Reklama

Pięknych dożyłem czasów i z tej radości pozwalam sobie na większą dawkę rozrywki, zaczynając od tytułu, w którym dowcip wcale nie polega na megalomanii, ale na fakcie. Na przełomie lat 90-tych, gdy za pieniądze peerelowskich komitetów centralnych powstała redakcja Nowej Trybuny Ludu (GW), potem dofinansowana kredytem nowojorskiej żydokomuny, nie wstępniak, ale każde słowo Michnika miało swoją materialną wartość. Jąkający się żydowski komunista dysponując monopolem w postaci Gazety Wyborczej, którą po prostu i bezczelnie nazywał gazetą, był w stanie zmieniać wyniki wyborów i decydować o miliardach złotych przetransferowanych na odpowiednia konta. Nie wiem, czy sam Stefan Banach, legendarny lwowski matematyk, byłby w stanie policzyć ile ten wrogi Polsce Żyd wyrządził szkód przełożonych na złotówki, bo moralnych krzywd porachować się nie da. W każdym razie każda większa patologia odnosząca się do życia gospodarczego, politycznego, kulturalnego, społecznego, która dotknęła Polskę jest dziełem Michnika i marginesu społecznego, jaki wokół siebie skupił. Zatrzymam się na chwilę przy wspomnianym marginesie, dla niepoznaki nazywanym elitą. Gazeta Wyborcza zbudowała coś w rodzaju egzekutywy albo synodu, zapraszając do składu wszelkiej maści pseudo intelektualistów, artystów, literatów i nawet księży. Ta ekipa zażerając się koszernym kawiorem i popijając Cymes z musztardówek, przez 25 lat prała mózgi gojom swoimi klezmerskim refrenami: „zaciskajcie pasa”, „wstydźcie się polska dzicz, patrzcie na zachód”, „wszystko co nasze, tyle warte ile warte, kto da więcej temu sprzedać”. W państwie moich marzeń Adam Michnik z całą czerwoną gminą stanąłby pod murem jak Nicolae Ceaușescu, a ja bez najmniejszych odruchów litości i wyrzutów sumienia chętnie pociągnąłbym za spust. Nie wszystkie marzenia się spełniają, potrafię się jednak cieszyć tym, co mam i dziś cieszy mnie, że wstępniak Adama Michnika jest mniej warty niż felieton Matki Kurki.

Zawsze tak się dzieje, że coś sobie jest, znaczy żyje i nagle lub po długiej chorobie umiera. W przypadku hydry Michnika agonia trwała blisko ćwierć wieku i ten potwór jeszcze pożyje z tym, że sam sobie będzie zżerać łby. Skąd ten optymizm, którego dotąd nie podparłem żadnym argumentem, a jedynie spisałem kilka wyżyłowanych emocji? Przede wszystkim forma jest „hołdem” złożonym Michnikowi, piszę dokładnie tak, jak Gazeta Wyborcza i wszystkim roześmianym proponuję starą dobrą zabawę polegającą na zamianie słów. Wstawcie sobie w miejsce Żyda Polaka, w miejsce Michnika Macierewicza i w miejsce żydokomuny katonarodowców. A po wtóre argument jest jeden i bardzo prosto weryfikowalny. Ile razy Michnik, tylko w ostatnich dwóch tygodniach wydalał z siebie autorytatywne komunikaty? Sporo, bo liczyć mi się tego nie chce. I co uzyskał? Zero! Michnik jest w stanie przekonać Komorowskiego, a z młodszych Wrońskiego, tyle z Michnika zostało. Właściwie i jak dobrze policzyć, to ideologiczna lichwa Michnika przynosi straty, jego „ratujmy Polskę przed gówniarzami” z całą pewnością ujęło „naszemu Bronkowi” i dodało ciemnogrodowi. Nie ma cienia nieprawdy, przesady i megalomani w tytule, no może megalomanii trochę jest, ale tragiczna dla Michnika prawda jest starą prawdą rewolucyjną. Oto na naszych oczach dzieci rewolucji zjadają już nie ojca, ale dziadka rewolucji. Ekipa z Czerskiej nie ma żadnej zdolności do ekspansji oni się zwijają, kurczą, zamykają w geriatrycznym środowisku, które opowiada stare baśnie i kabały. Owszem istnieją pionierzy i junacy i jak w każdym bunkrze do samego końca tli się nadzieja, trwa też produkcja wunderwaffe, ale z takim potencjałem można jedynie dotrwać albo uciekać, podbijać się nie da.

