Polska jak trawa, pomalowana na… czerwono

Prześlij dalej:

Przez 25 lat żyliśmy w rzeczywistości malowanej i celowo poszukuję unikalnego porównania, bo w żadnym razie nie pasuje tu ani matrix, ani mistyfikacja. Cała groza, śmieszność i żałość polegają na tym, że kto chciał doskonale wiedział w czym uczestniczy. Twórcy RPIII właściwie nie przykładali się do kamuflażu, po prostu przy pomocy ogłupiających hasełek pozamiatali przeszłość i wyznaczyli przyszłość. „Tyle warte ile warte”, „niewidzialna ręka rynku”, „przeszłość oddzielamy grubą kreską”, „zoologiczna nienawiść”, itd., itp. Nie udałoby się to bez potężnej machiny pracującej dzień i noc w obronie wielkiej blagi, którą napędzały tak zwane autorytety i ludzie sukcesu. Nie było jednej dziedziny życia, której nie obstawiliby albo esbecy albo szantażowani i kontrolowani przez nich kapusie. Pierwszym premierem „wolnej Polski” został donosiciel z czasów stalinowskich, poseł PRL – Tadeusz Mazowiecki i na rzeczniczkę wybrał sobie agentkę Niezabitowską. Pierwszym prezydentem minowano ruskiego agenta Wojciecha Jaruzelskiego, później agenta „Bolka”, po nim agenta Alka i agenta Litwina. Głównym reformatorem gospodarki został marksistowski doktryner i niegdysiejszy doradca Gierka – Leszek Balcerowicz. Na pierwszego prezesa telewizji, po Urbanie, wybrano agenta Drawicza. Dwie kolejne telewizje komercyjne obsadzili kapusie esbeków: Solorz, Wejchert, Walter. Wszystkie media obsiadły resortowe dzieci, pierwsza gazeta to „Wyborcza" naszpikowana agenturą najpodlejszego sortu. Pierwsza sieć „handlowa” to założone przez wysokich funkcjonariuszy SB kantory wymiany walut. Pierwszym wielkim holdingiem był Kulczyk, syn esbeka i współpracownik SB. Pierwszą dużą firmą leasingową pod nazwą EFL urodził agent SB Leszek Czarnecki, obecnie bankier i mąż niejakiej Pieńkowskiej.

Praktycznie wszystkie partie powstałe po 1989 roku były obstawione agenturą, tego nie uniknęły nawet formacje Jarosława Kaczyńskiego, który od zawsze chciał gruntownej lustracji. Partie prawicowe konstruowano według klucza „paranoja i ciemnogród”, tak powstał ZCHN, później Liga Polskich Rodzin. Tuż po 1989 roku wypływają tak zwane autorytety, na czele wielopokoleniowa żydokomuna, która w czasach stalinowskich katowała Polaków i dopiero w 1968 zobaczyła w Polsce reżim. Świętymi krowami minowano: Geremka, Michnika, Mazowieckiego, Kuronia. Naczelnym moralistą zostaje Szczypiorski, jeden z najpodlejszych donosicieli, który sprzedawał najbliższych przyjaciół dla grafomańskiej kariery. Patologia nie omija kościoła, kariery robią księża patrioci z teczkami: Czajkowski, Życiński, Kowalczyk, Maliński, Jankowski, Nie ma nowego „talentu”, nowej „sztuki”, nowego „artysty”, który nie obsrywałby Polski i nie pochwalał bieżącej zgnilizny, nawet na naczelnego filantropa wybrano nieuka i hochsztaplera z resortowej rodziny. I te wszystkie podłości, jeszcze można by przeżyć, może wybaczyć, ale jednego nie wybaczę nigdy. Całe stado gnid, które się wypasło na sprzedajności, zaprzaństwie, karierowiczostwie, a w skrajnych wypadach na krwi bohaterów, nie poprzestało na grabieniu. Im było mało, że są na szczycie i spijają ptasie mleczko, oni nie dali żyć ludziom, którym nie są godni wylizać nocnika.

