Prześlij dalej:

Opowieści o kuzynach, którzy w mękach konali pod respiratorem, a wcześniej śmiali się ze śmiertelnej choroby bezobjawowej, wypełniają Internet po brzegi, czy tam łącza. Moja opowieść nie będzie tragiczna i zmyślona, ale prawdziwa i zabawna, można powiedzieć „typowo polska”, jak kogoś strasznie kusi. Młody człowiek z mojej rodziny, nie kuzyn, pojechał z dziewczyną do Mielna. Starsi członkowie rodziny wyrazili głębokie zaniepokojenie, bo to kilkaset kilometrów od domu i gdzie będą mieszkać, skoro hotele zamknięte. Tutaj mała uwaga, rzecz dzieje się przed otwarciem hoteli. Młody człowiek z uśmiechem odpowiada rodzinnej starszyźnie, że jedzie do kuzyna. – Do jakiego kuzyna, przecież my nie mamy rodziny w Mielnie? – Rodziny nie mamy, ale hotel z kuzynami mamy.

A teraz wyjaśnienie zagadki. Nie tylko w Mielnie, ale w wielu miejscowościach wypoczynkowych hotele i prywatne domowe pokoje do wynajęcia oferuje się metodą „na kuzyna”. Dokładnie wygląda to tak, że gość hotelowy „adoptuje” właściciela hotelu po linii kuzynostwa, wjeżdża na parking przed hotelem i zdejmuje tablice rejestracyjne. Przyznam szczerze, że nie dopytałem o co chodzi z tymi tablicami, ale domyślam się, że to taki gest w stronę patroli policyjnych, aby nie mieli powodu do interwencji, gdy widzą obcą rejestrację. I takim sposobem, oczywiście bez żadnych szmat na twarzy, można sobie było zapewnić lokum, na przykład w Mielnie. Jak stwierdził młody, na parkingu było mnóstwo samochodów kuzynów, z którymi się nigdy nie poznał i już nie pozna. Ubawiłem się setnie tą historią, która pokazuje, że Polak potrafi. Daliśmy radę z peerelowską paranoją dajemy radę z zajobem. Jeszcze ważniejsze jest to, że mamy do czynienia z falą, nie incydentami. Weekendowy korek na zakopiance mówi więcej o stosunku, nomen omen, Polaków do Niedzielskiego i całej reszty pandemistów, niż tysiące słów i wyobrażeń.

Strach zastąpiło poirytowanie i chęć normalnego życia. Bardzo dobry syndrom w kierunku Narodu i bardzo zły w kierunku rządzących. Jeśli rzeczywistość nie przystaje do wykreowanych na chama propagandowych wizji pomoru, ludzie instynktownie zaczynają się z tego śmiać i lekceważyć. Naturalnie zawsze znajdzie się grupa fanatyków, która i po ogłoszeniu końca „pandemii” nie wyjdzie z bunkra albo będzie chodzić okręcona szmatami, ale większość zaczyna normalnieć i do normalności dążyć. W czasach wspominanego PRL-u nie było w sklepach cementu, co nie przeszkadzało ludziom budować domy. Słynne „polskie kombinowanie” w tym konkretnym przypadku staje się zbawienne. Do kombinowania dochodzą też otwarte protesty i jawne olewanie obostrzeń nakładanych przez socjopatów z Ministerstwa Zdrowia. Wystarczyła odrobina słońca i ludzie w otwartej przestrzeni masowo pościągali szmaty z twarzy, parki miejskie wypełniły się po brzegi niczym Krupówki. Dzieje się to wszystko w lutym, gdy wiosna jest udawana i za chwile się znów zamieni w zimę, co będzie się działo w czasie prawdziwej wiosny i lata, nikomu nie trzeba tłumaczyć.

„Obóz zjednoczonej prawicy” będzie się musiał zmierzyć z żywiołem, którym jest ludzka natura i szczególnie natura Polaka. Po kwietniu skończy się też sezon infekcyjny i żadne rzeźbienie w statystykach nie pomoże, czwartej fali nie zbudują, bo nie będzie z czego. Oznacza to tyle, że Niedzielski zamiast swoich kretyńskich konferencji, których i tak już nikt nie ma siły oglądać, będzie musiał się zmierzyć z całym syfem, jakiego narobił w służbie zdrowia. Samo wycofanie podwójnych stawek za „opiekę nad pacjentem covidowym”, wywoła zadymę w zblazowanym środowisku medycznym. O takich sprawach jak normalne wizyty w gabinetach i przyjęcia do szpitali, nie wspomnę. PiS skończy się złote alibi i podrzucanie nowych durnych „rozporządzeń”, żeby przykryć kolejne kryzysy w koalicji i wykonać polecenia z Berlina. Natura zrobi swoje porządki polityczne i ofiar tego żywiołu zupełnie mi nie żal, wręcz przeciwnie, będę się upajał tym wyrokiem.