Dla odmiany każdy Matka Kurka może w Internecie zdobyć tysiące, nie tyle zwolenników, co ludzi widzących wspólne cele i oceny rzeczywistości. Brutalnie proste. Na pewno przydałoby się sporządzić jakąś analizę przyczyn, gdyby nie to, że 1000 razy 150 autorów pisało dlaczego hydra z Czerskiej gubi głowy i nie ma sensu powielać słusznych rozpraw. Warto natomiast zastanowić się nad tym, co dalej. Moja propozycja jest dość oczywista, dalej trzeba robić swoje. Łatwo się robi, co się chce w Internecie, gorzej z mediami. Naturalna wojna Internetu z tradycyjnym przekazem nie zniknie, ale to nie znaczy, że ściek medialny, jaki mamy powinien się ostać. Monopol prasowy Michnika to troll na glinianych nogach, który trzeba rozbić na skorupy i w to miejsce postawić najmniej kilka innych redakcji. Utopia? Gdzie narzędzia? Czysta kartka papieru wystarczy za armatę, nie ma podpisu prezesa spółki skarbu państwa pod umową zleceniem na reklamę i Michnik ląduje na blog.onet.pl/. Także… co ja to jeszcze miałem dodać… Aha! Mur i serię z pepeszy sobie odpuszczam, ale coś czuję w kościach, że jeszcze dożyję czasów, w których zamiast lub obok tabloidu z Czerskiej zobaczę mnóstwo gazet o wyższych nakładach i sprzedaży. Analogiczne oczekiwania mam, co do podziału mediów telewizyjnych. Kiedyś podałem taką najkrótszą receptę na równowagę, która niepotrzebnie bulwersowała kombinujących na siłę. Wiele zmieniać nie potrzeba, TVN niech sobie zostanie, TVP ma być w całości konserwatywna i konkurencyjna dla Wiertniczej, a Polsat siłą rzeczy będzie skazany na centrum. To uczciwe i też proste do wykonania. Kto czuje niedosyt zwłaszcza w tej ostatniej kwestii, to zapraszam na tę stronę http://pressmania.pl/?p=14227, gdzie znajdziecie Szanowni Państwo wywiad z oszołomem.

Reklama
Poprzedni artykułNajbielszy czarny PR
Następny artykułFraszki wyborcze…
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

