Czy już wkrótce : “Polacy na Madagaskar?”

Prześlij dalej:

Polonia amerykańska w obliczu zagrożenia polskich interesów narodowych samorzutnie  podjęła inicjatywy idące Polsce z odsieczą. Niestety przez czas PRL-u rozbijana przez SB, a obecnie bojkotowana w swoich patriotycznych wysiłkach przez polski rząd jednak próbuje pomóc Ojczyźnie. Piszemy i podpisujemy petycje do miejscowych kongresmenów, czy do prezydenta Trumpa. Protestujemy szkalujące Polskę wypowiedzi w USA, dzwonimy do tutejszych notabli, walczymy w mediach społecznościowych, ale mamy przeciwko sobie doskonale zorganizowaną i wprost kontrolującą proces ustawodawczy w USA zasobną, zdyscyplinowaną diasporę żydowską.

 

Niedawno, po liście 59 senatorów (z obydwu partii) skierowanym do premiera Morawieckiego i wyrażającym zaniepokojenie sytuacją wobec braku polskiej uległości wobec żydowskich roszczeń lobbyści żydowscy zorganizowali list 50 kongresmenów (skierowany do Departamentu Stanu) zaniepokojonych postępującą “faszyzacją” tak w Polsce jak i na Ukrainie. Czyżby Żydzi po utracie dotacji niemieckich obawiają się, że Trump może część idącej dla Izraela pomocy  przekierować do Polski jako ważnego sojusznika w Europie? List ten podpisało grono amerykańskich komunizujących lewaków ludzi pokroju Barbary Lee, czy słynnego Hanka Johnsona, który zaniepokoił świat stwierdzeniem, że stacjonowanie dodatkowych 8,000 US Marines na wyspie Guam spowoduje, że wyspa się przechyli i wszystkich zatopi...

 

W jakimś sensie i tu ryba psuje się od głowy i zasługuje na wykop.  Kongres Polonii Amerykańskiej przypomina stronnictwo drżących i dodatkowo jego najbardziej patriotycznym liderom rząd polski niejako podcina skrzydła miast udzielić wsparcia i pomocy.  Wiemy, że trudno zmienić kurs aktywów dyplomacji po tylu dekadach jej agenturalności i wysługiwania się obcym interesom, ale naprawdę przyszedł na to już czas.

 

Wśród Polonusów nabrzmiała zagrożeniem i  trudnościami sytuacja rodzi nowych liderów wśród których wybija się wiele nowych twarzy jak Wojtek Jeśman z południowej Kaliforni (mój kolega z ZK Łowicz i ZK Kwidzyn z 1982 r, bynajmniej nie byliśmy tam strażnikami!), czy Waldemar Biniecki ze stanu Tennessee i inni. Wojtek był motorem międzystanowej polskiej grupy lobbującej  członków Kongresu w sprawie nieprzyjaznej Polsce ustawy bezpośrednio. Żydowscy lobbyści wykiwali wszystkich i optując za zmianą regulaminu doprowadzili do przyjęcia ustawy przy obecnych jedynie 92 kongresmenów (21% z 435) przez rejestrację siły głosu, więc nawet nie wiadomo kto z obecnych głosował za, a kto przeciw. Taka formuła głosowania zdarza się podczas głosowań nad sprawami mało ważnymi. Niestety taka jest rzeczywistość, Jeśman przedstawił ostatnio petycję do Prezydenta Trumpa, którą Polonusi podpisując proszą Trumpa o zastosowanie weta wobec tej “plemiennej” ustawy ewidentnie sprzecznej z zasadami prawa obowiązującego zarówno w Polsce, jak i w USA. Czas pokaże co z tego zorganizowanego bałaganu wyjdzie…

 

Pojawia się proste i logiczne pytanie, jeśli roszczeniowa diaspora jest w stanie “przekonać” i zagnać do kąta amerykańskich kongresmenów aby sprawnie przeprowadzić potrzebną im wersję ustawy, to czy nie stosują oni podobnych praktyk wobec polskich polityków?

 

Strony

Źródło foto: 
9735 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

6 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Do zobaczenia na Madagaskarze.

    https://wiadomo...

