Pakt Beck-Chamberlain, geneza i motywacje...

Prześlij dalej:

Wielu publicystów ostatnio wsiada na modny “roller coaster” (kolejka górska) zachwycając się uroczyskami odjętej im przez min. J. Becka wizji sojuszu polsko-niemieckiego, zupełnie pomijając szczegóły ówczesnej geopolitycznej układanki. Zapominają, że Gdańsk i autostrada z dwutorową eksterytorialną koleją to były tylko wejściowe propozycje do negocjacji. Dalej w kolejce były plebiscyty na obszarach z niemiecką “mniejszością”, czyli inaczej mówiąc: żegnaj Pomorze, Poznań i Śląsk (tak na początek). Hitler był nienasyconą bestią i układanie się z nim byłoby skrajną pogardą do realizmu tamtych dni.

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQtGVEQMoS6XYh4AZjpfrktfq56MtCffCO9ZaM1EpEPHtWE81U

Tak więc ostatnimi laty bujnie kwitnie fantastyka historyczna,  której zwolennicy przyjęli kilka założeń będących pobożnymi życzeniami niekoniecznie spójnymi z historycznymi realiami. Wydaje się, że śp. prof. P. Wieczorkiewicz (i jego następcy) opierają swoje myślenie na przedwojennej książce Adolfa Bocheńskiego “Między Rosją, a Niemcami”, w której publicysta “Polityki” (nowa nazwa “Buntu Młodych”) snuje właśnie takie koncepcje (równie życzeniowe).

 

Jeśli jednak cofniemy się do osławionej Konferencji Hossbacha z 5 listopada 1937 r. (adiutant Hitlera płk Friedrich Hossbach, protokólant) to zrozumiemy, że w “testamencie” Hitler (konferencja określała cele wojenne III Rzeszy na wypadek śmierci Hitlera) zakładał istotnie najpierw wojnę na zachodzie, konkretnie z Francją. Odprawa, która była “tajna” obejmowała ministra wojny i naczelnego dowódcę Wehrmachtu feldmarszałka von Blomberga, dowódcę sił lądowych generała von Fritscha, dowódcę lotnictwa marszałka Goeringa, dowódcę marynarki wojennej admirała Raedera i ministra spraw zagranicznych von Neuratha. Pamiętajmy jednak, że głównym celem i misją  Hitlera było pozyskanie przestrzeni życiowej na wschodzie dla Narodu Niemieckiego  (Grossdeutschland) za pomocą pokojowych, czy też wojennych posunięć, to się u niego nigdy nie zmieniło.

 

Ustalmy najpierw dlaczego Hitler przewidywał najpierw wojnę na zachodzie? To jest ten moment, który pominęli zwolennicy sojuszu polsko-niemieckiego argumentując, że zachód zmanipulował Polskę, aby zmusić Hitlera do uderzenia na wschód. Otóż

celem Hitlera było najpierw wchłonięcie Austrii, a następnie zagarnięcie Czechosłowacji w drodze na wschód. Dlatego był on zdania, że Francuzi i Anglicy nie zgodzą się na zmiany naruszające równowagę sił na kontynencie i wywiąże się wojna Niemiec z zachodem. Polska w tym czasie nie była w konflikcie z Niemcami mając tylko ograniczone interesy, które w przypadku rozpadu Czechosłowacji, można sprowadzić do odebrania zdradziecko zagarniętego przez Czechów (w styczniu 1919 r. mimo prośby o negocjacje J. Piłsudskiego nastąpił brutalna czeska agresja na Śląsk Cieszyński) polskiego Zaolzia.      

Strony

Źródło foto: 
8687 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

3 (liczba komentarzy)

  1. Witam,

    kwestia przestrzeni życiowej jest faktycznie w tym kontekście mocno drażliwa. Ale . . . był też scenariusz podziału świata jaki zaproponowano Stalinowi (wizyta Mołotowa w Berlinie) po pokonaniu Francji. Niemcy i Włochy dzielą między siebie Bałkany, Bliski Wschód i Afrykę. Nie mówię, że to była realna opcja ale . . . takie plany wtedy prezentowano. Rosji zdaje się sugerowano zajęcie się Indiami. W końcu przecież Hitler przestawił przemysł na produkcję sprzętu nie na warunki ZSRR tak zdaje się w 41r. gdy Wermacht pod był pod Moskwą. PO CO? Są tacy którzy twierdzą, że to ta decyzja spowodowała Moskiewską klęskę. W kwestii sojuszu to są pewne przesłanki natury emocjonalnej i liczbowej. Tj. Stalin np. oceniał Hitlera jako człowieka obarczonego "psią chorobą" wierności wobec sojuszników oraz bardzo słownego. Zaskoczenie Stalina atakiem ze strony niedawnego sojusznika było tym większe a do tego podszyte goryczą, że to jego właśnie zdradził. Czy na tym można było by coś budować? Faktycznie w kluczowym momencie gdy Niemcy stali pod Leningradem i na Kaukazie zabrakło im tego 1 mln żołnierzy do sfinalizowania sprawy. Czy na tym coś można było zbudować? Dla mnie całe to gdybanie na ten temat to odwracanie uwagi od pewnej istotnej kwestii. A kto wie może nawet i element wciskania nam winy. Zacierania proporcji i granic winy za to co zrobili Niemcy i Rosjanie. Co ciekawe. W przedstawionym obrazie wydarzeń brak jest zupełnie ZSRR! Nie ma jej agentury. Nie ma zabiegów wokół Czechów itd. Jak by to powiedzieć. Jak czegoś aż tak nie ma  . . . .  to to staje się podejrzane. Nagle z obrazu sytuacji całkowicie znika olbrzymi żarłacz biały krążący wokół teatru działań. Wszyscy skupiają się nad relacjami pomiędzy przeciwnikami średniej wagi zupełnie ignorując towarzysza żarło który pływa wokół obserwując kogo by tu rozszarpać w pierwszej kolejności. A wszyscy patrzą tylko na pląsanie tych średniaków. A wg. mnie rytm i kierunek wydarzeń jest funkcją krążącego wokół ludojada.