Źródło foto: 
14292 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Przykład z kościoła w niedużej miejscowości: nabity po brzegi ludźmi bez masek, ksiądz ogłasza że w tym roku co by się nie działo komunia normalnie będzie. 

  2. Opisany raj chyba niezadługo się skończy. Duda wrócił z nart, więc Ministerstwo Covida może już zamknąć stoki i dokręcić śrubę hotelarzom.

    Nie podzielałbym optymizmu MK że czwartej fali nie będzie. Wygaśnięcie epidemii to żadna przeszkoda, dopóki istnieje system finansowy wykreowany przez Niedzielskiego. W tym systemie zachorowania i przypadki śmierci na covid będą trwać tak długo, dopóki jest kasa.

    Macherzy NWO zapewne się cieszą z tego pisowskiego DDM (deprywatyzacja, depopulacja, milicyjne państwo). Może nawet jakiś uścisk dłoni będzie. W końcu są prawie tak dobrzy, jak Johnson.

  3. Czy konferencje Adasia co był we wszystkich rządach już (nie ogladałem jeszcze żadnej) nie przypominają czasami konferencji Urbana w latach 80-tych? 

  4. Taki rozwój sytuacji był łatwy do przewidzenia, że tak zacytuję jedno z częstszych stwierdzeń MK. W swojej zabawie w porównywanie rządów Kaczyńskiego do poszczegolnych faz historii PRL, niedawno w ciemno zawyrokowałem, że rozwinie się nam stan analogiczny do schyłkowego okresu rządów PZPR, ideowej poprzedniczki PiS. Mianowicie stan równoległych rzeczywistości. W tym okresie będzie funkcjonować oficjana fasada kowidowa, a realne życie będzie się toczyć swoją drogą.

    Każdy przecież widzi, że u szwagrów na budowach nikt sobie tymi kowidowymi pierdołami nie zawraca głowy i przy tym szwagry z kolegami wcale nie umierają, a nawet prosperują. Samo zachowanie ludzi władzy jest zresztą najlepszą wskazówką, że nie ma żadnego poważnego zagrożenia biologicznego. Gdyby coś było nie tak, to cwaniaki siedzieli by zabunkrowani razem ze swoimi rodzinanmi, a nie żyli sobie normalnie, czego zabraniają ludowi.

    Ludziom przesiąkniętym kulturą celebrycką można wmówić, że od 200 lat mikrobiologia i medycyna opierają na jakichś niezobowiązujących opiniach amatorów, a nie prawdziwej wiedzy, którą zbiegiem okoliczności dysponuje tylko wąska grupa rządowych "ekspertów". Słabo, że na te plewy dało się nabrać częśc środowisk, które w tytułu kierunkowego wykształcenia i wykonywanej profesji powinny być na taką manipulację odporne. Ale nie dostrzegać dysproporcji między ciężarami nakładanymi na lud a beztroską ludzi z kręgów rządowych, to może tylko ktoś zaślepiony albo spanikowany.

    Dobrze, że ludzie zaczynają ufać temu co widzą, a nie temu, co im ktoś wmawia. Dwójmyślenie co prawda potrwa jednak jeszcze jakiś czas, ale farsa drugiej komuny jest odgrywana naprawdę szybko. Już niedługo Polacy skwitują PiS dosadnym **********ć! I na to ostanie się szykuję najbardziej. Ale wcześniej będzie jeszcze moment pałacowej rewolucji  - nie wiem tylko po co dla jednego Kaczyńskiego cały szpital na Narodowym, więc chyba nie tam go położą.

    PS. Odnośnie kciuka z filmu. Ja już od nie pamiętam kiedy po prostu kłaniam się napotkanym Ludziom z Twarzą. Chyba normalne, że jak człowiek spotyka człowieka, to mówi dzień dobry...

