Żeby się wyborcy PiS nie zdziwili, gdy zamienią surowego ojca na egzaltowaną mamuśkę

Prześlij dalej:

Minął zaledwie rok odkąd PiS przejęło władzę i jeszcze nie wybrzmiały główne hasła o pokorze, standardach i nowej jakości w polityce, a już widzę stare jak świat zjawisko. Nasze chłopaki i dziewczęta są nasze i ich nie wolno traktować ostro, ich trzeba przytulić do serca, gdy wrócą pierwszy raz pijani do domu i zapaskudzą łazienkę. Pełna zgoda, że z wszystkich poważnych spraw, Misiek Macierewicza nie jest nawet sprawą marginalną, to tak zwany „Michałek”, czyli robienie tematu dnia z czegoś, co się nadaje do prasy bulwarowej. Dlatego też nie Misiewiczem chcę się zajmować, ale niebezpiecznymi zjawiskami i wyborcami PiS, którzy na przykładzie Misiewicza zaczynają zdradzać najgorsze cechy przywódcze – teraz my tu rządzimy, reszta ruki pa szwam.

Przypomnę: pokora, standardy, idziemy do polityki, żeby ją zmienić, tak było? A jak jest? Minister Macierewicz wybierając na rzecznika MON Miśka po maturze ze słabą głową, robi sobie publicznie jaja i to jedna strona medalu. Na drugiej mamy polityczny test i wyznaczanie hierarchii. Wszyscy się zajmują Misiewiczem nie z tego powodu, że są na niego zlecenia, ale dlatego, że to jest wskaźnik pozycji Macierewicza w PiS. Kto patrzy na Miśka surowym okiem ojca, ten widzi, że tu potrzeba kolana i pasa, nie matczynego „to dobre dziecko, zjedz mięsko, ziemniaczki możesz zostawić”. Pytanie, czy szef MON ma się zajmować niańczeniem cywilnych elewów, czy może ma na głowie poważniejsze sprawy? O tym, że w MON rzecznikiem jest, łagodnie mówiąc, niedojrzały i średni wykształcony Misio, wiedzą wszyscy, bo wszyscy to widzą. Nie potrzeba tutaj żadnych chamskich akcji Stonogi i zbędne są wszelkie inne nagonki. Koń jest taki, jaki jest i ciągnie wóz MON po rowach.

Odpowiedzialny minister zrobiłby z tym porządek w trzy sekundy i niekoniecznie usuwając Misiewicza, ale delegując do zajęć na jego obecnym poziomie, czyli trzeci szereg w urzędzie MON. Macierewicz tego nie robi z prostej przyczyny, prowadzi swoją polityczną grę i to bardzo czytelną. No i co z tego, że robi się dym? Postawiłem Misia tu gdzie postawiłem i dopóki sam go nie przestawię możecie sobie gadać. Taka postawa byłaby właściwa w rozmowie z GW i TVN, ale ten komunikat Macierewicz wysyła przede wszystkim do PiS i do swoich wyborców. Krótko mówiąc Macierewicz pokazuje i jednocześnie testuje jak daleko może się posunąć i najzwyczajniej w świecie wyznacza sobie pozycję w partii. Jest oczywiste, że premier Beata Szydło to sobie może, wielokrotnie szef MON to pokazywał. Następnym progiem do przeskoczenia był Prezydent Andrzej Duda, ale tutaj się Macierewicz wyłożył i spisane na serwetce awanse generałów Andrzej Duda przesunął na inny termin.

Wiadomo też jaki jest ostatni próg testu, to cierpliwość Jarosława Kaczyńskiego, która jak na razie jest anielska. Macierewicz Misiewiczem wykonuje świetną robotę dla siebie i fatalną dla MON. Jeśli w poniedziałek Wojsko Polskie oddaje honory smarkaczowi, co wygląda groteskowo, a w czwartek ten smarkacz przybija piątkę z dresiarzem, w jakiejś podrzędnej spelunie, to żaden odpowiedzialny ojciec nie poczuje dumy, tylko zażenowanie i pulsującą żyłę na czole. Albo, albo! Albo jesteś wzorowym patriotą, odpowiedzialnym za najważniejsze dla Polski sprawy, albo gówniarzem biegających po klubach „go go”, jak Sławek Nowak. No i tu dochodzimy do sedna. Zamiast z pokorą powalczyć o standardy, słyszę coraz głośniej, że biedny Misiek jest super, bo to nasz Misiek, którego agent Stonoga prześladuje.

