Co się musi stać, żeby PO przegrała wybory do PE – trochę prostej matematyki

Prześlij dalej:

Postanowiłem popsuć sobie sobotę i przesunąć spożycie o parę godzin, żeby przyjrzeć się selekcji, która się dokona już w maju. Dzielę się świeżo nabytą wiedzą, bo to nie jest takie proste, jak się może wydawać. Niestety wybory do PE idealnie się wpisują w stary dowcip „Młodzi, wykształceni z wielkich miast”, ale po kolei. Mamy do dyspozycji 51 miejsc w Europarlamencie i z dużym prawdopodobieństwem ta liczba się utrzyma. Z takim samym prawdopodobieństwem większość wyborców, w tym do niedawna i ja sam, nie ma większego pojęcia na temat ordynacji, a tutaj dzieją się dość ciekawe rzeczy. W Polsce wybierzemy 50 lub 51 deputowanych, ale tylko w 13 okręgach. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to liczby nieparzyste, które się nijak nie dają proporcjonalnie dopasować. Taki efekt wywołują poszczególne okręgi dysponujące różną liczbą mandatów. Łatwo się domyślić, że okręgi zbudowane wokół wielkich miast będą dysponowały większą liczbą mandatów, zostawmy jednak domysły i spójrzmy jak to w rzeczywistości wyglądało w roku 2009

Strony

18783 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

22 (liczba komentarzy)

  1. Brakuje komentarza dotyczącego ew. czarnych koni - z tego co mi wiadomo, to trwa mobilizacja m. in. w szeregach Ruchu Narodowego i w środowiskach wolnościowych. Zauważmy, ze wszystkie 4 propozycje z powyższej notatki to propozycje de facto socjalistyczne, a więc lewicowe.

  2. I co z tego wynika? Wyborczo nic. A RN to nieskończenie mała niższego rzędu - nawet w stosunku do dwóch wymienionych na wstępie, w dodatku też... socjalistyczna. Wiara w Boga to za mało, aby się nazywać prawicowcami.

  3. Po wybory do europarlamentu PO wygrywa niewielką przewagą nad PiS (1-2-3 głosy)

     
    Wybory do sejmu wygrywa PiS dużą [5-10%] przewagą nad PO, jednak władzę obejmuje koalicja PO-SLD lub PO-SLD-PSL (w zależności od tego, ile głosów potrzeba będzie do uzyskania większości). W sejmie nie ma Gowina, Solidarnej Polski ani Palikota. Tusk premierem po raz 3, chyba że wybór padnie na "ponadpartyjny autorytet" z "zewnątrz".

     
    Wybory prezydenckie w pierwszej turze wygrywa Komorowski.
     

     
    Bez względu na to, jak układają się linie trendu, nie należy zapominać o trzech elementach arsenału PO, których PiS nie ma i mieć nie będzie:
    - Celebryci na listach wyborczych [rewelacyjnie ściągają wyborców, zwłaszcza spoza kręgów zainteresowanych polityką]
    - Kontrola nad metodą przeliczania głosów na miejsca w sejmie [każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o matematyce wie, że w zależności od sposobu liczenia głosów ta sama partia z tym samym wynikiem wyborczym może mieć albo pełnię władzy, albo pietruszkę w postaci "najlepszego wyniku"]
    - Kontrola nad systemem liczenia głosów [robiąc niezauważalne "drobne korekty" wyników w pojedyńczych okręgach na "ruskich serwerach" można wynik całościowy w skali kraju wywrócić do góry nogami]
     

     
     
    Uogólniając - dopóki w Polsce nie pojawi się siła polityczna o poparciu min. 50% społeczeństwa, gotowa wykurzyć obecny system choćby ogniem i ostrą amunicją (i mająca poparcie społeczne do takiego działania), wszelkie zmiany "wyborcze" będą zagadnieniem czysto kosmetycznym. 

  4. Wynik może wyglądać następująco: w siedmiu "nieparzystych" okręgach po jednym głosie przechodzi na PiS, bo w aktualnych sondażach PiS jest jednak liderem z 2-5% przewagą. Czyli PiS 22 mandaty, PO 17. Ziobro może wyrwać 1 mandat, ale statując do PE zatopi momentalnie swoją partyjkę w wyborach krajowych. Ale też i SLD może wyrwać 1-2 mandaty PO.

