Prześlij dalej:

Marian Banaś mógłby sobie trochę odpocząć, przynajmniej medialnie, ale postanowił się mediom przypomnieć i to w stylu „biznesmenów”, którym wynajął kamienicę. Takie czasy chciałoby się powiedzieć, jednak od wieków nic się nie zmienia, polityka, władza, pieniądze, potrafią każdego ogłupić. Okazję zmarnował, chociaż jego największa medialna konkurentka staje na rzęsach, aby z czołówek nie schodzić i to jest ten etap, w którym następuje analiza koralików na dredach „pisarki”, symbolicznej sukienki, no i oczywiście wegetariańskiej diety. Co jest z Tokarczuk nie tak? Nadmiar żałosnego, tak bardzo nie tak, że człowiek z mojego pokolenia z żenadą zwiesza łeb.

Postaram się przybliżyć zjawisko, zaczynając od pisarzy i poetów uznawanych za współczesnych, chociaż większość z nich już nie żyje. Herbert, Mrożek, ale i Młynarski, przy Tokarczuk są gigantami, a ona pamiętnikiem pensjonarki i przyzna to każdy człowiek, który rzeczywiście czyta i cokolwiek o literaturze może sensownego powiedzieć. Dyskutowanie na temat poziomu literatury prezentowanej przez „noblistkę”, dla mnie jest niczym innym tylko tragifarsą, doskonale zobrazowaną przez Gombrowicza, pisarza wręcz znienawidzonego przez prawicę i szerzej konserwatystów: „Jak to nie zachwyca Gałkiewicza, jeśli tysiąc razy tłumaczyłem Gałkiewiczowi, że go zachwyca”. Cytat dotyczył Słowackiego, który wielkim poetą był i rzeczywiście był, natomiast Tokarczuk w czasach Gombrowicza nie załapałaby się na sekretarkę Rodziewiczówny, mimo to wbijanie zachwytu do głów Gałkiewiczów trwa i przemysłowa skala tego projektu zaczyna przypominać pieśni junaków na placu budowy „Nowej Huty”.

W zjawisku nie ma nic nowego, od lat wylewa się ta sama indoktrynacja przez autorytet, jakakolwiek elementarna prawda, na przykład to, że Jaruzelski był bandziorem strzelającym do Polaków, zderzała się z „wybitnymi”: pisarzami, profesorami, no i oczywiście „naszym noblistą, jedynym Polakiem rozpoznawalnym w świecie”. Polakowi zbliżającemu się do pięćdziesiątki bardzo trudno uniknąć skojarzenia, że oto na naszych oczach w medialnej „Nowej Hucie” wykuwa się zupełnie nowiutki stalowy „Bolek”. Oczywiście nie będę z siebie robił Żakowskiego, czy samej Tokarczuk i nie napiszę, że Tokarczuk niczym Broniewski wykuwa stalinizm albo poziomem intelektualnym zrównuje się z Wałęsą. Nie, to akurat bzdury, Tokarczuk nie jest imbecylem i chociaż politycznie zanurzyła się w najbardziej lewackim nurcie, to jednak nie to samo, co ma na sumieniu inna noblistka Szymborska.

Strony

Źródło foto: 
36386 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. Tokarczuk dostała tego Nobla głównie za " Księgi Jakubowe". Jest to pozycja dość ciekawa, zawierajaca sporo informacji z epoki Jakuba Franka. Książka jest napisana w takim stylu, że większość ludzi nie jest jej w stanie przebrnąć. Jest kwintesencją literackiego antytalentu Olgi Tokarczuk. Problem jest jednak gdzie indziej. Książce od samego początku towarzyszy atmosfera oskarżen o plagiat, głównie z książki na temat epoki Franka napisanej w XIX wieku. oraz wielu zapożyczeń z pracy Pawła Maciejko, który był konsultantem Tokarczuk. Maiejko jest Polakiem, wybitnym znawcą Franka i frankizmu , był wykładowcą na Oxfordzie oraz na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Jak zorientował sie, że Tokarczuk odpierdala plagiat także jego prac to zerwał współpracę z tą białoruską kurwą. Tokarczu skopiowała "sukces" Kosińskiego: temat polsko-zydowski (Polacy są tu nierozgarniętymi prymitywami) i plagiat na ogromną skalę. Na razie nikt tego nie mówi głośno, żeby sie nie podkładać ale jak za kilka miesięcy ucichnie "radość" z powodu jej literackiego Nobla to oskarżenia o plagiat wrócą z większą siłą. Cierpliwości.

