Dobrze, że już 14 grudnia chyba w Boga zacznę wierzyć, jak dla mnie to dobry Bóg sprawił, że juz14. Gdyby Bóg chciał to mógłby wczoraj zrobić koniec świata, a już Polski na pewno.

Dobrze, że już 14 grudnia chyba w Boga zacznę wierzyć, jak dla mnie to dobry Bóg sprawił, że juz14. Gdyby Bóg chciał to mógłby wczoraj zrobić koniec świata, a już Polski na pewno. Poprawin nie będzie, przynajmniej z mojej strony, do zobaczenia za rok. Ale zawsze jest jakieś ?ale?. Tak po lekturze wpisów zauważyłem jedną smutną prawidłowość i taki mi przyszedł do głowy kolejny kontrowersyjny patent. Co trzeba zrobić żeby zdobyć 6 gwiazdek na politycznym forum? Albo i nie wykluczając gwiazdek co trzeba zrobić, żeby nie mieszkać w ciemnogrodzie? Przepis jest tak prosty, że aż się wierzyć nie chce, wystarczy walić w brzydkie nazwiska i nie pytać po co, tych co pytają, też walić brzydkimi nazwiskami. Wyszło mi z lektury niektórych komentarzy, że gdyby brzydkie nazwisko powiedziało, że sól jest słona obowiązkiem każdego szanującego się postępowca jest dopieprzenie nazwisku. Dopieprzyć nazwisku, żeby zapomniało o słonej soli, od słonej soli są inne nazwiska.

Nie wiem jak to jest, teoretycznie wygląda na to, że kto jak kto, ale ja muszę być kojarzony z pewnym fiołem na punkcie pewnego brzydkiego nazwiska. Trzy lata pisania o tym, że nie ma większego zła do czegoś zobowiązuje. Ale, zawsze jest jakieś ?ale?, okazuje się, że jeden nieudolnie postawiony krok i stajesz się ich. W Polsce stać się ?ich?, to jest sekunda nieuwagi. Weźmy na przykład takiego klasycznego ?anty?. Jakie on musi spełniać warunki, żeby dostał legitymację? On przede wszystkim musi wiedzieć, które nazwiska mówią prawdę, które łżą i są niegodne. Absolutnie się nie pomyliłem, nie chodzi o słowa, które mówią prawdę, chodzi o nazwiska, które do prawdy trzeba przypisać. I tak mój kochany frajerze pamiętaj, że nazwisko na M prawdę ci powie, nazwisko na K jest fałszem. Parę nazwisk odpowiada za wiarę, parę za moralność, kilka za bohaterstwo, inne za zdradę.

I teraz co najważniejsze w gąszczu nazwisk. Otóż musisz sobie coś wybrać, jakieś nazwisko główne, nazwisko matka. Jeśli to nazwisko będzie na M, natychmiast do tego nazwiska musisz przypisać partię wspierającą nazwisko, kilka reżyserów, felietonistów, malarzy, dziennikarzy, sportowców, autorytetów. Za nazwiskiem panny sznurem, wybór nazwiska wiąże się z katalogiem nazwisk przypisanych w pakiecie. Nie możesz wziąć sobie jednego nazwiska i olać dodatek gratis, kupujesz w worku całość, albo idź sobie do nazwiska na R czy K, stamtąd cię oczywiście pogonią, bo wiedzą skąd przyszedłeś. Ciężko jest zdobyć legitymacje wszelakie, ale najtrudniej zdobyć dwie legitymacje: prawdziwego Polaka i Polaka światłego, czytaj nie z ciemnogrodu.

Taki klasyczny członek stowarzyszenia prawdziwych Polaków skupionych wokół nazwiska i pakietu nazwisk, on mi się już dawno przestał odróżniać od takiego prawdziwego światłego co nie zagląda do ciemnogrodu. Skąd ta surowa ocena i ta symetria niesprawiedliwa. Ano od jednych i drugich nie sposób usłyszeć w co oni wierzą i co myślą, od jednych i drugich można się jedynie dowiedzieć, kim ja jestem i dlaczego jestem katolicki ubek. Przywiązanie do nazwisk ma taką siłę, że nie ma mowy aby nazwisko tknąć. Jak się kto raz urodził z nazwiskiem, to jemu włos z głowy nie spadnie, on do końca życia ma wyłączność na słoną sól i niech tylko, który podejdzie na niebezpieczną odległość, aby ?opluć?, ?poszargać?. No niech podejdzie, a jak jemu się przyłoży argumentem, to aż mu kredki wypadną z tornistra.

Kiedy mi się rodził w bólach projekt dziś zwany kontrowersje.net, najbardziej bałem się dwóch pułapek. Siebie jako przewodnika alfa, za którym będą szły wpisy ?nic dodać nic ująć? i ja doskonale wiem jak zdobyć taka popularność, umiem to sprawnie wykonać, dlatego sprawnie się tej umiejętności pozbyłem. I druga pułapka, to monotonne, nudne towarzystwo z legitymacjami ulubionego nazwiska. Z satysfakcją stwierdzam, że obie pułapki zostały ominięte. Zarówno ja tu jestem celem jeśli nie numer jeden, to z czołówki numerów. A jeszcze bardziej jestem rad, że towarzystwo zebrało się kolorowe i z legitymacjami i bezpartyjni. Powoli zaczyna miejsce przypominać to co sobie wymarzyłem, naprawdę niezależną i naprawdę wolna platformę publicystyczną. Po czym poznaję, że jest tu wolność i niezależność. Bogu dziękować po tym, że nie mam tu nic więcej do powiedzenia, niż ma do powiedzenia każdy zalogowany użytkownik, który mówi co chce. Dlatego nie narzekam, jestem wręcz wniebowzięty, że realizują się moje marzenia i to w takim tempie. Co do moich dalszych planów związanych z kontrowersje.net, jednym z najpilniejszych zadań jest ostra polemika z wiernymi w nazwiskach, oczywiście tylko po to, żeby sobie wyrobić własne nazwisko. Żartowałem. Po to, że mnie to wkurza, po to, że ja jestem MK sam sobie i nie jestem ?ich?, ani nie jestem ?swój?. Mój ci ja jestem i tylko mój, czego wszystkim serdecznie życzę i wzajemnie.

106 KOMENTARZE

  1. Dowód na NIEistnienie Boga.
    1. Według ogólnych wierzeń Bóg jest nieskończoną doskonałością.
    2. Jak wszyscy wiemy najdoskonalszą istotą jestem ja.
    3. Nic mi nie wiadomo o tym, abym był Bogiem.
    4. W związku z tym należy uznać, że Boga nie ma.

  2. Dowód na NIEistnienie Boga.
    1. Według ogólnych wierzeń Bóg jest nieskończoną doskonałością.
    2. Jak wszyscy wiemy najdoskonalszą istotą jestem ja.
    3. Nic mi nie wiadomo o tym, abym był Bogiem.
    4. W związku z tym należy uznać, że Boga nie ma.

  3. Dowód na NIEistnienie Boga.
    1. Według ogólnych wierzeń Bóg jest nieskończoną doskonałością.
    2. Jak wszyscy wiemy najdoskonalszą istotą jestem ja.
    3. Nic mi nie wiadomo o tym, abym był Bogiem.
    4. W związku z tym należy uznać, że Boga nie ma.

  4. Dowód na NIEistnienie Boga.
    1. Według ogólnych wierzeń Bóg jest nieskończoną doskonałością.
    2. Jak wszyscy wiemy najdoskonalszą istotą jestem ja.
    3. Nic mi nie wiadomo o tym, abym był Bogiem.
    4. W związku z tym należy uznać, że Boga nie ma.

  5. Nic z tych rzeczy
    Nieprawda, wszystko nieprawda. Gdyby ktoś popełnił Homera na Kaczyńskim uznałbym go za geniusza i autora wszech czasów. Na top polecam każdego, kto napisze “swój” tekst na wysokim poziomie, nie ma innych kryteriów. A frajera nie ma co wycofywać, bo on nie za inwektywę robi, tylko za obraz sytuacji i nie jest przypisany ludziom, tylko postawom. Głupim postawom, które dotykają i mnie. Bywam frajerem, to co się będę wycofywał. Zdrada poglądów, to już zupełnie obce mi pojęcie, swoich poglądów nie zdradziłem, a za cudze nie odpowiadam. Nie na to nie poradzę, że myśli przelewam na ekran, zmartwiłbym się, gdym zaczął przelewać masowe deklaracje. Nie widzę prostych implikacji miedzy krytyką nazwiska na K i stawianiem pomników nazwiskom na M. Nigdy nie widziałem, zatem nie wiem skąd to łącznie moich poglądów i dostrzeganie zdrady. W prezentowaniu swoich myśli jestem niepokalany, co do cudzych myśli niech się martwią właściciele.

