Prześlij dalej:

Choćbyś chciał to nie unikniesz tematu, to jest jak poranne wiercenie wiertarką udarową u sąsiada. Dodatkowo sygnał wzmacniają media i politycy i na końcu trzeba sobie zdać sprawę, pozbywając się złudzeń, że będzie lepiej. Przeciwnie przyjdzie sezon infekcyjny i się zacznie ze zdwojoną siłą, o ile nie pojawi się cudowna szczepionka, jako nowe placebo. Jeśli czegoś nie możesz przeskoczyć, to musisz obejść. Oczywiście walenie głową w mur ma swój romantyczny urok, ale gdy się człowiek zbliża do pięćdziesiątki, nieco traci zapał. Postaram się zracjonalizować „nową normalność” w taki sposób, aby nie zwariować i na początek mam dobrą wiadomość, której będę się trzymał do samego końca. Wygląda na to, że powtórki paranoi z marca i kwietnia nie będzie, co nie znaczy, że paranoi zabraknie.

W tak zwanej pierwszej fali „pandemii”, nawiasem mówiąc w Polsce mamy cały czas „płaskość” nie falę, zaliczyliśmy szereg idiotycznych decyzji. Prawdą jest, że specjalnie na tle pozostałych krajów się nie wyróżnialiśmy, no może z wyjątkiem słynnego zakazu spacerowania po lesie, ale jeśli spojrzeć na, uwaga, uwaga, Włochy, to tam przez dłuższy czas nawet nie dało się wyjść do sklepu. Władza ukochana i telewizja Kurskiego robiły niesamowity cyrk propagandowy, wielokrotnie przesadzony w relacji do rzeczywistości, chociaż u nas tak naprawdę nigdy nie było „zatrważających statystyk”. Regulowane liczbą testów przypadki i zgony, na tle Europy i świata wyglądały i nadal wyglądają jak bajka. Problem polega na tym, że gdy się non stop operuje w przedziale 200-300 przypadków, to „skokowy wzrost” do 600 natychmiast wzbudza medialne i polityczne poruszenie, bez wzglądu na to, że Hiszpanii jest 2500 przypadków.

Takie grzechy pierworodne „pandemii” popełnione przez rząd, bo media uwielbiają się bawić w liczenie trupów, sprawiły, że twarzami propagandy pomoru zostali: Szumowski i Morawiecki. Jeśli chodzi o tego pierwszego, to wszystko już napisałem i dodałbym jeszcze więcej ostrych słów, ale szkoda mi czasu i miejsca. Inaczej wygląda status Morawieckiego, on wyraźnie zmienił front, przynajmniej ten oficjalny, ponieważ w mojej ocenie nigdy w „pandemię” nie wierzył. Jak to w tej chwili w wykonaniu Morawieckiego wygląda? Wszystkie sygnały kierują do jednego wniosku – nie ma mowy o powtórce z kwarantanny, czytaj zamykanie gospodarki. Niestety zmiana kierunku nie oznacza, że władza nie będzie trzymać narodu za twarz. Obawiam się wręcz wzmożenia w tym aspekcie, co wynika z prostej zależności. Rozpętana spirala strachu tak łatwo się nie odkręci i jeśli ludzie mają w czasie „pomoru” prawie normalnie funkcjonować, to muszą mieć jakieś poczucie bezpieczeństwa. Kwestia ta będzie załatwiana dwojako, po pierwsze ściganie w sklepach za brak maseczek, co już widać gołym okiem, po drugie szczepionki.

Strony

Źródło foto: 
23470 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    A może by tak skorzystać z okazji i zaorać to post-stalinowskie szkolnictwo, popędzić te wszystkie krówki z obórki komucha Broniarza. 

  2. Bez wątpienia będzie realizowana druga fala "pandemii". Jest kilka celów do osiągnięcia. Po pierwsze trzeba zlikwidować górnictwo węgla kamiennego, co Morawiecki obiecał różnym gremiom międzynarodowym. Po drugie trzeba czymś przykryć zapaść służby zdrowia powstałą na skutek błędnych decyzji Szumowskiego. Koronawirus jest tu dobrą przykrywką i usprawiedliwieniem. Po trzecie trzeba wykończyć mały biznes, by dać miejsce do ekspansji korporacjom. Po czwarte trzeba złamać wolę oporu społeczeństwa, by łatwiej wprowadzić Tikkun Olam zwane Agendą 2030. Dopóki te cele nie zostaną zrealizowane "zajob" będzie uruchamiany i eskalowany w miarę potrzeby. Tylko Bóg i opór społeczeństwa może pokrzyżować te plany.

    W tym kontekście nie wiązałbym zbytnich nadziei z Morawieckim. Wiele wskazuje na to, że jest człowiek NWO tylko przyczepiony do PiSu. By go właściwie ocenić, proponuję zwracać uwagę na jego działania, a nie deklaracje.

  3. Ja piernicze, co trzeba mieć w głowie, czego się naoglądać lub czego naczytać, żeby takie brednie wypisywać.
    I nie każ mi wyłączać telewizora, bo nie oglądam od dawna...

