Prześlij dalej:

Sprawa została zawieszona na ponad 2 lata, pomimo licznych dowodów, w tym takich, które jednoznacznie stwierdzały, że sprawców musiał być co najmniej trzech. W końcu na jakichś imieninach jakaś tajemnicza pani opisała policjantowi portret rzekomego sprawcy, a ten policjant zrobił z tego notatkę służbową i portrety pamięciowe poszły w Polskę, między innymi do słynnego programu 997. Po tym programie zgłosiła się kobieta z Wrocławia i twierdziła, że poszukiwaną osobą jest właśnie Tomasz Komenda, tak zaczęło się jego piekło. Komenda miał nie tylko żelazne, ale żelbetowe alibi, chłopak spędził sylwestra we Wrocławiu, co potwierdziło 12 świadków, ale ich zeznania, jak poprzednie niewygodne, zostały pominięte. Z kolei biciem i nękaniem policja zmusiła do przyznawania się Tomasza Komendę. Wątek Komendy został włączony do śledztwa pod koniec 1999 roku, aresztowanie nastąpiło w kwietniu 2000 roku, to informacja dla wszystkich hien, które przypisują Lechowi Kaczyńskiemu presję w tej sprawie. Lech Kaczyński został ministrem 12 czerwca 2000 r., gdy Komenda miał postawione zarzuty. Prokurator, który podpisał się pod nakazem aresztowania Komendy to Stanisław O. skazany za łapówki w innych sprawach, między innymi wziął w łapę za wypuszczenie wrocławskiego gangstera.

Nieszczęsny Tomasz Komenda przeszedł przez wszystkie szczeble patologii, śledztwo i procesy sądowe trwały, aż do 2004 roku, kiedy zapadł wyrok prawomocny i tu znów informacja dla hieny Giertycha, Lech Kaczyński 5 lipca 2001 przestał być ministrem sprawiedliwości. Na końcu Sąd Najwyższy oddalił kasację w tej sprawie. Podsumowując. Lokalny baron, jego zwyrodniali synalkowie i jeszcze jeden sadysta, dosłownie zagryźli i zgwałcili piętnastoletnią dziewczynę. Tatuś wypłacając kasę policji, prokuratorom i prawdopodobnie sędziom załatwił swoim synom wolność i wsadził z zimną krwią do wiezienia niewinnego biedaka. Tak wygląda ta sprawa z grubsza, po lekturze starych gazet i w oczach amatora. Pytanie jak to możliwe, że na żadnym etapie śledztwa i procesu, żaden szczebel „wymiaru sprawiedliwości” nie zauważył tego, co było widać gołym okiem, pozostawiam bez odpowiedzi, bo w niedzielę klął nie będę.

Strony

Źródło foto: 
28173 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

32 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Mam nadzieję, że sprawcy zbrodni na dziewczynie i sprawcy zbrodni sądowej za to wszystko solidnie odpokutują. Ale aby to się mogło stać potrzebna jest druga kadencja. I tu płynnie przejdę do Owsiaka: ten mały leszcz musi poczekać na swoją sprawiedliwość, teraz jest za wcześnie na grzebanie w papierach świętego Jurka, bo jego świętość uznaje tak przynajmniej 80% Polaków, w tym całkiem przyzwoitych ludzi. W końcu jest wiadome, że nie ma nic lepszego na wroga jak otwarcie wielu frontów naraz, czemu nie podoła. PIS ma przeciw sobie dużo frontów, nie warto teraz ryzykować kolejnego.

    W ramach informowania o pogrzebie mojej mamy wydzwaniam teraz po kuzynach, z którymi nie rozmawiałam nawet i 20 lat. Podzielę się tu moim szokiem - po paru słowach na tematy śmiertelne kuzynka gładko i głośno przeszła na politykę. Ona się boi iść ulicą po Warszawie, żeby jej jakiś oprych z ONR z tyłu w łeb nie dał (bo jakiemuś profesorowi się zdarzyło) i co te kobiety robią, nie pracują a biorą 500+ z JEJ podatków, a potem z JEJ podatków będą im płacić emerytury, bo one sobie jej nie wypracują... Przeszła gładko do polityki nic nie mówiąc o swojej rodzinie i swoich dwojgu dzieciach, bo to było tak ważne, ważniejsze od rodziny! W końcu ja o rodzinę zapytałam, jak nastał ułamek sekundy ciszy w słuchawce, ona bierze 500+, ale "No, Elka, nie porównuj!!!" przecież ona nie jest patologią, ona pracuje (zamożni ludzie).

    Leszcze muszą czekać, wybory to rzecz najważniejsza.

  2. avatar

    Solano, przyjmij wyrazy współczucia z powodu śmierci Twojej Mamy.

    Spotkałam Ją kiedyś, jak pewnie pamiętasz, tym bardziej mi smutno.

  3. Przyłączam się do kondolencji. Najserdeczniejsze wyrazy współczucia.

  4. avatar

    Śmierć, a szczególnie śmierć Mamy, to tragedia. Szczere kondolencje. Szkoda zdrowia na kuzynki.

  5. avatar

    +R+i+P+

    Najgłębsze wyrazy współczucia.

    A co do rodziny, do mnie takie wiadomości docierają z opóźnieniem bo "szabasowej" do ręki nie biorę. Za to jako jedyny z klasy byłem na pogrzebie naszej Wychowawczyni, bo Małżonek Zmarłej, żołnierz NZS dał nekrolog do Naszego Dziennika.

  6. Proszę przyjąć wyrazy współczucia.

    Odnośnie rodziny mam to samo, większości znajomych zresztą też. Właściwie to nie wiem skąd się biorą te cudowne sondaże.

     

  7. avatar

    Serdecznie dziękuję Wam wszystkim. Wasze życzliwe słowa są dla mnie bardzo ważne, bo szykowanie rzeczy do trumny dla matki to jest coś, co zmienia widzenie świata.

    Przez ostatnie dwa lata nie wiem, co bym zrobiła bez Ukrainek, te kobiety dbały o moją matkę jak o własną. Bardzo mi przykro, że Ukraina jest rozkradziona i biedna... w tej sytuacji skorzystały i Ukrainki, i moja mama, i ja. Jeszcze raz dziękuję!

  8. Pozostało nam tylko kląć. Destrukcja rządu PiS-u zaczęła się od ultimatum A. Dudy, zawetowania ustaw sądowniczych i wymuszenia przez niego zmian w składzie rządu. W konsekwencji tego, mamy gorszego ministra spraw wewnętrznych, gorszego ministra obrony i rozpiździaj w PiS-ie. Patologia, jaka powstała przy "okrągłym stole" ugruntowała się przez ostatnie ćwierćwiecze i walka z nią wymagała żelaznej konsekwencji. Wygłupy Dudusia wszystko zniweczyły.

  9. avatar

    Jeszcze wcześniej było weto ustawy o Regionalnych Izbach Obrachunkowych, która miała na celu skuteczniejsze przeciwdziałanie niekorzystnym tendencjom związanym z nadmiernym zadłużaniem się jednostek samorządu terytorialnego i w rezultacie wzmocnienie pozycji gospodarczej samorządu terytorialnego. A teraz [...], lokalne kacyki mogą kraść dalej. 

  10. W tej chwili redaktor Adamczyk w programie "Bez retuszu" odwołał się do Pana bloga przypominając o patologii w wymiarze sprawiedliwości, z czego wniosek, że dziennikarze to czytają i uczą się analizować sytuacje w polskiej polityce i życiu codziennym.

  11. Strony