  6. Nic z tych rzeczy
    Nieprawda, wszystko nieprawda. Gdyby ktoś popełnił Homera na Kaczyńskim uznałbym go za geniusza i autora wszech czasów. Na top polecam każdego, kto napisze “swój” tekst na wysokim poziomie, nie ma innych kryteriów. A frajera nie ma co wycofywać, bo on nie za inwektywę robi, tylko za obraz sytuacji i nie jest przypisany ludziom, tylko postawom. Głupim postawom, które dotykają i mnie. Bywam frajerem, to co się będę wycofywał. Zdrada poglądów, to już zupełnie obce mi pojęcie, swoich poglądów nie zdradziłem, a za cudze nie odpowiadam. Nie na to nie poradzę, że myśli przelewam na ekran, zmartwiłbym się, gdym zaczął przelewać masowe deklaracje. Nie widzę prostych implikacji miedzy krytyką nazwiska na K i stawianiem pomników nazwiskom na M. Nigdy nie widziałem, zatem nie wiem skąd to łącznie moich poglądów i dostrzeganie zdrady. W prezentowaniu swoich myśli jestem niepokalany, co do cudzych myśli niech się martwią właściciele.

  7. Nic z tych rzeczy
    Nieprawda, wszystko nieprawda. Gdyby ktoś popełnił Homera na Kaczyńskim uznałbym go za geniusza i autora wszech czasów. Na top polecam każdego, kto napisze “swój” tekst na wysokim poziomie, nie ma innych kryteriów. A frajera nie ma co wycofywać, bo on nie za inwektywę robi, tylko za obraz sytuacji i nie jest przypisany ludziom, tylko postawom. Głupim postawom, które dotykają i mnie. Bywam frajerem, to co się będę wycofywał. Zdrada poglądów, to już zupełnie obce mi pojęcie, swoich poglądów nie zdradziłem, a za cudze nie odpowiadam. Nie na to nie poradzę, że myśli przelewam na ekran, zmartwiłbym się, gdym zaczął przelewać masowe deklaracje. Nie widzę prostych implikacji miedzy krytyką nazwiska na K i stawianiem pomników nazwiskom na M. Nigdy nie widziałem, zatem nie wiem skąd to łącznie moich poglądów i dostrzeganie zdrady. W prezentowaniu swoich myśli jestem niepokalany, co do cudzych myśli niech się martwią właściciele.

  8. Nic z tych rzeczy
    Nieprawda, wszystko nieprawda. Gdyby ktoś popełnił Homera na Kaczyńskim uznałbym go za geniusza i autora wszech czasów. Na top polecam każdego, kto napisze “swój” tekst na wysokim poziomie, nie ma innych kryteriów. A frajera nie ma co wycofywać, bo on nie za inwektywę robi, tylko za obraz sytuacji i nie jest przypisany ludziom, tylko postawom. Głupim postawom, które dotykają i mnie. Bywam frajerem, to co się będę wycofywał. Zdrada poglądów, to już zupełnie obce mi pojęcie, swoich poglądów nie zdradziłem, a za cudze nie odpowiadam. Nie na to nie poradzę, że myśli przelewam na ekran, zmartwiłbym się, gdym zaczął przelewać masowe deklaracje. Nie widzę prostych implikacji miedzy krytyką nazwiska na K i stawianiem pomników nazwiskom na M. Nigdy nie widziałem, zatem nie wiem skąd to łącznie moich poglądów i dostrzeganie zdrady. W prezentowaniu swoich myśli jestem niepokalany, co do cudzych myśli niech się martwią właściciele.

  9. w sumie nie wiem o co ten żal
    Na moje oko bijatyki na cepy na kotrowersjach jest chyba coraz mniej, ale może po prostu się znieczuliłem. Na pewno jest tego mniej niż na początku.
    Wcześniej swoim pisaniem jednoczyłeś sporo ludzi, którym Jarosław z menażerią jawili się jako wróg publiczny nr 1.

    Teraz gdy kopanie niemal już leżącego nie ma większego sensu, trzeba było sięgnąć po inne tematy. I tutaj po prostu zróżnicownie poglądów jest większe, a wcześniej nikt ich nie eksponował bo nie było po co.

    Tak czy inaczej w moim mniemaniu odniosłeś ogromny sukces z kontrowersjami, jedyne miejsce w sieci bez cenzury które można swobodnie czytać bez odruchów przepony.

    Keep up good work!
    Pozdrawiam,
    Paprykarz

  10. w sumie nie wiem o co ten żal
    Na moje oko bijatyki na cepy na kotrowersjach jest chyba coraz mniej, ale może po prostu się znieczuliłem. Na pewno jest tego mniej niż na początku.
    Wcześniej swoim pisaniem jednoczyłeś sporo ludzi, którym Jarosław z menażerią jawili się jako wróg publiczny nr 1.

    Teraz gdy kopanie niemal już leżącego nie ma większego sensu, trzeba było sięgnąć po inne tematy. I tutaj po prostu zróżnicownie poglądów jest większe, a wcześniej nikt ich nie eksponował bo nie było po co.

    Tak czy inaczej w moim mniemaniu odniosłeś ogromny sukces z kontrowersjami, jedyne miejsce w sieci bez cenzury które można swobodnie czytać bez odruchów przepony.

    Keep up good work!
    Pozdrawiam,
    Paprykarz

  11. w sumie nie wiem o co ten żal
    Na moje oko bijatyki na cepy na kotrowersjach jest chyba coraz mniej, ale może po prostu się znieczuliłem. Na pewno jest tego mniej niż na początku.
    Wcześniej swoim pisaniem jednoczyłeś sporo ludzi, którym Jarosław z menażerią jawili się jako wróg publiczny nr 1.

    Teraz gdy kopanie niemal już leżącego nie ma większego sensu, trzeba było sięgnąć po inne tematy. I tutaj po prostu zróżnicownie poglądów jest większe, a wcześniej nikt ich nie eksponował bo nie było po co.

    Tak czy inaczej w moim mniemaniu odniosłeś ogromny sukces z kontrowersjami, jedyne miejsce w sieci bez cenzury które można swobodnie czytać bez odruchów przepony.

    Keep up good work!
    Pozdrawiam,
    Paprykarz

  12. w sumie nie wiem o co ten żal
    Na moje oko bijatyki na cepy na kotrowersjach jest chyba coraz mniej, ale może po prostu się znieczuliłem. Na pewno jest tego mniej niż na początku.
    Wcześniej swoim pisaniem jednoczyłeś sporo ludzi, którym Jarosław z menażerią jawili się jako wróg publiczny nr 1.

    Teraz gdy kopanie niemal już leżącego nie ma większego sensu, trzeba było sięgnąć po inne tematy. I tutaj po prostu zróżnicownie poglądów jest większe, a wcześniej nikt ich nie eksponował bo nie było po co.

    Tak czy inaczej w moim mniemaniu odniosłeś ogromny sukces z kontrowersjami, jedyne miejsce w sieci bez cenzury które można swobodnie czytać bez odruchów przepony.

    Keep up good work!
    Pozdrawiam,
    Paprykarz

  13. Auuć , zabolało.
    Ale masz rację. Niestety zawsze łatwiej jest coś oceniać, niż snuć wizje.
    Przeczytałem parę tekstów z inicjatywy, niektóre w moich oczach jawiły sie niczym nowe pakty Ribentropp-Mołotow. Przeraźiłem sie trochę i odstawiłem temat na bok.

    Spróbuje sprawę wziąść raz jeszcze na warsztat, przynajmniej przemyśleć w ramch moich skromnych możliwości.

    Pozdrawiam,
    Paprykarz

  14. Auuć , zabolało.
    Ale masz rację. Niestety zawsze łatwiej jest coś oceniać, niż snuć wizje.
    Przeczytałem parę tekstów z inicjatywy, niektóre w moich oczach jawiły sie niczym nowe pakty Ribentropp-Mołotow. Przeraźiłem sie trochę i odstawiłem temat na bok.

    Spróbuje sprawę wziąść raz jeszcze na warsztat, przynajmniej przemyśleć w ramch moich skromnych możliwości.

    Pozdrawiam,
    Paprykarz

  15. Auuć , zabolało.
    Ale masz rację. Niestety zawsze łatwiej jest coś oceniać, niż snuć wizje.
    Przeczytałem parę tekstów z inicjatywy, niektóre w moich oczach jawiły sie niczym nowe pakty Ribentropp-Mołotow. Przeraźiłem sie trochę i odstawiłem temat na bok.

    Spróbuje sprawę wziąść raz jeszcze na warsztat, przynajmniej przemyśleć w ramch moich skromnych możliwości.

