Cisza po burzą i cisza przed burzą, czyli co nam umknęło i co nas czeka

Prześlij dalej:

Co jakiś czas robię sobie podsumowanie spraw, o których było bardzo głośno i nagle zrobiło się cicho. Mam specjalną przegródkę w głowie, gdzie zapamiętuję jak to było i dlaczego się skończyło. Wyjmuję z przegródki trzy sprawy, jedną głośniejszą od drugiej, a trzecia to już w ogóle hit. Przyjmując hierarchię ważności od dołu w górę zaczynam od Brunona K. Pamiętamy wszyscy, że miało wylecieć w powietrze centrum demokracji polskiej, że oskarżony był antysemickim faszystą usiłującym zmienić system, przy pomocy środków wybuchowych. Wiedzieliśmy też, bo nam powiedziała Monika Olejnik, że celem zamachu była właśnie ta pierwsza dama polskiego dziennikarstwa opartego na: „ale proszę powiedzieć, ale no pytam się, pytam się pana, proszę powiedzieć”. Jak się sprawy mają dziś? Doszła informacja, że żadne nawozy i inne zapalniki z Alma Mater nie zniknęły, wszystko się z ewidencją zgadza. O tyle ciekawa informacja, że panowie z ABW i prokuratury, gdy jeszcze walczyli i zachowanie tej pierwszej, przedstawili rozmaite elektrośmieci plus wybuch w lesie sprzed kilkunastu lat umieszczony na YouTube, natomiast reszta miała właśnie być schowana w magazynach uczelni Brunona K. Przepowiadałem przyszłość temu nieszczęśnikowi, marnie go widzę, wszystko dało się wcisnąć zwykłemu „szajbusowi” jakich w Polsce tysiące, a filmików z ich dokonań dziesiątki tysięcy. Pojawia się jednak szansa, którą trochę Brunonowi K. podcinam. Szansa nazywa się kompletna cisza medialna i polityczna flauta, w takich okolicznościach przyrody jest nadzieja, że ze wsparciem opinii psychiatrycznej Brunon K. wyjdzie z aresztu otrzymując wyrok w zawiasach. O to na miejscu „terrorysty” modliłbym się dzień i noc i nie dlatego, że żyjemy w katolickim kraju, ale dlatego, że żyjemy w PRLII. Gdybyśmy żyli w tej wymarzonej zachodniej Europie, ten człowiek już dawno byłby na wolności i odpowiadał z wolnej stopy, z dużą szansą na odrzucenie najcięższych zarzutów.

Sprawa druga w hierarchii ważności i proszę wybaczyć, że sobie tak autorytarnie ustalam kryteria, ale to subiektywny zasób i ocena. Amber Gold zataczał szerokie kręgi poleciał jeden sędzia, który kibicował razem z Donaldem w loży Lechii Gdańsk. Poleciała pani prokurator, bo ktoś polecieć musiał. Do prokuratury poszło zawiadomienie na Józefa Bąka, szerzej znanego jako Michał Tusk, ale znamion przestępstwa do dziś się nie doszukano, za to Roman Giertych Wersja Europejska pozwał parę pism w imieniu Michała Bąka, przepraszam Józefa Tuska, wróć Józefa Bąka i Michała Tuska. Zobaczymy jak się sprawy cywilne potoczą, bo na gdańską prokuraturę raczej bym nie liczył. Tyle dobrego po Amber Gold zostało, że się wszystkie fury na licytacjach sprzedały, dalszych kroków w kierunku zadośćuczynienia i procesu sądowego nie widać. Niech mi język sparszywieje od takiego gadania, mam jednak nieodparte wrażenie, że pan Maciej P., jeszcze wróci do biznesu podobnie jak pan Baksik, czy Wieczerzak i tyle go będziemy za kratami widzieli, co w areszcie plus dobre sprawowanie przez 5 miesięcy. Naturalnie tak zwane parabanki działają sobie bez przeszkód, a ich lista nadal wisi na stronach KNF i rośnie w siłę. No, ale to są takie mało istotne rzeczy najważniejsze, że nie ma problemu. Nie było żadnego ciągania „dremlenera” z OLT po płycie lotniska i liny nie trzymali gdańscy notable PO. W ogóle nie było afery z udziałem członków PO, syna premiera, ABW, urzędu skarbowego, prokuratury i sędziego „pan premier jest moim bezpośrednim przełożonym”. Jest normalne niezależne śledztwo i zapadnie demokratyczny wyrok.

