Czym jest dojna, a czym dobra zmiana, czyli o tym, żeby nie mylić pojęć i ludzi

Prześlij dalej:

Zgodnie z przewidywaniami oberwałem od części elektoratu PiS za krytykę Antoniego Macierewicza, w związku z nachalną promocją ulubieńca Misiewicza. Swoim zwyczajem zdania nie zmieniam i nadal przestrzegam przed ślepotą, zwłaszcza po przeczytaniu komentarzy w stylu: „Nie wykształcenie jest najważniejsze, trzeba ufać Macierewiczowi”. Smutna to lektura, z półki relatywizmu, taki magister Kwaśniewski na opak, ale nie o tym chcę pisać. Pojawiły się inne głosy, równie niebezpieczne, żeby nie powiedzieć głupie, których wymowa jest jednoznacznie szkodliwa. Ludzie sprzeciwiający się poprzedniej władzy, za cenę własnych karier, a często życia na granicy minimum egzystencjalnego, nagle zaczęli awansować. Ma to być dowód, że PiS nie różni się niczym od PO. Tak było w przypadku Andrzeja Gwiazdy, dr Sławomira Cenckiewicza i nowego szefa IPN, dr Jarosława Szarka, tak jest z reżyserem Krauze, czy niektórymi aktorami, którzy odważyli się zagrać w „Smoleńsku”. Zgłaszanie tego rodzaju pretensji świadczy nie najlepiej o potencjalne intelektualnym zgłaszających. Sięgnąłem po najbardziej znane przykłady awansu i nie było tu żadnego przypadku. Wymienione osoby łączy jedno – moralna odwaga i kompetencje najwyższej próby. Wymienione kryteria doboru kadr nie tylko nie są patologią, ale pożądaną normalnością i przyzwoitością. Z jakich to powodów Prezes IPN dr Jarosław Szarek, miałby prezesem IPN nie zostać? Jedynie dlatego, że jego sympatie polityczne są dalekie od tych sympatii, które nigdy awansom nie przeszkadzały? Poważne stanowisko zajął poważny człowiek, odpowiednio przygotowany naukowo i etycznie. Żadnej, najmniejszej, pretensji nie mam, ani do PiS, ani do dr Jarosława Szarka, ponieważ IPN trafił we właściwe ręce.

Pełna zgoda, ze wybór szefa IPN był wyborem politycznym, jak każde głosowanie dotyczące podobnych stanowisk, ale to właściwa decyzja polityczna, z punktu widzenia Polski i Polaków. Mamy prezesa narodowego instytutu, który nie zląkł się poprawności politycznej i miał odwagę stanąć w obronie Polski, gdy rozmaici internacjonaliści pluli na wszystkich Polaków i wyzywali od antysemitów. Nie inaczej patrzę na awanse aktorów i reżysera „Smoleńska”, chociaż prawdę mówiąc wielkich nobilitacji nie widzę. Jeśli chodzi o to, że zaczęli się pokazywać na czerwonych dywanach i w końcu przestali być anonimowi, bądź bezkarnie wyszydzani, to czas najwyższy. Pani Katarzyna Łaniewska mogła spokojnie robić, za którąś Młynarską i żyłaby jak królowa, otrzymując role w kolejnych „Plebaniach”. Redbad Klynstra też miał przed sobą inną i bardzo łatwą ścieżkę kariery. Wystarczyło „dowcipkować” i popisywać się wiedzą historyczną, jak Maciek Stuhr i kto wie, może nawet rola oscarowa, by się przytrafiła. Dziesiątki, ba, setki felietonów poświęciłem selekcji negatywnej i dlatego musiałbym na łeb upaść, żeby krytykować selekcję pozytywną. Dr Sławomir Cenckiewicz, dr Jarosław Szarek, Redbad Klynstra, aktorka Katarzyna Łaniewska, reżyser Antoni Krauze, są fachowcami i przy tym wykazali się czymś więcej niż kompetencjami, płacąc za to wysoką cenę. W chwili, gdy podejmowali ryzyko nikt im niczego nie mógł zagwarantować, co więcej raczej mieli pewność, że wylądują na marginesie swojego zawodu.

Strony

18372 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

18 (liczba komentarzy)

  1. Pójdzie Misiewicz na kursy wieczorowe i się podszkoli.

  2. tyle że nie mieli "konkurencji" która mogła być lepsza od nich, nie mieli istotnej krytyki - bo od razu wrogowie narodu.

    I co? Popełnili katastrofalne błędy.

    I czytali  że są świetni, mądrzy i patrioci. Aż im kraj zlikwidowali. Trzeba uniknąć tamtych błędów.