    Pozdrawiam,
    Paprykarz

  16. Auuć , zabolało.
    Ale masz rację. Niestety zawsze łatwiej jest coś oceniać, niż snuć wizje.
    Przeczytałem parę tekstów z inicjatywy, niektóre w moich oczach jawiły sie niczym nowe pakty Ribentropp-Mołotow. Przeraźiłem sie trochę i odstawiłem temat na bok.

    Spróbuje sprawę wziąść raz jeszcze na warsztat, przynajmniej przemyśleć w ramch moich skromnych możliwości.

    Pozdrawiam,
    Paprykarz

  17. Przyjacielu, tu nie ma co
    Przyjacielu, tu nie ma co myśleć. Inni to już przed wiekami zrobili za nas. Pora sadzić, płodzić i budować. Najlepiej zacząć od płodzenia. Robota przyjemna i nie dostaje się odcisków. Co prawda człowiek się poci ale przynajmniej się nie kurzy.

  18. Przyjacielu, tu nie ma co
    Przyjacielu, tu nie ma co myśleć. Inni to już przed wiekami zrobili za nas. Pora sadzić, płodzić i budować. Najlepiej zacząć od płodzenia. Robota przyjemna i nie dostaje się odcisków. Co prawda człowiek się poci ale przynajmniej się nie kurzy.

  19. Przyjacielu, tu nie ma co
    Przyjacielu, tu nie ma co myśleć. Inni to już przed wiekami zrobili za nas. Pora sadzić, płodzić i budować. Najlepiej zacząć od płodzenia. Robota przyjemna i nie dostaje się odcisków. Co prawda człowiek się poci ale przynajmniej się nie kurzy.

  20. Przyjacielu, tu nie ma co
    Przyjacielu, tu nie ma co myśleć. Inni to już przed wiekami zrobili za nas. Pora sadzić, płodzić i budować. Najlepiej zacząć od płodzenia. Robota przyjemna i nie dostaje się odcisków. Co prawda człowiek się poci ale przynajmniej się nie kurzy.

  21. konstruktywnej dyskusji o przyszłości ?
    Zyjemy w Polsce, tu i teraz. Z każdym dniem cofamy się o dzień technologicznie i intelektualnie takoż.

    • Orgazm bez organizmu czyli sztuczna inteligencja
    • Stringi jako Teoria Wszystkiego.
    • Nadprzewodnictwo wysokotemperaturowe.
    • Bio* & Nano*

    Cztery wierzchołki gór lodowych, 3 pierwsze intelektualne ostatni to koszmarne ścibolenie. I jeszcze parę innych.

    O czym można dyskutować z kurą? Można wziąć jajka i zrobić omlet, do tego kura służy, nie do dyskusji.

    O czym można dyskutować z Buszmenami? Można ich oglądać, w rezerwacie. Kwestia wielkości rezerwatu oczywiście, on się powiększa coraz bardziej. Jeżeli jest się Buszmenem to co z tym faktem można zrobić? Zardoz w tle.

    Jak to jest? Błogosławieni…

    • Ne?
      Kocie, jeśli już to błagam, struny i superstruny. Stringi są fajne, facetom się podobają, ale żeby na ich podstawie pisać teorię Wszystkiego???

      Bio mamy, ja mam na przykład w pralce z czasów PRL. A poza tym choć biotechnologia kojarzy się wszystkim z Zergami i żywnością genetycznie modyfikowaną której mówimy stanowczo nie, bo karp z ludzkimi nogami, to jednak prawda jest bardziej prozaiczna. Biotechnologię mamy, może nie jest to pierwsza liga, ale jest
      Nanotechnologii nie ma póki co nikt, chyba że mówimy o rzeczach które CIA dostała od kosmitów i nie chce się przyznać.

      Poza tym zgadza się, cholerne polactwo uwielbia oglądać się za siebie. Czekam na uproszczenie przepisów, tymczasem będzie jak zawsze, aby uprościć doda się parę nowych przepisów i już nawet prawnik z dyplomem Mensy się w tym nie rozezna.
      Jak to powiedział Pietrzak wiele lat temu (wolna interpretacja skeczu, bo tekstu nie pamięta, tylko przesłanie):
      “Drodzy posłowie. Mamy koszmarną dziurę budżetową, USA żąda zwrotu kredytów zaciągniętych przez komunistów. Bezrobocie rośnie i w zasadzie nad nim nie panujemy. W związku z tym, na dzisiejszym posiedzeniu sejmu zmieniamy orłowi koronę”.

      • Z dawnych czasów pamiętam dwa obrazki

        • Murzaj we fraku na sawannie, zadowolony i uśmiechnięty, choć bez butów.
        • Żaba, cztery motyle transportują ją w powietrzu, dymek z ust żaby z napisem: latam, latam

        Co do rzeczy samej, z tego że widzisz górę lodową nie wynika, że widzisz górę lodową, prawda? I ruscy się na tym wyłożyli i my stale. Laser przykładem elementarnym jest. 0 lub 1 rządzi czyli Mateusz, o ile pamiętam.
        String brzmi dobrze, po kalejdoskopie ~1.2 w demografii odbija się czkawką dodatkowo.

  22. konstruktywnej dyskusji o przyszłości ?
    Zyjemy w Polsce, tu i teraz. Z każdym dniem cofamy się o dzień technologicznie i intelektualnie takoż.

    • Orgazm bez organizmu czyli sztuczna inteligencja
    • Stringi jako Teoria Wszystkiego.
    • Nadprzewodnictwo wysokotemperaturowe.
    • Bio* & Nano*

    Cztery wierzchołki gór lodowych, 3 pierwsze intelektualne ostatni to koszmarne ścibolenie. I jeszcze parę innych.

    O czym można dyskutować z kurą? Można wziąć jajka i zrobić omlet, do tego kura służy, nie do dyskusji.

    O czym można dyskutować z Buszmenami? Można ich oglądać, w rezerwacie. Kwestia wielkości rezerwatu oczywiście, on się powiększa coraz bardziej. Jeżeli jest się Buszmenem to co z tym faktem można zrobić? Zardoz w tle.

    Jak to jest? Błogosławieni…

    • Ne?
      Kocie, jeśli już to błagam, struny i superstruny. Stringi są fajne, facetom się podobają, ale żeby na ich podstawie pisać teorię Wszystkiego???

      Bio mamy, ja mam na przykład w pralce z czasów PRL. A poza tym choć biotechnologia kojarzy się wszystkim z Zergami i żywnością genetycznie modyfikowaną której mówimy stanowczo nie, bo karp z ludzkimi nogami, to jednak prawda jest bardziej prozaiczna. Biotechnologię mamy, może nie jest to pierwsza liga, ale jest
      Nanotechnologii nie ma póki co nikt, chyba że mówimy o rzeczach które CIA dostała od kosmitów i nie chce się przyznać.

      Poza tym zgadza się, cholerne polactwo uwielbia oglądać się za siebie. Czekam na uproszczenie przepisów, tymczasem będzie jak zawsze, aby uprościć doda się parę nowych przepisów i już nawet prawnik z dyplomem Mensy się w tym nie rozezna.
      Jak to powiedział Pietrzak wiele lat temu (wolna interpretacja skeczu, bo tekstu nie pamięta, tylko przesłanie):
      “Drodzy posłowie. Mamy koszmarną dziurę budżetową, USA żąda zwrotu kredytów zaciągniętych przez komunistów. Bezrobocie rośnie i w zasadzie nad nim nie panujemy. W związku z tym, na dzisiejszym posiedzeniu sejmu zmieniamy orłowi koronę”.

      • Z dawnych czasów pamiętam dwa obrazki

        • Murzaj we fraku na sawannie, zadowolony i uśmiechnięty, choć bez butów.
        • Żaba, cztery motyle transportują ją w powietrzu, dymek z ust żaby z napisem: latam, latam

        Co do rzeczy samej, z tego że widzisz górę lodową nie wynika, że widzisz górę lodową, prawda? I ruscy się na tym wyłożyli i my stale. Laser przykładem elementarnym jest. 0 lub 1 rządzi czyli Mateusz, o ile pamiętam.
        String brzmi dobrze, po kalejdoskopie ~1.2 w demografii odbija się czkawką dodatkowo.

  23. konstruktywnej dyskusji o przyszłości ?
    Zyjemy w Polsce, tu i teraz. Z każdym dniem cofamy się o dzień technologicznie i intelektualnie takoż.

    • Orgazm bez organizmu czyli sztuczna inteligencja
    • Stringi jako Teoria Wszystkiego.
    • Nadprzewodnictwo wysokotemperaturowe.
    • Bio* & Nano*

    Cztery wierzchołki gór lodowych, 3 pierwsze intelektualne ostatni to koszmarne ścibolenie. I jeszcze parę innych.

