Prześlij dalej:

Mówiło się o rekonstrukcji gabinetu Beaty Szydło i to tydzień po jego powołaniu. Ostatnimi czasy poszukiwacze sensacji dowiadywali się od anonimowych rozmówców, że sama Premier ma być odwołana. Pojawiły się też nazwiska ministrów, których Nowogrodzka ponoć ma serdecznie dość. Na czele znajdują się Szyszko i Waszczykowski, potem Adamczyk i nawet Macierewicz. Wszystkie te bajki dawno zostały przemielone razem z nakładami walczących o życie dzienników i tygodników, ale skoro już się pojawiają tego rodzaju sensacje, to chciałbym dorzucić swoją cegiełkę.

Ministrem numer jeden do odstrzelania jest dla mnie samotny faworyt Radziwiłł. W każdym resorcie coś się dzieje nowego i w każdym sprawy poszły do przodu, w Ministerstwie Zdrowia tkwi Radziwiłł i nic poza tym. Wprawdzie wprowadzono sieć szpitali, czyli odgrzewany kotlet po Relidze, ale to jest „reforma” na poziomie zmieńmy szyld, to się zmieni jakość. Nic się nie zmieniło, cała ta sieć szpitali to czysta biurokracja, jakieś sztuczne wyznaczanie miejsc gdzie się mają zadziać cuda. Zresztą po co opowiadać, kiedy można na stronie MZ przeczytać o tym „rewolucyjnym” pomyśle:

Ustawa tworząca tzw. sieć szpitali wprowadza nowe rozwiązania, które usprawnią organizację udzielania świadczeń opieki zdrowotnej przez szpitale oraz przychodnie przyszpitalne i poprawią dostęp pacjentów do leczenia specjalistycznego w szpitalach. Pozwolą one zoptymalizować liczbę oddziałów specjalistycznych i umożliwią lepszą koordynację świadczeń szpitalnych i ambulatoryjnych. Ułatwią także zarządzanie szpitalami.

Czy wszyscy, wszystko wiedzą? Nieprawdopodobny bełkot i dalej jest dokładnie tak samo, kto chce się katować może przeczytać całość http://siecszpi.... Z ciekawości sprawdziłem jakie szpitale są w moim rejonie i to dokładnie te same mordownie, ze Szpitalem Wojewódzkim w Legnicy na czele, gdzie strach chomika leczyć. Nikt mnie nie przekona, że przybicie nowej pieczątki usprawni system, wystarczy mi, że widzę te same zblazowane twarze na dyżurce i te same obyczaje, z najważniejszym „pan doktór jest zajęty, proszę czekać”. W szpitalach potrzeba zupełnie innych zmian niż bawienie się w nowe układanki strukturalne. I proszę mnie nie pytać, jakie konkretnie pomysły powinny zostać wdrożone, bo gdybym to wiedział zostałbym ministrem zdrowia. Od lat przerabia się te same patenty i od lat stoimy w miejscu. Miała być likwidacja NFZ, wcześniej były ozdrowieńcze kasy chorych, teraz będzie sieć i wszystko w ramach „usprawnienia” służby zdrowia.

W ten obraz nędzy i rozpaczy, obecnie firmowany przez ministra Radziwiłła, wpisuje się świeżutka inicjatywa ciamajdanowa. Zanim przeczytam, że „nie jestem w temacie” i inne takie, to chcę podkreślić, że problem z młodymi lekarzami i lekarzami w ogóle jest, w dodatku skala problemu niemała. Radziwiłł nie uporządkował żadnego problemu w służbie zdrowia i temat rezydentów również leży, dlatego wcale nie zamierzam kwestionować konieczności wprowadzenia zmian. Gorzej, że ważna ze społecznego punktu widzenia sprawa, znów się sprowadziła do cyrku. Oczywiście nie mam żadnych dowodów, że strajk rezydentów jest inspirowany przez wiadome siły, ale jak słucham przyszłych doktorów ubranych w rurki, wypacykowanych żelem i przyozdobionych w misternie przystrzyżoną brodę, którzy zdania po polsku nie są w stanie powiedzieć, to coś mi od razu w głowie dzwoni.

Strony

17896 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. Czy na środku zdjęcia, to ten znany kiedyś komik?

