Love story

Prześlij dalej:

80 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    To, żeby się nie szamotać ze stawiającym opór tekstem, wkleję z drugiej przeglądarki

    "Z całą pewnością na seanse "Przeminęło z wiatrem" w tym tygodniu popędzą do Kinoteki rzesze kobiet i mężczyzn w pełnym przekroju pokoleniowym, zaopatrzone w chusteczki higieniczne do ocierania łez. Powieść Margaret Mitchel, a przede wszystkim słynny film Victora Fleminga to pozycje z gatunku tych, o których mówi się "to trzeba przeczytać" i "to trzeba obejrzeć". Książkę znajdziemy pewnie w każdym szanującym się mieszczańskim domu między Encyklopedią a "Panem Tadeuszem". Film po kilkanaście razy emitowały już wszystkie stacje telewizyjne, głównie z okazji różnych świąt. Co sprawia, że ta monumentalna harlequinada jest wciąż na topie? Że z pokolenia na pokolenie matki zaszczepiają córkom miłość do najeżonej stereotypami hollywoodzkiej ramoty? Że gdy 70 lat po amerykańskiej premierze film wchodzi na polskie ekrany, to jest to wydarzenie przez duże "W"?

    Scarlett O'Hara zwykła mawiać: "Pomyślę o tym jutro". A my pomyślmy już dziś. Np. o tym, jak pełno w tym filmie uprzedzeń na tle rasowym. Jeśli potraktować to wiekopomne dzieło jako świadectwo pewnej epoki, to jest to obraz z gruntu zafałszowany. Agnieszka Graff w wykładzie pt. "Kilka uwag o amerykańskim rasizmie" stwierdza, że postać czarnoskórej służącej Niani, aseksualnej, grubej, w turbanie to "próba załagodzenia niepokoju i bezradności białych kobiet niewolniczego Południa, których mężowie niemal na ich oczach wykorzystywali seksualnie czarne służące". Mało kto wie, że na huczną, trzydniową premierę "Przeminęło z wiatrem" w 1939 r. w Atlancie nie zaproszono Hattie McDaniel, odtwórczyni roli Niani, bo projekcja odbywała się w kinie dla białych. W ogóle wizerunek zadowolonego niewolnika był z upodobaniem używany w amerykańskiej popkulturze jako dowód na to, że czarni są do tej roli predestynowani i że się w niej idealnie odnajdują. Postacie lojalnego Toma, wesołego Sambo, wiernej Niani tropi dokumentalista Marlon Riggs w filmie pt. "Ethnic Notions". Dlaczego nie możemy zobaczyć w warszawskich kinach tego filmu, zamiast po raz setny rozczulać się nad nieudanym romansem "uroczego brutala" i "pięknej histeryczki"? Siła "Przeminęło z wiatrem" tkwi chyba właśnie w apoteozie stereotypu. W prostej wizji świata, w którym dobre kobiety (Melanie) wygrywają, fatalne kobiety (Scarlett) upadają, czarne kobiety (Niania) gotują i sprzątają. W pozornym uniwersalizmie zaklętym w micie o wielkiej miłości. Heteroseksualnej oczywiście.

    "Przeminęło z wiatrem" powinno w rzeczy samej przeminąć jako produkt popkultury sprzed kilkudziesięciu lat. Jeśli będę miała kiedyś córkę, nie zabiorę jej do kina na ten film. Nawet jeśli będzie to wersja trójwymiarowa albo remake z Bradem Pittem i Angeliną Jolie"

    Dlatego będę "Przeminęło z wiatrem" bronić, jako reliktu normalnosci. 

  2. avatar

    Nie twierdzę, że wiem choć trochę o kobietach  by, ale, uważnie czytając recenzję, sądzę że Jeśli to via szklanka.

    A co do filmu, to z 'męskiego punktu widzenia' trudno znależć coś aż tak ... 

  3. avatar

    Popatrz na to jako na odmienny od oficjalnego punkt widzenia. (oficjalny to było „a w USA biją murzynów” i Chata wuja Toma) . A ta cała Scarlett nie była bynajmniej histeryczką, tylko człowiekiem, któremu przyszło żyć w takich warunkach jakie były i nieźle sobie radziła. Zaś Rhett był nudziarzem. Czasem użytecznym.
    Takie męskie filmy też są. To dramaty wojenne, w których męska przyjaźń i pomoc wzajemna jest posunięta daleko poza granice absurdu. Albo inne z gatunki łubu-du, co po pokonaniu setki wrogów naraz taki bohater ma jeszcze siłę wziąć na ręce ukochaną kobietę i odejść z nią w siną dal. (i żeby to jedynie ...)

  4. avatar

    Mogę niewłaściwie dekodować  tzn. te kilka milionów lat małpy przykryte kapelutkiem i z tymże kapelutkiem problem jest. 

  5. avatar

  6. .