    O czym można dyskutować z kurą? Można wziąć jajka i zrobić omlet, do tego kura służy, nie do dyskusji.

    O czym można dyskutować z Buszmenami? Można ich oglądać, w rezerwacie. Kwestia wielkości rezerwatu oczywiście, on się powiększa coraz bardziej. Jeżeli jest się Buszmenem to co z tym faktem można zrobić? Zardoz w tle.

    Jak to jest? Błogosławieni…

  24. konstruktywnej dyskusji o przyszłości ?
    Zyjemy w Polsce, tu i teraz. Z każdym dniem cofamy się o dzień technologicznie i intelektualnie takoż.

    • Orgazm bez organizmu czyli sztuczna inteligencja
    • Stringi jako Teoria Wszystkiego.
    • Nadprzewodnictwo wysokotemperaturowe.
    • Bio* & Nano*

    Cztery wierzchołki gór lodowych, 3 pierwsze intelektualne ostatni to koszmarne ścibolenie. I jeszcze parę innych.

    O czym można dyskutować z kurą? Można wziąć jajka i zrobić omlet, do tego kura służy, nie do dyskusji.

    O czym można dyskutować z Buszmenami? Można ich oglądać, w rezerwacie. Kwestia wielkości rezerwatu oczywiście, on się powiększa coraz bardziej. Jeżeli jest się Buszmenem to co z tym faktem można zrobić? Zardoz w tle.

    Jak to jest? Błogosławieni…

  25. Bonjour, monsieur Yo La.
    Może ta leworęczność wynika z przystosowania się pana do ruchu lewackostronnego w Yorkshire, pani Yo Lu?

    PS. Fhansuskojęzyczne powitanie wynika z ciekawości. Ciekawi mnie jak zareaguje rodowity, polski Angol na język swych przyjaciół z drugiej strony kanału.

  26. Bonjour, monsieur Yo La.
    Może ta leworęczność wynika z przystosowania się pana do ruchu lewackostronnego w Yorkshire, pani Yo Lu?

    PS. Fhansuskojęzyczne powitanie wynika z ciekawości. Ciekawi mnie jak zareaguje rodowity, polski Angol na język swych przyjaciół z drugiej strony kanału.

  27. Bonjour, monsieur Yo La.
    Może ta leworęczność wynika z przystosowania się pana do ruchu lewackostronnego w Yorkshire, pani Yo Lu?

    PS. Fhansuskojęzyczne powitanie wynika z ciekawości. Ciekawi mnie jak zareaguje rodowity, polski Angol na język swych przyjaciół z drugiej strony kanału.

  28. Bonjour, monsieur Yo La.
    Może ta leworęczność wynika z przystosowania się pana do ruchu lewackostronnego w Yorkshire, pani Yo Lu?

    PS. Fhansuskojęzyczne powitanie wynika z ciekawości. Ciekawi mnie jak zareaguje rodowity, polski Angol na język swych przyjaciół z drugiej strony kanału.

  29. Jestem niespodziewanie zaszczycony.
    Oczywiście tą ciekawością, przytłaczającą moje skromne, egocentryczne ja. Wiadomość o pozytywnym stosunku do Francuzów i to jeszcze w Anglii jest dla mnie szokiem. Ja osobiście byłem rozdarty między miłością a nienawiścią do Pahyża i Phowincji, dlatego postanowiłem zasięgnąć zdania Autorytetu i zdać się na jego opinię. Skoro Autorytet słyszał o Francji tak dobre rzeczy, że zechciał ją własnonozdrznie obwąchać natychmiast porzucam wątpliwości i zaczynam z Francją jednoznacznie sympatyzować.

    Również się nie żegnam, mówię jedynie au revoir.

  30. Jestem niespodziewanie zaszczycony.
    Oczywiście tą ciekawością, przytłaczającą moje skromne, egocentryczne ja. Wiadomość o pozytywnym stosunku do Francuzów i to jeszcze w Anglii jest dla mnie szokiem. Ja osobiście byłem rozdarty między miłością a nienawiścią do Pahyża i Phowincji, dlatego postanowiłem zasięgnąć zdania Autorytetu i zdać się na jego opinię. Skoro Autorytet słyszał o Francji tak dobre rzeczy, że zechciał ją własnonozdrznie obwąchać natychmiast porzucam wątpliwości i zaczynam z Francją jednoznacznie sympatyzować.

    Również się nie żegnam, mówię jedynie au revoir.

  31. Jestem niespodziewanie zaszczycony.
    Oczywiście tą ciekawością, przytłaczającą moje skromne, egocentryczne ja. Wiadomość o pozytywnym stosunku do Francuzów i to jeszcze w Anglii jest dla mnie szokiem. Ja osobiście byłem rozdarty między miłością a nienawiścią do Pahyża i Phowincji, dlatego postanowiłem zasięgnąć zdania Autorytetu i zdać się na jego opinię. Skoro Autorytet słyszał o Francji tak dobre rzeczy, że zechciał ją własnonozdrznie obwąchać natychmiast porzucam wątpliwości i zaczynam z Francją jednoznacznie sympatyzować.

    Również się nie żegnam, mówię jedynie au revoir.

  32. Jestem niespodziewanie zaszczycony.
    Oczywiście tą ciekawością, przytłaczającą moje skromne, egocentryczne ja. Wiadomość o pozytywnym stosunku do Francuzów i to jeszcze w Anglii jest dla mnie szokiem. Ja osobiście byłem rozdarty między miłością a nienawiścią do Pahyża i Phowincji, dlatego postanowiłem zasięgnąć zdania Autorytetu i zdać się na jego opinię. Skoro Autorytet słyszał o Francji tak dobre rzeczy, że zechciał ją własnonozdrznie obwąchać natychmiast porzucam wątpliwości i zaczynam z Francją jednoznacznie sympatyzować.

    Również się nie żegnam, mówię jedynie au revoir.

  33. Co chcesz budować ? Klatkę,
    Co chcesz budować ? Klatkę, ludzie wyskoczą z jednej klatki i wskoczą do drugiej, może mniej
    ciasnej, ale nadal będzie to klatka. To co zbudujesz będzie pewnym schematem poglądów, a nam ostatnie co potrzeba to ludzie którzy mówią innym jak mają żyć. To politycy są od budowania prawdziwego, (a my od burzenia, tego co będzie jak IV RP)oni się znają na tym najlepiej a MK chodzi o to, żeby gdy taki polityk wejdzie do studia z publicznością,
    usłyszał gwizdy, gdy zacznie poruszać temat łatwy, przyjemny i kontrowersyjny zarazem. Wydaje
    mi się, że popełniasz błąd utożsamiając się z tym miejscem, chcesz stworzyć jakąś wspólnotę poglądów, ale tak naprawdę każdy internata, który odwiedzi to miejsce i wyjdzie z klatki po przeczytaniu twojego tekstu, będzie twoim sukcesem.

  34. Co chcesz budować ? Klatkę,
    Co chcesz budować ? Klatkę, ludzie wyskoczą z jednej klatki i wskoczą do drugiej, może mniej
    ciasnej, ale nadal będzie to klatka. To co zbudujesz będzie pewnym schematem poglądów, a nam ostatnie co potrzeba to ludzie którzy mówią innym jak mają żyć. To politycy są od budowania prawdziwego, (a my od burzenia, tego co będzie jak IV RP)oni się znają na tym najlepiej a MK chodzi o to, żeby gdy taki polityk wejdzie do studia z publicznością,
    usłyszał gwizdy, gdy zacznie poruszać temat łatwy, przyjemny i kontrowersyjny zarazem. Wydaje
    mi się, że popełniasz błąd utożsamiając się z tym miejscem, chcesz stworzyć jakąś wspólnotę poglądów, ale tak naprawdę każdy internata, który odwiedzi to miejsce i wyjdzie z klatki po przeczytaniu twojego tekstu, będzie twoim sukcesem.

  35. Co chcesz budować ? Klatkę,
    Co chcesz budować ? Klatkę, ludzie wyskoczą z jednej klatki i wskoczą do drugiej, może mniej
    ciasnej, ale nadal będzie to klatka. To co zbudujesz będzie pewnym schematem poglądów, a nam ostatnie co potrzeba to ludzie którzy mówią innym jak mają żyć. To politycy są od budowania prawdziwego, (a my od burzenia, tego co będzie jak IV RP)oni się znają na tym najlepiej a MK chodzi o to, żeby gdy taki polityk wejdzie do studia z publicznością,
    usłyszał gwizdy, gdy zacznie poruszać temat łatwy, przyjemny i kontrowersyjny zarazem. Wydaje
    mi się, że popełniasz błąd utożsamiając się z tym miejscem, chcesz stworzyć jakąś wspólnotę poglądów, ale tak naprawdę każdy internata, który odwiedzi to miejsce i wyjdzie z klatki po przeczytaniu twojego tekstu, będzie twoim sukcesem.