  5. Zgadzając się z tym komentarzem warto dodać że dobrze by było, aby ludzie sami zbierali niektóre dane i fakty, a nie liczyli na to, że reżimowa propaganda ich im dostarczy. Wtedy będzie trochę zdziwienia, gdy do ludzi dotrze, że kwarantanna w Chinach trwała 16 dni i to wystarczyło, że o wiele więcej osób umarło wskutek zapaści służby zdrowia, niż tych, którym przypisano covid i że 120 dni temu obiecano zamknąć gastronomię na dwa tygodnie. Tego typu kwiatków jest więcej, a telewizyjne bajki o tym, jak zła jest sytuacja w innych krajach można sobie zweryfikować via Worldometer. Dane wprawdzie wszyscy "masują", ale trudniej to robić z trendem.

    Najcelniejsza analogia do komuny jest taka, że podstawą reżimu, wtedy i teraz, jest powszechne kłamstwo.

  6. myślę, że podwójne stawki za covid powinne być już zabrane, ew. poinna być podana bliska data tego faktu. Natomiast reszta wpisów wygląda tak, że jesteśmy jakąś samotną wyspą, i to tylko u nas wszystko źle wygląda i każda decyzja rządu jest kontestowana. A w innych krajach pewnie nie ma covidu, rządy wydają super przemyślane i rozsądne decyzje o godzinie policyjnej i obywatele grzecznie słuchają władzy?

  7. W innych krajach rządzą tacy sami masoni, więc i praktyki są podobne. W końcu mamy mieć rząd światowy.

    Ale Polska może się jeszcze wyrwać z tego galopu lemingów.

  8. Słyszeliście o najświeższym pomyśle Szarka, Czarka, czy jak mu tam? Proponuje się, aby uczniowie klas nie-kończących (poza VIII i IV-V ponad SP) powtarzali naukę z mocy prawa w przyszłym roku szkolnym.

  9. to krok w stronę wychodowania pokolenie totalnych głupków , ta błazenada potrwa jeszcze ze 4 lata - tyle wystarczy, żeby ogłupić nasze dzieci na wiele lat

  10. Pokolenie totalnych głupków wychowanych przez internet już jest obecne. Franka od Kapliców chce się nazywać Izabella Mastroianni a Jasiek od Funioka to obecnie Tesco Hemingway. Logarytmy zaś to najnowsza odmiana czarnego rapu.:)).

  11. ludzie traktuja państwo PiS jako PRL. Brawo PiS.

  12. Jak sąsiedzi widzieli, że tygodniami stoją samochody z obcą rejestracją prze hotelem, to dzwonili do sanepidu i na policję. 

  13. W Tatrach i na Podhalu taki telefon kończy się niespodziewanym pożarem domu dokonanym przez nieznanych sprawców lub zwarcie w instalacji elektrycznej (w zależności od ustaleń Policji; zwarcie lepsze - można szybko zamknąć sprawę).

    Polecam historię Wacława Krzeptowskiego oraz ruchu Goralenvolk. Adam "syntezator" powinien ją poznać...

  14. Od roku widać, że "pandemia" dostaje wzmożenia w katolickie święta więc na pewno będą coś wymyślać żeby uwalić Wielkanoc.
    A ogłosić można cokolwiek bo to wszystko i tak nie ma nic wspólnego z logiką - choćby nawet kolejną mutację tak groźną i perfidną, że wymyka się nawet statystyce. Covidianie są tak ogłupieni, że łykną praktycznie wszystko.

  15. Ta cała ich mityczna "trzecia fala" ma służyć temu celowi. Ale na szczęście żydowskie święto Pesah przypada prawie w tym samym terminie, a jak dotąd covid wykazywał mniejszą aktywność w czasie żydowskich świąt. W tym tkwi jakaś nadzieja dla Chrześcijan.

  16. Pozdrawiam z Zakopanego. :)

    Tutaj nikt nie zdejmuje żadnych tablic z samochodów i wszystko działa normalnie. Piękna pogoda, doskonały śnieg, stoki pełne narciarzy, szlaki pełne turystów, cudowna zima, choć oznaki przedwiośnia w Przyrodzie już widać. Patrząc po rejestracjach tradycyjnie przeważa Warszawa i mazowieckie oraz śląskie. Na drugim miejscu świętokrzyskie i dolnośląskie. Co ciekawe, widuję pojedyncze wprawdzie, ale jednak, samochody na blachach czeskich oraz słowackich co oznacza, że ich też nie pozamykali wszystkich.

    W ubiegłą niedzielę korek na zakopiance sięgał od Krakowa aż za Myślenice. Oba pasy ekspresówki poruszały się w tempie żółwia.

    Procent covidiotów wśród normalsów w resortach narciarskich trudny do policzenia, chociaż zdażają się. ;)