50 KOMENTARZE

  1. a’propos
    a ja zamykam czasami oczy i widze…widze dziesiatki..setki wokand wypelnionych nazwiskami..cytatami..opisami zdarzen medialnch ktore nigdy nie mialy miejsca badz tez ostaly stworzone przez "ludzi wladzy i mediów"…bez masowych procesow o odszkodowania za wszytsko co kiedykolwiek zostalo wypowiedziane o "kublikowych dylematach dotyczacych pilotażu tu154m…"równiez za te tvn-owskie "jak nie wyladuje to mnie zabiją"….etc..etc…etc..przez te ostatnie straszne 5 lat mozna by juz bylo dawno zrobic z nimi porzadek..i pojsc na "zywioł"..i zaczac pozywac o wszystko co kiedykolwiek zostalo napisane i powiedziane..i zarzadac odszkodowania zaKAŻDE SLOWO!!!ZA KAZDE SLOWO!!!PODKRESLAM!! w kwocie miliona zlotych lub euro—->wg uznania..nie wiem..czy komukolwiek podobala by sie medialna "ksywka"—>"czlowiek milion euro".(parafrazujac slawku-zegarku)..ale…wystarczy wziasc przyklad z ANTONIEGO i z jego żelaznej konsekwencji…taaaaaaaa…byleby tylko ludziska chcialy…juz by dawno niczego nie bylo jak mawial nieoceniony pan Kononowicz..
    .ktos jest mi w stanie wytlumaczyc dlaczego chocby i JK..nie zdecydowal sie nigdy na proces…za wszystko co przeciwko sobie uslyszal na łamach i antenach tych gadzinówek..
    p.s.
    ktos jest mi w stanie wytlumaczyc dlaczego nikt nie ruszyl z lawina procesow o znieslawienie w stosunku do tych gadzinowek..(choby i tvn-u)..gdy byl w skrajnej zapasci finanswej…czy nie mozna bylo nie dopuscic do wykupienia tego scierwa prez amerykanców..??gdyby do przetargu ni doszlo…powietrze mielibysmy czystsze…bo linia "redakcyjna"..nie zmieni sie nigdy….

  2. a’propos
    a ja zamykam czasami oczy i widze…widze dziesiatki..setki wokand wypelnionych nazwiskami..cytatami..opisami zdarzen medialnch ktore nigdy nie mialy miejsca badz tez ostaly stworzone przez "ludzi wladzy i mediów"…bez masowych procesow o odszkodowania za wszytsko co kiedykolwiek zostalo wypowiedziane o "kublikowych dylematach dotyczacych pilotażu tu154m…"równiez za te tvn-owskie "jak nie wyladuje to mnie zabiją"….etc..etc…etc..przez te ostatnie straszne 5 lat mozna by juz bylo dawno zrobic z nimi porzadek..i pojsc na "zywioł"..i zaczac pozywac o wszystko co kiedykolwiek zostalo napisane i powiedziane..i zarzadac odszkodowania zaKAŻDE SLOWO!!!ZA KAZDE SLOWO!!!PODKRESLAM!! w kwocie miliona zlotych lub euro—->wg uznania..nie wiem..czy komukolwiek podobala by sie medialna "ksywka"—>"czlowiek milion euro".(parafrazujac slawku-zegarku)..ale…wystarczy wziasc przyklad z ANTONIEGO i z jego żelaznej konsekwencji…taaaaaaaa…byleby tylko ludziska chcialy…juz by dawno niczego nie bylo jak mawial nieoceniony pan Kononowicz..
    .ktos jest mi w stanie wytlumaczyc dlaczego chocby i JK..nie zdecydowal sie nigdy na proces…za wszystko co przeciwko sobie uslyszal na łamach i antenach tych gadzinówek..
    p.s.
    ktos jest mi w stanie wytlumaczyc dlaczego nikt nie ruszyl z lawina procesow o znieslawienie w stosunku do tych gadzinowek..(choby i tvn-u)..gdy byl w skrajnej zapasci finanswej…czy nie mozna bylo nie dopuscic do wykupienia tego scierwa prez amerykanców..??gdyby do przetargu ni doszlo…powietrze mielibysmy czystsze…bo linia "redakcyjna"..nie zmieni sie nigdy….

  3. Ten greps przypisuje się Marii Antoninie
    Pani, ludzie nie mają chleba
    Niech jedzą ciastka
    Ludzie szeroko pojętej władzy tak się właśnie zachowują.

    Na Michnika i jego kamarylę najlepiej zajrzeć do tego fragmentu książki: http://pulldragontail.blogspot.com/2015/03/na-rocznice-marca-1968.html

    Wszystkim, również Gospodarzowi polecam zapoznanie się z tym materiałem:

    http://vod.gazetapolska.pl/10071-powyborczy-przeglad-tygodnia-w-klubie-ronina
     

    To co mówi Józef Orzeł

    Od 1:10:20 do 1:15:08 (można też kawałek dalej)
     

    O co mi chodzi.

