Prześlij dalej:

Rodzice w żadnych okolicznościach nie narażą życia i zdrowia swoich dzieci, po tym poznaje się prawdziwych rodziców i oddziela od prawnych opiekunów robiących z dzieci transparenty polityczne. Pani Hartwich walczy o 500 zł jak lew, ale jej styl i poziom życia, którym epatuje na stronach społecznościowych, jest poza zasięgiem większości niepełnosprawnych pobierających świadczenia na poziomie 1000 zł i oni nie dostaną gorsza. Na propozycję zorganizowania w miarę normalnego życia, co ma umożliwić asystent rodziny zajmujący się dzieckiem, aby rodzice mogli podjąć pracę zawodową, pani Hartwich odpowiedziała następująco: „My mamy iść do pracy?! To jest skandal!”. Od początku tej tragifarsy, od pierwszego kłamstwa Iwony Hartwich, która płakała, że nie stać jej na turnus rehabilitacyjny za 6 tys. złotych, pisałem otwartym tekstem, że to jest obrzydliwa, cyniczna gra, z polityką w roli głównej. Hartwich tak walczy o prawa niepełnosprawnych, jak Mateusz Kijowski walczył o demokrację.

Na planie pierwszym są pieniądze i sława, tłem dla tych celów jest niepełnosprawne dziecko, używane do obrony i ataku. I ona wcale się z tym nie kryje, ona sama sobie robi i oblewa testy. Zamiast 500 zł minister Rafalska zaproponowała ekwiwalent w postaci bezpłatnej rehabilitacji i wsparcia asystentów rodziny. Celebrytka Hartwich podsumowała to w swoim stylu: „Ale myśmy tylko tak roboczo nazwali ten dodatek rehabilitacyjnym, a te 500 zł to tak naprawdę na wszystko może być przeznaczone, na kino, na godne życie”. W takiej sytuacji racjonalizm nie ma szans, trzeba po prostu dać się tym „matkom” skompromitować do końca i to nie będzie trudne, one same odkrywają karty. Wszystkie problemy społeczne muszą być rozwiązane systemowo i na lata, a ten obrzydliwy spektakl prowadzi tylko do tego, że ludzie zaczynają wrogo patrzeć na niepełnosprawnych, bo widzą wyczyny Kijowskiego w spódnicy.

Strony

Źródło foto: 
23082 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

4 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    a propos 

    ponoć za tym wszystkim stoi nowoczesna posłanka konfidentka..zastanawiające jest to jak przeobraża się nasza scena polityczna..z kretynki wołającej o delegalizację ONRu;wsadzenia do więzienia ?wtedy jeszcze ks.J.Międlara/ poprzez lobbystkę środowisk dewiantów i aborcjonistów stała się obrończynią praw ludzi dotkniętych przez los /mówię tu wyłącznie o dzieciach/ tych koczowniczek na sejmowych marmurach..

     

  2. Dzięki Bogu mamy internet i ludzi, którzy wiedzą jak go używać. Mam nadzieję że  życie pani Hartwich zostanie dokładnie prześwietlone i każda wydana złotówka sprawdzona. Ku przestrodze innych pazernych aktywistów.

  3. Bojowniczka od Totalnych wspierająca protestujące w gmachu Sejmu, w świetle tego co napisane w zasadniczym tekście jest wspaniałym potwierdzeniem starego przysłowia: Złodziej złodzieja nie okradnie, a jeszcze mu dołoży.

    Mamy więc sojusz cwaniactwa parlamentarnego z cwaniactwem pospolitym.

  4. "Tleniona blondyna z sejmu, dla której 1000 zł na rękę to za mało. Nie pozdrawiam. Jakiego ma smartfona (widać go na jednym ze zrzutów z telewizji) i czy aby na jednym ze zdjęć nie widać szalika Burberry. "O ile to oryginał, to zapewne kosztuje ponad 1000 zł... Interesujący jest również jej zegarek, który było widać na konferencji. Jest hipokrytką, oszukuje ludzi dookoła i jeszcze bezczelnie wyciąga rękę po państwową kasę"

  5. Strony