Rzygać mi się chce, gdy mam przedstawiać i wysłuchiwać argumentów na dyżurne tematy, a powód nudności jest jeden. Po prostu istnieją takie problemy, których nie da się rozwiązać w lewo albo w prawo i powinien to rozumieć każdy człowiek używający mózgu. Gdy na wokandę debaty publicznej wrzuca się jeden z takich tematów, z góry wiadomo, że będzie tylko i wyłącznie rzeź. O aborcji wszyscy wiedzą już wszystko i mielenie tych samych porównań, analogi oraz „błyskotliwych” sentencji nikogo nie przekonuje. Po jednej stronie idiotki krzyczą o „zygocie”, po drugiej siedemdziesięcioletnie aktywistki każą rodzić po trupie matki. Te skrajne przykłady są oczywiście pewnym przerysowaniem, ale jednocześnie 100% zapowiedzią przyszłych wydarzeń. Uprzedzałem i starałem się bić we wszystkie dzwony, że takie „igraszki” przypominają testowanie płomienia zapalniczki na beczce prochu, ale „walczący o wartości nadrzędne” odpowiadali, że nic się nie stanie i bijemy się o sens. Stanie się i już się dzieje, nie walczymy też o żadne pryncypia, ale o pokazanie kto tu rządzi duszą. Aborcja w sumie dotyczy może 5 tysięcy par rocznie, z tego większość to nie są głupkowate teoretyczne rozważania, tylko najbardziej bolesne ludzkie tragedie. Ktokolwiek sądzi, że mąż zgwałconej żony, która zaszła w ciążę, może ze spokojem przyjąć teoretyczną „naukę Kościoła” i da się przekonać zdjęciami poćwiartowanego dziecka w 14 tygodniu ciąży, ma jakieś głębokie odchylenia albo urodził się na Marsie. Nie wnikam tutaj w zasady, kodeksy, dekalog, mówię o ludzkich emocjach, które nie podlegają racjonalizacji. Człowiek w skrajnych sytuacjach odchodzi od zmysłów i można mu machać ulotką jak wiatraczkiem, ale to go tylko bardziej rozjuszy.

Pytam zatem. Po jaką cholerę robić Polakom takie testy na zachowania w ekstremalnych przypadkach? 90% Polaków nigdy nie stało i dzięki Bogu nie stanie przed takimi wyborami, ale gdy się ich zmusza do heroizmu w teoretycznych rozważaniach, to się naturalnie bronią. Obecna ustawa całkowicie zamyka drogę „postępową”, aborcja jest zabroniona z przyczyn ekonomicznych i osobistych, co jest i mądre i ludzkie. Wątpliwości budzi gwałt i upośledzenie dziecka i to właśnie te obszary, gdzie nie ma mądrych, są jedynie mądrale. Teoryjki i głupawe powtarzanie zgranych formułek ma się nijak do indywidualnego człowieczego losu. Tysiące razy broniłem nie tylko obecności Kościoła w życiu publicznym, ale widzę Kościół jako „przewodnią siłę narodu”, mimo że jestem ateistą. Chrześcijaństwo to fundament naszego życia społecznego, bez którego sypie się wszystko, jak na tak zwanym „Zachodzie”. Problem polega jednak na tym, że od szacunku i uznania zasad, do fanatyzmu i gwałtu na duszy, jeden krok. Kościoła policyjnego, Kościoła wymagającego od człowieka nie przyzwoitości, ale heroizmu nie zaakceptuje 90% wierzących i ja też w tym miejscu mówię dość. Nie rozumiem dlaczego tak wytrawny polityk, jak Jarosław Kaczyński daje się wciągać w tę pułapkę niczym dziecko i po co w ogóle budzić demona? Przypomnę, że śp. Lech Kaczyński i Maria Kaczyńska byli zwolennikami utrzymania rozsądnego kompromisu na gruncie prawa, jednocześnie zwracali uwagę, aby tłumaczyć gdzie się da i ile się da, że życie ludzkie jest wartością największą. Nie ma żadnej hipokryzji w takiej postawie, po prostu życie przerasta nasze wyobrażenia i oczekiwania. Jeśli Kościół potrzebuje radykalizowania prawa świeckiego, to znaczy, że upada jego autorytet. Dziś na ulice nie wyszli ORMO-wcy, którzy „odbierają honory w USA”, ale spontanicznie zorganizowane środowiska lewicowe. Skrzyknęli się po jednej iskrze i nie ma tam żadnego lidera.

