Fani PW i Żołnierzy Wyklętych podwijają ogony, a ja pokazuję weneckiego wała!

Prześlij dalej:

Ten felieton nie jest instrukcją dla polityków, bo politycy powinni podejmować działania polityczne i dyplomatyczne, nie publicystyczne. Dzisiejsze słowa kieruję, przepraszam za śmiałość, do NARODU. Fora internetowe i przestrzeń publiczna jest wypełniona deklarowanym patriotyzmem i walką z wrogami Ojczyzny, dlatego w tytule nie popełniam żadnego błędu, ani niestosowności. Właściwie powinienem znacznie dosadniej określić wszystkich właścicieli awatarów z orłem w koronie, którzy przy byle okazji podwijają ogon i truchleją na widok kawałka paszkwilu podpisanego zagranicznym piórem. Kompleks narodu na wschodnich opłotkach Europy tkwi w Polakach jak cierń w zadku. Widzieliście tych „komisarzy” z Wenecji? To jest jedno z takich ciał, które w latach 30-tych ubiegłego wieku udawało, że w Austrii i Czechosłowacji nic się nie stało, ale w kolonii nad Wisłą mogą się dowolnie pobawić modelowaniem „demokracji”. Oni nie podejmują żadnych decyzji, oni wykonują zlecenia. Podpisali wszystkie brednie sporządzone w Polsce przez właścicieli teczek z archiwum Z i zrobili to z jednego powodu. Rzecz jasna nie jakiś Rzepliński, czy Tusk sprawili, że paszkwil powstał i nabrał mocy międzynarodowego dokumentu. Zamówienie poszło od poważnych ludzi, którzy na zmianie władzy w Polsce tracą wszystko, pieniądze, wpływy, możliwości dalszych „prywatyzacji”. Z dowcipnisiami, że to Waszczykowski zgłosił się po opinię nie dyskutuję, ponieważ ten manewr prawdopodobnie i tak spowodował ograniczenie publicystycznych bzdur zawartych w rzekomym dokumencie prawnym.

Mamy kolejną makulaturę robiącą za tarczę demokracji i jestem w 100% przekonany, że gdyby tego nie podpisał Włoch tylko jakaś Łętowska, czy inny Stępień, żadnemu awatarowi z Polską Walczącą nie przyszedłby do głowy pomysł, aby „szukać kompromisu”. Gdzieś mamy, po latach upokorzeń, zakodowane pod czaszką, że jak zagraniczne to lepsze i strach się bać – syndrom Pewexu. Na początku lat 90-tych Polacy podniecali się największym gównem ciągniętym z Zachodu jakie sobie można wyobrazić. Na łóżkach polowych w półtoralitrowych butelkach leżały kolorowe napoje gazowane i wszyscy gapili się z zachwytem jaka duża i jaka ładna oranżada. Od Turków z Berlina przywożono do Polski tak zwane „wieże” i „jamniki”, czyli sprzęt grający na jednym układzie scalonym, najpodlejszej jakości brzęczki. Znałem wariatów, którzy za takie badziewie potrafili oddać legendarną wieżę Kasprzaka z niemniej legendarnymi głośnikami Altus. Dlaczego? Bo tamto było kolorowe, wyskakiwał z niego jakiś dinks i przede wszystkim było zachodnie. Identycznie zachowujemy się na widok zachodnich opinii, zaleceń i nawet ocen tego, jak sobie tu w Polsce życie układamy. Gdy przyjedzie do Francji ktoś z zewnątrz, a zwłaszcza Amerykanin, nie załatwi w Hotelu i nawet na stacji benzynowej nic, jeśli w pierwszym słowie nie powie „Bonjour”. Nauczmy się do ciężkiej cholery szanować samych siebie i odróżnić tandetę od jakości. Na mnie świstek wenecki nie robi żadnego wrażenia i jeśli ktoś uważa tę deklarację za mało poważne prężenie muskułów przed komputerem, to przypomnę, kto ją spisał. „Hejter”, który ma na koncie kilka wyroków i nadal w żadnej kwestii zdania nie zmienia i nie zmieni.

Strony

44099 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

46 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Zgadzam sie z Autorem w 100%. Dodam tylko krotkie uzupelnienie, kilka refleksji. Ludzie sie pytaja, gdzie byla Europa gdy w Polsce lamano demokracje podczas rzadow PO. To pytanie trzeba odniesc do nieco szerszego historycznego kontekstu. Podczas gdy Polska byla krajem zniewolonym, mam na mysli np. okres od 1.09.1939 do dzis, to Europa nie pochylala sie nad Polska z troska. Europa czuje sie swietnie, gdy Polska jest slaba i dyszy wyczerpana, Europa nie pochyla sie z troska nad bieda polskich rodzin lub nad murzynskimi zarobkami i nigdy tego nie robila. Oraz nigdy robic nie bedzie. Chcialbym, aby ludzie zrozumieli, ze tu wcale nie chodzi o PiS ani o Kaczynskiego. Nie jest istotne tez, czy obecny rzad robi jakies tam bledy. Jesli nie bylby to TK to znalezliby sobie jakies inne gowno. Kiedy pisze "oni" to mam na mysli zarowno opozycje wewnetrzna jak i zewnetrzne sily nacisku. Zawsze gdy w Polsce dojdzie do steru grupa polityczna postulujaca prawdziwa suwerennosc zaczyna sie skowyt i wrzask oraz zaczynaja sie grozby. Dlatego powtarzam, tu nie chodzi o PiS i wszyscy zreszta sami o tym dobrze wiecie, ze ani demokracja nie jest zagrozona ani nad Polska nie ciazy widmo faszyzmu. To jest po prostu walka o wplywy i pieniadze. Jest tak, poniewaz Polska jest duza lecz tez niestety jeszcze slaba. Takie sa realia wspolczesnego swiata. Sukces w przyszlosci, nawet niedalekiej jest mozliwy. Trzeba cierpliwosci, na tej dlugiej drodze beda tez porazki. Alternatywa jest pozostanie w murzynskosci na nastepne 100 lat.

