Reklama

Gdy wziąć pierwszą z brzegu publiczną dyskusję na dowolny temat, to się okaże, że ona jest, al

Gdy wziąć pierwszą z brzegu publiczną dyskusję na dowolny temat, to się okaże, że ona jest, ale nie na temat. Weźmy na przykład OFE. O co trwa spór? Tak po kolei lecąc po stronach sporu mamy odpowiedź, która ma się nijak do przedmiotu sporu. Tuskowi i całej tej ekipie okręgowych kopaczy, chodzi o ratowanie leniwej dupy. Żadnych innych motywacji w sprawie OFE nie ma, Tusk rzucił się na kasę ryzykując konflikty nie tylko ze swoim politycznym zapleczem, czyli szemranym biznesem, bo oczywiście całe te OFE to złodziej na złodzieju, co wielokrotnie powtarzałem. Nawet młodym z wieżowców pokazał środkowy palec i nie dał szansy by wykonać telefon do przyjaciela. Gotów przegrać wybory, żeby nie zabrakło na emerytury dla biednych emerytów. Nie ma tu żadnej reformy, żadnej naprawy, jest rozpaczliwe łatanie bałaganu, dorabianie ideologii do zwykłego złodziejstwa, nawiasem mówiąc realnie socjalistycznego złodziejstwa, wręcz nacjonalizacji. Tusk okradł swoich złodziei, ponieważ nie ma wyjścia, jeśli tego nie zrobi rozłoży finanse przed wyborami. Jeśli to zrobi, również rozłoży, tylko bardziej, bo to chwilowe łatanie bałaganu skórą ostatniego już cielaka z obory, niczemu nie zapobiegnie, a jedynie odłoży w czasie, co oznacza, że tąpnie z podwójną siłą. Balcerowicz i cześć salonu skupiona wokół niego, też ratuje własną dupę, tego naturalnie nikt nie udowodni, takich rzeczy nigdy się nie da udowodnić, ale Balcerowicz z OFE żyje, może nie bezpośrednio z OFE, tylko z ludzi skupionych wokół światowego biznesu, który zrobił złoty interes na Polsce. Cały kapitał Balcerowicza, to uwielbienie międzynarodowego biznesu i ludzi „nauki”, przygotowujących grunt do dojenia takich kraików jak Polska, w czym Balcerowicz wybitnie pomógł. Kaczyński wraz z partią, w sumie jest uczciwy, nawet nie ukrywa co go cieszy najbardziej. Kaczyńskiego i PiS cieszy najbardziej wojna w salonie i choćby to się odbywało kosztem zapaści finansowej Polski, cieszyć się będzie Kaczyński tak czy inaczej. PJN przebąkuje o referendum i też proponuje coś wybitnie pod publiczkę, wiadomo, że żadnych szans powodzenia to referendum nie ma, a gdyby nawet miało to sprawy finansowe powinny być rozstrzygane przez rachunek ekonomiczny, nie przez pranie mózgów ludziom, którzy w zdecydowanej większości o systemie emerytalnym mają nijakie pojęcie i będą słuchać dyżurnych zagończyków. Media mają ulokowaną kasę, dość wspomnieć Polsat, no i do tego gotowe tematy, jazda Balcerowicza po Tusku sprzedaje się pięknie i d0ostarcz reklam. W tym wszystkim w ogóle nie odnajduje się SLD, bo z socjalistycznego punktu widzenia powinni PO w okradaniu wspomagać, ale ponieważ mają nadzieję na powrót do obecnych sponsorów PO, siedzą cicho lub jadą z PO jak Balcerowicz. PSL jak zwykle, kute na cztery kopyta i co chce ugrać to ugra. I w końcu tak zwane społeczeństwo, które zachowuje się jak zawsze, kto wierzy, że państwo się zaopiekuje nim od poczęcia do naturalnej śmierci, ten bije brawka socjalistycznemu zamachowi na indywidualną własność. Kto przekonany o błogosławieństwie wolnego rynku, ten nie widzi złodziejskich marży OFE i akwizycyjnego szaleństwa. Finał tej i każdej innej dyskusji publicznej będzie taki sam, za chwilę pójdzie w eter „świeżynka”, choćby audyt Komorowskiego w gabinecie Kaczyńskiego i zapomni się o czym była mowa.


Zapomni się kto kogo okradł, kto komu dowalił i nawet o tym się zapomni jak to się wszystko skończyło. Tę i każdą inną dyskusję można rozłożyć dokładnie tak samo, w żadnej nie chodzi o nic innego. Nie istnieje coś takiego jak projekt, ktoś sobie usiądzie pomyśli jak będzie dobrze i dopiero wtedy to wprowadza w życie. Zupełnie odwrotnie się dzieje. Ktoś sobie siedzi, gówno robi, nagle coś pieprznie, co nie było remontowane od lat i wtedy dopiero się rzuca na pierwszą z brzegu kupkę kasy, albo ulotkę z rewelacyjnym kredytem 0%, a potem uzasadnia jakie to genialne posunięcie. W zależności kto i co komu ukradnie, tak się potem o tym publicznie dyskutuje. Zwykle się kradnie tym, którzy niewiele mają do powiedzenia albo nikt ich nie chce słuchać i główne złodziejstwo w przypadku OFA tak właśnie wygląda. Ukradzione żywą gotówkę, jeszcze żywym ludziom, ale stało się jeszcze coś innego. Okradziono potężnych złodziei z nie byle jakiego interesu i to jest dopiero ciekawe w tym wszystkim. Tak ciekawie nie było dawno, jak bardzo musi być ciekawie pod dywanem Tuska i jego ekipy niech świadczy fakt, że Tusk w desperacji zaczął okradać swoich i tych, którzy będą się drzeć w niebogłosy, nie tylko w Polsce, będą się drzeć na całym świecie. Dyskusje publiczne są monotonne i przewidywalne, o nic w nich nie chodzi, ale warto obserwować kto i dlaczego się odzywa, wtedy przynajmniej wiadomo, co kto komu ukradł.

