Reklama

Pojawiła się cała seria badań, co ważne z każdej strony, od lewa do prawa, zatem poza ubogą metodologią można wykluczyć planowaną manipulację. O czym mówią te badania? Wyniki są naprawdę bardzo ciekawe i jednocześnie zaskakujące, czyli mamy gratkę dla socjologów. Ponad 60% Polaków uważa, że „święte szmatki” chronią ich przed śmiercionośnym wirusem i mnie to akurat w ogóle nie dziwi. Skala prania mózgów i wyniesienia tego świeckiego kultu do rangi religii zrobiła swoje. Powstaje jednak arcyważne pytanie, dlaczego przy tym poziomie otumanienia, nie więcej niż 20% jest zdecydowana na przyjcie szczepionki? Podaną wartość uśredniłem, a nawet zawyżyłem i podkreślam, że mówimy o kategorii: „zdecydowanie tak”.

Cała reszta albo nie jest zdecydowana albo zdecydowanie odmawia lub raczej odmawia, no i na końcu około 15% nie ma pojęcie, co o tym wszystkim myśleć. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że ponad 60% powinno się ustawić w długiej kolejce do szczepień, bo dokładnie tyle uważa, że „święta szmatka” chroni przed pomorem. Na szczęście tak nie jest i mamy tutaj do czynienia z typową „diagnozą” dla domorosłych analityków, do których można z czystym sumieniem zaliczyć tych z tytułami, którzy głoszą idiotyzmy pod zamówienie. Wiele razy czytaliśmy i wysłuchiwaliśmy takich analiz, że skoro 90% Polaków nie godzi się z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, to 90% Polaków popiera demonstracje organizowane przez Lempart i „wściekłe macice”. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie 90% nie popiera Lempart i wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Podany przykład jest sporym uproszczeniem i nie bardzo pasuje do przedmiotu analizy, ale chciałem zacząć z grubej rury, aby pokazać sam mechanizm id dopiero potem przejść do poszczególnych trybików.

Reklama

Co łączy te dwa pozornie sprzeczne ze sobą badania? Odpowiedź nie jest łatwa, wszak nie można się jednocześnie bać zakażenia i unikać szczepienia, które zakażeniu zapobiega. Otóż można i kluczem do zrozumienia całej sytuacji jest właśnie strach. Polacy tak samo boją się niewidzialnego wirusa, jak boją się skutków szczepienia zajzajerem uwarzonym w siedem miesięcy. Strach jest łącznikiem tych dwóch badań i gdy to zrozumiemy, będziemy mogli przejść do kolejnego etapu. Z badań jasno wynika, że poziom strachu przed pandemią i szczepionką jest mniej więcej ten sam, z przewagą niewielką „świętej szmatki”. W przypadku „świętej szmatki” działa bardzo prosta zasada: „co mi szkodzi”. Założenie maseczki, czy przyłbicy nie wiąże się z wielkimi konsekwencjami, przynajmniej w powszechnym odczuciu, bo tak naprawdę te zabiegi są zbrodnią na organizmie. Natomiast szczepionka, a precyzyjnie rzecz ujmując, to co się po zaszczepianiu stanie jest jedną wielką tajemnicą i tutaj mamy innym popularny mechanizm strachu przed nieznanym.

Choćby nie wiem ile nadętych autorytetów krzyczało, że wszystko jest w porządku i nic się nikomu nie stanie, to większość woli poczeka, aż się komuś innemu nie stanie, niż eksperymentować z własnym zdrowiem i życiem. Niedzielski już zapowiedział, że rząd zorganizuje wielką kampanię promocyjną, ale to tylko podkręci skalę nieufności i sprzeciwu. Czy ktoś kiedyś wdział, aby jakakolwiek kampania rządowa, informująca lub promująca, przyniosła oczekiwany skutek. Jeśli taki koneser się znajdzie, bardzo proszę, żeby się podzielił tajemną wiedzą. Nie da się ludzi przekonać do czegoś na zasadzie „bierz, wszystko będzie dobre”. Odbiór jest zupełnie inny i odwołujący się do podstawowych instynktów, tylko szaleńcy skaczą „na główkę” do nieznanej wody. W tym konkretnym przypadku nawet nie wiadomo, czy w basenie jest woda, mało tego, wszelkiej maści autorytety, poza sekowaniem i ośmieszeniem oponentów, nie są w stanie rzeczowo odpowiedzieć, do czego w ogóle skaczemy. Ludzie najbardziej boją się „żelaznego wilka”, rzeczy niewidzialnych i nieprzewidywalnych, dlatego noszą „święte ściereczki” i nie chcą się szczepić. Pierwsze martwi, drugie daje nadzieję!

Reklama

36 KOMENTARZE

  1. poko (i sp.) to jest

    poko (i sp.) to jest najgorsza  zbierania,

    jest takie powiedzenie ze ;  zeby coś na prawde docenić to trzeba to straić

    poko – to "towarzystwo" nigdy nic czego nie doceniało…. no bo po co, "niby co" oni funkcjonują w "ten kraju", i dodatkowo w "oprach" wiadomych "mediuf

  2. poko (i sp.) to jest

    poko (i sp.) to jest najgorsza  zbierania,

    jest takie powiedzenie ze ;  zeby coś na prawde docenić to trzeba to straić

    poko – to "towarzystwo" nigdy nic czego nie doceniało…. no bo po co, "niby co" oni funkcjonują w "ten kraju", i dodatkowo w "oprach" wiadomych "mediuf