Józef Różański - podręcznikowy przykład sadysty!

Prześlij dalej:

List 17-letniej Brittany do Roberta Saltzmana jest naprawdę wstrząsający. Nadawczyni opisuje w nim całe swoje krótkie, sadystyczne życie, chociaż unika jak ognia sfery erotycznej. Dziewczyna opowiada, że już w wieku 5-8 lat dręczyła swoje rówieśnice, uniemożliwiając im wychodzenie do toalety. Później z satysfakcją rozmyślała o tym, jak bardzo musiały się męczyć. Gdy miała 13 lat, próbowała udusić swoją przyrodnią siostrę (ważna uwaga: nastolatka prawdopodobnie pochodzi z rozbitej rodziny, gdyż w jej liście pojawiają się sformułowania “siostra przyrodnia“ i “były chłopak matki“!). Gdy miała 14 lat, zaatakowała swoją mamę żelazkiem w celu zrobienia jej blizny. Obecnie jest totalnie owładnięta fantazjami o ranieniu innych osób. W jednym z ostatnich zdań Brittany deklaruje: “Zdaję sobie sprawę z tego, że zabijanie ludzi jest złe, i de facto jestem weganką”. Co na to doktor Saltzman? “Sądząc po tym, co napisałaś, nie ma żadnych wątpliwości, że jesteś sadystką i że cierpisz na tę parafilię od wczesnego dzieciństwa. Jednak w przeciwieństwie do niektórych sadystów zupełnie nie masz współczucia dla swoich ofiar i mogłabyś zacząć zabijać ludzi, choć oświadczyłaś wyraźnie, że wiesz, iż ‘zabijanie jest złe’. To oświadczenie brzmi dla mnie nie tylko jak sadyzm, ale także w dużej mierze jak kwintesencja psychopatii, albo socjopatii, jak to również jest nazywane. (…) Chociaż czujesz i rozumiesz, czym jest współczucie - odczuwasz je wobec zwierząt - absolutnie nie masz go dla ludzi, nad którymi zamierzasz się pastwić. (…) Twój zakup noża i Twoje kryteria przy wyborze tej konkretnej broni wskazują, że planujesz popełnić morderstwo”. Heh, ostra jazda bez trzymanki!

Sadyści są poczytalni

Czy sadystę, który uległ swoim mrocznym instynktom, można śmiało postawić przed sądem? Artykuł 31 (paragraf 1) polskiego kodeksu karnego stanowi: “Nie popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem”. Według Roberta R. Hazelwooda, Parka Elliotta Dietza i Janet Warren, większość sadystów potrafi kontrolować (i kontroluje) swoje niebezpieczne popędy. Wielu chorych realizuje swoje pragnienia wyłącznie w marzeniach. Niektórzy zadają bliźnim ból, ale tylko w ramach uzgodnionych zabaw sadomasochistycznych. Trafiają się wreszcie tacy, którzy próbują zaspokajać swoje żądze poprzez “torturowanie” obiektów nieożywionych. Wynika z tego, że typowy sadysta jest człowiekiem zdolnym odróżniać dobro od zła. Współczesna medycyna uznaje sadyzm za parafilię, czyli za zjawisko związane z nietypowymi zainteresowaniami seksualnymi, a nie za chorobę ograniczającą ludzką świadomość. Omawiana dewiacja nie jest więc przesłanką do stwierdzenia niepoczytalności. Sadysta, który decyduje się urzeczywistnić swoje makabryczne fantazje, najprawdopodobniej jest jednostką głęboko zdemoralizowaną. Albo - jak sugerują Hazelwood, Dietz i Warren - posiada jeszcze jakieś inne zaburzenia psychiczne. To pierwsze stanowi argument za umieszczeniem takiego osobnika w więziennej celi. To drugie kwalifikuje delikwenta do leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Sadysta, tak jak pedofil, jest człowiekiem wykolejonym. Pozostaje jednak kowalem swojego losu.

JÓZEF/JACEK GOLDBERG/RÓŻAŃSKI
13 LIPCA 1907 R. - 21 SIERPNIA 1981 R.
URODZONY I ZMARŁY W WARSZAWIE
(PRZYCZYNA ŚMIERCI: RAK ŻOŁĄDKA)
SPOCZYWA NA CMENTARZU ŻYDOWSKIM
PRZY ULICY OKOPOWEJ W WARSZAWIE

Zboczeniec i sadysta

Strony

20443 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Natalia Julia Nowak

Autor artykułu: Natalia Julia Nowak