  36. Co chcesz budować ? Klatkę,
    Co chcesz budować ? Klatkę, ludzie wyskoczą z jednej klatki i wskoczą do drugiej, może mniej
    ciasnej, ale nadal będzie to klatka. To co zbudujesz będzie pewnym schematem poglądów, a nam ostatnie co potrzeba to ludzie którzy mówią innym jak mają żyć. To politycy są od budowania prawdziwego, (a my od burzenia, tego co będzie jak IV RP)oni się znają na tym najlepiej a MK chodzi o to, żeby gdy taki polityk wejdzie do studia z publicznością,
    usłyszał gwizdy, gdy zacznie poruszać temat łatwy, przyjemny i kontrowersyjny zarazem. Wydaje
    mi się, że popełniasz błąd utożsamiając się z tym miejscem, chcesz stworzyć jakąś wspólnotę poglądów, ale tak naprawdę każdy internata, który odwiedzi to miejsce i wyjdzie z klatki po przeczytaniu twojego tekstu, będzie twoim sukcesem.

  37. Miki ! Właśnie brakowało mi jakiejś etykiety…
    z którą mógłbym się utożsamić.
    Po wykształciuchach i ZOMO – sfrustrowany nieudacznik pasuje jak ulał. Człowiek ciągle szuka jakiejś identyfikacji i są na szczęście życzliwi, którzy w tym dobrodusznie pomogą.
    Jeszcze raz dzięki.

    Pozdrawiam

  38. Miki ! Właśnie brakowało mi jakiejś etykiety…
    z którą mógłbym się utożsamić.
    Po wykształciuchach i ZOMO – sfrustrowany nieudacznik pasuje jak ulał. Człowiek ciągle szuka jakiejś identyfikacji i są na szczęście życzliwi, którzy w tym dobrodusznie pomogą.
    Jeszcze raz dzięki.

    Pozdrawiam

  39. Miki ! Właśnie brakowało mi jakiejś etykiety…
    z którą mógłbym się utożsamić.
    Po wykształciuchach i ZOMO – sfrustrowany nieudacznik pasuje jak ulał. Człowiek ciągle szuka jakiejś identyfikacji i są na szczęście życzliwi, którzy w tym dobrodusznie pomogą.
    Jeszcze raz dzięki.

    Pozdrawiam

  40. Miki ! Właśnie brakowało mi jakiejś etykiety…
    z którą mógłbym się utożsamić.
    Po wykształciuchach i ZOMO – sfrustrowany nieudacznik pasuje jak ulał. Człowiek ciągle szuka jakiejś identyfikacji i są na szczęście życzliwi, którzy w tym dobrodusznie pomogą.
    Jeszcze raz dzięki.

    Pozdrawiam

  41. I co z tego że?
    Napiszemy świetne gdybania o przyszłości? Ja mogę napisać, w gdybaniu Jiima jest dobre, pięć lat gdybało o chlebie i parówce zanim się wzięło za robotę, póki co do chleba i parówki i pożyczania na bilet autobusowy (bo zapłacenie kary dla ZTM było powyżej możliwości finansowych) Jiima wracać nie zamierza.
    Tylko co z tego wyniknie? Jiima ma na więcej niż chleb i parówkę, oraz peceta złożonego z części których nikt nie chciał i oddał za darmo, bo Jiima przestało gdybać…
    Od gdybania jest Jezus Maria Boruta czy jakoś tak, z tym że jemu za to płacą.

  42. I co z tego że?
    Napiszemy świetne gdybania o przyszłości? Ja mogę napisać, w gdybaniu Jiima jest dobre, pięć lat gdybało o chlebie i parówce zanim się wzięło za robotę, póki co do chleba i parówki i pożyczania na bilet autobusowy (bo zapłacenie kary dla ZTM było powyżej możliwości finansowych) Jiima wracać nie zamierza.
    Tylko co z tego wyniknie? Jiima ma na więcej niż chleb i parówkę, oraz peceta złożonego z części których nikt nie chciał i oddał za darmo, bo Jiima przestało gdybać…
    Od gdybania jest Jezus Maria Boruta czy jakoś tak, z tym że jemu za to płacą.

  43. I co z tego że?
    Napiszemy świetne gdybania o przyszłości? Ja mogę napisać, w gdybaniu Jiima jest dobre, pięć lat gdybało o chlebie i parówce zanim się wzięło za robotę, póki co do chleba i parówki i pożyczania na bilet autobusowy (bo zapłacenie kary dla ZTM było powyżej możliwości finansowych) Jiima wracać nie zamierza.
    Tylko co z tego wyniknie? Jiima ma na więcej niż chleb i parówkę, oraz peceta złożonego z części których nikt nie chciał i oddał za darmo, bo Jiima przestało gdybać…
    Od gdybania jest Jezus Maria Boruta czy jakoś tak, z tym że jemu za to płacą.

  44. I co z tego że?
    Napiszemy świetne gdybania o przyszłości? Ja mogę napisać, w gdybaniu Jiima jest dobre, pięć lat gdybało o chlebie i parówce zanim się wzięło za robotę, póki co do chleba i parówki i pożyczania na bilet autobusowy (bo zapłacenie kary dla ZTM było powyżej możliwości finansowych) Jiima wracać nie zamierza.
    Tylko co z tego wyniknie? Jiima ma na więcej niż chleb i parówkę, oraz peceta złożonego z części których nikt nie chciał i oddał za darmo, bo Jiima przestało gdybać…
    Od gdybania jest Jezus Maria Boruta czy jakoś tak, z tym że jemu za to płacą.

  45. Przyznam że nie za wiele rozumiem

    z tego tekstu poza ostatnim akapitem o pewnym portalu w net domenie.
    A skoro nie rozumiem to maksa nie daję wyceniając.
    Czemu nie rozumiem nie wiem. Pewnie słabo obserwuję scenę i nie wiem co się na niej dzieje i kto sznurkami marionetek pociąga.

    No ale Ci co nie rozumieją też tutaj wpadają poczytać i skomentować więc trzeba się z tym liczyć albo ich zniechęcać jeszcze bardziej mętnymi tekstami.

  46. Przyznam że nie za wiele rozumiem

    z tego tekstu poza ostatnim akapitem o pewnym portalu w net domenie.
    A skoro nie rozumiem to maksa nie daję wyceniając.
    Czemu nie rozumiem nie wiem. Pewnie słabo obserwuję scenę i nie wiem co się na niej dzieje i kto sznurkami marionetek pociąga.

    No ale Ci co nie rozumieją też tutaj wpadają poczytać i skomentować więc trzeba się z tym liczyć albo ich zniechęcać jeszcze bardziej mętnymi tekstami.

  47. Przyznam że nie za wiele rozumiem

    z tego tekstu poza ostatnim akapitem o pewnym portalu w net domenie.
    A skoro nie rozumiem to maksa nie daję wyceniając.
    Czemu nie rozumiem nie wiem. Pewnie słabo obserwuję scenę i nie wiem co się na niej dzieje i kto sznurkami marionetek pociąga.

    No ale Ci co nie rozumieją też tutaj wpadają poczytać i skomentować więc trzeba się z tym liczyć albo ich zniechęcać jeszcze bardziej mętnymi tekstami.

  48. Przyznam że nie za wiele rozumiem

    z tego tekstu poza ostatnim akapitem o pewnym portalu w net domenie.
    A skoro nie rozumiem to maksa nie daję wyceniając.
    Czemu nie rozumiem nie wiem. Pewnie słabo obserwuję scenę i nie wiem co się na niej dzieje i kto sznurkami marionetek pociąga.

    No ale Ci co nie rozumieją też tutaj wpadają poczytać i skomentować więc trzeba się z tym liczyć albo ich zniechęcać jeszcze bardziej mętnymi tekstami.

  49. a masz!
    czytaj i płacz
    http://www.tvn24.pl/-1,1577470,0,1,kiszczak-jaruzelski-chcial-sie-zabic,wiadomosc.html
    Mówiąc, że stan wojenny był koniecznością, Kiszczak stwierdza: – My z góry zakładaliśmy, że towarzysze radzieccy tego w spokoju nie zostawią. Wystarczy spojrzeć na mapę Europy. W NRD była potężna grupa wojsk radzieckich – kilkadziesiąt dywizji, w tym pancernych i z bronią jądrową – która była w pełnej gotowości bojowej do uderzenia na Zachód w przypadku wojny. Wypadnięcie Polski z Układu Warszawskiego spowodowałoby, że cała ta piramida by się rozwaliła.