Strony

17218 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. Smutne, ale prawdziwe, wystarczy wejść na komentarze 'wpolityce' żeby przeczytać o tym że Misiek jest geniuszem a kto mówi i myśli inaczej to zdrajca i sprzedawczyk. Ci wyborcy PiSowi zostaną, tyle że z nimi można być co najwyżej opozycją.

  2. avatar

    Piotr,

    w samo sedno! Nic mnie bardziej nie wpienia, jak głaskanie "naszych" po główce z dobrotliwym uśmiechem "oj, taki mały...na pewno wyrośnie" lub występowanie w roli nawiedzonej mamuśki/tatuśka co to do bitki się bierze, gdy usłyszy, że jej/jego córka/synalek komuś wybił szybę w oknie.

  3. Informacja, że informacja że misiek wykopał na bruk 3 gwiazdkowego generała, bo ten go skrytykował jest drukiem, jest drukiem, okazała się drukiem. Misiek rzeczywiście wyrzucił 3 gwiazdkowego generała, bo tak. I to takiego, który wiązał duże nadzieje z PiSem. Prezes Kaczyński wyrzucił mój list do kosza na śmieci, a w tym czasie dobierają sobie do rządzenia ludzi z łapanki...

  4. Wszystkie listy do pewnego poziomu wyźszych urzędników tak kończą.Ogólnie "pisz Pan na Berdyczów".A ludzi to oni wybierają wygodnych dla siebie,dla źadnego innego dobra.Generała mi absolutnie nie żal,wyleciał zapewne za twz "nachalstwo" które musiało być aż tak głośne że dotarło so Misiewicza.Ten zaś zapewne uznał że general może sprawiać kłopoty i dał mu kopa w...wiadomo.
     

  5. Poczynania pana Antoniego są bardzo dziwne. Chciałbym się mylić, na pewno wielu rzeczy nie wiem, ale w przypadki nie wierzę.

  6. Do knajp chodzą wszyscy, politycy także, niektórzy do"Sowy". Misiewicz jako rzecznik jest rzeczowy, nie mam uwag do jego pracy, widzę wielu gorszych. Nie interesuje mnie co na temat Misiewicza sugeruje Lichocka, wypowiedzi intrygantów olewam.

  7. Cóż, o tym pisze Matka Kurka, ale kolego za chwilę bedziesz płakał że PiS przegrał wybory. Misiwicze wszystkich parii WON!

  8. Już raz surowy J. Kaczyński "posłał do szkół"  młodego  - Zbysia. Czy to samo czeka Misia?

  9. "A Zbyszek i Zbigniew to to samo imie?" Ziobrze na dobre wyszlo. Tez mnie wkurwia tlumaczenie sie lemingom z "Misiewiczow".

    Miska trzeba "poslac do szkoly" no i koniecznie ozenic zeby podstawionych cpunkow "po jajkach nie macal". Moze pan  Antoni znajdzie mu jakas panne?

  10. W zasadzie, dwudziestoparoletni młodzian, który nie ma jeszcze rodziny, a dojrzałość ma jeszcze przed sobą - jak sobie pójdzie potańczyć - cóż to takiego? Tyle że ten młodzian - zważywszy na zajmowane stanowisko - powinien zdawać sobie sprawę z tego, że nie powinien przysparzać brukowcom podobnych tematów.

    Przecież dobrze wie, że nie może liczyć na tyle wyrozumiałości co inny  dojrzały, żonaty mężczyzna, który ma dzieci, i robi sobie weekendowy wypad do ciepłych krajów z cudzą żoną (choć byłą) i czyjąś matką, podczas gdy reszta marznie w obronie demokracji.

    Ani mnie to grzeje - ani ziębi. Co najwyżej bawi, nie mniej niż stopa posła Dominika w kąpieli. Ale takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.

    A tu macie fotkę słynnego klubu. Codziennie tamtędy przechodzę, to cyknęłam.

     

     

     

     

  11. Strony