    Śpiewak mówi, że Lis to antysemita i prawdopodobnie wystąpienie Lisa było wstępem – przygrywką do dalszej eskalacji w tym kierunku.
    Ale Śpiewak to zablokował – jednym artykulikiem de facto.

    Potem dzwoni do Śpiewaka ambasador USA i de facto wpierdala się w sprawy, które w ogóle go nie powinny interesować – w wewnętrzne rozgrywki w Polsce.
     

    Pytania:

    Jaka była treść szyfrogramu, który przyszedł do ambasadora, że ten zrobił to co zrobił

    Kto pierwotnie był autorem tego szyfrogramu, tzn kto spowodował, że departament stanu zareagował na wystąpienie Śpiewaka.

    Jakie przełożenie i gdzie ma Śpiewak, że jego wystąpienie tak zadziałało.

  4. Ten greps przypisuje się Marii Antoninie
    Pani, ludzie nie mają chleba
    Niech jedzą ciastka
    Ludzie szeroko pojętej władzy tak się właśnie zachowują.

    Na Michnika i jego kamarylę najlepiej zajrzeć do tego fragmentu książki: http://pulldragontail.blogspot.com/2015/03/na-rocznice-marca-1968.html

    Wszystkim, również Gospodarzowi polecam zapoznanie się z tym materiałem:

    http://vod.gazetapolska.pl/10071-powyborczy-przeglad-tygodnia-w-klubie-ronina
     

    To co mówi Józef Orzeł

    Od 1:10:20 do 1:15:08 (można też kawałek dalej)
     

    O co mi chodzi.

    Śpiewak mówi, że Lis to antysemita i prawdopodobnie wystąpienie Lisa było wstępem – przygrywką do dalszej eskalacji w tym kierunku.
    Ale Śpiewak to zablokował – jednym artykulikiem de facto.

    Potem dzwoni do Śpiewaka ambasador USA i de facto wpierdala się w sprawy, które w ogóle go nie powinny interesować – w wewnętrzne rozgrywki w Polsce.
     

    Pytania:

    Jaka była treść szyfrogramu, który przyszedł do ambasadora, że ten zrobił to co zrobił

    Kto pierwotnie był autorem tego szyfrogramu, tzn kto spowodował, że departament stanu zareagował na wystąpienie Śpiewaka.

    Jakie przełożenie i gdzie ma Śpiewak, że jego wystąpienie tak zadziałało.

  5. Ale, żeby chociaż zastosowano
    Ale, żeby chociaż zastosowano taką regułę „wszystko co nasze, tyle warte ile warte, kto da więcej temu sprzedać”. 
    Geniusz polskiej ekonomii, aktywny członek  PZPR-owskiego reżymu, obecnie specjalista od pisowskiego, wmówił Polakom, że najlepiej sprzedać wszystko co nasze za 1 (jedną) złotówkę.
    A głupia gawiedź modliła się do niego jak do Boga. Do dziś spotykam się z niegłupimi na oko ludźmi, którzy z nabożeństwem odnoszą się do jego chorych pomysłów. Owszem, zdusił inflację, ale do jasnej… jakim kosztem? On powinien być u nas persona non grata. Dziwi mnie, dlaczego do dziś nie ma porządnych analiz ekonomistów o tej chorej transformacji.
    Jedyne co czytałem na ten temat to teksty prof. Kieżuna, oczywiście już skompromitowanego.      