    Według niego było pewne, że Sowieci zaatakują. – Mocne informacje na ten temat pojawiły się w grudniu 1980 r. Wtedy wezwano do Moskwy gen. Tadeusza Hupałowskiego i tam ujawniono mu mapę ćwiczeń, które miały się odbyć na terenie Polski, ale bez udziału polskich jednostek. To był czytelny sygnał, że chcą nam powtórzyć ćwiczenia z Czechosłowacji z 1968 roku. Na porządku dziennym były też naciski, by zrobić porządek z Solidarnością.
    I to właśnie na wieść o planach inwazji ZSRR gen. Wojciech Jaruzelski – jak twierdzi Kiszczak – nosił się z zamiarem samobójstwa.

    – Dla nas inwazja była nie do przyjęcia. Wiedzieliśmy, że poleje się krew. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w skrajnej sytuacji wojsko i MSW się podzielą. Jedni opowiedzą się za inwazją, część wystąpi przeciwko. Tak by się stało, gdyby kierownictwo MON i MSW działały w sposób niezdecydowany. Ale te resorty były kierowane dobrze – mówi Kiszczak.
    Odnosząc się do pytania o raportu pułkownika Kuklińskiego, z których wynika, że sprawa interwencji sowieckiej wróciła wiosną 1981 r., stwierdza, że “ona cały czas trwała”. – W zależności od napięć to się nasilało lub słabło. Wojska enerdowskie i czechosłowackie do lata 1982 r. stały na granicy z Polską. Sądzę, że także radzieckie. Te dywizje czekały tylko na decyzję polityczną. Mogły wejść do naszego kraju z prędkością 300 km na dobę – mówi Kiszczak.

    Jego zdaniem nie jest prawdą, o czym informował płk. Kukliński, iż po czerwcu 1981 r. Rosjanie odstąpili od planów interwencji. – On wiedział dużo, ale nie wszystko. Kukliński nie mógł znać wszystkich tajnych planów Układu Warszawskiego. Z innych ujawnionych dokumentów amerykańskiego wywiadu wynika, że w lipcu i sierpniu 1981 r. i później radzieccy byli w pełnej gotowości do interwencji. I tu jest ciekawostka. Odnoszę wrażenie, że CIA dezinformowała swojego prezydenta. Mówiła, że wojsko polskie nie opowie się po stronie władzy. Ktoś im to musiał podsuwać.

    A w ogóle, to na dyskusje o IPN, lustracji, stanie wojennym i tym kto był kapusiem a kto nie (albo jego teczka ‘była sfałszowana’) po prostu szkoda czasu i energii. Wybieraj: pierd..lenie o stanie wojennym, czy służba zdrowia/podatki/JOW/immunitety/system emerytalny. DObrze się zastanów przed wyborem, bo czasu i energii narodowi nie wystarczy na jednocześnie na dup. Maryni (lustracje i stany wojenne) i te drugie rzeczy.

  50. a masz!
    czytaj i płacz
    http://www.tvn24.pl/-1,1577470,0,1,kiszczak-jaruzelski-chcial-sie-zabic,wiadomosc.html
    Mówiąc, że stan wojenny był koniecznością, Kiszczak stwierdza: – My z góry zakładaliśmy, że towarzysze radzieccy tego w spokoju nie zostawią. Wystarczy spojrzeć na mapę Europy. W NRD była potężna grupa wojsk radzieckich – kilkadziesiąt dywizji, w tym pancernych i z bronią jądrową – która była w pełnej gotowości bojowej do uderzenia na Zachód w przypadku wojny. Wypadnięcie Polski z Układu Warszawskiego spowodowałoby, że cała ta piramida by się rozwaliła.

    Według niego było pewne, że Sowieci zaatakują. – Mocne informacje na ten temat pojawiły się w grudniu 1980 r. Wtedy wezwano do Moskwy gen. Tadeusza Hupałowskiego i tam ujawniono mu mapę ćwiczeń, które miały się odbyć na terenie Polski, ale bez udziału polskich jednostek. To był czytelny sygnał, że chcą nam powtórzyć ćwiczenia z Czechosłowacji z 1968 roku. Na porządku dziennym były też naciski, by zrobić porządek z Solidarnością.
    I to właśnie na wieść o planach inwazji ZSRR gen. Wojciech Jaruzelski – jak twierdzi Kiszczak – nosił się z zamiarem samobójstwa.

    – Dla nas inwazja była nie do przyjęcia. Wiedzieliśmy, że poleje się krew. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w skrajnej sytuacji wojsko i MSW się podzielą. Jedni opowiedzą się za inwazją, część wystąpi przeciwko. Tak by się stało, gdyby kierownictwo MON i MSW działały w sposób niezdecydowany. Ale te resorty były kierowane dobrze – mówi Kiszczak.
    Odnosząc się do pytania o raportu pułkownika Kuklińskiego, z których wynika, że sprawa interwencji sowieckiej wróciła wiosną 1981 r., stwierdza, że “ona cały czas trwała”. – W zależności od napięć to się nasilało lub słabło. Wojska enerdowskie i czechosłowackie do lata 1982 r. stały na granicy z Polską. Sądzę, że także radzieckie. Te dywizje czekały tylko na decyzję polityczną. Mogły wejść do naszego kraju z prędkością 300 km na dobę – mówi Kiszczak.

    Jego zdaniem nie jest prawdą, o czym informował płk. Kukliński, iż po czerwcu 1981 r. Rosjanie odstąpili od planów interwencji. – On wiedział dużo, ale nie wszystko. Kukliński nie mógł znać wszystkich tajnych planów Układu Warszawskiego. Z innych ujawnionych dokumentów amerykańskiego wywiadu wynika, że w lipcu i sierpniu 1981 r. i później radzieccy byli w pełnej gotowości do interwencji. I tu jest ciekawostka. Odnoszę wrażenie, że CIA dezinformowała swojego prezydenta. Mówiła, że wojsko polskie nie opowie się po stronie władzy. Ktoś im to musiał podsuwać.

    A w ogóle, to na dyskusje o IPN, lustracji, stanie wojennym i tym kto był kapusiem a kto nie (albo jego teczka ‘była sfałszowana’) po prostu szkoda czasu i energii. Wybieraj: pierd..lenie o stanie wojennym, czy służba zdrowia/podatki/JOW/immunitety/system emerytalny. DObrze się zastanów przed wyborem, bo czasu i energii narodowi nie wystarczy na jednocześnie na dup. Maryni (lustracje i stany wojenne) i te drugie rzeczy.

  51. a masz!
    czytaj i płacz
    http://www.tvn24.pl/-1,1577470,0,1,kiszczak-jaruzelski-chcial-sie-zabic,wiadomosc.html
    Mówiąc, że stan wojenny był koniecznością, Kiszczak stwierdza: – My z góry zakładaliśmy, że towarzysze radzieccy tego w spokoju nie zostawią. Wystarczy spojrzeć na mapę Europy. W NRD była potężna grupa wojsk radzieckich – kilkadziesiąt dywizji, w tym pancernych i z bronią jądrową – która była w pełnej gotowości bojowej do uderzenia na Zachód w przypadku wojny. Wypadnięcie Polski z Układu Warszawskiego spowodowałoby, że cała ta piramida by się rozwaliła.

    Według niego było pewne, że Sowieci zaatakują. – Mocne informacje na ten temat pojawiły się w grudniu 1980 r. Wtedy wezwano do Moskwy gen. Tadeusza Hupałowskiego i tam ujawniono mu mapę ćwiczeń, które miały się odbyć na terenie Polski, ale bez udziału polskich jednostek. To był czytelny sygnał, że chcą nam powtórzyć ćwiczenia z Czechosłowacji z 1968 roku. Na porządku dziennym były też naciski, by zrobić porządek z Solidarnością.
    I to właśnie na wieść o planach inwazji ZSRR gen. Wojciech Jaruzelski – jak twierdzi Kiszczak – nosił się z zamiarem samobójstwa.

    – Dla nas inwazja była nie do przyjęcia. Wiedzieliśmy, że poleje się krew. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w skrajnej sytuacji wojsko i MSW się podzielą. Jedni opowiedzą się za inwazją, część wystąpi przeciwko. Tak by się stało, gdyby kierownictwo MON i MSW działały w sposób niezdecydowany. Ale te resorty były kierowane dobrze – mówi Kiszczak.
    Odnosząc się do pytania o raportu pułkownika Kuklińskiego, z których wynika, że sprawa interwencji sowieckiej wróciła wiosną 1981 r., stwierdza, że “ona cały czas trwała”. – W zależności od napięć to się nasilało lub słabło. Wojska enerdowskie i czechosłowackie do lata 1982 r. stały na granicy z Polską. Sądzę, że także radzieckie. Te dywizje czekały tylko na decyzję polityczną. Mogły wejść do naszego kraju z prędkością 300 km na dobę – mówi Kiszczak.