  7. avatar

  8. köstlich   :) :) :)

  9. avatar

    Ta wielkooka brunetka jest też cudowna w samochodzie.
    https://www.youtube.com/watch?v=mXzqAC_7Vxg
    jak się lubi jeździć, to nie ma jak Route 66.Tyle, ze jej już też nie ma :
    http://www.dailymotion.com/video/xcvq87_vanishing-point-1971-desert-scene_shortfilms

    To kolejny przykład nieudanej nowej wersji.
    Vanishing point (Znikający punkt) Rok 1971 rola główna Barry Newman
    (wklejone) Bohater "Znikającego punktu" nazywa się Kowalski jest weteranem wojny wietnamskiej, eks-policjantem (porzucił tę służbę z powodu jej brutalności i nagminnej korupcji), eks-kierowcą wyścigowym (padł ofiarą wypadku) - zarabia na życie dostawą zamówionych przez klientów samochodów. Pewnego dnia zakłada się, że trasę z Denver do San Francisco pokona w ciągu 15 godzin. Choć zasiada za kierownicą sportowego dodge'a challengera z silnikiem wielkiej mocy, to przed nim prawie 2 tysiące kilometrów. Rusza w drogę na pełnym gazie, ignorując przepisy drogowe i z łatwością (do czasu) uchodzi policyjnym pościgom. Pędzący na przełaj samotny bohater wyzwala się spod kontroli społeczeństwa, zyskując w ten sposób złudzenie krótkiej ale pełnej wolności. 
    I bardzo efektowny koniec
    https://www.you...

    Głupie. Ale w sumie logiczne.

    1997 rola główna Viggo Mortensen
    Jmes Kowalski bierze udział w śmiertelnie niebezpiecznym wyścigu samochodowym, wiodącym z Idaho do Nowego Meksyku. Pozostawił żonę w 8 miesiącu ciąży, aby wystartować w rajdzie. Tymczasem, już w trakcie wyścigu dowiaduje się, że jego żona została hospitalizowana i grozi jej poronienie.... 
    Głupie? Nie. Bardzo głupie. Tak głupie, że niewiadomopoco.

    Inny Kowalski.
    Raising Arizona (Arizona junior)
    Kontrola drogowa. Kierowca opowiada policjantowi jakiś polish joke, nie zauważając plakietki z nazwiskiem. Jest tam napisane KOWALSKY

    A w „Pół żatrtem,pół serio” dziewczyna grana przez Marylin Monroe nosiła nazwiskio Kowalczyk. Sugar Kowalczyk.
    https://upload....

  10. >> A co do filmu, to z 'męskiego punktu widzenia' trudno znależć coś aż tak ... 
     
    Trudno? Oooo, zaczekaj, jeszcze sie zdziwisz. Moze jeszcze zdaze wkleic tu te moje najulubiensze…
    Warnung: bez pol litra  nie rozbieriosz…   ;)

  11. obejrzalam sobie wlasnie w Weekend powtornie „Three Burials – Die drei Begräbnisse des Melquiades Estrada“, 10 lat mu stuknelo, ale moze to cos dla Ciebie?
     
    Scenariusz jest Guillermo Arriaga, ktory tez robil scenariusze do trzech filmow Inarritu: “21 grams”, o ktorym wyzej juz bylo, “Babel” i glowy nie dam, ale z pewoscia do “Amores Peros”, bo “Bjutiful” ma calkiem inny charakter pisma.
    I tak sobie mysle – dobry scenariusz to juz polowa sukcesu, nawet nowicjusz w Regie Tommy Lee Jones, ktory gra tez glowna role, nie zdolal filmu zepsuc.
     
    Rzecz rozgrywa sie w strefie przygranicznej miedzy USA i Mexiko. Policjant graniczny zabija przypadkowo nielegalnego imigranta pracujacego na jednym z Ranch. Policja nie kwapi sie rozwiazac sprawe, cichy pogrzeb.
    Kollega z pracy i najlepszy przyjaciel zabitego Pete Perkins (Tommy Lee Jones) obiecal niegdys Estrada, ze pochowa go w jego rodzinnej wsi w Mexiko. Tak wiec porywa zabojce, zabieraja zwloki i udaja sie w droge do Mexiko.
     
    The Three Burials Of Melquiades - tytul oryginalny, polski -  Trzy pogrzeby Melquiades Estrada, ale YT ma tylko 1 scenke po polsku i tamta akurat moze byc malo zachecajaca, wiec lepiej takie cus:
     
    https://www.you...

    To sie chyba nazywa Neo-Western, co bardziej widac tu:
    https://www.you...
     

  12. Znalazlam na YT "Podwojne zycie Weroniki" Kieslowskiego, wiec dziele sie orzeszkiem...

    La Double Vie de Veronique 1/7
     
    https://www.you...
     
    https://www.you...
     
    https://www.you...
     
    https://www.you...
     
    https://www.you...
     
    https://www.you...
     
    https://www.you...

    to jest calosc tylko w 7 fragmentach; poczatek - ta "polska czesc" ma nawet polska sciezke dzwiekowa
     
     

     

  13. avatar

    Dziś oglądałam The Children's Hour, jeszcze nie skończyłam.
    Ten Hirsch to, wygląda na to, dosyć postępowy, bo oni się panicznie bali bomby atomowej i Myszki Miki. Tolerowali tylko bomby pokój miłujące.

