Dziś Amerykański Thanksgiving...

Prześlij dalej:

Za cóż będą dziękować Opatrzności Demokraci? Pewnie za zdobycie większości w izbie niższej Kongresu  (Izba Reprezentantów) i za nadzieję na osłabienie Trumpa tak, aby nie mógł zwyciężyć w nadchodzących w przyszłym roku prezydenckich wyborach. Osiągnięcie pełni władzy jest głębokim snem każdego lewaka...

Pomińmy na moment meandry polityki przecież wszyscy razem i osobno tak Demokraci jak i Republikanie będą pochłaniać pyszności przygotowane przez gospodarzy i jak ognia unikać ostrych politycznych polemik w towarzystwie swoich bliskich, ale zarazem politycznych adwersarzy. Szczególnie teraz kiedy rozgorzała ogromna dyskusja na temat potępienia Trumpa (Demokraci), czy też jego wyniesienia na ołtarze patriotyzmu (Republikanie).

Święto Dziękczynienia to najbardziej amerykańskie ze wszystkich obchodzonych świąt.  Przede wszystkim to święto kultywujące więzi rodzinne jest okazją do ogniskowania bliskości i wspólnej refleksji nad minionym rokiem i podziękowania Bogu za otrzymane dary i nadzieję oraz siłę do sprostania nadchodzącym nowym zmaganiom.

Przy naprawdę suto zastawionych stołach niejako w cieniu dymiącego zapachami pieczonego indyka, zasiadają klany rodzinne, aby z każdą przełkniętą porcją niesamowitych pyszności, przeżywać satysfakcję z podjętych wysiłków i rozpływać się w ciepłej refleksji nad minionym czasem wśród bliskich i najbliższych osób, przy kieliszku wina na tle ogni domowego kominka. Spożycie wspólnego posiłku poprzedzone jest modlitwą dziękczynną skierowaną do Boga.

Szukając odniesienia, to trochę takie polskie Boże Narodzenie, bez prezentów, mniej religijne z rodzinnym dodatkiem, ale nie smutnym świętem Wszystkich Świętych, z podkreśleniem wagi rodzinnych więzi, trącące też nieco ideą dożynków z refleksją po kolejnym roku pracy.

Amerykanie jak ptaki o tej porze roku wracają do swoich rodzinnych gniazd, jadąc samochodami, pociągami i lecąc samolotami, do swoich mam, ojców, dziadków, pradziadków, aby zaprezentować swoje narzeczone, mężów, dzieci i wnuki i wygrzać swoją duszę w bezpiecznym zanikającym cieple troskliwego spojrzenia nestorów rodu.

Ten powrotny lot do rodzinnego domu w kraju rozpostartym od oceanu Atlantyckiego do Pacyfiku ma też miejscowy unikalny smaczek powrotów po dłuższym okresie nieobecności, w celu zrozumienia tradycyjnej mądrości czasu i postrzegania zmian, jakie on ze sobą niesie, bo czas to nic innego jak dystans między narodzinami i śmiercią każdego z nas.

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zamiera życie zawodowe, pustoszeją szkoły, drogi i człowiek z wyroku kalendarza tradycji, jak zahipnozowany dosiada jakiegoś środka lokomocji. Zostawia wszystko, czym żyje na co dzień i poddając się pierwotnym instynktom, przestaje opierać się bajkowemu światu marzeń, niby dawno minionych, ale zaczarowanych na zawsze w naszych dziecięcych tęsknotach i cudownych jaskiniach wspomnień.

Oto właśnie Thanksgiving, coroczna chwila czarodziejskiego troskliwego odwiertu, zabieganych dążeniem do sukcesu ludzi, w celu poszukiwania prawdziwej bliskości i sensu ciągłości ludzkiego życia opartego na modelu więzi amerykańskiej rodziny.

Strony

Źródło foto: 
6048 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.