Jerzy Owsiak – złoty melon sekty WOŚP

Prześlij dalej:

Uczulam na ostatnią pozycję, bo to jest odpowiedź na moje podstawowe pytanie z ubiegłego roku. Co się stało ze starą siedzibą sekty i za ile kupiono nową? Owsiak na konferencji w żywe oczy łgał, że nowa siedziba kosztowała „ponad milion złotych”. Jak widać romski macho kupił sobie pałac na Mokotowie za 8 milionów z hakiem dokładnie 8.094.258,00, co widać w innym zestawieniu "pozostałe koszty":

b) Struktura kosztów działalności administracyjnej:
- zużycie materiałów i energii 136.614,12
- usługi obce 444.793,70
- podatki i opłaty 8.207,20
- pozostałe koszty 9.118.402,25
(pozycja pozostałe koszty uwzględnia wartość zakupionej nieruchomości na biuro Fundacji w kwocie 8.094.258,00)

I żeby było ciekawiej stara siedziba plus nieruchomości wszelakie, Szadowo-Młyn na przykład, wcale nie zniknęły. Na rok 2011 wartość nieruchomości będąca w posiadaniu fundacji to 15.636.915,50. Członkowie i pośrednio zaangażowani w sektę wrzasną, że to przecież fundacji WOŚP, nie Owsiaka, że gdzieś muszą się podziać. Z takimi głosami nie dyskutuję, zainteresowanych faktami informuję, że sekta WOŚP to fundacja, której za kwotę 1 550 000,00 odsprzedała wszystkie swoje udziały spółka Złoty Melon, w 100% należąca do Jerzego Owsiaka. W KRS spółki w rubryce: „Sposób reprezentacji”, stoi jak wół PREZES ZARZĄDU SAMODZIELNIE. Kto jest prezesem chyba najcięższy frajer się domyśla, ale jaki jest adres siedziby spółki, to nawet takiemu spiskowcowi jak ja do łba nie przyszło - Dominikańska 19C. Co w tym dziwnego? Ano to, że pałac kupiony za 8 milionów jest siedzibą nie tylko sekty WOŚP, ale komercyjnej spółki Złoty Melon i wszystko razem należy tylko i wyłącznie do PREZESA OWSIAKA. Blisko 16 milionów w nieruchomościach, w tym dwa pałace Owsiaka. Pora podsumować zawartość puszki. Nawet jeśli przyjąć obłudną wersję wydarzeń, że z zestawu:

a) Przychody z XIX finału z wpłat pieniężnych : 48.563.662,82
b) Przychody z darowizn rzeczowych i celowych : 7.525.498,01
c) Przychody z 1% podatku: 3.589.534,52

Strony

139889 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. Ciekawe omówienie działalnosci fundacji:
    http://www.prze...

    W przypadku Owsiaka zwróć uwagę na dziedziczenie i wysokość średniego wynagrodzenia pracowników.

    Mam nadzeiję, że się przyda.

    SKS

  2. Owsiak zaczyna ratowac sobie reputację ... dziś przejeżdzając przez moje miasto wojewódzkie acz prowincjonalne zobaczyłam bilboard głoszący ile to inkubatorów kupił i po ile każdy.
    Znowu się bierze za przytulanie dzieciątek ale w takiej formie jeszcze nie widziałam ..

    Hej ho!

  3. Moje pytanie do autora tego artykułu jest takie. Jakie znaczenie ma to na co konkretnie idą pieniądze dla statystycznego obywatela, który przecież może na WOŚP przekazać co łaska, bo nie ma przecież jakichś sztywnych wymogów, zresztą w ogóle nie ma wymogu by cokolwiek wpłacić? Żaden wolontariusz nie ma prawa się domagać wrzucenia w skarbonkę jakiejkolwiek kwoty. Jeżeli ja wrzucę jakąś małą sumkę np. 10 zł, to rzecz jasna rozstaję się już z tą 10-złotówką, czy kilkoma monetami, dostaję serduszko i na tym się w zasadzie kończy. Oczywiście zawszę mogę wspomóc WOŚP poraz kolejny tyle razy, na ile tylko mam ochotę (a raczej na ile stan portfela na to pozwala). :-)

    Idąc dalej. Złoty Melon, Mrówka Cała, Przystanek Woodstock. Czy uważasz, że bez tych powiązanych przedsięwzięć komercyjnych a także udziału mediów, zbiórka w ramach WOŚP miałaby szanse być zorganizowana na aż tak wielką skalę? Ile dla przykładu podczas jednego dnia jest w stanie zebrać np. Caritas?

    Tu problem jest zupełnie w czym innym, bo mnie osobiście wali na co idą te pieniądze. Problem jest taki, że wolontariusze pracują od rana do wieczora nie pobierając za to żadnego wynagrodzenia (pomijam już przypadki kiedy to komuś uda się ileś tam monet wyjąć ze skarbonki umiejętnie nią potrząsając czy też jakoś inaczej bo zapewne są specjaliści od tego), natomiast pracownicy WOŚP nie pracują przecież za darmo bo z czegoś przecież trzeba żyć. O ile mniej zostałoby zebrane, gdyby wolontariusze dostawali jakieś wynagrodzenie z jakichś umów zlecenie? Pewnie nie byłoby to zbyt mile widziane w sensie medialnym, bo by się nagle okazało, że tego hajsu zebrano dużo dużo mniej. A tak to najlepiej zrobić podsumowanie, że w tym roku zostało zebrane dużo dużo hajsu, który oczywiście wspaniałomyślnie zostanie w jakiejś części rozdysponowany na zakup sprzętu. Swoją drogą dlaczego nie finansuje się np. operacji czy chociażby oddłużania szpitali? Dlaczego finansuje się sprzęt, który zresztą i tak generuje koszty amortyzacji, że o innych kosztach już nie wspomnę?

  4. Strony