  2. ... pozostałą swołocz. 

    formować powszechną i ochotniczą Armię Krajową

  3. ..się bije tam Chińczyk skorzysta .Jak wybory w USA wygra Clinton (lewaczka ze zrytym beretem) to Ameryka jak UE szybko się skończy .Chińczycy w Polsce ,z pieniędzmi jakimi dysponują mogą kraje UE przywołać do porządku ,a przy tym MY skorzystamy.Wolę chodzić w chińskich butach wyprodukowanych w Polsce ,niż w niemieckich butach wyprodukowanych w Chinach ,a sprzedawanuch w LIDLU.
    Mam firmę ,i ze swoimi odbiorcami nie podpisuję żadnej umowy .Każdemu mówię tak .Ja szanuję Was , Wy szanujcie Mnie .Ja dam ciała ,możecie ze mnie zrezygnować .Wy nie płacicie w terminie ,to ja nie dostarczę towaru .PROSTE ?...słowo droższe pieniędzy !Co teraz POLSCE dają  umowy ,traktaty ,sojusze jak  wychodzi ,że wszystkim chodziło o Nasze pieniądze i duży rynek zbytu na SWOJE produkty...
    "APROPOPO" tych komisji weneckich ,ewropejskich,jankeskich MAJĄ LUZ JAK NAPLETEK..jak mawiał sierżant w LWP.

  4. avatar

    Z wymienionych przez Autora optowałbym za Chinami i mówię to z pełnym przekonaniem. Czytelny sygnał dla wszystkich, którzy wykorzystują PL jako poletko do załatwiania swoich interesów czyli pozostałej trójki: Rosji, UE/Niemcy i USA. Rok 2015 w polskiej polityce to w dużej mierze efekt przemodelowania dużej geopolityki i ścierania się interesów smutnych panów reprezentujących duże biznesy. Wiadomo, że bez dużych sojuszników Polska może dryfować czekając na swoją dziejową okazję a póki co ma siłę przebicia proporcjonalną do jej aktywów oraz armii czyli ... może trochę większą niż Ukraina przed rokiem 2014. Ameryce nie spodobała się zbytnia samodzielność duetu DE-FR, szczególnie ich konszachty z Putniem i wyznaczenie nowych stref wpływów w Europie więc postanowiła złapać Angelę za jaja (w tym przypadku jajniki) - vide Volkswagen i pozew zbiorowy na kilkanaście mld USD. Skorzystala na tym PL, nie wykluczam działań zakulisowych przed majowymi i październikowymi wyborami. Z tym, że wsparcie nowej siły politycznej w Polsce dalej odbywa się na zasadzie marchewki i kija, bo zrezygnować z dojnej krowy nad Wisłą banksterzy i korpracje nie miały i nie mają zamiaru. Plan - dać marchewkę i trzymać lejce właśnie się realizuje a z polskiego punktu widzenia różnica, kto je trzyma jest niewielka gdyż siła Polski mierzona w zamożności jej obywateli utrzymywana jest na stałym poziomie pozwalającym na egzystencję taniego acz dobrego robotnika, który nigdy nie ma się stać klasą średnią. Jeśli myślimy o zmiane tego stanu rzeczy, należy podbić stawkę temu, kto trzyma lejce i przede wszystkim mieć w ręku argument, że zawsze lejce może wziąć ktoś inny. Doić nas będą jeszcze długo bo nie jesteśmy samowystarczalni ale można negocjować wysokość haraczu. Połowa sumy haraczu (patrząc choćby na dane publikowane przez NBP) to lekko licząc wysokość rocznego deficytu budżetowego. A argumenty do negocjacji mamy poważne.