    Jego zdaniem nie jest prawdą, o czym informował płk. Kukliński, iż po czerwcu 1981 r. Rosjanie odstąpili od planów interwencji. – On wiedział dużo, ale nie wszystko. Kukliński nie mógł znać wszystkich tajnych planów Układu Warszawskiego. Z innych ujawnionych dokumentów amerykańskiego wywiadu wynika, że w lipcu i sierpniu 1981 r. i później radzieccy byli w pełnej gotowości do interwencji. I tu jest ciekawostka. Odnoszę wrażenie, że CIA dezinformowała swojego prezydenta. Mówiła, że wojsko polskie nie opowie się po stronie władzy. Ktoś im to musiał podsuwać.

    A w ogóle, to na dyskusje o IPN, lustracji, stanie wojennym i tym kto był kapusiem a kto nie (albo jego teczka ‘była sfałszowana’) po prostu szkoda czasu i energii. Wybieraj: pierd..lenie o stanie wojennym, czy służba zdrowia/podatki/JOW/immunitety/system emerytalny. DObrze się zastanów przed wyborem, bo czasu i energii narodowi nie wystarczy na jednocześnie na dup. Maryni (lustracje i stany wojenne) i te drugie rzeczy.

  52. a masz!
    czytaj i płacz
    http://www.tvn24.pl/-1,1577470,0,1,kiszczak-jaruzelski-chcial-sie-zabic,wiadomosc.html
    Mówiąc, że stan wojenny był koniecznością, Kiszczak stwierdza: – My z góry zakładaliśmy, że towarzysze radzieccy tego w spokoju nie zostawią. Wystarczy spojrzeć na mapę Europy. W NRD była potężna grupa wojsk radzieckich – kilkadziesiąt dywizji, w tym pancernych i z bronią jądrową – która była w pełnej gotowości bojowej do uderzenia na Zachód w przypadku wojny. Wypadnięcie Polski z Układu Warszawskiego spowodowałoby, że cała ta piramida by się rozwaliła.

    Według niego było pewne, że Sowieci zaatakują. – Mocne informacje na ten temat pojawiły się w grudniu 1980 r. Wtedy wezwano do Moskwy gen. Tadeusza Hupałowskiego i tam ujawniono mu mapę ćwiczeń, które miały się odbyć na terenie Polski, ale bez udziału polskich jednostek. To był czytelny sygnał, że chcą nam powtórzyć ćwiczenia z Czechosłowacji z 1968 roku. Na porządku dziennym były też naciski, by zrobić porządek z Solidarnością.
    I to właśnie na wieść o planach inwazji ZSRR gen. Wojciech Jaruzelski – jak twierdzi Kiszczak – nosił się z zamiarem samobójstwa.

    – Dla nas inwazja była nie do przyjęcia. Wiedzieliśmy, że poleje się krew. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w skrajnej sytuacji wojsko i MSW się podzielą. Jedni opowiedzą się za inwazją, część wystąpi przeciwko. Tak by się stało, gdyby kierownictwo MON i MSW działały w sposób niezdecydowany. Ale te resorty były kierowane dobrze – mówi Kiszczak.
    Odnosząc się do pytania o raportu pułkownika Kuklińskiego, z których wynika, że sprawa interwencji sowieckiej wróciła wiosną 1981 r., stwierdza, że “ona cały czas trwała”. – W zależności od napięć to się nasilało lub słabło. Wojska enerdowskie i czechosłowackie do lata 1982 r. stały na granicy z Polską. Sądzę, że także radzieckie. Te dywizje czekały tylko na decyzję polityczną. Mogły wejść do naszego kraju z prędkością 300 km na dobę – mówi Kiszczak.

    Jego zdaniem nie jest prawdą, o czym informował płk. Kukliński, iż po czerwcu 1981 r. Rosjanie odstąpili od planów interwencji. – On wiedział dużo, ale nie wszystko. Kukliński nie mógł znać wszystkich tajnych planów Układu Warszawskiego. Z innych ujawnionych dokumentów amerykańskiego wywiadu wynika, że w lipcu i sierpniu 1981 r. i później radzieccy byli w pełnej gotowości do interwencji. I tu jest ciekawostka. Odnoszę wrażenie, że CIA dezinformowała swojego prezydenta. Mówiła, że wojsko polskie nie opowie się po stronie władzy. Ktoś im to musiał podsuwać.

    A w ogóle, to na dyskusje o IPN, lustracji, stanie wojennym i tym kto był kapusiem a kto nie (albo jego teczka ‘była sfałszowana’) po prostu szkoda czasu i energii. Wybieraj: pierd..lenie o stanie wojennym, czy służba zdrowia/podatki/JOW/immunitety/system emerytalny. DObrze się zastanów przed wyborem, bo czasu i energii narodowi nie wystarczy na jednocześnie na dup. Maryni (lustracje i stany wojenne) i te drugie rzeczy.

  53. Ale Jiima nie lamentuje…
    Jiima gra według zasad. To że zasady poje%&^^%& to zupełnie insza inszość i jako osoba grająca zgodnie z zasadami Jiima ma prawo powiedzieć: “są poje%&^^%&”.
    Jiima ma zadziwiająco dobry humor, bo jak nie mieć dobrego, “święta” idą, będzie chwila wolnego.
    Jiima ma masę “dobrych” pomysłów, ale nie wie jak je wprowadzić w życie i może nawet lepiej bo gdyby Jiima dorwało się do władzy to ze swoją skłonnością do radykalizmu zrobiłoby tu taką jesień średniowiecza, że zatęskniliby wszyscy za Kaczyńskim (Jarosławem).
    Jiima wprowadza swoje pomysły na swoją lokalną skalę domu i okolicy. I wie że nie każdemu się one spodobają więc raczej stara się nie narzucać ich innym.

  54. Ale Jiima nie lamentuje…
    Jiima gra według zasad. To że zasady poje%&^^%& to zupełnie insza inszość i jako osoba grająca zgodnie z zasadami Jiima ma prawo powiedzieć: “są poje%&^^%&”.
    Jiima ma zadziwiająco dobry humor, bo jak nie mieć dobrego, “święta” idą, będzie chwila wolnego.
    Jiima ma masę “dobrych” pomysłów, ale nie wie jak je wprowadzić w życie i może nawet lepiej bo gdyby Jiima dorwało się do władzy to ze swoją skłonnością do radykalizmu zrobiłoby tu taką jesień średniowiecza, że zatęskniliby wszyscy za Kaczyńskim (Jarosławem).
    Jiima wprowadza swoje pomysły na swoją lokalną skalę domu i okolicy. I wie że nie każdemu się one spodobają więc raczej stara się nie narzucać ich innym.

  55. Ale Jiima nie lamentuje…
    Jiima gra według zasad. To że zasady poje%&^^%& to zupełnie insza inszość i jako osoba grająca zgodnie z zasadami Jiima ma prawo powiedzieć: “są poje%&^^%&”.
    Jiima ma zadziwiająco dobry humor, bo jak nie mieć dobrego, “święta” idą, będzie chwila wolnego.
    Jiima ma masę “dobrych” pomysłów, ale nie wie jak je wprowadzić w życie i może nawet lepiej bo gdyby Jiima dorwało się do władzy to ze swoją skłonnością do radykalizmu zrobiłoby tu taką jesień średniowiecza, że zatęskniliby wszyscy za Kaczyńskim (Jarosławem).
    Jiima wprowadza swoje pomysły na swoją lokalną skalę domu i okolicy. I wie że nie każdemu się one spodobają więc raczej stara się nie narzucać ich innym.

  56. Ale Jiima nie lamentuje…
    Jiima gra według zasad. To że zasady poje%&^^%& to zupełnie insza inszość i jako osoba grająca zgodnie z zasadami Jiima ma prawo powiedzieć: “są poje%&^^%&”.
    Jiima ma zadziwiająco dobry humor, bo jak nie mieć dobrego, “święta” idą, będzie chwila wolnego.
    Jiima ma masę “dobrych” pomysłów, ale nie wie jak je wprowadzić w życie i może nawet lepiej bo gdyby Jiima dorwało się do władzy to ze swoją skłonnością do radykalizmu zrobiłoby tu taką jesień średniowiecza, że zatęskniliby wszyscy za Kaczyńskim (Jarosławem).
    Jiima wprowadza swoje pomysły na swoją lokalną skalę domu i okolicy. I wie że nie każdemu się one spodobają więc raczej stara się nie narzucać ich innym.