    Stawiam taką hipotezę. Koba w kryzysie europejskim brał czynny udział co najmniej od Czechosłowacji. A podejrzewam, że i wcześniej. Czechów chciał załatwić jak IIRP tj. rozebrać z Niemcami niezależnie od zgody Anglików i Francuzów. Też ostrzył sobie zęby na tę zbrojownię Habsburgów. Jeden z punktów porozumienia z Niemcami dotyczy Czeskich dostaw. Zachód i Hitler go wykołowali. Wszystko zgarnął ten ostatni. Być może scenariusz był taki – wejście do RP i Czechosłowacji pod pozorem gwarancji. Zmiana frontu i rozebranie obu krajów oraz sojusz z Hitlerem. Wspólna wojna przeciw Zachodowi. Tak przy okazji Stalin jakoś by schrupał tę Niemiecką przystawkę. Pewno pomysł na to miał. I już ma granice gdzieś na Renie. Bez niebezpieczeństwa wszyscy przeciw ZSRR. Trochę mu to nie wyszło. Plan  się posypał gdy Hitler szybko pokonał Francję i ją rozebrał. Nagle średniak okazał się być żarłaczem białym. W ręce którego dostał się olbrzymi przemysł zbrojeniowy Czech, Belgii i Francji oraz zasoby tych krajów. No było się czego obawiać.

  2. avatar

    @Jiri50 

    Tak Zachód, jak i Hitler oceniali możliwośći militarne Stalina w/g jego doświadczeń w wojnie fińskiej (najlepszy żołnierz II w.ś. skala 50 do 1). To prawda, Stalin był zaskoczony szybkim upadkiem Francji. Co do Czechów, to właśnie kryzysowi czeskiemu poświęciłem nieco miejsca w moim "najnowszym" tekście. Pozdrawiam. Jacek

  3. Finowie byli później. W 39 nie było wskazań, że wartość bojowa RKKA jest niska. Ciekawe na ile jej liczebność była znana politykom IIRP i aliantom? Właściwie ciągle się zastanawiam. Po co Stalinowi była wojna Fińska? Podejrzewam, że Stalin zakładał ze 2 lata wojny z Francją w Europie. I chciał zaopiekować się w tym czasie Skandynawią. Przy okazji wyrobić sobie strategiczną pozycję tak względem Niemieckiego sojusznika co i Angielskiego agresora. Finowie i Francuzi wycieli mu paskudny numer. Zachowali się wbrew wszelkim przewidywaniom. Zróbmy następujące założenie na miejscu Becka. Sowiety są niesłychanie potężne i nie do pokonania inaczej niż ze zjednoczoną Europą u boku. Hitler jest pieniaczem i średniakiem. IIRP jest niestety pomiędzy jednym i drugim. A ci mogą się dogadać bez trudu i nas rozebrać. IIRP nie da rady walczyć na dwa fronty. Założenie jest takie - opieramy się słabszemu na zachodzie. Na wschodzie prowadzimy działania spowalniające. Zachód w obawie przed sojuszem Stalin - Hitler rzuci wszystko na tego ostatniego i go pokona. Co prawda my oddamy sowietom IIRP gdzieś do linii Wisły. Ale po pokonaniu Hitlera przeciw Sowietom będzie występowała już cała licząca się Europa. Brak wzmianek co do takiego planowania. Ale . . . pewne poszlaki można znaleźć np. obrona na zachodnich granicach. Blitzkrieg wszystko pozmieniał. Alianci okazali skrajny egoizm i rozłożenie ideologiczne. Czy przy założeniu wiedzy o siłach i środkach Sowietów oraz przy założeniu, że oni bez problemu się dogadają IIRP miała jakąś inną opcję. Co jeśli ta wiedza jednak była? Co jeśli szybkość wojny błyskawicznej była tylko jedyną niewiadomą dla Becka?

  4. Strony