Jako domorosły socjolog kolejny raz uprzedzam. Panie Jarosławie to jest przelicytowany spacer po lodzie, z tego natychmiast trzeba się inteligentnie wycofać. Aborcja w 2005-2007 doprowadziła do rozłamu w samym PiS i elektoracie, teraz będzie dokładnie tak samo. Były i ciągle jeszcze są dobrze ułożone proporcje, każdy znajdował swoje miejsce i czuł się jednym z wielu we wspólnym projekcie orania IIIRP. Powrót do sytuacji, w której dyrektor Rydzyk krzyczy o „czarownicy” to jest coś niepojętego. Komu taki powrót do przeszłości jest potrzebny? Jeśli aborcja miała przykryć TK i KOD, a nie wierzę, że Jarosław Kaczyński miał w tej kwestii jakiś inny pomysł, to powiem wprost i bardzo głośno – kompletne pudło Jarek! Co bardziej rozgarnięte dziecko wie, czym się kończy walenie kijem w gniazdo szerszeni. Pomieszanie racji moralnych z prawem gwałcącym naturalne ludzkie lęki, nie może się skończyć inaczej niż gwałtowną reakcją. Genialnie przeprowadzony program 500+ przykrywa się absurdalnym, wielokrotnie przerabianym wkładaniem kija w mrowisko. Ktoś mi dziś napisał, że to popisowy esbecki numer na rozwalenie prawicy, no i w tym banale zawiera się sedno. Jest 100 lepszych pomysłów na kontynuowanie walki o najwyższe cele, niż wywoływanie takich emocji w sprawach niezwykle ważnych, ale w imię tych spraw nie można na oślep walić maczugą po głowach, które dotąd nie miały wątpliwości, że uczestniczą we wspólnym projekcie.

122 KOMENTARZE

  1. Jestem tu nowy, i w dodatku
    Jestem tu nowy, i w dodatku emeryt 🙂 Widać, że nowa władza zasięga języka w kwestii, w której powinna się trzymać w sumie 'dobrego' konsensunsu jeśli chodzi o 'aborcję', po co nam nowa 'wojna' to już sam nie wiem, a tyle jest spraw wymagających pochylenia i przyjrzenia się?!

  2. Jestem tu nowy, i w dodatku
    Jestem tu nowy, i w dodatku emeryt 🙂 Widać, że nowa władza zasięga języka w kwestii, w której powinna się trzymać w sumie 'dobrego' konsensunsu jeśli chodzi o 'aborcję', po co nam nowa 'wojna' to już sam nie wiem, a tyle jest spraw wymagających pochylenia i przyjrzenia się?!

  3. moje tezy po co temat aborcji wywołać
    Miałam wcześniej się odezwać, ale obowiązki. Ale może kogoś zainteresuje jeszcze:

    Teza 1: by dobijać PO, bo jest w rozsypce, a Razem coś tam błysnęło pomysłowością (rzutnik) to oderwie parę procent z PO i myślę, że sondaże to zaraz pokażą. A PIS sprytnie się wycofuje. Zatem by grillować PO.

    Teza 2: by hartować społeczeństwo, to jest rozdział Państwa od Kościoła, jak będzie czujne, to nie da sobie teraz i w przyszłości wrzucić na łeb islamu.

    Teza 2 – Sama myślę, że puściłam nieco wodze fantazji, ale 1 wydaje się całkiem sensowna, ale czy to aby nie matczyny stosunek…

    A przy okazji tych co chcą na stos feministki. No Panowie, fajne są laseczki w legginsach, w rajstopach, lubicie?  Ja myślę, że tak. Ale 100 lat temu takie wariatki musiały się znaleźć by coś takiego nałożyć, walczyć z obrazą i tak dalej, zatem te wariatki też są potrzebne.
    Nie przekonałam? to pytanie, czy takiego skrajnego narodowca, też tak skłonni Panowie na stosu rzucić? Jak to Jest Panowie?

    Pozdrawiam,
    Alina

  4. moje tezy po co temat aborcji wywołać
    Miałam wcześniej się odezwać, ale obowiązki. Ale może kogoś zainteresuje jeszcze:

    Teza 1: by dobijać PO, bo jest w rozsypce, a Razem coś tam błysnęło pomysłowością (rzutnik) to oderwie parę procent z PO i myślę, że sondaże to zaraz pokażą. A PIS sprytnie się wycofuje. Zatem by grillować PO.

    Teza 2: by hartować społeczeństwo, to jest rozdział Państwa od Kościoła, jak będzie czujne, to nie da sobie teraz i w przyszłości wrzucić na łeb islamu.

    Teza 2 – Sama myślę, że puściłam nieco wodze fantazji, ale 1 wydaje się całkiem sensowna, ale czy to aby nie matczyny stosunek…

    A przy okazji tych co chcą na stos feministki. No Panowie, fajne są laseczki w legginsach, w rajstopach, lubicie?  Ja myślę, że tak. Ale 100 lat temu takie wariatki musiały się znaleźć by coś takiego nałożyć, walczyć z obrazą i tak dalej, zatem te wariatki też są potrzebne.
    Nie przekonałam? to pytanie, czy takiego skrajnego narodowca, też tak skłonni Panowie na stosu rzucić? Jak to Jest Panowie?

    Pozdrawiam,
    Alina