Prześlij dalej:

Śmieję się z dziennikarzy i publicystów, którzy produkują „sensacyjne” i chwytliwe tytuły, jednocześnie zapewniam, że mój tytuł taki nie jest. Dokładnie tak zamierzam zrobić, jak napisałem i nie dlatego by wypełnić treścią plotkę o opłacanym przez PiS produkowaniu propagandówek, ale powód jest zupełnie inny i prosty. Od zawsze mówi się o głosowaniu na mniejsze zło, mnie natomiast w tych wyborach interesuje głosowanie przeciw największemu złu, które jest jasno zdefiniowane i znane od lat.

Za chwilę przekroczę pół wieku życia, jeszcze mi brakuje czterech lat, ale jest to wystarczające liczba, aby poczuć się nie tylko dorosłym, bo przed pięćdziesiątką powoli człowiek zaczyna gorzknieć. Biologia robi swoje, gór to już się w tym wieku nie przenosi i lotów w kosmos nie planuje, raczej myśli się o wizytach u lekarzy i martwi o przyszłość swoich dzieci. To ostatnie zmartwienie jest kluczem do mojej bezceremonialnej postawy. Naprawdę za długo żyję i zbyt wiele widziałem, żeby wierzyć w „społeczeństwo obywatelskie”, „demokrację bezpośrednią”, czystą politykę i w ogóle raj na ziemi. Sytuacja polityczna jest do bólu czytelna i najkrócej można ja nazwać wojną. Trwa wojna pomiędzy siłami skrajnej patologii i zaprzaństwa, a armią na jaką nas w tej chwili stać.

Zgodzi się ze mną chyba każdy, że układ polityczny jest odzwierciadleniem kondycji moralnej i intelektualnej narodu? Przepraszam za przywoływanie banałów, ale przecież ktoś te partie stworzył, ktoś na konkretnych polityków głosuje i na końcu buduje sejm, senat, prezydenturę, rząd, samorządy. Jeśli jest zgoda co do tego banału, to narzekając na stan posiadania, narzekamy na siebie samych. Porzućcie nadzieję, przez najbliższą dekadę, co najmniej, nic się na polskiej scenie politycznej nie zmieni. Głównymi partiami zdolnymi do zdobycia i utrzymania władzy są PiS i PO, to się może za parę lat jakoś inaczej nazywać, w co zresztą wątpię, ale podział polityczny pozostanie. Naród nie zmienia światopoglądu z środy na czwartek, naród buduje się świadomością pokoleń, czyli dekadami i stuleciami.

Na wojnie najgorszego z takim sobie, nie ma wielkiego wyboru, prawdę mówiąc nie ma żadnego wyboru. Owszem mamy grupki partyzantów, które strzelają sobie po lasach i niszach poza progiem wyborczym, ale to są zjawiska marginalne. Nie widzę w tych grupach choćby zalążka poważnej partii, z której może wyrosnąć światły rząd Rzeczypospolitej Polskiej Łączącej Polaków. Porzućmy przenoszenie gór i loty w kosmos, bo dosłownie za trzy tygodnie możemy twardo wylądować na czterech literach. W filmie Pasikowskiego „Kroll” jest taka piękna scena, kiedy kapitan mówi do kaprala Wiadernego: „Albo my ich, albo oni was”. Dokładnie tak, albo rozsądni Polacy pomimo całej gamy wad takiej sobie partii PiS, przy pomocy tej partii dobiją najgorszy sort, albo najgorszy sort zaleje wszystkie miasta i wsie.

Głosuję na PiS bezwarunkowo, ponieważ nie mam innej partii i nie mam innego narodu, w końcu nie mam innej Polski. Akademickie dywagacje są, równie atrakcyjne jak lokalne doniesienia, że gdzieś tam baron PiS na miesiąc przed wyborami rozdaje stołki swojej rodzinie. Będą baronowie PiS rozdawać stołki, nie miejcie Szanowni Rodacy żadnych złudzeń, to jest zjawisko obecne w każdej partii i tym bardziej musi być obecne w takim sobie PiS. Kryterium jest jednak zupełnie inne, na wojnie o estetyce i humanizmie trzeba zapomnieć, w przeciwnym razie robi się za mięso armatnie.

Nie umiem pisać tekstów propagandowych za darmo, pisanie za pieniądze jeszcze bardziej paraliżuje, za to wiem jedno. Jako blisko pięćdziesięcioletni Polak, ojciec dorastającej Córki nie wybaczyłbym sobie, gdybym z głową w chmurach szukał nieistniejącej, doskonale patriotycznej i nieskazitelnej partii, bo w tym samym czasie najgorszy sort urządziłby Polsce powrót do najczarniejszej przeszłości.

Źródło foto: 
20208 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

33 (liczba komentarzy)

  1. "Zgodzi się ze mną chyba każdy, że układ polityczny jest odzwierciadleniem kondycji moralnej i intelektualnej narodu?"

    "Porzućcie nadzieję, przez najbliższą dekadę, co najmniej, nic się na polskiej scenie politycznej nie zmieni."

    Z obu stwierdzeniami trzeba polemizować.

    Z pierwszym i drugim, bo stwierdzenie, że  "układ polityczny jest odzwierciadleniem kondycji moralnej i intelektualnej narodu" i "przez najbliższą dekadę, co najmniej, nic się na polskiej scenie politycznej nie zmieni",  jest warunkiem koniecznym ale niewystarczającym, gdyż nie uwzględnia widocznego w IIIRP wpływu sytuacji geopolitycznej na układ sił politycznych i wpływu zewnętrznych "demiurgów" korygujących wybory dokonywane przez "naród".

    Tak było w 1992 roku, potem w 2007 roku, w 2010 roku i ostatnio w 2015 roku.

  2. Wolę wyciągać wnioski i reagować, a polemikę zostawiam innym, bo to, to każdy potrafi. Rzadko się zdarza, by miała ona sens.

  3. "Wolę wyciągać wnioski i reagować...."

    Na ogół każdy potrafi "wyciągać wnioski i reagować", ale ważniejsze jest, czy są one zgodne z rzeczywistością a jeśli są, to czy reakcja na nie jest właściwa.

    Twój nick sugeruje , żeTwój  "stan umysłu" jest charakterystyczny dla  ludzi w wieku ok. 12-20 lat, którzy bardzo często zachowują się głupio lub idą wraz z dzisiejszą modą, co jest charakterystyczne dla uczniów gimnazjum i jego absolwentów.

  4. Strony