele między sobą się szarpią, bo w tym państwie dzisiaj ja, jutro Ty. Racja jest po obu stronach, zasrańcy bezkarni.

          • Tylko, że, jak wspomniałem, wszystko jest ubezpieczone
            bo zadbała o to mafia ubezpieczeniowa, wespół z urzędasami, którym odpala dolę. Tanie bajki o tym,że ,,ten lot nie był ubezpieczony” to biednemu(bo durnemu) ludowi. Ubezpieczony był samolot, ubezpieczeni piloci, ubezpieczony jest MON. Jak tutaj na ten przykład:
            “Gdy np. przed tygodniem pracownicy MON lecieli do Afganistanu, każdego z nich resort ubezpieczył na życie na kwotę ok. 250 tys. zł” – powiedział Sejmej. Zaznaczył, że nie wie na pewno, czy uczestnicy lotu do Smoleńska zostali w ten sposób ubezpieczeni.

            Pojadę obrazowym przykładem: na oblodzonym chodniku przewrócił się biedny staruszek i złamał rękę. Szpital, gips, problemy, marne zdrowie uczynił jeszcze marniejszym.
            Na tym samym chodniku przewróciła się babcia – teściowa wziętego adwokata. Wyrwała 16 tys. złotych od zarządcy nieruchomości, a dokładniej z jego polisy OC, mimo, że – uwaga – posypał feralny chodnik, więc ,,dochował staranności”. Podobnie każda dziura w każdej jezdni ma swojego ,,właściciela”. Podobnie każdy samolot i każde lotnisko.

          • Wszystko jest ubezpieczone
            Tylko te malutkie szare literki na końcu polisy wyjaśniają (?), co tak naprawdę jest.

            Dzieci w szkole są ubezpieczone. Ale jak jadą na wycieczkę, to ubezpiecza się wycieczkę.

            Samolot pewnie nie był ubezpieczony, bo kto ubezpieczy sprzęt wojskowy?

            Na wyjazd do Afganistanu ludzie zostali ubezpieczeni, stefa wojny, wiadomo, składki pewnie ogromne, ale ze wspólnego, czyli niczyjego.

            Lot (jako zdarzenie) do Smoleńska nie był ubezpieczony. Czytałam, że ten 7 kwietnia również nie. Pewnie żaden inny, do Brukseli czy gdzieś tam, też nie.

  6. Co wy tu za głupoty opowiadacie o jakichś polisach?

    To prokuratura chce iść na ugodę z rodzinami ofiar, a to oznacza, że odszkodowanie zapłaci skarb państwa czyli my, a nie firma ubezpieczeniowa.Socjalizm pełną gębą, przy okazji tak "szczęśliwie" się złożyło, że rudy wszarz zmniejszył zasiłek pogrzebowy więc jest nadwyżka, którą można spożytkować  na uposażenie socjalne rodzin VIPów.

      • Nie mylcie proszę dwóch spraw
        odszkodowania z ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ UBEZPIECZYCIELA. To są dwie różne sprawy, czasem tylko powiązane – wspólnym ubezpieczycielem. Ponieważ wszystko, praktycznie, jest ubezpieczone, dobrowolnie lub obowiązkowo (brak ubezpieczenia jest karalnym zaniedbaniem) więc gros kosztów spadnie na UBEZPIECZYCIELI. Później przyjdzie kolej na odpowiedzialność Tusków , Arabskich a może nawet Ruskich. Więc darujcie sobie, póki co, teksty o ,,podatniku co zapłaci”.
        TU(Towarzystwo Ubezpieczeniowe) to nie podatnik. To wielkie, bogate firmy, które nas doją nieustannie.
        A czasem, niezmiernie rzadko, muszą coś wybulić.

        • No fajnie i super, tylko ten
          No fajnie i super, tylko ten lot nie był ubezpieczony z tego co wiem. Drugie co wiem, to na pewno nie ubezpieczyła go prokuratoria, więc z jakiego tytułu i w czyim imieniu proponuje kwoty? Skarbu państwa jak mniemam i z takiego tytułu, że żadnej polisy nie było. A trzecie, że beknie za to podatnik jest pewne i to w każdej konfiguracji, ale nie tu jest problem. Problem jest w tym, że obywatele stracili bliskich z powodu zaniedbań zasrańców i obywatele, nie zasrańcy za to bekną. Drugie pytanie, czy jako obywatele mamy mieć pretensje do słusznych roszczeń obywateli, czy do zasrańców? Wydaje mi się, że niepotrzebnie obywatele między sobą się szarpią, bo w tym państwie dzisiaj ja, jutro Ty. Racja jest po obu stronach, zasrańcy bezkarni.

          • Tylko, że, jak wspomniałem, wszystko jest ubezpieczone
            bo zadbała o to mafia ubezpieczeniowa, wespół z urzędasami, którym odpala dolę. Tanie bajki o tym,że ,,ten lot nie był ubezpieczony” to biednemu(bo durnemu) ludowi. Ubezpieczony był samolot, ubezpieczeni piloci, ubezpieczony jest MON. Jak tutaj na ten przykład:
            “Gdy np. przed tygodniem pracownicy MON lecieli do Afganistanu, każdego z nich resort ubezpieczył na życie na kwotę ok. 250 tys. zł” – powiedział Sejmej. Zaznaczył, że nie wie na pewno, czy uczestnicy lotu do Smoleńska zostali w ten sposób ubezpieczeni.

            Pojadę obrazowym przykładem: na oblodzonym chodniku przewrócił się biedny staruszek i złamał rękę. Szpital, gips, problemy, marne zdrowie uczynił jeszcze marniejszym.
            Na tym samym chodniku przewróciła się babcia – teściowa wziętego adwokata. Wyrwała 16 tys. złotych od zarządcy nieruchomości, a dokładniej z jego polisy OC, mimo, że – uwaga – posypał feralny chodnik, więc ,,dochował staranności”. Podobnie każda dziura w każdej jezdni ma swojego ,,właściciela”. Podobnie każdy samolot i każde lotnisko.

          • Wszystko jest ubezpieczone
            Tylko te malutkie szare literki na końcu polisy wyjaśniają (?), co tak naprawdę jest.

            Dzieci w szkole są ubezpieczone. Ale jak jadą na wycieczkę, to ubezpiecza się wycieczkę.

            Samolot pewnie nie był ubezpieczony, bo kto ubezpieczy sprzęt wojskowy?

            Na wyjazd do Afganistanu ludzie zostali ubezpieczeni, stefa wojny, wiadomo, składki pewnie ogromne, ale ze wspólnego, czyli niczyjego.

            Lot (jako zdarzenie) do Smoleńska nie był ubezpieczony. Czytałam, że ten 7 kwietnia również nie. Pewnie żaden inny, do Brukseli czy gdzieś tam, też nie.