Strony

43213 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

31 (liczba komentarzy)

  1. Bolek nie pasuje do Lecha .Lepszy ps. to DYZMA . Ale Dyzma też mi coś nie pasuje .W przypadku Nikosia ,to prosty człowiek  wykiwał elity władzy .Z Wałęsą było tak że "elity "władzy wyłuskały z "ludu"  cwaniaczka z zapadłej wsi  ,postawiły go na piedestał i razem oszukali ZWYKŁYCH UCZCIWYCH LUDZI.
    To się mogło zdarzyć tylko w Polsce  ,może po to aby  PIĘKNE  ZAKOŃCZENIE poszło w świat .Mam nadzieję ,że przybędzie NAM trochę  ZAWRÓCONYCH -daj BOŻE.

  2. Lepiej bym tego nie ujęła.
    I ta ich wiara, że będą tym pierdolnikiem kręcić do usranowic, rzygać się chce.

  3. Dobre to zestawienie i podsumowanie tych 25 lat transmisji mienia w odpowiednie ręce. Żeby tylko mienia, ale te łajzy opanowały i przerobiły na szajs praktycznie wszystko. Naukę, sztukę, media, Nauczyły ze dwa pokolenia poczucia wstydu bycia Polakiem jako gorszą odmianą europejczyka. Nawet KUL przerobili na rozrywkową szkołę ateizmu, luzu i genderyzmu.
    Nie wiem czy z tak totalnego upadku można będzie wyjść. Tym bardziej że granty i stypendia płyną do trzeciego pokolenia właścicieli kraju praktycznie bez zmian.

  4. bo wiedziałem, że gdzieś tam leży film o Bolku produkcji TVN. Znalazłem. I po raz kolejny nie obejrzałem.
    Moim zdaniem nadarza się idealna okazja, trzecia i ostatnia, do deubekizacji Polski. Teraz albo nigdy. Prześwietlić wszystkich sędziów, prokuratorów, rektorów i kto tam jeszcze jest na świeczniku. 

  5. Walka o wpływy zaczęła się już w 1980 r. Było ją doskonale widać na zebraniach delegatów "S", zarządach regionalnych "S", a nawet prezydium zarządu krajowego"S". Osoby bardziej radykalne były określane podobnymi epitetami jak obecnie zwolennicy PiSu.
    Decyzja Wałęsy o niereaktywowaniu Solidarności odsunęła najbardziej wartościowych działaczy w całej Polsce i pozostawiła władzę komuchom i ich totumfackim. Kilka osób, które jeszcze się uchowało, nie było w stanie uchwalić ustawy dekomunizacyjnej. Cud, że przetrwali, chociaż nie wszystcy.
    Mam nadzieję, że po trzydziestu latach doczekamy się oczekiwanych zmian.

    ps  Nie wiem co mówią w TVN - nie słucham i nie oglądam.

  6. Tak latwo i szybko z nimi nie pojdzie . Zostal  jeszcze POmiot , ktory zadomowil sie  w stukturach europejskiej komuny . 

  7. Komentarz jak w tytule. Miotają się we wszystkie strony nie widząc, jacy są żałośni. Doczekaliśmy ciekawych czasów. Niestety czy odwrotnie?

  8. wg cbos Polacy najbardziej ufają wośp http://www.tokf...

  9. Ciekawe ilu z tych na ktorych donosil tragicznie "umarlo" ... ja bym wznowil sledztwa i pociagnal Bolka do odpowiedzialnosci za wspoludzial

  10. Jedną z ofiar - na szczęście nie smiertelną - Bolka był pan Szyler, nie pamiętam imienia. Zwierzył  się Wałęsie w zaufaniu, że chce wyjechac, uciec, do RFN. No i miał ogromne kłopoty, wyrzucono go z pracy w stoczni, nękano go, z wyjazdu oczywiście nici. Wreszcie wyniósł się aż w Bieszczady albo na Podkarpacie (dokładnie nie pamiętam), żeby miec spokój od esbecji. Pisze o tym m.in. Cenckiewicz.

  11. Strony