  6. Ale, żeby chociaż zastosowano
    Ale, żeby chociaż zastosowano taką regułę „wszystko co nasze, tyle warte ile warte, kto da więcej temu sprzedać”. 
    Geniusz polskiej ekonomii, aktywny członek  PZPR-owskiego reżymu, obecnie specjalista od pisowskiego, wmówił Polakom, że najlepiej sprzedać wszystko co nasze za 1 (jedną) złotówkę.
    A głupia gawiedź modliła się do niego jak do Boga. Do dziś spotykam się z niegłupimi na oko ludźmi, którzy z nabożeństwem odnoszą się do jego chorych pomysłów. Owszem, zdusił inflację, ale do jasnej… jakim kosztem? On powinien być u nas persona non grata. Dziwi mnie, dlaczego do dziś nie ma porządnych analiz ekonomistów o tej chorej transformacji.
    Jedyne co czytałem na ten temat to teksty prof. Kieżuna, oczywiście już skompromitowanego.      

  7. Michnik to szkodnik
    Da Bóg, że i temu panu podziękujemy tak, jak sobie na to zasłużył. Za Smoleńsk musi stanąć przed sądem, nie może być tak, że szczujnia, która wyprodukowała kłótnię na lotnisku, presję na pilotów… szkoda wyliczać, kto ma wiedzieć ten wie, no więc nie może być tak, żeby uszło mu to płazem.
    Odnośnie dziennikarstwa. Warsztat to podstawa. Druga sprawa to styl, musi być unikalny, tak żeby można było po przeczytaniu fragmentu poznać kto pisze. Średnio rozgarnięty słuchacz nie ma kłopotów z odróżnieniem Janis Joplin od Adelle, powyższe dotyczy też pisania.

  8. Michnik to szkodnik
    Da Bóg, że i temu panu podziękujemy tak, jak sobie na to zasłużył. Za Smoleńsk musi stanąć przed sądem, nie może być tak, że szczujnia, która wyprodukowała kłótnię na lotnisku, presję na pilotów… szkoda wyliczać, kto ma wiedzieć ten wie, no więc nie może być tak, żeby uszło mu to płazem.
    Odnośnie dziennikarstwa. Warsztat to podstawa. Druga sprawa to styl, musi być unikalny, tak żeby można było po przeczytaniu fragmentu poznać kto pisze. Średnio rozgarnięty słuchacz nie ma kłopotów z odróżnieniem Janis Joplin od Adelle, powyższe dotyczy też pisania.

  9. Michnik a Niesiołowski.
    O Michniku można zdecydowanie powiedzieć to samo, co o Niesiołowskim wyrerczał Tusk: "To nasz bohater".
    Obaj "ich bohaterowie" posiadają podobne zasługi w doprowadzeniu Polski do stanu, w jakim się kraj dziś znajduje.Każdy z nich robił to w swoim własnym stylu, na miarę własnych możliwości.
    Moim zdaniem GW- dzinówka różni się nieco od Trybuny Ludu. Choćby tym, że korzysta z gadzinowego funduszu i istnieje głównie dzięki fundatorowi.

  10. Michnik a Niesiołowski.
    O Michniku można zdecydowanie powiedzieć to samo, co o Niesiołowskim wyrerczał Tusk: "To nasz bohater".
    Obaj "ich bohaterowie" posiadają podobne zasługi w doprowadzeniu Polski do stanu, w jakim się kraj dziś znajduje.Każdy z nich robił to w swoim własnym stylu, na miarę własnych możliwości.
    Moim zdaniem GW- dzinówka różni się nieco od Trybuny Ludu. Choćby tym, że korzysta z gadzinowego funduszu i istnieje głównie dzięki fundatorowi.

  11. Jak szmatławiec z Czerskiej zostanie zamknięty to Szechter
    narobi klangoru i otoczony wytworzoną legendą prześladowanego w Polsce Żyda uda się na emigrację, może nawet niedaleko, do braciszka. A tak na marginesie, to w dniu, w którym zamkną tą gadzinówkę urządzę imprezę – będę sobie pił (chyba do upadłego) i śpiewał radosne piosenki.

