Reklama
Poprzedni artykułAlkoholowa impreza z udziałem Donalda Tuska? Czy 11 kwietnia członkowie PO krzyczeli: „Jeszcze jeden”?
Następny artykułCzy Janusz Palikot wylicytował abażur z ludzkiej skóry?

8 KOMENTARZE

  1. Szczęśliwy jestem, że okres
    Szczęśliwy jestem, że okres mieszkania w bloku mam już za sobą. Była tam piaskownica, piasek wymieniano od wielkiego dzwonu. Skoro świt gromadnie zaglądały tam osiedlowe pieski, wiadomo w jakim celu. Do południa okupowana była przez dzieciaki i plotkujące mamusie. Popołudniu starsza dziatwa uprawiała tam harce, z oddawaniem moczu do piachu włącznie. Wczesnym wieczorem tatusiowie przy piwku doglądali swych pociech, zajęci bardziej sami sobą nie czuli skrępowania przy zanieczyszczaniu pobliskich zarośli. Wieczór zwiastował swe nadejście, pojawieniem się wyrostków, ich rozrywki zawierały największy zasób pomysłów na dobrą zabawę. Po ich odejściu pojawiały się znowu pieski. Od 10 lat mieszkam w swoim domu, mam psa i inne zwierzaki, każdy ma dość miejsca dla siebie, nie muszę chodzić po niczyich odchodach na swojej posesji, pod nogi patrzę tylko gdy wypuszczam się do miasta.
    Z kupą nie ma sensu dyskutować, trzeba ją sprzątnąć, najlepiej zacząć od swojej.

    • pogratulować szczęścia
      pogratulować szczęścia Twojego i podopiecznych, lecz muszę wtrącić by pewien mit rozwiać.
      Piaskownica i psy w niej brudzące.
      To nienaturalne i raczej przypadkowe, chyba że celowo opiekun tam prowadzi, pomijając kwestię, że miejsca zabaw dzieci jeśli administracja odpowiedzialna to sa ogrodzone. Tu jest pies pogrzebany.
      Jeśli, to koty tam regularnie chadzają by odchody ukryć, zakopać, bo łatwo, bo tak maja zakodowane. Dla kota ogrodzenie nie jest żadną przeszkodą.
      Nawet kiedyś w TV była jakaś relacja z ‘konfliktu o piaskownicę’. Ani słowa o kotach.
      Żeby była jasność, nie mam nic do kotków, aktualnie 2 u mnie rezydują i wiem co nieco o ich zwyczajach i możliwościach.
      Taka piaskownica, nawiedzana przez koty jak magnes psy przyciąga, bo tam pachnie, różnorodnie. Jesli slad trwały i mocny to odruch go przykryć własnym, stąd może nieporozumienia.
      Psia populacja jest u nas dość liczna, zdaje się na co piątego Polaka przypada 1 pies. Zachodzi pytanie czy ten co piąty obywatel jest dostatecznie wyposażony w wyobraźnię i odpowiedzialność?
      Chyba nie.
      ps
      A w tekscie głównym ta kupa tylko pretekstem przeciez była.

  2. Szczęśliwy jestem, że okres
    Szczęśliwy jestem, że okres mieszkania w bloku mam już za sobą. Była tam piaskownica, piasek wymieniano od wielkiego dzwonu. Skoro świt gromadnie zaglądały tam osiedlowe pieski, wiadomo w jakim celu. Do południa okupowana była przez dzieciaki i plotkujące mamusie. Popołudniu starsza dziatwa uprawiała tam harce, z oddawaniem moczu do piachu włącznie. Wczesnym wieczorem tatusiowie przy piwku doglądali swych pociech, zajęci bardziej sami sobą nie czuli skrępowania przy zanieczyszczaniu pobliskich zarośli. Wieczór zwiastował swe nadejście, pojawieniem się wyrostków, ich rozrywki zawierały największy zasób pomysłów na dobrą zabawę. Po ich odejściu pojawiały się znowu pieski. Od 10 lat mieszkam w swoim domu, mam psa i inne zwierzaki, każdy ma dość miejsca dla siebie, nie muszę chodzić po niczyich odchodach na swojej posesji, pod nogi patrzę tylko gdy wypuszczam się do miasta.
    Z kupą nie ma sensu dyskutować, trzeba ją sprzątnąć, najlepiej zacząć od swojej.

    • pogratulować szczęścia
      pogratulować szczęścia Twojego i podopiecznych, lecz muszę wtrącić by pewien mit rozwiać.
      Piaskownica i psy w niej brudzące.
      To nienaturalne i raczej przypadkowe, chyba że celowo opiekun tam prowadzi, pomijając kwestię, że miejsca zabaw dzieci jeśli administracja odpowiedzialna to sa ogrodzone. Tu jest pies pogrzebany.
      Jeśli, to koty tam regularnie chadzają by odchody ukryć, zakopać, bo łatwo, bo tak maja zakodowane. Dla kota ogrodzenie nie jest żadną przeszkodą.
      Nawet kiedyś w TV była jakaś relacja z ‘konfliktu o piaskownicę’. Ani słowa o kotach.
      Żeby była jasność, nie mam nic do kotków, aktualnie 2 u mnie rezydują i wiem co nieco o ich zwyczajach i możliwościach.
      Taka piaskownica, nawiedzana przez koty jak magnes psy przyciąga, bo tam pachnie, różnorodnie. Jesli slad trwały i mocny to odruch go przykryć własnym, stąd może nieporozumienia.
      Psia populacja jest u nas dość liczna, zdaje się na co piątego Polaka przypada 1 pies. Zachodzi pytanie czy ten co piąty obywatel jest dostatecznie wyposażony w wyobraźnię i odpowiedzialność?
      Chyba nie.
      ps
      A w tekscie głównym ta kupa tylko pretekstem przeciez była.

    • fajne tereny, troche
      fajne tereny, troche zazdroszczę.
      Co do materiału dydaktycznego, to te amyrakańce pop… są. Znałem kota który ze standardowej muszli korzystał. Znam takiego co to potrafi wprost do wannej dziury wycelować, jak zechce.
      A jak zły to lepiej nie pisać jak się mścić potrafi.

    • fajne tereny, troche
      fajne tereny, troche zazdroszczę.
      Co do materiału dydaktycznego, to te amyrakańce pop… są. Znałem kota który ze standardowej muszli korzystał. Znam takiego co to potrafi wprost do wannej dziury wycelować, jak zechce.
      A jak zły to lepiej nie pisać jak się mścić potrafi.