Gazeta Wyborcza tonie jak Titanic. Nie uwierzysz, co Józef Bąk radzi Dziennikarzom GW.

Prześlij dalej:

   Dzięki wspólnemu wysiłkowi i wytężonej pracy Dziennikarzy i Redaktorów Gazety Wyborczej, naszych wspaniałych artystów, jak chociażby Agnieszka Holland, Krysia Janda, Jurek Stuhr, czy wielu innych bezinteresownych ludzi pokroju Mateusza Kijowskiego, Władka Frasyniuka, albo Józefa Piniora, udało nam się przekonać wszystkich Obywateli RP, że były to nic nie znaczące, nieszczęsne świstki papieru, sporządzone przez małego dyktatorka i jego populistyczną świtę pisowskich eunuchów.

   Lecz wracając do duchowej lektury Polaków i Polek, (jaką od blisko już 30 lat jest Gazeta Wyborcza), coś jednak nie dawało mi spokoju w sprawie rzekomego, historycznego spadku sprzedaży słynnej GW. Co prawda, od pewnego czasu trochę niepokoiłem się, że w dodatku specjalnym do Gazety Wyborczej, Redaktorzy nie załączają się już opornika, którego dumnie noszę w klapie, jako znak protestu przeciwko faszystowskiej władzy, którą wybrało tylko 15% ze wszystkich ludzi, którzy mogli pójść do urn i zagłosować. Dla świętego spokoju, zajrzałem więc na stronę internetową Komitetu Obrony Demokracji, gdzie czytelnik może otrzymać zawsze rzetelne i sprawdzone informacje. Ku mojemu zaskoczeniu, strona ta od kilku miesięcy była prawie nieaktywna! Pomyślałem od razu, że to musi być sprawka pisowskich hakerów, którzy bojąc się ujawnienia prawdy o PiSie, walczą brudnymi metodami, by zamknąć usta broniącym demokracji Obywatelom RP.

   Będąc już naprawdę mocno zdenerwowanym, zadzwoniłem do mojego bliskiego, zawsze dobrze poinformowanego przyjaciela z dawnych czasów, w których dochowaliśmy przecież jakiejś tam kultury, by wyjaśnił mi tę sprawę z KODem i Gazetą Wyborczą. Odpowiedział krótko, po wojskowemu (bo mój znajomy to nie byle kto -pułkownik wojskowy), że strona Komitetu Obrony Demokracji upadła, ponieważ ktoś z publicznych zbiórek przeznaczonych na cele KODu, zwędził całą kasę. Co gorsza, potwierdził też, tę smutną informację o historycznym spadku sprzedaży ukochanej Gazety Wyborczej. Ponieważ znaliśmy się od starych czasów harcerskich, zapytałem go wprost, dlaczego tak bardzo spadła sprzedaż przede wszystkim Gazecie Wyborczej. Dodałem, że ja nadal posiadam roczną prenumeratę i dzięki temu mam nawet zniżkę. A gdy żona nie żąda ode mnie zwrotu reszty pieniędzy, kiedy zrobię zakupy, kupuję nawet drugi egzemplarz Gazety Wyborczej i od lat podkładam ją pod drzwi mojego sąsiada, zaciekłego pisiora, aby zamiast mózgu nie miał wody od tego karmienia się propagandą pisowską.

  Mój stary druh, najpierw pochwalił mnie za „właściwe podjęcie kierunku i metody działania operacyjnego” i dodał, że po haniebnej obniżce emerytur wojskowych, tysiące oficerów wojskowych, zaprzestało kupowania i prenumeraty Gazety Wyborczej, z powodu braku środków finansowych. W dodatku Kaczyński, łamiąc Konstytucję, nałożył sankcje gospodarcze, zakazując czytania Gazety Wyborczej w instytucjach rządowych i w spółkach państwowych. Stąd wziął się ten nagły, historyczny spadek sprzedaży ukochanej Gazety Wyborczej.

Strony

Źródło foto: 
10502 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Hoyt

Autor artykułu: Hoyt