Dlaczego „Pokłosie” dostało znakomite recenzje w USA?

Prześlij dalej:

Trudno byłoby wskazać bardziej rozproszoną i niezorganizowaną mniejszość narodową, niż polonia amerykańska i taka jest smutna, niepoprawna politycznie prawda. Biją nas byle gniotem, ponieważ nasi przeciwnicy są lepiej zorganizowani i poukładani tam gdzie trzeba. Polacy w USA i w Polsce potrafią zapłakać się nad swoim losem, ale w przeciwieństwie do płaczu żydowskiego wywołują śmiech, nie szacunek. Skuteczność w działaniu była, jest i będzie miarą narodowego sukcesu, reszta pozostanie bezproduktywnym lamentem. A szkoda, ponieważ mamy ogrom odpowiedzi na „Pokłosie” i inne ideologiczne Harlequiny, ale gdzieś to wszystko przepada w trakcie podpisywania deklaracji i list obecności we właściwych towarzystwach. Chciałbym, aby jedynym powodem wykluczenia w Polsce i zagranicą było piętno polskości, katolicyzmu i patriotyzmu, słowem „obciachu”. Niestety tak nie jest, o czym dotąd w poczuciu zażenowania nie pisałem, ale czas najwyższy przełamać wstyd i pisać co się dzieje na zapleczu wierchuszki „niepokorni”, „patriotyczni”. Syf – jednym dosadnym słowem i nie mam na myśli szarych zjadaczy chleba, głęboko wierzących w polskie świętości. Piszę o lepszym towarzychu w wydaniu „Bóg, Honor, Ojczyzna” + pensja i nakład. Niestety będę zmuszony napisać w formule „wiem, ale nie powiem”. Poproszę o odrobinę zaufania i wiary w moje rzetelnie zapamiętane doświadczenia, a doświadczałem rzeczy rozmaitych ze strony lepszego towarzycha z obu stron. Nie swoim doświadczeniem, ale ogólnym wymogiem zaglądanie w kiszkę stolcową pana X i to tak, żeby przykro nie zrobiło się panu Z, tłumaczę sukces „Pokłosia” w USA.

Towarzystwa unikam i może dlatego, do tej pory spotkałem jednego człowieka, który napisał do mnie maila, niczym nie epatując, niczego nie obiecując, poza „porozmawiajmy szczerze”. Ten człowiek nazywa się Paweł Toboła-Pertkiewicz, z którym zrobiliśmy rzecz wyjątkową, mianowicie porozumieliśmy się jak walczyć z „Pokłosiem” bez wycierania sobie gęby „Bogiem, Honorem, Ojczyzną”, a przy tym wszystkim jeszcze nie stracić. Tak, Szanowni Rodacy – nie stracić, co oznacza nie zebrać na gołą dupę, ale zrobić swoje i wyjść na swoje. Nie stracić materialnie, nie stracić szacunku do siebie i szacunku wzajemnego, zrobić coś normalnego, dla siebie i dla Polaków, którzy widzą w przedsięwzięciu normalność. Ludzie kochani! Polacy! Rodacy! Wiecie, jakie to jest niepowtarzalne uczucie, kiedy się robi coś normalnego, po drodze nie wchodząc w żadną dupę? Cudowne uczucie i pełna satysfakcja, bo szlak był naszpikowany morzem pokus: „Panie Piotrze, gdyby Pan to skrócił”, „Panie Piotrze no niestety wszystko Pan popsuł, po co był Panu ten felieton o Czesławie, to nie takie proste”, „Panie Piotrze, między nami, nie będę się narażał Zofii”. Tak wygląda zaplecze tego lepszego towarzycha, które ma być alternatywą dla lepszego towarzycha. Na tej glebie rośnie „Pokłosie”, bo Żydzi w kwestiach zasadniczych nie pytają, kto komu na odcisk nadepnął, ale patrzą, żeby przypieprzyć we właściwy wrogim narodowi żydowskiemu kierunku. I mam tylko nadzieję, że dopadł mnie pech i trafiłem na czarne owce, sęk w tym, że to się niezłe stadko uzbierało, a w USA „Pokłosie” zbiera fantastyczne recenzje.

Strony

19902 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

21 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Dzisiaj dzięki internetowi otworzyły nam się wreszcie oczy na prawdziwą tragedię żydów, na to kto tak naprawdę tę tragedię im fundował (nie było polskiej armii walczącej u boku Hitlera).
    Po "literaturze" internetu i wpisów powyżej pora chyba na nową maksymę:
    "ANTYSEMITA JAK ŻYD"

  2. Strony