  12. Jak szmatławiec z Czerskiej zostanie zamknięty to Szechter
    narobi klangoru i otoczony wytworzoną legendą prześladowanego w Polsce Żyda uda się na emigrację, może nawet niedaleko, do braciszka. A tak na marginesie, to w dniu, w którym zamkną tą gadzinówkę urządzę imprezę – będę sobie pił (chyba do upadłego) i śpiewał radosne piosenki.

  13. Był taki jeden co się na Michniku szybko poznał i to dawno temu
    „Byłem w niedzielę na obiedzie w Maisons-Laffitte. I spotkałem tam jednego z bohaterów polskiej kontestacji, niejakiego Michnika. Dosyć mnie zirytował, choć nie potrafię wyłożyć pokrótce, czym właściwie. Bezpośrednio tym, że perorował jak młody goszysta na Zachodzie przeciwko <zasranym antykomunistom> , którzy poza tym nic nie robią, gdy tymczasem byli stalinowcy itp. narażają się, siedzą po więzieniach etc. [ chodziło o Kuronia etc. , a także Kołakowskiego]. Zaczyna się już ustalać moda na nawrócenia, podczas gdy ludzie, którzy zawsze wiedzieli jak się sprawy mają, ale nie wychylali się zanadto spektakularnie, schodzą do roli, która na Zachodzie przysługuje burżujom, reakcjonistom etc. Sekundował temu Giedroyć z miną pełną zrozumienia i wyrozumienia, czym mnie też zirytował. Kult aktywizmu, „letni będą wypluci” itd. Właściwie zaczęło się od tego, że rozmowa zeszła na Kisiela, o którym powiedziałem, że właściwie reprezentuje najpoważniejszy autorytet, jako że nigdy się nie zbłaźnił „wiarą” – na co tamci zaczęli właściwie mieć pretensje do niego, że nie siedzi, nie prowadzi komitetu robotniczego itd.”. ( Z listu Skalmowskiego do Mrożka 1977 r )                                                                                                                                                                "Mrożek Skalmowski Listy 1970-2003"

  14. Był taki jeden co się na Michniku szybko poznał i to dawno temu
    „Byłem w niedzielę na obiedzie w Maisons-Laffitte. I spotkałem tam jednego z bohaterów polskiej kontestacji, niejakiego Michnika. Dosyć mnie zirytował, choć nie potrafię wyłożyć pokrótce, czym właściwie. Bezpośrednio tym, że perorował jak młody goszysta na Zachodzie przeciwko <zasranym antykomunistom> , którzy poza tym nic nie robią, gdy tymczasem byli stalinowcy itp. narażają się, siedzą po więzieniach etc. [ chodziło o Kuronia etc. , a także Kołakowskiego]. Zaczyna się już ustalać moda na nawrócenia, podczas gdy ludzie, którzy zawsze wiedzieli jak się sprawy mają, ale nie wychylali się zanadto spektakularnie, schodzą do roli, która na Zachodzie przysługuje burżujom, reakcjonistom etc. Sekundował temu Giedroyć z miną pełną zrozumienia i wyrozumienia, czym mnie też zirytował. Kult aktywizmu, „letni będą wypluci” itd. Właściwie zaczęło się od tego, że rozmowa zeszła na Kisiela, o którym powiedziałem, że właściwie reprezentuje najpoważniejszy autorytet, jako że nigdy się nie zbłaźnił „wiarą” – na co tamci zaczęli właściwie mieć pretensje do niego, że nie siedzi, nie prowadzi komitetu robotniczego itd.”. ( Z listu Skalmowskiego do Mrożka 1977 r )                                                                                                                                                                "Mrożek Skalmowski Listy 1970-2003"

