Dziad i baba, czyli Kamiński i Kopacz powrozem szyci, a puentą Beata Szydło

Prześlij dalej:

O istnieniu Ostachowicza widzieli tylko zawodowcy i pasjonaci, nikt nigdy nie słyszał Ostachowicza komentującego kampanię, czy nawet wystąpienia Tuska. Kamiński jest twórcą i tworzywem i jak to kabotyn sam zachwala swoje własne zgrane i zdemaskowane akcje propagandowe. Jestem spokojny, że wartość PO przy tej parze spadnie najmniej o połowę, resztę odbierze zmęczenie Polaków, ale to jeszcze nie puenta. Postanowiłem pożyczyć sobie morał z innej bajki. Dziś Beata Szydło przedstawiała na Śląsku swój program i już w pierwszym zdaniu powiedziała: „Ślązacy to konkretny naród”, potem szybko i zgrabnie się poprawiła, że popełniła ten sam błąd, co premier Ewa Kopacz. Zadałem pytanie na Twitterze, czy to rzeczywiście był błąd, czy może reżyseria? Padały rozmaite odpowiedzi jedne zachwalały genialne nawiązanie, które dowartościowało Śląsk inne ubolewały, że zdeprymowana Szydło popłynęła i na szczęście jakoś się wykaraskała. Puenta jest taka, że nie umiem na to pytanie odpowiedzieć, mam dokładnie te same wątpliwości, a to oznacza, że Szydło uprawia subtelną propagandę albo skupiła się na konkretach i nie przejmuje się sztafażem.

Strony

28572 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

27 (liczba komentarzy)

  1. Ej, ale ja się zgadzam, że ta "pomoc" to jest pomoc dla banksterów kosztem greckich obywateli i najlepszym rozwiązaniem byłoby pełne bankructwo oraz pewnie pożegnanie z Euro. Niestety z granicą celną niekoniecznie będzie tak jak z Rosją, tu jednak jest bardzo duża dysproporcja między Grecją a UE, i nie bardzo wiadomo komu Grecy mieliby sprzedawać taniej swoje towary i usługi. Nie mówię tu nawet o embargu, po prostu o cłach, które delikatnie mówiąc nie pomogą.

    Co do UE to nie jest takie proste. Łatwo ulec, zwłaszcza teraz, prostemu schematowi wg którego UE to pompa do przerzucania kasy z reszty Unii do Niemiec i może Francji, tylko że rzeczywistość jest dużo bardziej złożona. W dużym skrócie, każdy z "peryferyjnych" może sporo z UE wyciągnąć i jeśli to robi z głową to na tym sporo zyskać (jak np. mimo kryzysu Irlandia); a jeśli "peryferyjny" nie ma planu na inne niż UE rynki to przeważnie lepiej być w niej niż poza nią.

  2. wchodzę na Onet, bo jest dla mnie w pewnym sensie odpowiedzią na pytanie o stan umysłowy przeciętnego Polaka, korzystającego z Internetu. Tam prawie każdy pisze, że kłopoty Grecji nie wzięły się przed chwilą tylko z okresu dużo wcześniejszego. Wiedzą też, jak wyglądało zadłużanie i wyłudzanie. Jadą z Kopaczową aż huczy.

  3. Misio Kamiński zachwala swoją propagandę , bo wyjścia już nie ma ,. Moja babcia mówiła ..NIE CHWOL SIĘ BO TO JAK BYŚ SIĘ GÓWNYM MAZOŁ ...A tak się zastanawiam skąd   ŁYSY czerpie tak durne pomysły .Jeżeli   "ze ŚCIĄGI "  to chu..j  ale jak z" GŁOWY " to najlepiej z nim nie jest .Nie jedna praca magisterska  powinna powstać na temat zachowań dupowłazów w świecie
    bez mózgów.
    PS. ziemniak do ziemniaka ...NA JESIEŃ NAS WYKOPIĄ A NA WIOSNĘ  WSADZĄ...

