Jak czytać i jakie znaczenie ma zdjęcie „Karnowskich”? To tylko od Karnowskich zależy!

Prześlij dalej:

Mięły dni i tydzień też, a co miało być końcem końca, rozeszło się po kościach, pogrzebie Mazowieckiego i CV posłanych do KGHM. Czar prysł? Dla mnie niekoniecznie, ale ciągle zadaje sobie pytanie, o którym nieco później, z nadzieją na odpowiedź. Zdjęcie Putina i Tuska zamieszczone „Wsieci” ciągle może mieć bardzo duże znaczenie marketingowe albo fundamentalne znacznie dla wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej. W przeciwieństwie do większości, która ekscytowała się fotką trzy dni, sam się ekscytowałem parę godzin, przy weekendowym piwie, a dalej oczekuję czegoś więcej niż zabawy w kotka i myszkę. Po dniach kilku skończyło się napięcie i pojawiło wielkie zdziwienie zawarte w naiwnym pytaniu: „Jak to możliwe, że lemingi znów nie otworzyły oczu?” Proponuję wszystkim wierzącym w siłę incydentu fotograficznego, aby się nie wstydzili i przeprowadzili prosty eksperyment myślowy. Podaje dane do eksperymentu. Pojawia się nagranie, z wiarygodnego źródła, powiedzmy, że z USA, na którym widać i słychać, że Tu 154M nie wybucha, nie rozsypuje się w powietrzu, tylko po prostu leci i zahacza o drzewo, potem robi „beczkę Artymowicza” i dopiero rozbija się na drzazgi. Jaka będzie odpowiedź na porażający obraz, zwłaszcza wśród tych, którzy dotąd mieli przekonanie, że był zamach, że dokonała się zbrodnia? Łatwo mi się poddać eksperymentowi, ponieważ jestem w grupie Polaków, którzy nie mają problemów z przyjęciem hipotezy zamachu, jako bardzo wiarygodnej i spodziewam się po sobie reakcji znanej w psychologii – wyparcie. Nie chce mi się wierzyć, co więcej nie chcę wierzyć i to dwie różne postawy, że tyle przesłanek kończy się prostym wyjaśnieniem. Nie przyjmuję do wiadomości, poszukuję słabych punktów w dźwięku i obrazie, podważam źródło, dopuszczam manipulację, zmieniam zdanie z wybuchu na zdalne naprowadzenie samolotu ku przepaści. Czy jestem odosobniony w sowim poczuciu bardzo ewentualnej konsternacji?

Strony

15955 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. jakiegoś fotografa, żeby robił zdjęcia do rodzinnego albumu? Obawiam się że źródło jest tylko jedno, to co zawsze.

  2. Tak, ale Tusk nie ma  mas zapalonych miłośników, którzy w desperacji wywołanej fotografią coś tam w sobie muszą wypierać albo nie. Jest tylko grupa której obecne rządy jakoś tam pasują z różnych powodów. Tusk nie jest dla nich ważny.  Trochę się wygłupił z tym entuzjazmem smoleńskim, bo mogł lepiej uważac kto cyka zdjęcia.
    I tyle mają tej traumy.
    Po drugiej stronie zaangażowanie i emocje są dużo większe.
    Dotyczy to prostego ludu peowskiego, ichnim politykom już aż tak wszystko nie zwisa.

  3. Nie wiem czy to dobry trop,ale Karnowski w klubie Ronina powiedział cyt.z pamięci :w archiwach rządowych jest jeszcze tyle materiałów ,że jeszcze sporo się  możemy   dowiedzieć ,zasugerował że są różne materiały w posiadaniu ludzi ,ale ludzie boją się" seryjnego samobójcy" dalej Karnowski powiedział,że informatorzy jego z bliskiego otoczenia tuska powiedzieli mu,że jak tusk zobaczył okładkę to sie wściekł i miał pretensje,że nie wszystko zostało "wyczyszczone".

  4. avatar

    W tej sprawie widzę dwa aspekty. Po pierwsze, nawet mała sugestia, kto jest autorem lub dostarczycielem zdjęć może być niebezpieczna dla dostarczyciela zdjęć, choćby w kontekście tego, że za chwilkę coś jeszcze może wypłynąć, bo Karnowscy postanowili pogrilować Tuska. Po drugie Karnowscy weszli na bardzo cieńki lód i choćby mały błąd, a pojawi się seryjny samobójca. W tej grze może nie być jeńców. 

  5. wspominał o fotografie wyrzuconym / zwolnionym niedawno z KPRM

  6. FOTOGRAF to Krzysztow Rogiński-od lutego 2008-jeżdził z tuskiem wszędzie-nawet był obecny na posiedzeniach  rządu.-przy zwolnieniu go w 2012 nie podano przyczyny-byl na 5 lat przed emeryturą-decyzją był zaskoczony nie ukrywał rozżalenia-

  7. avatar

    nie czytam "wsieci"...to znaczy, że nie podali żródła ?...łeeee, to nieładnie, nieprofesjonalnie...jednak widzę, że smoleńska nie można rozpatrywać przez pryzmat podwójnego dna...najlepszy pryzmat to dno poczwórne...potrójne niestety nie ma "siły rażenia"...generalnie żadne wyjaśnianie już nic nie da, za daleko to już zaszło w sensie dezinformacji...wszystko co będzie wrzucone w magiel mediów zostanie przyjęte ...wzruszeniem ramion...pozdrawiam niepoprawnie

  8. Myślę, że Karnowszczaki kombinują tak: jeśli ujawnimy źródło, to ludziska rzucą się na nas - nasze ludziska - ponieważ źródło jest... wrogie. Innymi słowy: źródło pochodzi z ZSRR. Tak se myślę. I chyba nawet uzasadniać nie trzeba...

    Pozdrawiam

  9. A ty sobie myślisz,że przyszedł do jak to wyklupałeś Karnowsczaków jakiś ruski agent  i powiedział-macie tu fotkę znienawidzonego przez was tuska i sobie ją opublikujcie-Karnowsczaki się ucieszyły i ją sobie na okladkę zamieściły ku uciesze gawiedzi pisowskiej-wolne żarty-

  10. Może się mylę, akurat w tej kwestii nie chce mi się upierać... Z tym że kto niby dysponuje takimi fotkami, że spytam zaciekawiony? Jak się nad tym zastanowić to moje "wolne żarty" nie są pozbawione sensu...

    Pzdr.

  11. Strony