  2. Przypomina się stary dowcip o Icku na łożu śmierci: Salcia, żona do męża: muszę Ci Icek wyznać prawdę, Srulek, nasz jedyny syn, nie jest Twoim synem - Jak to? - Kiedyś byłeś w interesach a obok mieszkał przystojny oficer, ja mu dałam sto złotych, on przyszedł do mnie i stało się. Salcie, co Ty mówisz, Srulek to nie mój syn??!! A sto złotych to czyje było?? I teraz: Gliński (Kaczyński), żydowski entuzjasta dał 700 tys. złotych na tłumaczenie na angielski "dzieł", tfu, Tokarczuk. To kto odpowiada za to, że te obelgi przeciw Polsce i Polakom idą w świat?? Czyje było "sto złotych"?? A ile wydano na tłumaczenie historii Polski?? Tylko Ruch Narodowy jest propolska siłą w polskim Sejmie!!! 

  3. @Miki04

    Putiniści propolską siłą?  Heh :) Miejsce putinistów jest w Moskwie u boku półżyda Putina.

     

  4. wszystko jasne!!! Poza byciem żydowskim chałatem, obszczymurek Bart sam stał się ruską onucą, czyli klasyka! Największą nienawiścią do propolskiego Ruchu Narodowego żyga żydokomuna!!!

  5. Największą nienawiścią do propolskiego Prawa i Sprawiedliwości "rzyga" (tak się to pisze poprawnie ruski analfabeto) putinowska żydokomuna, podszywająca się pod Naród. Wracaj do swojego półżyda Putina i przystrój go w jarmułkę.

     

  6. avatar

    @Miki04 --- antypisica Kurwederacji mu się na mózg rzuca. Komu przy zdrowych zmysłach do głowy przyszłoby, że w ~3,5 roku można przetłumaczyć takie opasłe "dzieła", zrobić kampanię poparcia i wywindować na noblowskie parnasy? I to wszystko za te głupie 700tys PLN? To było montowane wcześniej, za blaćformy UBywatelskiej a ostatnio Soros tylko podsypał, żeby wypadło w kampanii wyborczej. No ale to nie pasuje do narracji Kurwederacji.

  7. Jak zwykle zaraz odezwał sie następny żydowski chałat Septimus; nie ma znaczenia, czy żygacie przez "ż" czy przez "rz", macie chociaż radochę i temat do pisania. O kasie na tłumaczenia chwalił się Gliński, tak samo jak min. finansów natychmiast kazał zwolnić nagrodę z podatku, co akurat jeszcze się nie stało. M. Hałaś w ostatnim miesięczniku "Polska Niepodległa" napisał o Konfederacji jako o opozycji "opartej o wartości chrześcijańskie, narodowe i prawicowe, [..] dlatego też ataki na nią były tyleż zacięte, co podłe, a nazywanie Konfederacji "ruskimi onucami" powinno przejść do annałów politycznego [...] skurwysyństwa". No tak, ale ktoś to "skurwysyństwo tworzy - na tym portalu mamy tutaj właśnie dwa przykłady takich "synów", żydowskich chałatów, Barta, Septimusa, zaraz się pewnie odezwie Polonus i jeszcze jakiś inny, antypolski, żydowski chałat. Przepraszam - "hałat"- niech obszczymurek Bart ma temat do pisania.

  8. Przecież napisałem: antypolski, putinowski analfabeta. Wy tam w jednostce 29155 musicie podwyższyć poziom kursów z języka polskiego, bo łatwo was zdemaskować po błędach językowych jakich Polak nie robi po ukończeniu podstawówki. Pokłoń się półżydowi Putinowi i błagaj o więcej rubelków na szkolenia.

  9. " Wy tam"?; chyba miało być: "Wy tam towarzyszu", no i nie w jednostce 29155, ta jest od robienia podkopów i nasączania papieru toaletowego polonem, tylko w jednostce 32478, zapomniałeś czekisto, czego uczyli na kursach??? Wyślą na emeryturę i z czego będziesz żył, "...synu"? 

  10. Masz rację, powinno być "wy tam towarzysze" - wiadomo, gros towarzyszy to skur...yny. Wypierd...lajcie do waszego idola, półboga, półżyda Putina! Paszoł won!

     

     

     

  11. Strony