Strony

10845 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

18 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    "Tyle dobrego po Amber Gold zostało, że się wszystkie fury na licytacjach sprzedały" - no właśnie z bólami i niekoniecznie się sprzedały, jak się licytujący dowiedzieli, że komornik sprzedaje samochody z zerowym VATem i nie będzie sobie można 23% ceny odliczyć (ponoć dowiedzieli się po aukcji albo - jak twierdzi komornik - nie doczytali). 

  2. 12 staruszków 80 letnich, . Może ich też rocknroll uratuje, przed likwidacją.

  3. avatar

    A ja stary kocur już czuję wiosnę ,
    marzec...

  4. ale nie daje tropu. To nieludzkie, by nie rzec niehumanitarne.

  5. avatar

    filmu o smoleńskiej katastrofie na 27.01.2012 r godz.21.00.
    Na jutro Gazeta Polska zapowiedziała sprzedaż filmu ,,Anatomia upadku" A.Gargas.
    Wszystkie ,,centralne dzienniki" cytują rozmowę dziennikarza prowincjonalnej gazety:
    http://gazeta-o...  z Igorem Mintusowem, jednym z twórców kampanii wyborczej Putina i, jak się okazuje, współautorem ,,raportu MAK" .
    Co robił ,,najpotężniejszy marketingowiec polityczny Rosji" na wycieczce w Oławie? Diabli wiedzą, ale rozmowa z nim godna uwagi. Ciekawe, jak się czują, po przeczytaniu Mintusowa, wszystkie nasze ,,tuzy polityki" - jak ten Radek od sms-ów  albo ,,tuzy dziennikarstwa" ? Przerobione na bezużytecznych już idiotów, przez absolwenta instytutu Łomonosowa.

  6. realizował cele propagandy Kremla. Ale czego oczekiwać od członka towarzystwa przyjaźni polsko-radzieckiej czy jak tam się nazywała ta wycieczka do salonu Putina,
    A tak swoją drogą - Sakiewicz pisał że to mógł być zamach, ambasada radziecka przeczytała, mówisz masz. Sakiewicz pisał że Śledztwo MAK to była tylko przykrywka do zrzucenia winy na Polaków a nie poważne śledztwo - mówisz masz, Sakiewicz powinien się solidnie zastanowić co chciałby jeszcze żeby Rosjanie przygotowali dowody hehe.

    9 lutego lepsi ludzie spotykają się na balu u Senatora.

  7. avatar

    Na informację o wywiadzie z Igorem Mintusowem na S24 zareagował od razu pewien znany astrofizyk:

    http://likapost...

  8. avatar

    z podaniem praźródła(gazeta oławska), bo wszyscy ,,powazni" komentatorzy ubierają ten niby wywiad w równie ,,poważny" rodowód. I nie dowiedziałem się, znikąd, co ten agent FSB robił w Oławie, ani wcześniej - w Krynicy, gdzie Eryk Mistewicz rozmawiał z nim ,,jak równy z równym"(ha ha ha), ale nie padło nawet słowo na temat roli Mintusowa w ,,raporcie" starej generałowej. 
    Jeden morał z tej bajki dla nas - ile tam jeszcze takich prostackich i prymitywnych zagrywek, wprost z ,,podręcznika dezinformacji NKWD". 
    I najgorsze - w miarę ujawniania kolejnych ,,faktów" wytworzonych przy półlitrówce ,,Stolicznej" polactwo coraz głupsze i bardziej przywiązane do śmiałych teorii spin doctora Laska i reszty jego śmiesznych figur.
    Aha, a ten Mintusow opowiada, że ,,polityczną szkołę" to ukończył w ...Polsce.

  9. Wymienione afery, a raczej awantury w rodzinie władzy łączy to, że maczały w nich palce służby tajniackie. Można do kompletu dołączyc aferę hazardową, dopalacze, i coś tam jeszcze ale zapomniałem.
    Dlatego, to jak się skończą nie zależy od niczego na co mamy wpływ. Dogadają się, coś ustalą, i przekażą prasie, albo nie.

  10. No może przypadkiem, ale za sznurki medialne ciągną tacy fachowcy, że nie liczyłbym na przypadek.
    http://zyciejes...

  11. Strony