Jerzy Owsiak – złoty melon sekty WOŚP

Prześlij dalej:

Jest 8 marca 2012 roku, trwa konferencja Jerzego Owsiaka, bezkarnego guru sekty WOŚP. Przywódca komentuje rozmaite wydarzenia, rozdaje śpioszki dla dzieci urodzonych w wyjątkowym czasie, pokazuje albumy z pięknymi zdjęciami, wspomina coś o motocyklu specjalnie wykonanym dla sekty. Konferencja odbywa się w nowej siedzibie sekty i można oczywiście zadać sobie trud wysłuchania całej „ściemy”, przepraszam „siemy”, ale zwracam szczególną uwagę na łgarstwo zaczynające się od pytania: „Na co idzie 1% podatku”. Pojęcia nie mam czy dziennikarka zadająca tak niewygodne pytanie była odważna, czy też miała rozładować jeszcze bardziej niewygodne pytania, w każdym razie mniej więcej od 17 minuty i 55 sekundy guru zaczyna łgać jak z nut. Na jednym pewnym oddechu opowiada, że 1% podatku to dodatkowe programy zdrowotne i cele statutowe, na przykład nowa siedziba, na którą poszło ponad milion złotych. Cała prawda i tylko prawda, na nową siedzibę w 2011 roku rzeczywiście poszło ponad milion złotych, ponieważ poszło 8 milionów z hakiem (8.094.258,00), natomiast z 1% podatku przychód wynosił 3.589.534,52 i na nic więcej poza śmiesznymi programami za 90 tysięcy i zdjęciami powieszonymi na płocie przy Łazienkach starczyć nie mógł, ale i to prawdą nie jest.

Strony

135893 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. Wyciągasz wniosek że 8,5 mln zaksięgowane jako pozostałe koszt to wydatki na siedzibę. Tymczasem jeżeli to rzeczywiście zakup nieruchomości, to powinien się znaleźć w paragrafie inwestycje, który w koszty może wchodzić jako odpis amortyzacyjny co roku. Trzeba by przede wszystkim sprawdzić jaki jest status tej nieruchomości, na jakie cele została przeznaczona i takie tam. To determinuje sposób ksiągowania jako wydatek albo koszt. Takich wątpliwości mam więcej co do sposobu odczytywania poszczególnych pozycji, które są syntetyczne i mogą zawierać wiele zróżnicowanych kosztów. Nie pospieszyłeś się trochę?

  2. avatar

    Dziwne rzeczy opowiadasz. Czytałeś w ogóle to sprawozdanie? Raczej nie, bo akurat tu masz napisane jak wół:

    b) Struktura kosztów działalności administracyjnej:
    - zużycie materiałów i energii 136.614,12
    - usługi obce 444.793,70
    - podatki i opłaty 8.207,20
    - pozostałe koszty 9.118.402,25
    (pozycja pozostałe koszty uwzględnia wartość zakupionej nieruchomości na biuro Fundacji w kwocie 8.094.258,00)

    Pomyliłem się, to prawda, ale w przepisaniu kwoty, zaraz to poprawię, ale ta "inwestycja" jest obecną siedzibą fundacji, więc gdzie Ty tu masz jakiekolwiek wątpliwości?

  3. a z lenistwa nie chciało mi się zaglądać na stronę wosp. Fakt, jest ta kwota wykazana w przyroście aktywów (grunty, budynki, budowle) - przyrost z 7 do 15 mln  zł. Wycafam się.

  4. No, ale może Skarb Państwa się cieszy,  bo zamiast wydawać na pompy i inne takie,  dostaje je w prezencie od podatników sponsorujących Owsiaka?

  5. avatar

    zginął tak jak żył - ratując życie pijaczyny. Rok 2012 był , ponoć, Rokiem Kotana - kto o tym słyszał? Kto pamięta o Nim jeszcze, oprócz pensjonariuszy Monaru? 

    Spróbuj, w polskojęzycznym tłumie, powtórzyć głośno słowa Seweryna Blumsztajna - 13 stycznia.
    Zrobiłem taki eksperyment ubiegłego roku i mało nie zostałem zjedzony, przez ludzi gotowych wrzucić do puchy ostatnie grosze. Na ,, chore dzieci". 
    To ogólnonarodowe dziadostwo (gdzie są wszyscy postępowi wyznawcy ,,unijnych standardów"?) ta żebranina o cechach wymuszania i szantażu ( a czerwone serduszko u was jest') nijak się ma do nowoczesnego państwa , do jakiego aspirujemy, z już ,,nowoczesnym " społeczeństwem.
    Czy to się nikomu,więcej, nie kojarzy z rumuńskim, biednym i brudnym dzieckiem? Nie odczuwa dyskomfortu żaden działacz Partii i naganiacz Owsiaka, że to jest podobny rodzaj ,,polskiego folkloru" z którym Partia walczy od świtu do ciemnej nocy? Od TVN-u po Gazetę Wyborczą?

  6. Jeśli jakiś stuknięty miliarder wydaje własne pieniądze na cele charytatywne, to nic mi nie przeszkadzają jego pałace. Natomiast facet który tylko założył biznes polegający na obracaniu zbieranym cudzym szmalem nie ma moralnego prawa dorobić się bardziej niż ludzie którym pomaga.
    Jeśli jest inaczej, to można go nazwać dowolnie szpetnie.
    Kluczowa sprawa, to te pałace WOŚP. Czy są lokatą Owsiaka na stare lata, czy nie.