  4. Egon na rację. Proszę nie mieszać do tego telewizora:). Wystarczy sprawdzić OFICJALNE statystyki ZGONÓW. Tam najlepiej widac, że żadnej pandemii nie ma. Niestety zawiódł Kaczyński. On mógł to wszystko zatrzymać zaraz po Świętach Wielkanocnych. Jednak albo sam dał się ogłupić i uwierzył w "zajoba", albo dobrze wie, że pandemii nie ma i korzysta politycznie z powstałej sztucznie paniki. Obie te opcje niestety go dyskwalifikują. To jest FAKT i bardzo proszę mi tu nie pisać żadnych bluzgów pod moim adresem, bo ja popieram Kaczyńskiego od 1992 roku (nawet teraz też, bo nie ma nikogo lepszego). Zawiódł również Morawiecki. On także mógł poskromić Szumowskiego (w końcu jest jego szefem) i zatrzymać ten katastrofalny obłęd. Nie zrobil tego, chociaż sam od początku wie, że to obłęd i sam lekceważy różne swoje "zalecenia". Podobnie zresztą, jak Szumowski i jego rzecznik (widział ich ktos kiedyś w maseczkach?). Ludzie rzeczywiście są ogłupieni i skłoceni w skali przerażającej. To smutne, jak nachalna propaganda potrafi ludziom przeorac mózgi. Goebbels nawet nie mógł marzyć o czymś podobnym. Czarno widzę przyszłość. Ludzkość (dokładniej: cywilizacja białego człowieka) głupieje i wariuje w tempie zastraszającym. Czym to sie skończy? Tak, to jest dobre pytanie (jak mawiał pewien Ketman:().

  5. Oczywiście nie widzisz związku między małą liczbą zgonów, a skutecznością podjętych środków zapobiegawczych?

  6. A może jakieś argumenty za tym, że nie chcą zamknąć kopalń, umożliwić ekspansję korporacjom, czy może za tym, że służba zdrowia ma się doskonale odkąd ministrem jest Szumowski. Wyzwiska są dobre na poziomie furmana. W normalnej dyskusji liczą się argumenty.

  7. Wybacz, ale jeśli wierzysz w "płaską Ziemię", to i tak Cię nie przekonam. Zapaść służby zdrowia mamy od zawsze. 

  8. Nie rozumiem tego felietonu, to chyba jest test na inteligencję, czyli sztukę kojarzenia faktów w ciąg przyczynowo-skutkowy. Formułując zdanie pomyslałem 'ciąg prąciowo-sutkowy', tak ta moja główka pracuje.Felieton za trudny.

  9. Mechanizmy inżynierii społecznej swoją drogą, ale brakuje rozsądnych wypowiedzi epidemiologów, lekarzy i naukowców, albo są one zagłuszane i niewidoczne w zalewie plotek i wypowiedzi ekspertów na zamówienie. Jeśli do ludzi dojdzie prawda jak to z tą pandemią jest, to inżynieria społeczna nie odniesie spodziewanych skutków. Ale komu tu wierzyć? Mam nie wierzyć, że w Brazylii są setki tysięcy zarażonych?

  10. Wierzyć rzetelnym informacjom statystycznym ogólnie dostępnym. Wierzyć takim "oszołomom", jak Matka Kurka - który wszystko, co pisze, realnie UZASADNIA. Który SPRAWDZA co mu kto inny napisze i który MYŚLI SAMODZIELNIE, a nie łyka mechanicznie telewizyjne i internetowe papki. Chapeau'bas Matko Kurko:).

  11. Ściągajcie "hit dnia" bo jest duza szansa ze filmiki znikną, hehe: 

    YT -> Jakuboski76

    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/511567-gej-demaskuje-srodowisko-lgbt-malowane-pajace

  12. avatar

    Wyjątkowo obejrzałem całość. Warte polecenia jako słowa rozsądku z "tamtej strony". 

  13. avatar

    Głosowaliśmy na PIS, dostaliśmy Unię Wolności w przebraniu.

  14. Dokładnie tak! Coraz więcej osób dochodzi do tego wniosku. Od pamiętnego przewrotu, zakończonego usunięciem Szydło, króluje Unia Wolności z jej "etosem". O ile Kaczyński szybko nie zrobi z tym porządku, to następne wybory PiS przegra z koalicją PO i naprędce skleconą partią przez jakiegoś TVNowskiego celebrytę. Zresztą nie jestem już pewien, czy Kaczyński panuje nad swoją partią.

  15. Niestety podzielam opinię z ostatniego zdania (vide mój wpis powyżej). PiS coraz bardziej przypomina szwejkowskie "pipy grochowe" albo "cioty" o których kiedyś (w innych okolicznościach) mówił Clint Eastwood. Gołym okiem widac, że PiS traci przysłowiowe "jaja". Trzeba sobie więc chyba zadać pytanie, czy nie nadchodzi czas, aby zacząć organizowac masowe ruchy sprzeciwu i społecznego nacisku na PiS. Może jak poczują nacisk opinii obywatelskiej, to w koćnu zaczną myśleć i DZIAŁAĆ.

  16. Kaczyński i tak dużo zrobił w pojedynkę. Jak miał brata to ich siła intelektualna była zwielokrotniona, obstawiali razem większą ilość sytuacji, więc byli olbrzymim zagrożeniem dla wiadomych środowisk. Dlatego zdecydowano się wyeliminować to zagrożenie, ale udało się to połowicznie. Od jednego człowieka chyba nie można aż tyle wymagać, a na pewno ma trochę kretów obok siebie.

  17. Strony