    Minister Macierewicz ma rację, że podstawą jest zbudowanie żelaznej kopuły nad Polską. Tylko że jak zaczniemy się się napierdalać z łuków, to potem trzeba będzie bronić terytorium albo zajmować terytorium, i tu potrzebne są wojska lądowe, nie tylko artyleria ale też piechota i czołgi. Nie mamy BWP, czołgów tak trochę, i żołnierzy.

    Najlepsza metoda walki jest taka jak Anglosasów, czyli walka na nie swoim terytorium i wojskami sojuszników. Czyli integracja i współpraca z armią Łotwy, Litwy, niektóre ukraińskie, czeskie słowackie węgierskie i rumuńskie. I unifikacja sprzętu.

  2. " bo w służbie zdrowia nawet cienia „dobrej zmiany” nie widać." niestety i w szkolnictwie wyższym też a to przecież kuźnie lewactwa.

  3. Z Radziwiłłem problem jest taki, że nie tylko nie ma "dobrej zmiany", ale to jest "zła zmiana".

    Zarzuty:

    1. Szczepienia noworodków i bardzo małych dzieci. W razie powikłań jest problem udowodnienia winy producentowi szczepionki, bo on zawsze powie, że "dziecko takie się urodziło".

    2. Przymus szczepień w ogóle - w krajach uchodzących za cywilizowane nie ma przymusu.

    3. Hurtowe zwolnienie producentów szczepionek z odpowiedzialności cywilnej za powikłania poszczepienne.

    4. Brak zgody na produkcję w kraju marihuany leczniczej, więc jej ceny będą koszmarne.

    5. System nastawiony na leczenie, a nie wyleczenie - nie ruszony. Czyli "po wyleczeniu prawej nogi" zaczynamy chorować "na lewą". Ale sukces odtrąbiony - "prawa noga zdrowa". Aż się prosi natychmiastowy i całościowy przegląd wszystkich procedur leczniczych. To rewolucja? Byłaby, ale niestety jej nie będzie.

  4. No widać, że przymus jest w byłych demoludach, krajach niesamodzielnie rządzących na swoim terenie. Ale mapa jakaś pokręcona, bo np na kraju jest krzyżyk, czyli przymus, a ma kolor zielony, bo nie ma przymusu. Jakieś to nie jasne.Polska tak czy siak przoduje jak zwykle.

  5. avatar

    Do wymyślenia: jak mając dostęp do danych statystycznych wydobyć konsekwencje społeczne przymusowych szczepień?
    Zaznaczam, ja nie mam dostępu do.

    Co mam na myśli? Człowiek jest skomplikowaną, wyrafinowaną 'maszyną'. Ingerując, łatwiej zepsuć niż naprawić. Winno się ujawnić w 'niesymetryczności', np IQ, imo.

  6. Niedawno czytałem tekst w którym dokładnie napisano o co chodzi. Niestety nie pamiętam. Z grubsza o to, że rezydenci mają kiepskie perspektywy, i właściwie robią za darmo. Czyli właściwie nie ma problemu, bo każdy w Polsce tak ma. No, ale to są nie ludzie zwykłe, a lekarze po studiach. Oglądają seriale więc wiedzą jak powinien żyć, wyglądać i w czym mieszkać lekarz. A tu panie bida i szarganie naturalnego prawa do komfortu pracy i płacy. Stąd ten dysonans i żal. Szpitali nie stać na zatrudnianie lekarzy,więc posad i miejsc dla stażystów jest za mało w stosunku do i tak za małej ilości absolwentów.

  7. avatar

    Przez łzy do szczęścia. Jak popraktykują i się pospecjalizują, to sezam się otworzy. Nie przed wszystkimi, ale na to nie ma rady.

  8. O ciekawe, komentarz nie dotyczy szczepionk. Pani to jakaś niedzisiejsza.

  9. avatar

    Bo my tu przemawiamy tu jak ludzie, których dotknęło zjawisko „fali”, albo jak muzułmańskie matki z Afryki, które dokonują obrzezania córek, bo same przez to przeszły. Wg przeświadczenia, że prawo do przeżycia mają najsilniejsi, a w wersji europejskiej : co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. To niezwykle efektowne powiedzonko Nietzschego ma jedną wadę. Nie zawsze się sprawdza, a przeważnie się nie sprawdza, są rzeczy, które wprawdzie nie zabiją, ale okaleczają bezpowrotnie.

    Na drugim biegunie jest postawa – ja w dzieciństwie cierpiałem nędzę, niech moje dzieci mają wszystko.

    Złotego środka jak dotąd, nie wypracowano.

     

  10. Strony