  4. myślę , że plan był taki : Komoruski zostaje prezydentem . Kopaczka oddaje władzę ale PO tworzy po wyborach największy klub opozycyjny . Tusk z oddali ocenia , recenzuje , wujek dobra rada , demiurg , arbiter . po 4 latach rządów PIS , łaskawie wraca na ojczyzny łono . Mówi Kukizem . Stwierdza wypaczenia , organizuje niezadowolonych i rozczarowanych . Pod pachą album , a w albumie zdjęcia ... z Obamą ... z Papieżem ... Monika Olejnik mdleje podczas kropki nad I . Tusk odwiedza ja z bukietem kwiatów w szpitalu MSW . Naród przenosi go wprost do pałacu prezydenckiego . Prezydentem zostaje przez aklamację . Nie , nie przez aklamację , jedynym głosującym przeciw jest plujący jadem Jarosław Kaczyński . tiaa tak to miało być ... :)

  5. do 10 maja 2015, a po dwóch tygodniach wzięło i zdechło. Patrzaj Mania, a taki był śliczny, jewropejski, namaszczony przez frau kaclerin, duży miś, a tu sruu i poszłooo, jak psu w dupę:-)

  6. Kiedyś za zamierzchłej komuny przed podwyżkami żarcia po mieście krążyły plotki o mających nastąpić zmianach cen poszczególnych artykułów. Kto wie, czy komuchy nie puszczały ploty by badać reakcję mas. Fakt faktem, że co mówiono na ulicy sprawdzało się w najbliższym czasie. Tak było z cukrem, który ludzie zaczęli wykupywać workami. Wtedy w prasie organowej wyśmiano ludzką zapobiegliwość jako paranoję i zmowę spekulantów. Za jakieś dwa miesiące ni stąd ni z owąd cena cukru podskoczyła o 200 %. Gdy komuna miała upaść ulica również mówiła swoim głosem, swoim gdyż zawsze gdzieś w tle propagandy przebija zdrowy rozsądek mądrzejszych grup społeczeństwa, przewidujących następstwa aktualnej rzeczywistości. Antycypacja trzecim okiem rozumu. Jedną z prognoz ulicy były następstwa upadku przemysłu polskiego na skutek przyjaźni niemiecko-polskiej. Wówczas kiedy profesorskie ‘’kuczyńskie’’ głowy kłapały dzień i noc o transformacji, ulica głosem taryfiarza, pani Gieni z warzywniaka, wieszczyła, że oni jak nie wzieli wojną, wezmą gospodarką, będziemy się nazywać Polską a treść będzie niemiecka. Było to 27 może 29 lat temu. Czy ulica się myliła ? Między obecnymi propagandowymi plewy  również jest ziarno wychwytywane przez ulicę, która czuje trzęsienia ziemi jak kapitolińskie gęsi. Ktoś kto mówi o greckim scenariuszu jak o propagandowym dymie będzie miał finał jak z cukrzną plotką. Pewnego pięknego dnia w najmniej spodziewanym momencie runie konstrukcja dynamiki cudu gospodarczego i staną się nie Ateny lecz Buenos Aires. Wystarczy zamiast propagandy zestawić ze sobą fakty otaczającej rzeczywistości. Już raz kiedyś było, że w megafonach na każdym rogu , w telewizjach i trybunach ubijano , że co widzi jednostka  obiektywnie i dialektycznie mija się z tym co widzi i rozumie przewodnia siła narodu. Jednostka po pół wieku budowy raju socjalizmu zobaczyła ocet. Pamiętające czasy babcie bez dowodu, instynktownie czują owo ‘’dialektyczne tchnienie’’. Nie słuchający w 2007 r. przestróg wnusiowie z babcinymi dowodami dali się zrobić w bambuko i nijak się im przyznać do swej bezdennej głupoty. Próbują łowić wątek w mule i coś klecić, jakieś teorie do obrazka, który kupili na wyprzedaży u Donka. Trzeba przyznać, analizują uczenie i nowomodnie – z angielszczyzną ! Rewolucyjnie jak dziadek Paweł.

  7. Strony