Reklama

Zrobi się tryptyk i dostanę po łbie, za try

Zrobi się tryptyk i dostanę po łbie, za tryptyk oraz kombinowanie na siłę, ale końmi nie dam się oderwać od pokusy. Trzeci raz o Wałęsie, a niech tam, ale tym razem zupełnie, ale to zupełnie inaczej. Prosty elektryk napisał tekst o hymnie Polski, teraz w TV widzę jakąś „reklamę społeczną”, pojęcia nie mam, czy to za ciężki szmal, czy z odruchu serca, w każdym razie refleksje mi się zrodziły. Przy całej dezaprobacie, przy całej nieufności do Wałęsy, jedno trzeba mu oddać. Nie można zrobić salonowi, żydokomunie i całej tej galanterii gorszej rzeczy niż paradowanie z repliką Matki Boskiej w skali jeden do czterech. Przesadzam oczywiście, ale pomijając antypatię, nie sposób nie zauważyć tej fanaberii, która nijak się nie wpisuje w obowiązujące trendy. Mnie ta Matka Boska w klapie po młodzieżowemu zajebiście się podoba, przecież to jest naprawdę niesamowity nonkonformizm w polskich realiach. Rozumiem posadzić sobie pomarańczową marihuanę, zakaz płaczu po papieżu, czy nawet kolczyk z krzyżem w nosie, ale Matkę Boską? Czad! Naprawdę tak uważam, ten „happening” Wałęsy jest wyrazistą oznaką indywidualności i Wałęsa indywidualistą jest, inna sprawa jakiej jakości indywidualizmem się popisuje i tutaj wątpliwości nie mam – prostym. Do Matki Boskiej doszedł i tekst i reklama hymnu. Podoba mi się to z wielu względów. Reklama zrobiona profesjonalnie, nie podejrzewałem, że tyle można z Wałęsy wycisnąć. Trudno cokolwiek zarzucić produkcji, a malkontentom polecam taki zabieg – najpierw zlecenie potem wykonanie. Proszę sobie wyobrazić jak ma wyglądać reklama hymnu, proszę spróbować rozpisać scenariusz i wyjdzie pompatycznie, banalnie, sztucznie. Reklama z Wałęsą wyszła niezwykle naturalnie i nośnie, to oddajmy fachowcom.

Problemem pozostają intencje i tutaj też nie wiem co myśleć. Oczywiście Wałęsa ma 100 powodów do rutynowanego zawołania: „nie dzielmy się”. Powiem wprost, facet mi wygląda na takiego, który zdaje sobie sprawę, że nie obroni swojej legendy i doczeka się jej upadku, dlatego czyni gesty rozpaczy. Jak to mawia Donald Tusk: „tak po ludzku jest mi go żal”, niemniej litość mi przechodzi na myśl, że gdy tylko kolejny raz odbije się od dna znów zacznie służyć nie Matce Boskiej i Mazurkowi, tylko generałowi Wolskiemu i redaktorowi Blumsztajnowi. Z tej kampanii wyciągam niejeden wniosek i obserwację. Wałęsa jest w nienajlepszej kondycji, boi się, a w strachu, jak zwykle, odwołuje się do ludu, lat mu nie przybywa, podświadomie i świadomie chce być zapamiętany jako dobry Wałęsa. Ta postawa z kolei świadczy, że na sumieniu mu zalega i to niemało. Pozbyć się ciężaru chyba nie potrafi, ponieważ ma tak wiele na koncie, że publiczną pokutą mógłby stracić wszystko, chociaż w moim przekonaniu zyskałby, ale tak się mówi, gdy się stoi z boku. Takie mam obserwacje. Zupełnie inne mam wnioski. Ze 100, może z 1000 razy roztrząsaliśmy tutaj i w innych miejscach strategię Żydów i tym razem nie dla „zoologicznej nienawiści” przywołuję temat, ale dla strategii właśnie. Jestem pewien, że Żydzi widząc najgorszego wroga, który reklamuje świętości Żydów, nie zrobiliby mu krzywdy, co więcej daliby wytchnąć i może nawet jakiś laur w konkursie.

Pytanie! Co my Polacy powinniśmy zrobić z Matka Boską w klapie Wałęsy i profesjonalną reklamą hymnu polskiego? Gdyby mnie ktoś poprosił o odpowiedź, powiedziałbym, że po żydowsku powinniśmy Wałęsie dać spokój, nie robić mu krzywdy i może dać jakiś laur, na przykład zawiesić Bolka na ten czas. Niejeden powie, że właśnie o to chodzi lub być może o to chodzi. Obawiam się, że będzie w tym bardzo dużo, jeśli nie cała racja, tylko znów wracam do mądrości naszych starszych braci w wierze. Oni doskonale wiedzą jak jest, ale pokazują, że nie mają pojęcia o co chodzi. Moim zdaniem powinniśmy się tego nauczyć. Jak konkretnie powinno to wyglądać? Ano za każdym razem jak pan „Mnichnik” kpi z Polski i Matki Boskiej, z Jasnej Góry i krzyża, powinniśmy kneblować „Mnichnikowi” szpalty klapą „jedynego rozpoznawalnego Polaka w świecie”. Za każdym razem jak się w szmatławcu pojawi patriotyzm zrównany z rasizmem, powinniśmy przywoływać maślane oczy Wałęsy reklamującego hymn polski, w zajefajnej europejskiej i tak profesjonalnej reklamie, że ani Wajda, ani nawet Kutz by tego nie nakręcił. Wiem na jaką minę się pakuję, ale jestem cholernie ciekaw opinii wielu z Was. Czy Polacy mają korzystać z dostarczonego oręża, czy też kolejny raz ruszyć z butelkami z benzyną na uzbrojonych po zęby? Wyjdę przed szereg i powiem, że za Mazurka Dąbrowskiego i Matkę Boską w klapię publicznie Wałęsie dziękuję, chociaż żaden ze mnie katolik i taki sobie narodowiec. Prywatnie trzymam rękę na pulsie, ogłupić się nie dam i nie uważam tego za odkupienie win, bo póki co nie słyszałem wyznania win. Kochajmy się jak bracia Polacy, ale myślmy i działajmy jak Żydzi.

