„Hejt”, czyli synowie i wnuki resortu polują na spekulantów i bikiniarzy

Prześlij dalej:

Zwykły Internauta, co należy czytać jako komplement, przyjrzał się najnowszej produkcji z udziałem PO i Gazety Wyborczej pod tytułem „Hejt STOP”. W artykule opublikowanym przez biuletyn marksistów pojawiły się zdjęcia, jedno z nich jest ilustracją felietonu, drugie można znaleźć bez trudu pod hasłem: „GW i PO walczą z hejtem”. Jak widzimy jakaś świnia, cham i bydlak, napisał na świeżo odnowionej ścianie, za pieniądze z ukochanej Unii Europejskiej, że Mahomet to pedał i kurwa. Pytanie kim mógł być ten „hejter”? Naturalnie podejrzenia padają na „typowego Polaka-cebulaka”, czy też Prawdziwego Polaka. Tymczasem wspomniany internauta wziął zdjęcie pod mikroskop i wyszło mu, że napis został sporządzony w programie graficznym i na ścianie nigdy go nie było, co zresztą potwierdzają liczni mieszkańcy Warszawy, którzy korzystają z widocznej na zdjęciu stacji metra Wilanowska. Zatem odpowiedzi na pytanie, która świnia wykazała się tak skandalicznym brakiem tolerancji i wysmarowała obraźliwe hasła, należy szukać w redakcji Gazety Wyborczej. Idąc na skróty można by zacząć od działu graficznego, ale z całą pewnością jest to krzywdząca linia śledztwa. Kolejność i technologia produkcji wyglądała następująco. Do redakcji Gazety Wyborczej dzwoni sekretarz Al Kamiński lub też inny towarzysz z KC PO i odzywa się w te słowa. '

– Pochwalony – że niby taki żarcik, dla rozluźnienia atmosfery.
– Szalom – odpowiada redaktor Michnik na tym samym poziomie dowcipu.
– Słuchajcie no Adam, nasza władza, wicie, rozumicie, będzie walczyć z hejtem.
– Z hejtem, a co za cholera? – pyta starej daty Michnik.
– No wicie, takie „żydzi do gazu”, antysemityzm, psia jego mać – powiada Kamiński.
– A! Było tak od razu.
– I rozchodzi się o to, żeby redakcja słuszną linię naszej władzy wsparła.
– Będzie zrobione, od gazu i Żydów mamy cały dział – deklaruje Michnik.
– No właśnie idzie, żeby tą razą nie ze Żydami było, ale tak na czasie?
– Kaczyński? – dopytuje Michnik.
– Przykro mówić, ale też nie, o Arabach albo Mahomecie miałby być.
– Nie będzie problemu, nic się nie martwcie, przelewajcie na konto, już się pisze.

I się napisało, dokładnie taką samą techniką, w jakiej powstał powyższy dialog – prosta zamiana ról, PO za PZPR, Gazeta Wyborcza za Trybunę Ludu. Wyrobnicy od Michnika poszli jeszcze krócej, nawet się na tyle nie wysilili, żeby w Internecie znaleźć jakieś autentyczne zdjęcie, ale zamienili w „Paintcie” Żydów na Mahometa, gaz na kurwę i skasowali za wierszówkę. Ale to jeszcze nie koniec, bo przecież gdy PO ze swoimi medialnymi funkcjonariuszami robią akcję ktoś musi na tym zarobić i oczywiście zarobił. Kto? Swój rzecz jasna, a ściślej stowarzyszenie „Projekt: Polska”, gdzie w radzie strategicznej zasiada szef gabinetu byłego prezydenta Komorowskiego, Paweł Lisiewicz. Prawda, że modelowy sposób działania i wizytówka żywcem wyjęta z PRL? Prawda, ale jeszcze niekompletna, bo finałem przedstawiania jest rytualne polowanie na bikiniarzy i spekulantów. W czasach komuny właściwej wszystko szło doskonale i byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie: bumelanci, spekulanci, bikiniarze i szpiedzy imperialistów. Dziś tych śmiertelnych wrogów PRL-u, dla potrzeb PRL II przekuto na: „frustratów”, „ksenofobów”, „antysemitów”, „oszołomów”, „malkontentów” i „hejterów”.

Strony

34966 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

24 (liczba komentarzy)

  1. Oni już naprawdę stracili serce - czy jakiś inny organ - do walki, bo coraz większą fuszerkę odstawiają.

  2. avatar

    jedyny w swoim rodzaju ; najwspanialszy Bohgan Smolen kiedys referował...ze.."w GAZECIE napisali ze zginął pudel podpalany..jakby mnie podpalali to tez bym uciekł..."
    to nie koniec z ICH strony...to dopiero poczatek..nie wystarcza juz ze to ..."KACZYNSKI PO-dpalil PO-lske..."..teraz NAPRAWDE potrzeba ją podpalic...
    a czy to byc moze ze pozar w redakcji ma za zadanie cos ukryc???ciekawe jaki bedzie felieton REDNACZA jak "kilku wzburzonych synów proroka"...zemsci sie za obrazanie "proroka" we francusko-PO-selsko-biurowo-PO-dobny sposób...????????
    p.s.
    czy nie jest juz czas by NAPRAWDĘ cos w tym przypadku zrobic????