  57. zgadza się
    wywarli presję: wejdziemy (i przygotowali to wejście), albo sam załatwicie.
    Powiedz, czy dowolny odpowiedzialny człowiek stojący na czele ówczesnej Polski mógł sobie pozwolić na powiedzenie ‘sprawdzam’ i zaczekać – wejdą czy nie? Wiedząc jakie mogą być konsekwencje?

    Poza tym – jak to słusznie zauważyła p. Paradowska, społeczeństwo się podzieliło po równo i tak zostanie. Więc sam powiedz, czy nie mam racji – żeby jeb.ać te dyskusje o przeszłości? Kurak twierdzi, że potrzebne mu to ‘żeby wiedział kto piasek w trybiki sypie’ i szczerze mówiąc już w paru miejscach słyszałem ten ‘argument’. Tyle że moim zdaniem od tego, żeby sprawdzać kto sypie piasek to są prokuratura, policja i CBŚ w ostateczności – pod kontrolą parlamentu, który mać jego gamratka sami se wybieramy. Każda próba włączania w to CIA, IPN i ch.. wi kogo jeszcze to psucie państwa.
    Dlatego uważam rozgrzebywanie tamtych spraw obecnie, szczególnie obecnie, kiedy wciąż jesteśmy i jeszcze długo będziemy narodem na dorobku, za cholerny błąd, żeby nie powiedzieć straszliwą głupotę.

  58. zgadza się
    wywarli presję: wejdziemy (i przygotowali to wejście), albo sam załatwicie.
    Powiedz, czy dowolny odpowiedzialny człowiek stojący na czele ówczesnej Polski mógł sobie pozwolić na powiedzenie ‘sprawdzam’ i zaczekać – wejdą czy nie? Wiedząc jakie mogą być konsekwencje?

    Poza tym – jak to słusznie zauważyła p. Paradowska, społeczeństwo się podzieliło po równo i tak zostanie. Więc sam powiedz, czy nie mam racji – żeby jeb.ać te dyskusje o przeszłości? Kurak twierdzi, że potrzebne mu to ‘żeby wiedział kto piasek w trybiki sypie’ i szczerze mówiąc już w paru miejscach słyszałem ten ‘argument’. Tyle że moim zdaniem od tego, żeby sprawdzać kto sypie piasek to są prokuratura, policja i CBŚ w ostateczności – pod kontrolą parlamentu, który mać jego gamratka sami se wybieramy. Każda próba włączania w to CIA, IPN i ch.. wi kogo jeszcze to psucie państwa.
    Dlatego uważam rozgrzebywanie tamtych spraw obecnie, szczególnie obecnie, kiedy wciąż jesteśmy i jeszcze długo będziemy narodem na dorobku, za cholerny błąd, żeby nie powiedzieć straszliwą głupotę.

  59. zgadza się
    wywarli presję: wejdziemy (i przygotowali to wejście), albo sam załatwicie.
    Powiedz, czy dowolny odpowiedzialny człowiek stojący na czele ówczesnej Polski mógł sobie pozwolić na powiedzenie ‘sprawdzam’ i zaczekać – wejdą czy nie? Wiedząc jakie mogą być konsekwencje?

    Poza tym – jak to słusznie zauważyła p. Paradowska, społeczeństwo się podzieliło po równo i tak zostanie. Więc sam powiedz, czy nie mam racji – żeby jeb.ać te dyskusje o przeszłości? Kurak twierdzi, że potrzebne mu to ‘żeby wiedział kto piasek w trybiki sypie’ i szczerze mówiąc już w paru miejscach słyszałem ten ‘argument’. Tyle że moim zdaniem od tego, żeby sprawdzać kto sypie piasek to są prokuratura, policja i CBŚ w ostateczności – pod kontrolą parlamentu, który mać jego gamratka sami se wybieramy. Każda próba włączania w to CIA, IPN i ch.. wi kogo jeszcze to psucie państwa.
    Dlatego uważam rozgrzebywanie tamtych spraw obecnie, szczególnie obecnie, kiedy wciąż jesteśmy i jeszcze długo będziemy narodem na dorobku, za cholerny błąd, żeby nie powiedzieć straszliwą głupotę.

  60. zgadza się
    wywarli presję: wejdziemy (i przygotowali to wejście), albo sam załatwicie.
    Powiedz, czy dowolny odpowiedzialny człowiek stojący na czele ówczesnej Polski mógł sobie pozwolić na powiedzenie ‘sprawdzam’ i zaczekać – wejdą czy nie? Wiedząc jakie mogą być konsekwencje?

    Poza tym – jak to słusznie zauważyła p. Paradowska, społeczeństwo się podzieliło po równo i tak zostanie. Więc sam powiedz, czy nie mam racji – żeby jeb.ać te dyskusje o przeszłości? Kurak twierdzi, że potrzebne mu to ‘żeby wiedział kto piasek w trybiki sypie’ i szczerze mówiąc już w paru miejscach słyszałem ten ‘argument’. Tyle że moim zdaniem od tego, żeby sprawdzać kto sypie piasek to są prokuratura, policja i CBŚ w ostateczności – pod kontrolą parlamentu, który mać jego gamratka sami se wybieramy. Każda próba włączania w to CIA, IPN i ch.. wi kogo jeszcze to psucie państwa.
    Dlatego uważam rozgrzebywanie tamtych spraw obecnie, szczególnie obecnie, kiedy wciąż jesteśmy i jeszcze długo będziemy narodem na dorobku, za cholerny błąd, żeby nie powiedzieć straszliwą głupotę.

  61. Katolicki ubek
    A ja w ramach komentarza znowu polece jak zawsze nieocenionym Kaczmarskim:

    “..Niejedną twarz mi los przyprawił:
    Byłem już zdrajcą i pomnikiem,
    Degeneratem, bohaterem,
    A wszystkie twarze były szczere.

    Patrzono na mnie przez soczewki
    Miłości, złości, interesu,
    Przeinaczano moje śpiewki,
    By się stawały tym, czym nie są.
    Tak używano mnie w potrzebie
    Aż dziw, że jeszcze mam ciut siebie..”

  62. Katolicki ubek
    A ja w ramach komentarza znowu polece jak zawsze nieocenionym Kaczmarskim:

    “..Niejedną twarz mi los przyprawił:
    Byłem już zdrajcą i pomnikiem,
    Degeneratem, bohaterem,
    A wszystkie twarze były szczere.

    Patrzono na mnie przez soczewki
    Miłości, złości, interesu,
    Przeinaczano moje śpiewki,
    By się stawały tym, czym nie są.
    Tak używano mnie w potrzebie
    Aż dziw, że jeszcze mam ciut siebie..”

  63. Katolicki ubek
    A ja w ramach komentarza znowu polece jak zawsze nieocenionym Kaczmarskim:

    “..Niejedną twarz mi los przyprawił:
    Byłem już zdrajcą i pomnikiem,
    Degeneratem, bohaterem,
    A wszystkie twarze były szczere.

    Patrzono na mnie przez soczewki
    Miłości, złości, interesu,
    Przeinaczano moje śpiewki,
    By się stawały tym, czym nie są.
    Tak używano mnie w potrzebie
    Aż dziw, że jeszcze mam ciut siebie..”

  64. Katolicki ubek
    A ja w ramach komentarza znowu polece jak zawsze nieocenionym Kaczmarskim:

    “..Niejedną twarz mi los przyprawił:
    Byłem już zdrajcą i pomnikiem,
    Degeneratem, bohaterem,
    A wszystkie twarze były szczere.

    Patrzono na mnie przez soczewki
    Miłości, złości, interesu,
    Przeinaczano moje śpiewki,
    By się stawały tym, czym nie są.
    Tak używano mnie w potrzebie
    Aż dziw, że jeszcze mam ciut siebie..”

  65. Katolicki ubek
    A ja w ramach komentarza znowu polece jak zawsze nieocenionym Kaczmarskim:

    “..Niejedną twarz mi los przyprawił:
    Byłem już zdrajcą i pomnikiem,
    Degeneratem, bohaterem,
    A wszystkie twarze były szczere.

    Patrzono na mnie przez soczewki
    Miłości, złości, interesu,
    Przeinaczano moje śpiewki,
    By się stawały tym, czym nie są.
    Tak używano mnie w potrzebie
    Aż dziw, że jeszcze mam ciut siebie..”

  66. Katolicki ubek
    A ja w ramach komentarza znowu polece jak zawsze nieocenionym Kaczmarskim:

    “..Niejedną twarz mi los przyprawił:
    Byłem już zdrajcą i pomnikiem,
    Degeneratem, bohaterem,
    A wszystkie twarze były szczere.

    Patrzono na mnie przez soczewki
    Miłości, złości, interesu,
    Przeinaczano moje śpiewki,
    By się stawały tym, czym nie są.
    Tak używano mnie w potrzebie
    Aż dziw, że jeszcze mam ciut siebie..”