     

  2. avatar

    Droga Lukrecjo. Jak dobrze wiesz Polacy przed wojną mieli takie pomysły "zażydzenia" Madagaskaru, wysłano nawet ekspedycję ze znanym nam mjr Mieczysławem Lepeckim (swego czasu adiutant J. Piłsudskiego) w 1937 r. i Arkady Fidlerem, "Jutro na Madagaskar". Również Adolf wstępnie rozpatrywał podobny wariant w pierwszym okresie wojny, jednak Mussolinii zawiódł (droga transportu Żydów), oraz strach przed potężną marynarką wojenną W. Brytanii.Pozdrawiam.

  3. avatar

    Droga Lukrecjo. Jak dobrze wiesz Polacy przed wojną mieli takie pomysły "zażydzenia" Madagaskaru, wysłano nawet ekspedycję ze znanym nam mjr Mieczysławem Lepeckim (swego czasu adiutant J. Piłsudskiego) w 1937 r. i Arkady Fidlerem, "Jutro na Madagaskar". Również Adolf wstępnie rozpatrywał podobny wariant w pierwszym okresie wojny, jednak Mussolinii zawiódł (droga transportu Żydów), oraz strach przed potężną marynarką wojenną W. Brytanii.Pozdrawiam.

  4. avatar

    Droga Lukrecjo. Jak dobrze wiesz Polacy przed wojną mieli takie pomysły "zażydzenia" Madagaskaru, wysłano nawet ekspedycję ze znanym nam mjr Mieczysławem Lepeckim (swego czasu adiutant J. Piłsudskiego) w 1937 r. i Arkady Fidlerem, "Jutro na Madagaskar". Również Adolf wstępnie rozpatrywał podobny wariant w pierwszym okresie wojny, jednak Mussolinii zawiódł (droga transportu Żydów), oraz strach przed potężną marynarką wojenną W. Brytanii.Pozdrawiam.

  5. avatar

    Szanowny Jacku,

    Dzięki za odpowiedź, ale niepotrzebnie się aż tak fatygowałeś. Że był pomysł, aby Żydów wysyłać na Madagaskar wiem, bo jestem wystarczająco stara. Inna sprawa, że gdy tam pojechali, może uniknęliby komór gazowych. Tylko, ze oni sądzili, że Niemcy wykończą Słowian, a naród wybrany pozostanie na ziemiach polskich. Zawiedli się, a kto ich wykołował, to inna historia. Przypuszczam, że Niemcy, chociaż niesłychanie sprawni organizacyjnie, byli na to za mało pomysłowi, Żyda może wykołować tylko inny Żyd.

     

  6. Witam,

    gwoli ścisłości temat tego Mdagaskaru jest dosyć ciekawy. Kiedyś długo szperałem i ze zdziwieniem odkryłem parę jego aspektów które zwykle są pomijane. Polaków wręcz maltretuje się obrazem ONR-owca wrzeszczącego o Żydach na Madagaskar. Zapominając, że tak samo mógł wrzeszczeć syjonistyczny działacz Żydowski! Z informacji które wtedy znalzałem wynikało, że niektórzy syjoniści jak najbardziej popierali tę ideę. A dlaczego by nie? Przecież Madagaskar jawił się jako Afrykański raj. Marnie zasiedlony skrawek lądu z dużą możliwością wchłonięcia osadnictwa. Nie tylko Żydowskiego ale i Polskiego. Na Madagaskar mieli pojechać ludzie dla których zrobiło się cut ciasno w II RP. Problem nadmiernego przyrostu naturalnego miała rozładować taka państwo sterowana emigracja. Francuzi podobno chętnie by opchneli tę kłopotliwą wyspę za jakąś konkretną cenę. Uwzględniającą warunek aby Polacy zabrali tam też i Francuskich Żydów - no bo wy się z nimi jakoś potraficie dogadać. Na części tak zakupionego terytorium planowano podobno zrealizować ideę Żydowskiej autonomii. Taki Madagaskarski Izrael Bis. Niestety okazało się, że niezaludnione wnętrze wyspy nie nadaje się na osadnictwo. Tylko i tak już gęsto zasiedlone wybrzeża. I tak przyzwoita w sumie idea stała się kolejmym stygmatem antysemityzmu co to my z mlekiem matki itd . . .

  7. Strony