Prześlij dalej:

Jak widać nie wysiliłem się w tytule, walę prawdą prosto w oczy! Dobrze, a teraz poważnie, bo to już, któryś raz kiedy emocje biorą górę nad rozumem. Dlaczego trafiłem z wynikami wyborów, prawie bez pudła? Odpowiedź ciągle jest ta sama. Trzeba liczyć, trzeba bazować na twardych danych i życiowym doświadczaniu, zamiast ulegać tandetnym emocjom. Lekko ponad pół roku temu odbyły się wybory parlamentarne, które dostarczyły danych procentowych i liczb bezwzględnych. Przez ten czas zdarzyło się wprawdzie trzęsienie ziemi zwane „pandemią”, ale to absolutnie nie zmieniło układu politycznych sił. Władza miała proste zadanie do wykonania, wprowadzać nakazy i zakazy w obronie życia, opozycja nie mogła praktycznie nic. W takich okolicznościach preferencje elektoratu nie miały prawa się zmienić i się nie zmieniły. Poniżej wklejam tekst z piątku i nie mam nic do dodania, łącznie z II turą.

Od trzech tygodni regularnie pisałem, że wszystko wróci na swoje tory, a najszybciej skończy się bajka o „efekcie Rafała”. Tradycji stało się zadość i jak się miało stać, tak się stało. Pompowanie sondaży do absurdalnych poziomów właśnie dokonało żywota, ale na początek chciałbym zwrócić uwagę nie na wskaźniki poparcia Trzaskowskiego i Dudy, bo to banalne oszustwo sondażowe, tylko na frekwencję. Rekordziści zakładali ponad 80% w pierwszej turze i 90% w drugiej. Taki zabieg miał usprawiedliwiać dwa kłamstwa: niedorzeczne słupki poparcia dla Trzaskowskiego i rzekomo wielką mobilizację pod hasłem „mamy dość”. Przez prawie całą kampanię, prócz opowiadania legend o cudownych właściwościach Trzaskowskiego, ludziom wciskano jeden wielki kit, że w czasach „pandemii” padnie rekord frekwencji niespotykany na świecie. Zabawa się skończyła, Trzaskowski i 90% frekwencja twardo spadła na glebę.

Wyniki dla pierwszej tury musiały zostać urealnione, żeby rozkręcić nowe propagandowe kłamstwo dla następnego etapu, dlatego zachowanie racjonalnego człowieka powinno być konsekwentne. Patrzymy na liczby i posługujemy się matematyką, a nie propagandą. Tak jak nierealne było zbliżanie się Trzaskowskiego do Dudy na odległość 6%, tak groteskowe jest przekazanie poparcia pomiędzy kandydatami na poziomie 100%, co rzecz jasna nigdy w polityce się nie zdarzyło i nie zdarzy. Problem matematyczny jest taki, że nie mamy liczb, te pojawią się dopiero w niedzielę. Póki co pojawiają się wyłącznie pobożne życzenia i symulacje z pogranicza hazardu. Najbardziej precyzyjnymi, co nie znaczy, że odzwierciedlającymi ostateczne wyniki wyborów, dysponują sztaby. Tak zwane badania wewnętrzne są robione na większych próbach ankietowanych i przede wszystkim nie zawierają wszystkich komputerowych „poprawek”. Hołowni wyrwało się, że w tych badaniach od dłuższego czasu wychodziło niedoszacowanie poparcia dla Andrzeja Dudy, reszta milczy, bo takim kapitałem politycy się nie dzielą.

Strony

Źródło foto: 
28335 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

10 (liczba komentarzy)

  1. 28 czerwca mamy trzydziestoprocentowego Trzaskowskiego, a mogliśmy mieć już 10 maja kilkuprocentową Kidawę i implozję PO. Aniołki Gowina pokazały swoją skuteczność, a PiS swoją bezradność. Co jeszcze wywiną przed drugą turą? Czas się szykować na prezydenturę Rafała.

  2. Przestaniesz się w końcu mazać?

  3. Właściwie to jestem wkurzony. Polska, od czasu powołania rządu Morawieckiego, traci szanse na stanie się liczącym światowym graczem, na zerwanie z reliktami komunizmu i oczyszczenie się z agentów i złodziei. Jestem wkurzony na to, że kilku urzędasów może sobie wprowadzić państwo sanitarno-policyjne i reglamentować naszą wolność. Jestem wkurzony na to, że Kaczyński pogrzebał już Dobrą Zmianę i przestał panować już nad tym całym bałaganem. Jestem wkurzony tym, że było wiele szans na zniszczenie totalnych i żadnej z nich nie wykorzystano.

    Jak się coś szybko nie zmieni, to zaczniemy przegrywać wojnę cywilizacji.

