Jak Pan Bóg ręką niedoszłego absolwenta ocalił myśl chrześcijańską przed Wolniewiczem

Prześlij dalej:

Czytam, słucham, postanowiłem napisać. Nim pod naporem sierpa księżyca poległ ostatni chrześcijanin na resztkach europejskiej ziemi, rozum za pan brat z młotem ścielą się gęsto niczym czerwone dywany przed uchodźcami w Monachium. Zgodnie z kontynentalną tradycją głos w sprawie mógł zabrać każdy i prawie każdy coś od serca powiedział, zwłaszcza o sobie. Wszystkich przebił jednak profesor Wolniewicz, który o sobie powiedział wszystko i wcale nie zajęło mu to dużo czasu, widocznie sobie ceni. Bardziej od czasu profesor Wolniewicz ceni sobie myślenie, jest to jednak hipoteza, przy której nie ma się co upierać, bo profesor znowu się wypowie i wszystko doszczętnie obali. Profesor Wolniewicz, gdyby zechciał lub umiał pójść tropem uprawianej profesji, miał okazję powiedzieć coś zupełnie odkrywczego bądź zacytować na wpół nowatorskie rozwiązanie, wybrał tymczasem profesor inaczej i odpowiedzi nie tylko poszukał, lecz bez żadnego problemu znalazł w swojej głowie i swoich poglądach. Streścił je i tym samym siebie samego do nomen omen nieśmiertelnego ,,zatopić”. Niewtajemniczonym w zawiłości filozoficznego dyskursu tłumaczę i od razu uspokajam, że złośliwie dobranym cytatem pozbawiłem profesora zniuansowania i zrobiłem z niego barbarzyńcę, nic z tych rzeczy. Zatapiać? - owszem, tu przekłamania nie ma, ale rzecz jasna nie wszystkich, co mógł sugerować sucho i bez finezji kontekstu dobrany bezokolicznik. Nie wszystkich, a jedynie łodzie z ,,tak zwanymi emigrantami”. Brzmi znacznie lepiej, tym bardziej, że nikt z nas żadnymi łodziami do Europy się nie wybierał i na razie nie wybiera. Jesteśmy tu na swoim przynajmniej od chwili poczęcia, z dziada i pradziada, któren z Afryki zdążył przybyć jeszcze suchym lądem.
I o ile trudno by było polemizować z profesorem na gruncie moralnym, gdzie przezornie swego czasu okopał się na samych jego wyżynach, łatwiej będzie wskazać, że profesor najzwyczajniej zdaje się cierpieć na skłonności samobójcze, co samo w sobie nie byłoby takie złe, gdyby w konsekwencji nie pociągało za sobą Narodu Polskiego.
Polacy są narodem wędrownym. Banał. Tak było w przeszłości, tak jest teraz, tak będzie do ponownego zejścia Ducha Świętego. Obecnie jest to głównie uchodźctwo ekonomiczne, niekiedy cywilizacyjne, nikt jednak o zdrowych zmysłach nie wyjeżdża z Polski z powodu szalejącej wojny, masowych tortur czy gwałtów.

Strony

11382 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Yo la

Autor artykułu: Yo la

15 (liczba komentarzy)

  1. No kurcze, gdy piszesz "normalnie", jesteś nie do zniesienia. "Na Wyspach więcej ludzi zginęło wskutek ,,katolickiego” terroru niż z rąk islamistów". Przecież do cholery tam od Henryka 8 polowano na katolików jak na lisy. Były krótkie chwile odwetu, gdy akurat anglikanizm przestawał być modny, ale anglikanie wygrali i wyrżnęli katolików jak muchy (by nie powtarzać "lisy"). Jeszcze w 19 wieku angielscy uczeni uważali Irlandczyków za gatunek pośredni między człowiekiem, a murzynem, z uwagi na ich wygląd i religię.

  2. avatar

    Wbrew powszechnemu mniemaniu w UK też samobiczują się za historię, i  słusznie, bo mają na sumieniu i im również śmierdzą nogi. Mi chodziło w tekście raczej o to, że z tysiąca możliwości,  w przypadku osoby formatu Wolniewicza z tysiąca i jednej, profesor wybrał akurat ,,zatopić". To gorzej niż zbrodnia, to błąd. Gorzej wybrać nie mógł, i odkładam na bok rzecz oczywistą, moralność. Na barbarzyństwo z Europą nie wygramy, na populizm też nie. Wolniewicz chce wygrać ,,na głupka",  tę opcję przerabialiśmy i przerabiała jeszcze bardziej Europa, co profesor powinien wiedzieć i wie, tym bardziej się dziwię i może dlatego mnie poniosło w nieznane rejony.
    Uwagę Chlora traktuję tym samym poważnie, zgadzam się też, że rzeczywistość wychodzi mi znacznie gorzej, co specjalnie nie powinno mnie martwić, rzadko mam z nią kontakt.
    Pozdrawiam i wielkie dzięki

  3. Aha, dla mnie Wolniewicz czy Mikke, to jedna ryba, nie zwracam uwagi.

  4. avatar

    Tak z ciekawości a i dla sportu.
    Jaki jest do Twój stosunek teraz?

  5. avatar

    Odpowiadam krótko, taki sam, zdania nie zmieniłem. Wiem, że sam wpis wyszedł mi średnio, pisze się głową, nie na kolanie, ale i tak uważam, że na pomysły Wolniewicza wystarczyło.
    Pozdro

  6. Strony