Reklama

21 KOMENTARZE

  1. Tusk wczoraj w wyborczej przyznał
    że nie chodzi o żadne statystki tylko brakuje 190 miliardów na bieżące emerytury. Dlatego potrzebują 200 miliardów z OFE. Jednocześnie Wincent twierdzi, że przekazanie tych pieniędzy na łatanie dziur bieżących wypłat nie wpłynie na nasze przyszłę emerytury. Zabrakło mi drugiej części – z czego oddzadzą nam te 200 miliardów które zabiorą na bieżące emerytury.

    I pytanie – skoro tuż przed wyborami otwarcie o tym mówią, to co jeszcze powiedzą po wyborach

  2. Tusk wczoraj w wyborczej przyznał
    że nie chodzi o żadne statystki tylko brakuje 190 miliardów na bieżące emerytury. Dlatego potrzebują 200 miliardów z OFE. Jednocześnie Wincent twierdzi, że przekazanie tych pieniędzy na łatanie dziur bieżących wypłat nie wpłynie na nasze przyszłę emerytury. Zabrakło mi drugiej części – z czego oddzadzą nam te 200 miliardów które zabiorą na bieżące emerytury.

    I pytanie – skoro tuż przed wyborami otwarcie o tym mówią, to co jeszcze powiedzą po wyborach

  3. Tusk wczoraj w wyborczej przyznał
    że nie chodzi o żadne statystki tylko brakuje 190 miliardów na bieżące emerytury. Dlatego potrzebują 200 miliardów z OFE. Jednocześnie Wincent twierdzi, że przekazanie tych pieniędzy na łatanie dziur bieżących wypłat nie wpłynie na nasze przyszłę emerytury. Zabrakło mi drugiej części – z czego oddzadzą nam te 200 miliardów które zabiorą na bieżące emerytury.

    I pytanie – skoro tuż przed wyborami otwarcie o tym mówią, to co jeszcze powiedzą po wyborach

  4. ciekawy typ
    Zawsze gdy coś dziwnego dzieje się w gospodarce staram się dowiedzieć co na to mówi Balcerowicz, gdyż on jest nadal jednym z sensowniej gadających macherów finansowych.
    Czy jednak można mu wierzyć, tego akurat nie wiem.
    Z jednej strony przejawia sympatyczny konserwatyzm ekonomiczny, z drugiej niepokoi obfitość posad które piastuje przy dobrych światowych korytach.
    Jeżeli okaże się że Balcerowicz to internacjonalista skierowany na trudny Polski odcinek w celu pilnowania globalnej forsy, to mamy bardzo przesrane. Jego talent do przykręcania śruby hołocie jest dość znaczny.

  5. ciekawy typ
    Zawsze gdy coś dziwnego dzieje się w gospodarce staram się dowiedzieć co na to mówi Balcerowicz, gdyż on jest nadal jednym z sensowniej gadających macherów finansowych.
    Czy jednak można mu wierzyć, tego akurat nie wiem.
    Z jednej strony przejawia sympatyczny konserwatyzm ekonomiczny, z drugiej niepokoi obfitość posad które piastuje przy dobrych światowych korytach.
    Jeżeli okaże się że Balcerowicz to internacjonalista skierowany na trudny Polski odcinek w celu pilnowania globalnej forsy, to mamy bardzo przesrane. Jego talent do przykręcania śruby hołocie jest dość znaczny.

  6. ciekawy typ
    Zawsze gdy coś dziwnego dzieje się w gospodarce staram się dowiedzieć co na to mówi Balcerowicz, gdyż on jest nadal jednym z sensowniej gadających macherów finansowych.
    Czy jednak można mu wierzyć, tego akurat nie wiem.
    Z jednej strony przejawia sympatyczny konserwatyzm ekonomiczny, z drugiej niepokoi obfitość posad które piastuje przy dobrych światowych korytach.
    Jeżeli okaże się że Balcerowicz to internacjonalista skierowany na trudny Polski odcinek w celu pilnowania globalnej forsy, to mamy bardzo przesrane. Jego talent do przykręcania śruby hołocie jest dość znaczny.

  7. Robert Kiyosaki “Bogaty ojciec biedny ojciec”
    Jednym z powodów tego, że bogaci stają się bogatsi, biedni stają się biedniejsi, a klasa średnia szarpie się w długach, jest to, że o pieniądzach uczy się w domu, a nie w szkole. Większość z nas uczy się o pieniądzach od swoich rodziców. Co więc biedny rodzic może powiedzieć swojemu dziecku na temat pieniędzy?

  8. Robert Kiyosaki “Bogaty ojciec biedny ojciec”
    Jednym z powodów tego, że bogaci stają się bogatsi, biedni stają się biedniejsi, a klasa średnia szarpie się w długach, jest to, że o pieniądzach uczy się w domu, a nie w szkole. Większość z nas uczy się o pieniądzach od swoich rodziców. Co więc biedny rodzic może powiedzieć swojemu dziecku na temat pieniędzy?

  9. Robert Kiyosaki “Bogaty ojciec biedny ojciec”
    Jednym z powodów tego, że bogaci stają się bogatsi, biedni stają się biedniejsi, a klasa średnia szarpie się w długach, jest to, że o pieniądzach uczy się w domu, a nie w szkole. Większość z nas uczy się o pieniądzach od swoich rodziców. Co więc biedny rodzic może powiedzieć swojemu dziecku na temat pieniędzy?