  4. Niech Pan nie wywołuje Wilka z lasu... A tak na serio to racja. Kidawa dawała gwarancję smierci PO przez brak tlenu. Pajac szumowski jak widać zna się na medycynie na tyle że wie jak i kiedy podłączyć respirator. A Trzaskowski niezależnie czy dostałby 30% czy 20% i tak w drugiej turze by się znalazł. Czy gownisci mogą coś wykręcić? Pewnie mogą tylko ale cały cyrk z pandemia oprócz tego że wywrócił sporo do góry nogami to skutecznie ugasił paliwo polityczne w wielu obszarach. Pożyjemy zobaczymy 

  5. No, ciekawe, bo na razie jest 41,8, a ja postawiłem 1000, że Duduś będzie mieć więcej niż 41,5. Jak by nie było to i tak dobrze, bo to było dla zabawy.

    A teraz idę zbierać kwiaty wiesiołka, bo wieczorem się otwierają, żeby je zapylały ćmy. Wiesiołek pięknie pachnie z bliska i wygląda obłędnie w zalewie 70% (nie za mocna?).

  6. Jestem pewien, że Anżej przegra drugą turę. Wynika to z prostej matematyki. Bez zaklinania rzeczywistości. PAD nie jest w stanie przekroczyć 42-45 procent gdyby nawet dodać część wyborców Bosaka. Za to Trzskowski zgarnia wyborców Hołowni, Biedronia, Kosiniaka, część Bosaka i z 1 może 1,5 procent reszty. Daje mu to na pewno ponad 50 %. wyPAD. Koniec z neobolszewicką komuną. Nie sądziłem, że podczas swojego życia 2x będzie trzeba obalać komunę. Ale jednak. Anżej do Karakowa marsz. Oddychać tym smrodem z węgla. Przecież lubisz węgiel. Będziesz się czuł jak u siebie......

     

  7. Spierdalaj!

  8. I pomyśleć, że gdyby nie "nowi ewangeliści" - Morawiecki i Szumowski - to wybory byłyby już rozstrzygnięte, a Platforma zatopiona.
    Jednak ktoś w PiSie tego zatopienia Platformy bardzo się przestraszył (sam Naczelnik? sierżant Daniels?) skoro oprócz przesunięcia wyborów umożliwiono również podmianę Kidawy na Trzaskowskiego. No to teraz może niestety być różnie...

     

  9. No to nie wiadomo jak by były rostrzygniete... Tak mnie naszło dzisiaj ciekawe na ile pisowcy przestraszyli się że słaby wynik kidawy da 2 turę kosiniakowi a wtedy byłoby rzeczywiście słabo. MK dowodzil już niebezpieczeństwo 2 tury z tygryskiem i tu się zgadzam. Trzaskowski zbierze swoje ale nie sięgnie dużo wyżej niż wynik całej PO czy KO czy jak im tam. Dla Dudy to zdecydowanie łatwiejszy rywal. Choćby dlatego że sięgnąć wyżej się niespecjalnie stara a przekaz jest skierowany raczej do betonowego centrum zwolenników  PO niż do szerokiego kręgu wyborców.

    Więc celowo czy przypadkiem cała awantura ze s s wirusem pozwoli PiS utrzymać obecne status quo na scenie politycznej. 

  10. 100% zgoda. Wybory korespondencyjne to jednak było trochę pójście na rympał. Frekwencja mogła być bardzo słaba, więc w przypadku wygranej, mandat PAD byłby rówież słaby.
    To jednak jest dość istotne, mamy demokrację i dziwię się niektórym komentującym, że ich myslenie jest tak niedojrzałe. To myslenie charakteryzuje w Konfederację. Infantylizm, radykalizm, brak realizmu, a wręcz utopia to nie są cechy dobrego dyplomaty. Nie chciałbym głosować na taką partię, obserwuję PIS, idzie po bandzie, ale o łamaniu konstytucji nie może być mowy. 
    Gdyby w maju w  II turze PAD spoktał się z Tygryskiem, mogłoby być różnie, z Hołownią też.
    Nie ma co narzekać, nie mazgaić się, iść do wyborów i Bogu dziękować, że mamy takiego prezydenta. Uczciwy, niesamowicie pracowity, zdolny, przekonywujący, prostolinijny, o niesamowitej pamięci.  Doskonale orientuje się w tematach, które porusza, nie są dla niego tajemnicą fakty historyczne, prawne, zagadnienia gospodarcze, budżetu, technologii. Zapamiętuje liczby, daty, nazwiska itd. itd. A przy tym jest cholernie wytrzymały i fizycznie i psychicznie.
    I to wszystko robi dla nas. No cud.

  11. Strony