  7. avatar

    Płace WOŚP to jest pryszcz, Owsiak nie jest idiotą wbrew temu co wielu o nim sądzi, to cwaniak kuty na cztery kopyta. Nie rzuca się na wypłaty z fundacji, bo wie czym to śmierdzi, to znaczy przed gierkowskimi 13-mi i premiami nie umiał się powstrzymać, ale to są grosze, bodaj 100 tys. z hakiem. Prawdziwa kasa jest w słupach Złoty Melon i Mrówka Cała, plus Woodstock. Tego nikt mu dotąd nie skontrolował jak należy i nie powiązał z WOŚP jak należy. I to jest taki sam przypadek jak z Amber Gold, mam na myśli "kontrole skarbowe". 16 milionów w samych nieruchomościach, 1 550 000 za 100% udziałów fundacji. Pytam skąd te same udziały, jak pensja z WOŚP, to raptem 4 tysiące, czym epatują tabloidy. Owsiak rozegrał rzecz klasycznie, "na słupa" a, że wziął sobie za tarcze chore dzieci i polityczną dyspozycyjność, to jest nie do ruszenia. Przekręty w WOŚP są tak ewidentne, że wystarczy uważnie przeczytać sprawozdanie, nic więcej nie trzeba, aby wykryć sam kant. Natomiast dopiero w fakturach musi być jazda i w lewiznach przy przetargach. Nie jest przypadkiem, że WOŚP nie funduje na przykład leczenia, czyli nie wykłada żywej kasy, wszystko i zawsze idzie albo w sprzęt albo w te "programy medyczne", tudzież koszty promocyjne na całe 6 baniek. Co do ku,,y nędzy przy takiej darmowej reklamie można jeszcze promować? Kładę jaja, że na przykład zamawia się filmy w Mrówce Całej, czy inne zlecenia do Melona. Tylko kto to się odważy tknąć? Odważny sędzia Tuleya?

  8. ksiegowe potwierdzą ,że mamy do czynienia ze świetym , albo z przekrętem.
    Na to nic poradzić się nie da!Masz rację ,że istotą jest zbudowanie sobie sposobu na życie -właśnie w pałacu! ,na koszt fundacji , na koszt smarkatych , zziębnietych etc...........
    Pamietajmy ,że żyjąc na koszt fundacji , nie możesz zaksięgować tylko wydatków na fajki(da się, ale co tam!) -reszta to koszt fundacji , kazdy  wyjazd na Kajmany , kotlet , kebab , wino, piwo, oranżada ,sweter- nic nie kosztuje bo jest sponsorowane przez.........????!!!!Najbardziej zaawansowany projekt fundacyjny , polega na ścisłym wykonywaniu poleceń ustawodawcy .warunkiem jest przemielenie wszystkiego co jest aktywem donacyjnym.O to sie bardzo dba , bo jak są nadwyzki to pipka i kłopoty, ale na koniec roku -się zrobi koszty(wyda broszurę , albo i nawet ''książkę''nakarmi się wskazanego ''potrzebowskiego'' i nadwyzki znikają.
    Ale nie ma opcji- nikt tego nie tknie , bo ruszyła by lawina oskarżeń , że ten , lub tamten także żyje od lat , na koszt takiej , lub innej fundacyjki powiązanej , z tym , lub innym ośrodkiem władzy finansującej taki , lub inny cel użyteczności publicznej. Ze bez ich pomocy zdechłby niezauważony .Ze cały ,jakiegos domniemanego misia-wysiłek intelektualny, to próba wydania broszury , będącej wkładką do g.wyborczej .A cel kur...a jest jeden! przetrwac w kawiorowej męce jak najdłuzej sie da , bo nic to przeciez nie kosztuje , bo to same dotacje od dobrych ludzi, co nas szanują , doceniają , od towarzyszy mitręgi, od zaprzyjażnionych redakcji światowych.Oczywiście!-najwyższą formą tego nędznego życia , są synekury S.Państwa -to juz jest prawie koniec rozgrywki w Super Mario, ale w niższym poziomie miele się równie wiele setek milionów ,bo i towarzyszy w potrzebie -wielu

  9. avatar

    Chyba nikt nigdy łącznie z US nie analizował tego geszeftem.
    Może jednak PO takiej informacji ktoś się odważy za to zabrać ale raczej nie sTuleya bo to nie wiadomo kto w tym goownie z guru pływa, bo przecież nie sam.
    KOTAN z niego żaden to FAKT.
    On pewnie wolałby sobie dać obrzezać na żywca.

  10. Świetne porównanie do Romskiego króla i jego pomagierów :) Podpisuję się pod tym "obyma rekami", i słusznie wspomniałeś na końcu o Centrum Zdrowia Dziecka i w jednym z komentarzy o opłacaniu sprzętu, a nie leczenia. Gdyby liczyło się dobro chorych dzieci, w pierwszej kolejności kilka melonów poszło by na tą placówkę, a nie na willę za 8 baniek. Ja już od dłuższego czasu traktuję ten dzień gdy "gra okriestra" na przekazywanie większej jałmużny napotkanym żebrakom czy na inne cele, ale nie na jąkałę w F16.

  11. Strony