    Dlaczego Jarosław Kaczyński i kilka innych osób ze środowiska PiS są tacy skuteczni? Bo słuchają krytyki, analizują i wyciągają swoje wnioski. Jeśli nie będą mieć krytyki, która czasem jest trafiona a czasem nie, to będą żyć w świecie kreskówek z klakierami na widowni.

  3. Oglądając telewizję (teraz mam jeszcze więcej czasu - choroba) nerwowo trzymałem rękę na pilocie, żeby w momencie materiału o Misiewiczu uciec do przodu.
    Wydaje mi się, że jest tu na portalu (ale nie tylko tym) grupa osób, której wydaje się, że zrobiła więcej, lepiej, oczywiście ręki nie wyciąga, pro publico bono wicie rozumicie, ale te wszystkie awanse kochanek, krewnych, dalszej Rodziny, znajomych, znajomych tych znajomych, to pójście drogą PO. Już po PiS-ie! Bagno nie jest w stanie samo się oczyścić, już nigdy więcej nikomu nie uwierzę. Podpieranie się argumentem, "bo Ścios tak napisał"... Jeden Ścios prowadzi za rączkę dorosłych ludzi, którzy powinni samodzielnie wyciągać wnioski.
    Ja pierdziule, czasem widzę bezsens dyskusji. Tu już nawet nie chodzi o to, żeby opinie były pisane zgodnie z linią Redakcji, chodzi też o to, żeby ułożenie kilku prostych logicznych zdań nie sprawiało drugiej osobie problemów z dojściem do tego: "co Autor chciał nam przekazać?".

  4. g@llux!
    "bo Scios tak napisal"

    Seawolf, Scios, Rolex, Kokos26, MK... nie prowadzili mnie za raczke, choc czesto pomagali (pomagaja) mi zrozumiec wiele spraw dla mnie niezrozumialych.
    A jesli chodzi o "wycaganie wnioskow", to nie boj sie o moje wnioski!
    Moje wnioski sa takie...jak trzeba!;) 
    Pozdrawiam Cie, Janusz Kaczysta z Toronto.

  5. Umieszczenie Go w jednym szeregu ze Ściosem jest naciągane.

  6. Misiewiczowi brak formalnego wykształcenia, fakt. Z tego co wiem, brał udział w pracach związanych z weryfikacją WSI, musi wiedzieć coś, czego my nie wiemy. Może wsadzono go tam, żeby trochę posprzątał, posprawdzał pewne rzeczy?
    Tak sobie myślę, bo nie wiem, w jaki sposób inaczej to sobie wytłumaczyć...

  7. Adelka!
    Dobrze myslisz, Jestes na tropie!
    Pzdr.

  8. jak można Maciarewiczowi przypinać jakąś "prywatę" w kwestii Misiewicza.?
    Może znaleźliby się tacy w partii, pewnie tak, ale nie on, do kroćset ! Póki co, nie on. 
    Człowiek, który całe lata odkręca zbrodnię Smoleńską i wykonał w tym kierunku tytaniczną robotę.
    Obecnie jako szef MON dźwiga armię z bagna, tworzy obronę cywilną.
    Co mu chcecie niektórzy z Was zarzucić ? Prywatę ?
    Nie porównujcie szanowni; Koleżanki i Koledzy, tego rządu, z poprzednim.
    To co najmniej jakby /na siłę/; zrównywać źdźbło z pniem sekwoi. 

  9. Analizując niektóre konstrukcje, sprawdza się ich stateczność.
    W pewnej chwili (zwiększając obciążenie) dochodzimy do punktu bifurkacji, po przekroczeniu którego wszystko robi yebudu i niczym tego nie jesteś w stanie zatrzymać. Dzieje się to na ogół gwałtownie i wygląda dosyć efektownie.

    Raczej nikomu nie chodzi o nawalankę w PiS, a o sposób obrony pewnych działań (kumasz? troska).
    Jakbym chciał nawalać w PiS, to bym  nie tracił czasu na tym portalu. 
    Zwiększa się powoli obciążenie opini publicznej (tej przychylnej pisiakom), a to dobiero pierwszy rok, i możemy się zastanowić, co będzie w roku czwartym?
    Więc, prosze Cię, nie pisz mi, co kto dźwiga i co kto zrobił, tylko kontrolujmy co robi teraz, bo jak przekroczony zostanie pewien punkt...(patrz początek wpisu).
    Poza tym kontrola podstawą zaufania (he, he).

  10. Co mu chcecie niektórzy z Was zarzucić ? Prywatę ?
    Nie porównujcie szanowni; Koleżanki i Koledzy, tego rządu, z poprzednim.
    To co najmniej jakby /na siłę/; zrównywać źdźbło z pniem sekwoi. 

    By oli

    Ja tez zachowan wielu nie potrafie zrozumiec!
    Pozdrawiam serdecznie.

  11. Strony