Reklama
Poprzedni artykułPieprzenie w sprawie soli
Następny artykułWyklnij Zysk, a Ekonomia Upadnie…
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

12 KOMENTARZE

  1. Zapytam,
    a co z wielkim piórem, jako symbolem? Zapomniano? Z tego co wypunktowałeś, że wszystko w “rękach fachowców od reklamy” czuję się niezbyt przyjemnie. Po mojemu to raczej próba ratunku naszego “towaru eksportowego” przed kompletną klapą przez wykorzystanie duszoszczypatielnych symboli. Ogół jak zwykle się nabierze. On miał czas na to by o te symbole naprawdę zadbać.

    • Widzę, że prawie się ze mną
      Widzę, że prawie się ze mną zgadzasz. Nie ufasz Wałęsie, widzisz symbole. do całkowitej zgody brakuje żydowskiego myślenia. Wałęsą można i trzeba ścigać za wiadome sprawy, pytanie czy nie jest głupotą marnowanie argumentów jakie dostarcza Wałęsa w ważnych sprawach. Moim zdaniem jest. Jak głosi stara zasada, walczy się tym co się ma pod ręką.

      • Tych starych
        zasad jest parę i każda z nich ma za sobą doświadczenie – to działa. I w tym przypadku chyba patronka zadziałała – dostaliśmy kolejną broń.
        A zdjęcie, które wybrałeś – to z rozmysłem? Bo on tak wygląda jakby jakby coś do niego zaczynało docierać…

  2. Zapytam,
    a co z wielkim piórem, jako symbolem? Zapomniano? Z tego co wypunktowałeś, że wszystko w “rękach fachowców od reklamy” czuję się niezbyt przyjemnie. Po mojemu to raczej próba ratunku naszego “towaru eksportowego” przed kompletną klapą przez wykorzystanie duszoszczypatielnych symboli. Ogół jak zwykle się nabierze. On miał czas na to by o te symbole naprawdę zadbać.

    • Widzę, że prawie się ze mną
      Widzę, że prawie się ze mną zgadzasz. Nie ufasz Wałęsie, widzisz symbole. do całkowitej zgody brakuje żydowskiego myślenia. Wałęsą można i trzeba ścigać za wiadome sprawy, pytanie czy nie jest głupotą marnowanie argumentów jakie dostarcza Wałęsa w ważnych sprawach. Moim zdaniem jest. Jak głosi stara zasada, walczy się tym co się ma pod ręką.

      • Tych starych
        zasad jest parę i każda z nich ma za sobą doświadczenie – to działa. I w tym przypadku chyba patronka zadziałała – dostaliśmy kolejną broń.
        A zdjęcie, które wybrałeś – to z rozmysłem? Bo on tak wygląda jakby jakby coś do niego zaczynało docierać…

  3. Zapytam,
    a co z wielkim piórem, jako symbolem? Zapomniano? Z tego co wypunktowałeś, że wszystko w “rękach fachowców od reklamy” czuję się niezbyt przyjemnie. Po mojemu to raczej próba ratunku naszego “towaru eksportowego” przed kompletną klapą przez wykorzystanie duszoszczypatielnych symboli. Ogół jak zwykle się nabierze. On miał czas na to by o te symbole naprawdę zadbać.

    • Widzę, że prawie się ze mną
      Widzę, że prawie się ze mną zgadzasz. Nie ufasz Wałęsie, widzisz symbole. do całkowitej zgody brakuje żydowskiego myślenia. Wałęsą można i trzeba ścigać za wiadome sprawy, pytanie czy nie jest głupotą marnowanie argumentów jakie dostarcza Wałęsa w ważnych sprawach. Moim zdaniem jest. Jak głosi stara zasada, walczy się tym co się ma pod ręką.

      • Tych starych
        zasad jest parę i każda z nich ma za sobą doświadczenie – to działa. I w tym przypadku chyba patronka zadziałała – dostaliśmy kolejną broń.
        A zdjęcie, które wybrałeś – to z rozmysłem? Bo on tak wygląda jakby jakby coś do niego zaczynało docierać…

  4. minister ds równouprawnienia homoseksualistów
    chce żeby za mowę nienawiści iść na dwa lata do więzienia. Jacek Poniedziałek pochwala, żeby za “żarty o pedałach” trafiać do więzienia. A żarty z władzy to nie “mowa nienawiści”, kolego Poniedziałek?

  5. minister ds równouprawnienia homoseksualistów
    chce żeby za mowę nienawiści iść na dwa lata do więzienia. Jacek Poniedziałek pochwala, żeby za “żarty o pedałach” trafiać do więzienia. A żarty z władzy to nie “mowa nienawiści”, kolego Poniedziałek?

  6. minister ds równouprawnienia homoseksualistów
    chce żeby za mowę nienawiści iść na dwa lata do więzienia. Jacek Poniedziałek pochwala, żeby za “żarty o pedałach” trafiać do więzienia. A żarty z władzy to nie “mowa nienawiści”, kolego Poniedziałek?