  15. Marcin Wolski
    Leży na dechach Bronek Gajowy, Jeszcze nie wierzy, że już ma z głowy, Pałac, zaszczyty, hołdów naręcza, życzliwe media, nawet Nałęcza,
    I choćby przyszło 5-ciu Michników, 10—ciu Lisów i Olejników, Oraz dywizja wprost z WSI, Nic nie poradzi, klęska u drzwi.
    Publika woła, niech się nie męczy, Niech ktoś przytomny rzuci mu ręcznik, Niechaj wyjeżdża do Ruskiej Budy, Koniec obciachu, my chcemy Dudy.
    Bo nawet w gęstwie dębów i buków, Goni go echo, Kukiz a kuku!
    ———————————
    Tyle poezji, teraz do pracy:

    http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/?p=3212

  16. Marcin Wolski
    Leży na dechach Bronek Gajowy, Jeszcze nie wierzy, że już ma z głowy, Pałac, zaszczyty, hołdów naręcza, życzliwe media, nawet Nałęcza,
    I choćby przyszło 5-ciu Michników, 10—ciu Lisów i Olejników, Oraz dywizja wprost z WSI, Nic nie poradzi, klęska u drzwi.
    Publika woła, niech się nie męczy, Niech ktoś przytomny rzuci mu ręcznik, Niechaj wyjeżdża do Ruskiej Budy, Koniec obciachu, my chcemy Dudy.
    Bo nawet w gęstwie dębów i buków, Goni go echo, Kukiz a kuku!
    ———————————
    Tyle poezji, teraz do pracy:

    http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/?p=3212

  17. Jakieś dwa lata temu jadłem z
    Jakieś dwa lata temu jadłem z moją Panią obiadek w knajpce w Gdyni koło Klifu, a tu przychodzi "Adaś" z jakąś babą i siadają dwa stoliki dalej. Cały czas myślałem, żeby wstać i mu przy ludziach powiedzieć co o nim myślę, ale przyznaję, nie zdobyłem się na to. Po części dlatego żeby awanturą nie psuć nam miłego wieczoru, ale jakbym był sam to też nie wiem czy bym to zrobił.
    I teraz pointa: jakbyśmy się nie krygowali i każdy wykorzystywał okazję, żeby takim szkodnikom w publicznych miejscach mówił co o nich sądzi, może byłoby inaczej. W normalnych krajach, obowiązki głosu ludu przejmują media i to pod ich naciskiem i ze strachu przed nimi politycy czasem się zastanowią nad swoim postępowaniem. A u nas?
    Kelnerzy mają fajnie, bo mogą przynajmniej napluć takiemu do zupy 😉 Może założyć event dla kelnerów na Facebooku pt. "napluj Michnikowi do talerza"? :)))

  18. Jakieś dwa lata temu jadłem z
    Jakieś dwa lata temu jadłem z moją Panią obiadek w knajpce w Gdyni koło Klifu, a tu przychodzi "Adaś" z jakąś babą i siadają dwa stoliki dalej. Cały czas myślałem, żeby wstać i mu przy ludziach powiedzieć co o nim myślę, ale przyznaję, nie zdobyłem się na to. Po części dlatego żeby awanturą nie psuć nam miłego wieczoru, ale jakbym był sam to też nie wiem czy bym to zrobił.
    I teraz pointa: jakbyśmy się nie krygowali i każdy wykorzystywał okazję, żeby takim szkodnikom w publicznych miejscach mówił co o nich sądzi, może byłoby inaczej. W normalnych krajach, obowiązki głosu ludu przejmują media i to pod ich naciskiem i ze strachu przed nimi politycy czasem się zastanowią nad swoim postępowaniem. A u nas?
    Kelnerzy mają fajnie, bo mogą przynajmniej napluć takiemu do zupy 😉 Może założyć event dla kelnerów na Facebooku pt. "napluj Michnikowi do talerza"? :)))

  19. Zawód.
    Bardzo mało osób wypowiedziało się dziś o http://pressmania.pl/?p=14227#prettyPhoto
    gdzie wyreaźnie zaznaczona jest różnica między nędznej wartości wstępniakiem Michnika a pierwszym lepszym felietonem Piotra Wielguckiego, z wyróżnieniem określenia "lepszym" w każdym możliwym przypadku, każdego felietonu MK.
    Mało tego, http://pressmania.pl/?p=14227#prettyPhoto prezentuje nagość Michnika w całej okazałości tego brzydkiego, przepalonego cielska, obutego w klapki.
    Toć Michnik, szerzej znany pod ksywą nadredaktor, jest szczotką prowadzącą całą orkiestrę złożoną z Lisów, Olejnikgówien, Sobie niowskich, Stasisińskich i innych instrumentów medialnej PrOpagandy.
    Kto ma oczy niech czyta.