  3. avatar

    co  Aaaddaam  i  jego  zgraja  muszą  jeszcze  zrobić, aby  gorliwi  czytacze  GW  mieli  dość. W  każdym  razie  oficjalnie  można  ich  nazywać  kretynami. Myslę, że  porównanie  GW  do  Trybuny  Ludu  może być  nawet  krzywdzące  dla  tej  ostatniej. Wtedy  nie  było  takich  możliwości  weryfikacji  podawanych  bredni  i  obiegu  informacji. Reasumując:  nic  kretyna (=czytelnika) GW  nie  tłumaczy.

  4. Najpierw Kopacz zatrudniała "na początek" 50 hejterów, a teraz walczy z hejtem - ktoś to zauważył i nagłośnił?

  5. Przy tamtej okazji pokusiłam się o rodzaj podręcznika dla hejterów.
    Klasyka hejtu: http://fraszki-ulotki.info/2015/07/hejt.html

    Nawet mój staruszek mówi, że najpierw sami malują te swastyki i inne takie hasła na czasie.
    A potem zamalowują. Bo kto normalny by to robił?

  6. nie znam się,ale czy to przypadkiem nie jest sprawa dla prokuratora?znamiona czynu dostrzec chyba można?

  7. Skoro sk*syn można uznać za komplement...
    :)
    W zasadzie, to w tym paincie pewnie ktoś robił ilustrację do podręcznika savoir-vivre'u.
    Do rozdziału "Komplementy".

  8. łza sie w oku kręci na samo wspomnienie. Odżywają w pamięci stare kawały, wierszyki i przyśpiewki. 
    Do wyliczanki Matki Kurki dorzucę jeszcze prywaciarzy, cinkciarzy, obszarników, kułaków i niebieskie ptaki.
    Pamiętam w drugim roku stanu wojennego mój dzielnicowy sierżant Dziubelewski zaczepił znanego w całym Sopocie Włada ksywa Niteczka, bo ważył lekko ze 120 kg przy wzroście góra półtora metra. No więc siedzi ten Wład na ławeczcee przed kościołem w centrum Sopotu, podchodzi dzielnicowy i zadaje Władowi pytanie zasadnicze:
    Kiedy się w końcu weźmiesz za robotę?
    Niteczka popatrzył na dzielnicowego mętnym wzrokiem i wydukał:
    Panie dzielnicowy, w tym ustroju, to ja pracował nie będę. Znane? Kłania się Kiepski.
    Ustrój komunistyczny musiał mieć wrogów, wskazywanych palcem Partii. Taki był klimat, że walczono z wrogiem. Wrogiem mogła być zima, klęska urodzaju, żniwa... i leciały wtedy teksty: "na froncie walki z zimą" albo "trwa bitwa o most we Włodawie". Wrogami bywali handlowcy od mięsa, a konkretnie od permanentnego braku na rynku inkryminowanego mięsa, jednego, konkretnie Wawrzeckiego, to nawet powiesili. Wrogami byli cinkciarze, chociaż w ich przypadku było trochę dziwnie, niby obracać walutą nie było wolno, ale cinkciarzy jakoś waadza nie ruszała. Po pewnym czasie zrozumiałem, że to byli milicyjni konfidenci, którzy za ciche przyzwolenie na skup waluty, oczywiście w dopuszczalnym wymiarze, nadawali na kogo popadło. Taka symbioza.
    I jak zawsze: bój to miał być ostatni!

  9. się na łeb PO szklanego sufilu wymyślać takie kretyńskie zagrywki i jeszcze dać się za rękę złapać. Akcja z hejtem na pewno jest jakoś zorganizowana i skoordynowana, bo Ewka (tu wstawić listę ksywek) kilka dni temu osobiście zamalowywała inny hejt pisany paintem. To ona do roboty na piechotę i z wałkiem do malowania chodzi? Jeśli w ogóle jeszcze do roboty chodzi. Bo ostatnie jej osiągnięcia to plucie ludziom do talerza, rozjazdy po całej Polsce z obwoźnym cyrkiem rządowym, albo balowanie na urodzinach.

    Edit.
    Edit jest taki, że ONYM nie spada na łeb sufit szklany, lecz betonowy.

  10. Pani Ewka Kłapacz akurat, jak w sam raz, przechodziła obok z wiaderkiem farby i pędzlem, akurat obok, zupełnie przypadkiem, przechodziły trzy zaprzyjaźnione telewizje, tylko głupi nie skorzystałby z okazji:-) 

  11. Strony