Prześlij dalej:

Interesują mnie podstawowe warunki bezpieczeństwa funkcjonujące w każdym poważnym państwie. Jeśli ekshumacja miałaby się odbywać w ramach jakiegoś międzynarodowego zespołu, to już jesteśmy trupem. Jeśli w polskim zespole byliby tacy archeolodzy, którzy biegają do TVN albo po Jedwabnym będzie krążył Jonny Daniels, to już jesteśmy trupem. Kto i jak ma to przeprowadzić? Cenckiewicz w pewnym i wyżej opisanym aspekcie może mieć rację, chociaż wątpię, aby akurat to miał na myśli. Ekshumacja w Jedwabnem wywoła histeryczną reakcję Żydów, jak dalece histeryczną nie wie nikt. Gorzej, że nikt też nie wie, a w każdym razie nikt nie mówi, jakie środki zaradcze i środki bezpieczeństwa mamy przeznaczone na odparcie ataku. W tak drażliwej i poważnej operacji musi uczestniczyć zespół pewnych ludzi, dodatkowo chroniony przed kamerami i smartfonami naszych „przyjaciół”.

Jestem zdecydowanym zwolennikiem przeprowadzenia ekshumacji w Jedwabnem, ucieczka przed tym koniecznym odkrywaniem prawdy, to jest nasza całkowita porażka i dalsze poniewieranie Polski. Kompletnie nie zgadzam się z Cenckiewiczem, co do zasady i w imię zasad, ale wykorzystałbym tę histeryczną wypowiedź jako ostrzeżenie przed spontanicznym działaniem, które rzeczywiście pachnie katastrofą. Do tej roboty potrzeba najlepszych ludzi i narzędzi, chciałbym poznać i ludzi i narzędzia, zanim się za to weźmiemy, a innego wyjścia nie mamy. No i jeszcze jedno! Kampania wyborcza to fatalny moment na taką poważną operację i dostarczania amunicji wrogom. Bić się, ale mądrze i cierpliwie, nic na siłę i na wariackich papierach.

Strony

Źródło foto: 
24128 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1. Bajkopisarz Cęckiewicz sam przyznał, że dla niego ważniejsze są uwarunkowania polityczne, niż te wynikające z obiektywnych i naukowych badań. Dla niego zaprzestanie badań stało się politycznym celem prowadzącym do politycznego sukcesu. Postawa godna szubrawca, a nie historyka - naukowca.

  2. Strony