  20. Zawód.
    Bardzo mało osób wypowiedziało się dziś o http://pressmania.pl/?p=14227#prettyPhoto
    gdzie wyreaźnie zaznaczona jest różnica między nędznej wartości wstępniakiem Michnika a pierwszym lepszym felietonem Piotra Wielguckiego, z wyróżnieniem określenia "lepszym" w każdym możliwym przypadku, każdego felietonu MK.
    Mało tego, http://pressmania.pl/?p=14227#prettyPhoto prezentuje nagość Michnika w całej okazałości tego brzydkiego, przepalonego cielska, obutego w klapki.
    Toć Michnik, szerzej znany pod ksywą nadredaktor, jest szczotką prowadzącą całą orkiestrę złożoną z Lisów, Olejnikgówien, Sobie niowskich, Stasisińskich i innych instrumentów medialnej PrOpagandy.
    Kto ma oczy niech czyta.

  21. Szacunek i podziw
    Cytat z Lewisa Carrolla, wcale nie taki dziecinny :
    „Trzeba bardzo szybko biec, aby zostać w tym samym miejscu”,
    „Co w takim razie trzeba zrobić, aby się gdzieś dostać?”,
    „trzeba biec dwa razy szybciej”. 

    Wygląda na to, że Pan jest tym, który biegnie dwa razy szybciej.

  22. Szacunek i podziw
    Cytat z Lewisa Carrolla, wcale nie taki dziecinny :
    „Trzeba bardzo szybko biec, aby zostać w tym samym miejscu”,
    „Co w takim razie trzeba zrobić, aby się gdzieś dostać?”,
    „trzeba biec dwa razy szybciej”. 

    Wygląda na to, że Pan jest tym, który biegnie dwa razy szybciej.

  23. I kto tu nas robi w ch…a?
    Prezydent, czy może jego żona, osoba która powinna znać najlepiej PBK powiedziała "wierzę, że cechy mojego męża, który jest człowiekiem przewidywalnym …. pomogą mu" sięgnąć po zwycięstwo. To tylko fragment wyłowiony z wywiadu dla reżimowej TV http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/anna-komorowska-genialnie-mobilizujemy-sie-w-trudnej-sytuacji,168602.html
    Czy aby na pewno jest jak to przedstawione zostało? Jeśli tak to kłóci się jego praca z kampanią, jego zachowanie z chęcią pokazania nowego oblicza. Wszystko nastawione na reelekcję i kolejne pięciolecie opływania w luksusy i szkodliwej działalności dla Polski i Polaków.

  24. I kto tu nas robi w ch…a?
    Prezydent, czy może jego żona, osoba która powinna znać najlepiej PBK powiedziała "wierzę, że cechy mojego męża, który jest człowiekiem przewidywalnym …. pomogą mu" sięgnąć po zwycięstwo. To tylko fragment wyłowiony z wywiadu dla reżimowej TV http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/anna-komorowska-genialnie-mobilizujemy-sie-w-trudnej-sytuacji,168602.html
    Czy aby na pewno jest jak to przedstawione zostało? Jeśli tak to kłóci się jego praca z kampanią, jego zachowanie z chęcią pokazania nowego oblicza. Wszystko nastawione na reelekcję i kolejne pięciolecie opływania w luksusy i szkodliwej działalności dla Polski i Polaków.