Głodne dzieci na szczaw, czyli kumulacja idiotyzmów

Prześlij dalej:

Od tej reguły jak zawsze możemy znaleźć kilka, kilkadziesiąt wyjątków, ale jeśli omawiamy problem w skali narodu, to nie wolno się wygłupiać takim kontrargumentem, że Pani Anna z domu dziecka straciła męża w wypadku, sama jest kaleką na rencie i nie może wyżywić czwórki dzieci, w związku z tym proszę nie obrażać ludzi alkoholizmem i próżniactwem. Dramat Pani Anny istnieje, trzeba to uznawać i nie do Pani Anny kierować diagnozę społeczną, ale tak nie wygląda sytuacja 800 tysięcy dzieci. Kto rozumny da wiarę, że 800 tysięcy indywidualnych tragedii składa się na społeczną patologię? Ręce mi opadają gdy przy analizach społecznych ludzie posługują się argumentem „a moja znajoma to jest inna…”. A moja znajoma jest taka sama i co teraz?! Patrząc na jakiś problem społeczny musimy widzieć główne przyczyny i skutki, z tej prostej przyczyn, że wyjątki nie stanowią o patologii tylko o osobistej traumie. Generalną przyczyną głodu wśród dzieci są skutki wywołane degradacją rodzin, tragedie życiowe stanowią kilka procent w skali zjawiska i tylko ktoś wyjątkowo nieodpowiedzialny będzie się tym odstępstwem bronił. Jakkolwiek brutalnie to zabrzmi dokarmianie dzieci jest dokarmianiem patologii, państwo, czy inne fundacje karmią dzieci, a starzy dalej mogą chlać lub „pie…ć…”. Polska, w której będzie się w specjalnych stołówkach dokarmiać dzieci jest Polską poniżej PRL właściwego i pora zrozumieć tę oczywistą oczywistość, bo niby z czym do świata i do ludzi wystartujemy – „My Naród Polski jesteśmy Wielki Naród, ponieważ w garkuchniach dokarmiamy prawie milion swoich najmłodszych obywateli?”.

Strony

12237 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. że już niedługo ten pan będzie skarmiany szczawiem i mirabelkami w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze.

  2. Dobrze że wyczyściłeś sprawę afery szczawiowej, bo jej istota utonęła w ludzkiej podatności na ogłupienie. Sam tą liczbę głodujących łyknąłem bez zastanowienia. Wprawdzie nigdy, ani w szkole ani w otoczeniu głodnego dziecka nie spotkałem, ale przecie "wszyscy wiedzą", że hen, gdzieś tam daleko na wsiach ludzie nie mają nic do jedzenia, a  unijne dopłaty do ha, to socjalny zasiłek dla głodujących rolników.
    Lampka powinna się zapalić na informację, że liczbę wzdętych brzuchów podaje fundacja żyjąca z dokarmiania.

  3. Niedożywienie, to niedostateczne, niewystarczające odżywienie. Za komuny zamiast masła żarło sie Palmę, zamiast wędliny zawilgocony chleb posypywało się cukrem itd. itp.

  4. Większość ludzi opycha się szkodliwym lub małowartościowym żarciem, te lepsze jest za drogie nawet dla bogatych.

  5. Drogi MK, jakiś niedosyt czuję po przeczytaniu powyższego, coś za szybko, coś za bardzo na skróty.

     

    Jak zrozumiałem, twierdzenie podstawowe jest takie oto, że nie ma u nas głodu (już nie będę dodawał, że chodzi o dzieci) systemowego. Jest głód spowodowany patologią rodzinną. Proponowane remedium, zorganizowne dożywianie, jest źle sformułowanym rozwiązaniem. Z tym wszystkim zgoda. Warto jednak zauważyć, że  ta "walka z głodem" jest, jak sądzę, klasycznym zabiegiem lewackim: z jednej strony ubezwłasnowalnia obywateli i jednocześnie do którejś tam potęgi wzmacnia omnipotencję państwa. Takie pomysły zdarzają się wszędzie. Będzie już chyba ze dwadzieścia lat od rozbudowanej akcji dożywiania dzieci szkolnych w USA. Trochę jednak autorzy tej akcji się zdziwili, gdy pojawiły się informacje o koszach na śmieci przepełnionych dopiero co rozdanymi kanapkami. 

     

    No i sprawa wypowiedzi Niesiołowskiego. Czasami komuś, kto zazwyczaj wypowiada kwestie nie do przyjęcia, zdarza się powiedzieć coś do sensu. Nie twierdzę, że cały ten szczaw miał dobrą formę, ale Niesiołowski wskazał na niezmiernie ważny aspekt sprawy: zakręćcie się i zróbcie coś sami. Tu jest istota sprawy! Piszesz MK "Wziąć za dupę patologię w rodzinach, leczyć przymusowo, gonić do roboty". Czyli co, znowu państwo ma wykonać gwałt na obywatelu, pokazać mu, gdzie jest jego miejsce. Jakoś mi to nie pasuje. Jakoś wolę zawołanie "narwij szczawiu", rusz się i podejmij próbę poradzenia sobie z sytuacją, nie czekaj aż ktoś przyjdzie do ciebie i podsunie pod nos rozwiązanie, na które ty będziesz kręcić nosem i narzekać, że to jeszcze nie jest to, o czym marzysz.

  6. Większe wrażenie niż dane fundacji „Maciuś”, która wyliczyła, 
że 800 tysięcy dzieci jest 
niedożywionych, zrobiły na mnie ostatnio gdzieś cytowane dane GUS, które szacują, że 1,4 mln dzieci wychowuje się w rodzinach, w których miesięczny dochód na osobę nie przekracza 250 zł.

    Dam sobie głowę uciąć, że nikt z nas tu piszących, nie wyobraża sobie jak można przeżyć, za taką kwotę.

    Ubóstwo polskich rodzin dotyczy szczególnie rodzin wielodzietnych, 24 proc. rodzin z czworgiem lub większą liczbą dzieci żyje w skrajnej nędzy.
    Wg analiz GUS po okresie spadku w latach 2006-2008, a następnie paroletniej stabilizacji, w roku 2011 odnotowano wzrost poziomu zagrożenia ubóstwem skrajnym w Polsce strona 5 wg raportu

    http://www.stat...

    Analizy za 2012 dadzą jeszcze gorsze wyniki.

    Te wyniki, to kolejny przyczynek, aby skończyć ze straszeniem PIS, oni obniżyli te wskaźniki po roku 2005 nie mając jeszcze wielkich środków unijnych.

  7. avatar

    Przeczytałem tekst MK i podpisuję się w całości pod Twoim komentarzem.
    Przy tym wszystkim stopień niedożywienia nie został doprecyzowany, ale to pochodny wątek.

  8. demokratyczną większość, a to w PRL jest bardzo niebezpieczne, bo w PRL rządzą oświeceni.

    Arcykapłan Michnik wyłączy z synagogi komunistycznej  każdego, kto jest przeciw zdrowej tkance społeczeństwa, tj sprzeciwia się wyznaniu homoseksualizmu. Pierwszy krok to wyłączenie z grona Polaków i dołączenie do trędowatych, drugi to wiezięnie. O ile wcześniej jakiś fanatyk michnikizmu nie spróbuje go zabić.

  9. avatar

    Głodny?  Jedz szczaw.

    Platforma Obywatelska
    ################
    Taki tekst, lub bardziej dopieszczony.

  10. Strony