„Do Rzeczy”, czyli lokowanie produktu „zdroworozsądkowym Smoleńskiem”?

Prześlij dalej:

Nie podziałało? Wręcz odwrotnie? A co tam, kierunek jest słuszny, tylko czytelnik nie dojrzał, zatem dowalamy „Wkurzam sektę”, popieram endecję i nawet Gowina z Migalskim, byle nie mafię. Skutek? Prawicowy czytelnik na forach zaczął składać właściwe dla siebie deklaracje: „Więcej gówna nie wezmę do ręki”, „Lisicki i Ziemkiewicz się skończył”, „Od dziś tylko GP i W Sieci”. Deklaracje próbowano zbywać śmiechem, a gdy nie pomagało, redaktorzy zaczęli dokładać do pieca i tym sposobem 30 tysięcy nakładu poszło z dymem. Najgorsze jednak dopiero przed Lisickim i Ziemkiewiczem, bo te wyniki sprzedaży nie uwzględniają ich pomysłów, one dopiero zostaną podsumowane w kolejnym zestawieniu. Tak się kończą durne, czy jak kto woli przeintelektualizowane pomysły, które najlepiej podsumuje rechot historii wydawniczej. Lisicki wyleciał z „Uważam Rze”, które dziś zalicza kompletne dno, zdaje się, że spadli do poziomu 13 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Pierwszy błąd jaki popełnił świeżo upieczony redaktor „Do Rzeczy” nazywa się bardzo podobnie, bo Lisiecki, również gorący zwolennik środka. Drugi błąd, w mojej ocenie nie do naprawy, popełnił Lisicki do spółki z Ziemkiewiczem, a polegał on na tym, że obaj pozazdrościli swojemu byłemu szefowi Hajdarowiczowi wyjątkowych skłonności do spieprzenia czegoś, co działało całkiem dobrze.

Lisicki i Ziemkiewicz idą krok w krok za Hajdarowiczem, ta sama genialna myśli wydawnicza, te same spektakularne ruchy samobójcze, ten sam „marketing” i takiego samego biznesmena, jak Hajdarowicz, wybrali sobie na mecenasa „niepokornych”. Za chwilę będą tak samo pyskować do Lisieckiego, jak pyskowali do Hajdarowicza, wszak dwa lecące na twarz tygodniki tego samego wydawcy muszą skutkować kanibalizmem i raczej nie „Wprost” będzie pożarty. Gdyby to było takie proste wymyślić sobie „środek” i to przy pomocy gry smoleńskiej, Axel Springer albo Agora dawno zarabialiby na tym krocie, tymczasem bankrutują kolejni sprzedawcy kowbojskich krawatów i używanych samochodów, którzy postanowili zostać polskimi Murdoch’ami. Zapotrzebowania na poziomie 100 tysięcy egzemplarzy dla „tygodnika środka” nie ma i nigdy nie było, poza wszystkim cóż to za genialna wolta, która ma polegać na prawieniu truizmów „nic nie jest pewne, zachowajmy rozsądek”? Kto to kupi? Sensacja ma polegać na braku sensacji? Jeśli już coś kombinować, to trzeba było kombinować mniejszą dawką Smoleńska i stawianiem na inne ważne dla prawicy tematy, zamiast składać bzdurne deklaracje ideowe celujące między mafię i sektę. Lisicki i Ziemkiewicz liczyli, że nowa siła polityczna wykupi im nakład? Paradne! Chyba musieli wiedzieć, że na Gowina, czy Bosaka będą głosować czytelnicy sciaga.pl, a nie dorośli wyrobieni zwolennicy konserwatyzmu. Jednak najgorsze w tej głupiej zabawie jest to, że parę punktów w politycznych słupkach poszło się… „jak nosorożec z żyrafą” i wcale nie osłabiło sekty, ale wzmocniło mafię. Kombinujcie tak dalej Panowie „niepokorni”, a będziemy wszyscy razem świecić gołymi dupami na Zielonej Sycylii!

Strony

19441 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

24 (liczba komentarzy)

  1. A to: " książka jest zła, piszący ją to ludzie źli." Kto im pisze te teksty, Juras?
    Pęknięcie? Czas najwyższy!!!

  2. "Cieszę się, że powstała TV Republika, potrzebne jest inne spojrzenie, niż zglajszachtowany mainstream, ale dziś wołam, opamiętajcie się !  Ukazała się książka „Resortowe dzieci”.  Czytam ją. Jestem w połowie. Dużo zebranych nowych faktów, ważnych dla poznania naszej transformacji. Tylko wszystko podlane obrzydliwie  tendencyjnym sosem . Doświadczyłam tego uczestnicząc w piątkowym, wieczornym programie TV Republika. Młodzi dziennikarze, nie znający realiów epoki,  piją ten sos. Dla nich liczą się tylko nazwiska w tej cieczy  unurzane. Nie potrafią odczytać sensu  zawartych w książce, ważnych  dokumentów, a może nie maja na to czasu, wiedzy ?"

    Jedyna Janina zna prawdę i jako jedyna ma na nią monopol.
    Całość tutaj:
    http://janinajankowska.salon24.pl/556305,jak-rozmawiac

  3. Całkiem jasne - w "Do Rzeczy" oprócz redaktorów jest jeszcze rozkazo- i pieniądzodawca. Warunkiem pisywania jest rytualny samobój. I to wykonują kolejno wszyscy autorzy, czasem musi i naczelny. Może z wyjątkiem Semki, ten ostrożnie wycofał się na pozycje kulinarne.
    Pozdrawiam, gratuluję sukcesu wydawniczego. To z "Resortowymi dziecmi" może da początek rewolucji. Nareszcie.

  4. avatar

    Właśnie się skończył na TVN7. Sponsorem były Militaria.pl
    Dobrze się oglądało.

  5. Strony