  5. W wyborach do europarlamentu na PiS oddano lekko ponad 2 mln. głosów, na PO 3,2 mln. Tu musi być pełna mobilizacja elektoratu PiS, podobna jak w wyborach do Sejmu. W 2010 na PiS oddano ponad 4 mln. głosów, jest potencjał, potrzebna jest pełna mobilizacja.

  6. Poprzednie wybory: 25 mandatów PO do 15 mandatów PiS = 1,67 a w głosach: 3,2 mln PO do 2 mln PiS = 1,6. Czyli na dziś statystycznie szykuje się wygrana PiS (patrząc po sondażach) z przewagą 1-2 (max) mandatów. Wniosek: w zależności od metody obliczeń (wróżenie z fusów, statystyka) wyniki różnią się o ok. 4-5 mandatów (dla dwóch głównych graczy).

  7. avatar

    to przegra, nie tylko wybory do "PE", ale pozostałe również. Czy ktoś słuchał dziś rano Błaszczaka w Trójce u niejakiej Michniewicz? Totalna porażka...kompromitacja...jeśli tak ma wyglądać poseł największej opozycyjnej partii aspirującej do przejęcia władzy, to nigdy się to nie spełni. Nie mam nic do Błaszczaka...tylko, że ten facet jest za spokojny...flegmatycznie uprzejmy pośród mnóstwa wilków szczerzących kły za przyzwoleniem redaktor prowadzącej. Taktyka medialna PIS-u nie istnieje, wszystko idzie na żywioł po staremu. Dlatego nie spodziewajmy się istotnych zmian, czy to przez wybory, czy to przez cokolwiek innego.

  8. Dlatego napisałem w swojej tyradzie jak to osiągnąć. Po pierwsze rozgryźć wroga. PiS stara się zawsze grzecznie się wypowiadać, a tutaj potrzeba zębów. Popatrzcie na takiego człowieka jak Adam Szejnfeld. Czy mam stworzyć kolejny portret psychologiczny takiego człowieka i jego metody?
    PO idzie taką metodą, nie wazne co się gada, ważne kto gada. Zagadywanie, przeszkadzanie. Nie twierdze że taką metode ma obrać PiS. PiS przypomina małego pieska który szczeka, by poszczekać.Tutaj trzeba wyciągać wielkie działa. Obyczajowe również, na każdej flance ogromny atak, aby wróg sie zmęczył i sam sie zapetlił w swoich kłamstwach. Bez odpuszczania. PO to tandeta intelektualna, chociaż jak na patologię, dobrze grającą i skuteczną. Oparli się na tezie żony alkoholika, która bita nie reaguje. 
    Pokażcie że macie jaja, że wam zależy, że chcecie. Nie dawajcie wrogowi argumentów, jednoczesnie ich punktując, ich patologię i hipokryzję. 
    Oni żerują na waszej naiwności, podpierają się waszymi wartościami by was zgnębić, oczekują od was czystości zakonnika, by wam wytknąć wasz najmniejszy błąd. 
    Zostawcie katolicką wiarę, która jest kaleka, kaleczy ludzi......życie to walka, owszem na wartościach.....ale walka. Nie nadstawiajcie policzka. Nie wybaczajcie, po prostu ich olejcie....bo oni są zakałą tego świata.......ich nic nie wyleczy. 

  9. W tego typu wyborach, powszechnie uważanych za nieistotne, głosują tylko żelazne elektoraty.
    Ilości tych żelaźniaków trudno wyliczyć na podstawie obecnych sondaży poparcia partii.
    Trzaby jakoś pójść w głębszą matematykę.
    Pewną nowością będa głosy zwykle niegłosujących, ale tym razem mocno wkurwionych tym co się dzieje w kraju i w kieszeni. Zechca jakoś się odegrać na politykach.
    Rownież w ich przypadku liczba jest nieokreślona, choćby dlatego że wcześniej się nie ujawniali.

  10. wyliczyć - ich ilość dopiero otrzymamy jako wynik wyborów do PE. I mam nadzieję, że aktualne żelaźniaki są inne niż w poprzednich wyborach, bo inaczej syf, kiła i mogiła malaria.

  11. Strony