Londyn 2017, czyli Bolt upadły

Prześlij dalej:

Mistrzostwa świata bardzo udane dla naszych, czego efektem ubocznym była uciążliwa propaganda sukcesu: "jesteśmy trzecią siłą na świecie i największą w Europie" - oczywiście do czasu; ostatecznie Polska zajęła ósmą lokatę w klasyfikacji medalowej liczonej normalnie, według złota, ale za to "trzecie miejsce pod względem liczby zdobytych medali".

Prawdą jest, że nasi zaprezentowali rzadko widzianą konsekwencję w realizowaniu medalowych celów i szans. Jeśli zawiedli kulomioci, to odrobiły to biegaczki w sztafecie 4x400; z optymizmem można patrzeć w przyszłość średniodystansowych Cichockiej i Jóźwik, bo niebawem na ich dystansach przestaną startować mężczyźni.

* * *

Bolt zajął trzecie miejsce na 100m a w sztafecie nagle okulał i to jest najciekawszy news o Bolcie od dekady. Zadumałem się. Całą karierę Bolta czekałem kiedy on wreszcie pobiegnie na poważnie zamiast cyrkowym truchtem pajaca, aż tu nagle w rok zdążył się Jamajczyk tak zestarzeć, że ledwo dobiegł z wywieszonym językiem. Ten sam Bolt, który wolał 200m, bo tam miał się gdzie rozpędzić.

Wersję dla wielbicieli Bolta mam taką: nie zestarzał się, tylko po prostu po igrzyskach w Rio olał trenowanie i do Londynu pojechał na waleta z marszu. Z Boltem nigdy do końca nie wiadomo, a jeśli za parę lat z autobiografii wyniknie, że naprawdę tak było, pamiętajcie że pierwszy na to wpadłem.

Nad zwycięskim Gatlinem pastwią się wszyscy, że koksiarz. Owszem, złapano go. Pamiętajmy jednak, że w naszych ciekawych czasach złote medale rozsyła się poleconym wiele lat po zawodach i sporo nazwisk dziś oklaskiwanych może stać się źródłem przyszłych zdziwień. Gatlin ma pecha, bo nie on pierwszy ani nie ostatni wrócił na szczyt po banicji, po prostu pokonał Bolta, który jest wyjątkowo lubiany.

* * *

Tajemniczy wirus zaatakował lekkoatletów zakwaterowanych w jednym z londyńskich hoteli; my plebs nazywamy to eufemistycznie grypą żołądkową. Wywołało to liczne przygody z udziałem Isaaca Makwali z Botswany, który objęty kwarantanną nie mógł wystartować na 200m, ale ostatecznie wymyślono mu rodzaj dzikiej karty, dodatkowy bieg, w którym samotnie osiągnął wyznaczony czas, by znaleźć się w półfinale.

Media dziwowały się, że zaraza ominęła mieszkających w tym samym hotelu Rosjan, ale to przecież wcale nie musi ich obciążać odpowiedzialnością za użycie wyrafinowanej broni biologicznej. Kochani! A jakiż to rosyjski (i nie tylko) napój narodowy zabija wszelkie wirusy, hę? I wszystko jasne.

* * *

Strony

17177 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Rubryka Sportowa

Autor artykułu: Rubryka Sportowa

3 (liczba komentarzy)

  1. Dobre, miałem podobne wrażenia. Nudne jeszcze były te biegi w których chodziło tylko o to w jakiej kolejności przybiegną Murzyni z różnych kontynentów i krajów. Czasem na końcu pałętał się Białas, żeby nie było zbyt rasowo. Nie mógł wygrać z przyczyn genetycznych. W przypadku kobiet bije po oczach zupełnie odmienna dynamika ruchu Białasek i Murzynek. Te drugie w biegu piętą "tylnej" nogi prawie biją się po pośladkach. Nie znam się na tym, może jakiś szpec się wypowie?

  2. avatar

    Paradoksalnie białe zawodniczki wypadły wyjątkowo dobrze w porównaniu.

  3. Wyjątkowo dobrze jak na białe. Chyba. Nie oglądałem na tyle gorliwie by coś stanowczo twierdzić.

  4. Strony