    O takiej pokój miłującej bombie atomowej był film „Ostatni brzeg” (On the beach 1959)
    Cały świat już jest martwy, Ocalała łódź podwodna przybiła do brzegów Australii, ale ten kontynent padnie za 6 miesięcy, jak wiatr przywieje pyły.
    http://www.filmweb.pl/film/Ostatni+brzeg-1959-31675
    ciekawa obsada i Waltzing Matilda jako temat muzyczny.
    https://www.youtube.com/watch?v=EMzEWpKKOZs

    Trzy pogrzeby Manuela Estrady widziałam. Trochę się boję czysto Meksykańskich produkcji. Oni mają bardzo czarny humor z minimalną dawką humoru. We wczesnej młodości przeczytałam zbiór opowiadań meksykańskich pisarzy „Gorzka radość ptaszku” i to spowodowało uraz. Niektórych rzeczy nie można czytać za wcześnie, Podobnie jak „Z zimną krwią” Trumana Capote. Złapałam to z rozpędu po przeczytaniu „Śniadania u Tifanny”. No i tam o coś zgoła innego chodziło. Był film „Truman Capote” o powstaniu książki „Z zimną krwią” ale jeszcze nie widziałam.

  14. Nazbieralam sobie tu u Pani ciekawych linkow...kiedys wszystko obejrze. Z pewnoscia.  Dziekuje bardzo :)

    Ja troche przepadlam kinu meksykanskiemu, ale tylko temu ostatniego tysiaclecia.

    Moze Pani zaczac od Babel A.G. Inarritu mit Brad Pitt & Cate Blanchett i zawsze mozna zdecydowac, czy to pasuje.
    Jeszcze jeden przypomnial mi sie - Auf brennender Erde (The Burning Plain) - to jest Guillermo Arriaga i scenariusz i rezyseria (debiut?) - nie nalezy za duzo oczekiwac, on pisze genialne scenariusze, ale pierwszy jego film... z Charlize Theron, Kim Basinger, Jennifer Lawrence. Dramat. Moze nie najlepszy z najlepszych, ale z pewnoscia nietuzinkowy.

  15. Nie znam polskich wykonawcow ostatnich 28 lat, poza tym, co przypadkowo zyoutubeje…
    Moje gusta z tamtych, jeszcze moich lat podpadaja juz pewnie pod jakas ustawe o ochronie zabytkow, ale co tam…my i tak na tym Topic „w starych dekoracjach“ zyjemy    ;)
     
    Takie cos widzialam jeszcze, glowy nie dam, ale Bajor chyba spiewal to juz w 1986 na Festiwalu Piosenki Aktorskiej:
     
    Michal Bajor - Ogrzej mnie
    https://www.you...
     
    …i tak mi sie to podobalo, ze udalo mi sie jeszcze zdobyc jakies pirackie nagranie calego tego pierwszego live-albumu i jeszcze ze soba zabrac.
     
    Oprocz ogrzej mnie, byl tam tez Jef - chyba moj najulubienszy i Walc na tysiac pas - te przynajmniej pamietam
     
    oryginal - Jacques Brel - Jef
    https://www.you...
     
    i Michal Bajor - Jef:
    https://www.you...
     
    Jacques Brel - La Valse a Mille Temps
    https://www.you...
    …na koncu u Brela nie mozna nadazyc ze sluchaniem…jak on dal rade to zaspiewac???
     
    Michal Bajor – Walc na tysiac pas
    https://www.you...
     
    Demarczyk zabralam wszystko, co posiadalam, ale nie wiem, co wybrac.
     
    to chyba prawie znak firmowy tej Pani:
    https://www.you...
     
    a ten bardzo lubilam:
    https://www.you...
     

  16. avatar

  17. :)

  18. Wracalam dzis z pierwszym zmierzchem do domu – stal na samym srodku ulicy, bez ruchu, bez leku, z j a w i s k o w y   w prawdziwym slowa znaczeniu. Wysiadlam z auta, nawet nie drgnal. I tak trawalismy w bezruchu …urzekajace. Po chwili powoli odwrocil glowe, z ociaganiem opuscil ulice, za pierwszym krzewem  - juz pedem zniknal w glebi osiedla. Niespodzianka dnia dzisiejszego.
     
     
    Droga Pani Lukrecjo,
    dzis juz niestety brak mozliwosci dalszej rozmowy, dziekuje Pani bardzo za goscine, za ten zaciszny kacik tu u Pani, za przemile Pani towarzystwo, za rozmowe i cale mnostwo Pani Cinema-Tips. Prosze dbac o siebie :)
    Odmeldowuje sie (byc moze “do poczytania” kiedys), zycze Pani wszystkiego najlepszego :)
     
    Inetta
     
    Andrea Bocelli- Con te Partiro

    wedrowniczek
    https://www.you...

  19. avatar

    Też dziękuję, było mi bardzo miło.

    Życzę Pani ponownego spotkania z Lisem :))

  20. avatar

     bardzo dziękuję i w razie gdyby co, to wiesz gdzie i dlaczego zawsze.