    Może rzut oka na mapę: Pogranicze rosyjsko-chińskie. Brama do bazy surowcowej na Syberii, oficjalne miejsce zamieszkania około 150 mln Chińczyków oraz około 10 mln obywateli FR, z których do narodowości rosyjskiej przyzaje się jakieś 40%. Z tym, że realnie Chińczyków mieszka na terenie FR kilka milionów, jako legalni i nielegalni pracownicy. Trend będzie się utrzymywał, gdyż sytuacja demograficzna FR jest fatalna, do tego prowincje ubożeją. Przyroda nie toleruje pustki. Putin wie, że Rosja bez Ukrainy w strefie wpływów nadal będzie Rosją ale Rosja bez Syberii będzie jedynie Księstwem Moskiewskim. Albo znajdzie dochodowe zajęcie dla ludności zza Uralu albo może myśleć o federalizacji i zielonych a raczej żółtych ludzikach w perspektywnie kilkunastu lat. Zbliżenie PL z Chinami i chiński przyczółek w Europie zaraz przy granicy z FR, do tego gwałtowny rozwój polskich i litewskich portów z racji obsługi wzrastającego ruchu towarowego to chyba nie to, co się Putinowi marzy, za to może się spodobać mieszkańcom Obwodu Kalingradzkiego, których następne pokolenie zapragnie dobrobytu. Za chwilę Putin może być wypchnięty nawet z rynku gazowego w tej części Europy a słynny Nord Stream tłoczy mniej, niż wynoszą roczne zakupy jednej tylko Polski. 

    Na styku Chiny-USA rysuje się spory konflikt interesów. Sprawy na Pacyfiku to jedno, drugie to rezerwy walutowe Chin, które Chińczycy powoli acz regularnie upłynniają w inwestycje na całym świecie. W pewnym momencie zielone dewizy mogą mieć wartość papieru, na którym są wydrukowane a otwarcie na inwestycje chińskie kolejnego dużego rynku zbytu może konsekwentnie rugować USA jako globalnego gracza, któremu zostaną jedynie centra finansowe i to jedynie do następnego krachu czy wywalnie się dużego banku.

    UE / Niemcy - zaryzykuję tezę, że już teraz wypadaja do drugiego obiegu i czeka je głęboki kryzys polityczny. Jakiekolwiek próby szantażu państw V4, Rumunii, Chorwacji czy Grecji jedynie przyspieszą ten proces. 

    Naszą politykę na najbliższe 10 lat widzę jako umiejętne lawirowanie między dzisiejszymi możnymi i jako posiadanie jaknajwiększej możliwej liczby zwrotów w kierunku dużego partnera w zależności od bieżących interesów. Ślepa orientacja na jednego jedynego partnera kończy się tak, jak w Jałcie czy Teheranie i tyle powinniśmy się już z historii nauczyć. 

  5. Panie Marcinie! Bardzo pouczajaca, nie tylko dla nas, Notka!
    Dziekuje.

  6. Ja bym ten wybor  ograniczyl tylko do Chin , bo pozostali juz pokazali na co ich stac  .

  7. wygrac swoje interesy możemy tyko lewarując pomiędzy USA a Chinami.
    Chińczycy żadnych inwestycji srategicznych nam nie dadzą,
    potrzebni im jestemy jako zapecze logistyczne do bezpośredniego weścia na rynek  europejski,
    po przejciu naszej gospodarki, bylibyśmy "chńczykami" we własnym kraju, inaczej to dowiozą swoich,
    Amerykańskie inwestycje dają  lepsze perspektywy.

  8. Amerykańskie inwestycje dają  lepsze perspektywy.

    No i tarcza antyrakietowa.

  9. Antoni chyba czyta w moich myślach. Artykuł na wPolityce.pl:

    Prorosyjscy aktywiści mogą przeniknąć do polskiej Obrony Terytorialnej! MON: „Rekrutację musi monitorować kontrwywiad”.

    Też się tego obawiam. Link:

    http://wpolityc...

     

  10. Przez 30 lat zdazylem dosc dokladnie poznac nastawienie Amerykanow do Polski , czy tez szeroko pojetej Europy Srodkowej . Szanowni Panstwo - to wszystko co Wam oferuja jest przeslowiowym "picem na wode" . Gdyby tylko chcieli prawdziwie pomoc , wystarczylo tylko doprowadzic do konca to , co rozpoczal Reagan , a dzisiaj Polska bylaby europejska potega ! Inwestycje ? Prosze mnie nie rozsmieszac przykladami kilku montowni , bo to zwykle wrzutki na odpierdol ! Inwestycjami moglibysmy nazwac zaangazowanie takich firm jak General Electric , General Motors ,Exxon Mobil , i dziesiatki innych ! Zreszta o czym my mowimy ? Wizy dla najbardziej oddanego sojusznika zniesione ??! Bo jakos nic o tym nie slychac ! Co do kompleksow , to kochani Rodacy nie ponizajcie sie , bo pod kazdym wzgledem bijecie ich na glowe . Polskie dzieci rozpoczynajace tutaj nauke po przeprowadzce , maja wiedze wyprzedzajaca o kilka lat swoich amerykanskich rowiesnikow ! O tym warto pamietac i chodzic z podniesiona glowa , bo w czasach jak Polska byla najwieksza potega Europy , a Krolowie mieli swoja rezydencje na Wawelu - na Manhattanie foki wygrzewaly sie w sloncu ! Jeszcze jedno . Sapania na temat TK jakos z Pekinu ani Moskwy  nie slychac , tylko z Berlina , Brukseli i Washingtonu !

  11. Strony