Dojrzewa we mnie spisek, że to Tusk steruje „taśmami” albo wręcz przeciwnie

Prześlij dalej:

Jak to szło Panie „Szu”? Widzisz przedstawienie, a nie widzisz rzeczy? Porzucam wszelką apodyktyczność sądów i tylko głośno sobie rozważam, kto ma ochotę może się przyłączyć. O taśmach wiadomo od dawna, cała Warszawa huczy co najmniej od roku, zresztą sam Tusk przy pomocy lisiego Newsweeka posłał plotki i czekał na reakcję. Jest też rzeczą oczywistą, że odkąd istnieją te nagrania wszyscy bohaterowie z otoczenia Tuska siedzą na beczce prochu i to podwójnej. Z jednej strony są szantażowani przez właścicieli taśm i to prawdopodobnie wszyscy razem, jak i każdy z osobna, z drugiej podwładni Donalda drżą przed słowami, które wypowiedzieli pod adresem szefa albo kolegów. Jakoś się wszystko po kościach rozchodziło, prawdopodobnie szantażowanie przebiegało skutecznie i na poziomie nie czyniącym krzywdy towarzystwu albo było wręcz odwrotnie, wymagania szantażystów były nie do spełnienia, co zmusiło szantażujących do długiej walki. Wreszcie przyszedł taki moment, w którym obie strony doszły do ściany. Kto pękł pierwszy nie umiem powiedzieć w każdym razie coś się musiało stać, że taśmy wypłynęły. Jedną możliwością jest desperacja szantażysty, którego wykończyły służby i państwo Tuska odbierając mu nie tylko chleb, ale perspektywę na kolejne przekręty. Słynny SMS Falenty do ministra wskazywałby na taką postać rzeczy, chociaż widać, że on się próbował dogadać i wycofać, ale wszyscy znamy Tuska, który dopóki nie zabije, to nie zaśnie. Druga możliwość to właśnie spisek, jaki we mnie dojrzewa, czyli klasyczne zachowanie tej ekipy – propaganda w szczytowej formie. Każdy sierżant ze służb specjalnych wie jak się rozbraja takie miny i scenariusz ostatnich tygodni jest wręcz szkoleniowy. Pojawiają się taśmy z treścią dość szokującą i co ważne dotyczą osób, które Tuskowi mogą zaszkodzić, bo nie od dziś się mówi, że Donald chciał się pozbyć Sikorskiego, z kolei Sienkiewicz, jak każdy szef bezpieki wie o szefie stanowczo za dużo.

Strony

16633 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Konsekwencją Smoleńska jest to, że Sejm przyklepał, to co miał przyklepać, bez  zainteresowania "suwerena" zajętego dyskusją o Smoleńsku.

     

    Konsekwencją podsłuchów będzie - ma być(?) - brak zainteresowania działalnością Sejmu. 
     

    Wniosek: "Tusk" to naprawdę nadmiernie zdolny zespół, "elita" platformy na widelcu, widelec trzyma Guma.

     

    PS 

    Winienem dodać, nasz wszechświat wraca do takiego samego po obrocie o 720 stopni, nie 360 :)
     

  2. który niedawno wystąpił na stadionie dla przedszkolaków. Uniżeni poddani, w osobie dyrektorów przedszkoli, zwrócili się z pokorną prośbą, żeby przyjąc dodatkowe grupy przedszkolaków dostsowując korytarze i inne pomieszczenia w przedszkolach. Całe szczęscie że przy przedszkolach nie ma bud. Najdziwniejsze jest że o całej sprawie poinformowała regionalna, rządowa telewizja.

  3. Strony