Prześlij dalej:

Stygmatyzacja i temat tabu, to jest taki zestaw, którym można zabić każdego. Niektórzy wszystko razem nazywają populizmem, ale to błąd, populizm wbrew pozorom bywa pożyteczny, natomiast ustawianie debaty publicznej w rygorze stygmatyzacji i tabu potrafi zabić wszelki pożytek i wyrządzić dowolną szkodę. Na scenie politycznej próbuje odnaleźć swoje miejsce nie tylko „totalna opozycja”, ale skrajnie lewicowe i prawicowe ugrupowania, co jest rzeczą naturalną i jak sama nazwa wskazuje te ugrupowania posługują się skrajnym przekazem. Dopóki to się odbywa w ramach politycznych kanap, nie ma powodu, by się tym zajmować, ale jak się rozlewa i ogłupia masy, sprawy przybierają bardzo niebezpieczny obrót.

Skrajna prawica ma w zasadzie jeden pomysł na funkcjonowanie w polityce, dokładnie taki sam jak skrajna lewica – dowalać PiS na oślep. Przy takiej taktyce siłą rzeczy nie sposób czegoś nie ustrzelić. Mnie zatwardziali „pisowcy” zarzucali „narrację” w stylu „ruskich trolli”, gdy nie zostawiłem suchej nitki na aferze wokół ustawy IPN, totalnej kompromitacji PiS. Miało to tyle wspólnego z sympatią do Bosaka czy „Mariana”, ile Owsiak przejawia sympatii do mnie. Jeśli coś jest faktem i w dodatku szkodzi Polsce, to nie ma znaczenia jaki szyld za szkodą stoi i kto jeszcze o szkodzie mówi. Moja mowa jest krótka, tak, tak, nie, nie i w poważaniu mam stygmatyzację połączoną z tabu, w wykonaniu tak zwanego betonu PiS. I w drugą stronę, jeśli PiS nie popełnił żadnego błędu i nie stoi za żadnymi bredniami powielanymi przez ruską i pryszczatą „endecję”, to piszę o tym z taką samą stanowczością.

Od wielu miesięcy w Internecie publikuje się nie żadne „fake newsy”, ale zwyczajne brednie dotyczące rzekomego programu imigracyjnego PiS, który ma doprowadzić do zalewu „ciapatych” i „Upaińców”. Nie muszę tłumaczyć, że nikt nie potrafi wskazać konkretów, ale za to wkleja tysiące durnych memów i hasełek. Jak dotąd moim ulubieńcem jest 10 milionów Filipińczyków potajemnie sprowadzanych przez PiS do Polski. Takie rewelacje jeszcze dzięki Bogu są filtrowane, ale już idiotyzmy o 500+ dla każdego „Upaińca” i stałym pobycie bez wizy, są nagminnie powtarzane również przez inteligentnych ludzi, którym się nie chce sprawdzić faktów. W ogóle problem imigracji w 90% jest sprowadzony do „Upaińców” i tutaj nie ma przypadku, jest tylko topornie rozprowadzana propaganda, której źródło jest powszechnie znane. Bajki o „Upaińcach” dostających mieszkanie i samochód i kasujących po 5 tysięcy na rękę, stały się prawdą objawioną. A jaka jest prawda bez objawień?

Rzeczywiście mamy w Polsce napływ siły roboczej ze Wschodu i to jest fakt, ale trudno, żeby było inaczej przy wskaźniku bezrobocia na poziomie 5%. Skończył się czas, w którym pracownik słyszał albo robisz za 1200 zł albo na Twoje miejsce przyjdzie 10. Polska przerabia w tej chwili dokładnie to, co przerabiała Irlandia, gdzie za „Upaińców” robili Polacy i nie ma to absolutnie nic wspólnego z polityką „multi-kulti”. Nie ma to również nic wspólnego z polityką PiS, tylko wynika z ofert samych pracodawców. Dlaczego przez 25 lat w Polsce nie było napływu Ukraińców? Bo za Ukraińca robił Polak, proste, jak drut. Teraz mamy witryny wylepione „zatrudnię na kasę”, a o takich pracach jak budowlanka, czy rolnictwo, nawet nie ma co wspominać, nikt nie chce przy tym robić. Pracodawca albo zatrudni Ukraińca albo pójdzie z torbami, tyle zagadki.

Strony

Źródło foto: 
13109 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Najwyraźniej ludzie "nie dorośli" do mądrości etapu..., swego czasu tą rewelację obwieścił już bodajże Michnik albo ktoś tam z tej stajni...

  2. A co do samego tematu - nie wiem jak w miejscu gdzie mieszka Autor, ale w mojej okolicy Ukraińców jest naprawdę pełno.

    Obiektywnie i bez emocji patrząc to mamy sytuację taką, że z kraju wyjechało mniej więcej 3 miliony Polaków, a na to miejsce przyjechało około 2 miliony Ukraińców albo jeszcze więcej (tutaj szacunki są różne, chyba w ogóle nikt nad tym u nas nie panuje). Niezależnie od tego jak to oceniamy to taki proces nazywa się wymianą populacji - po prostu. Taki jest fakt i tyle, nie ma większego sensu się na ten temat sprzeczać.

    Można się natomiast zastanawiać nad wieloma innymi sprawami - np. czy taki proces wymiany populacji jest dla Polski korzystny czy niekorzystny. Albo czy zbieżność naszej aktualnej polityki imigracyjnej z niemal oficjalnie deklarowanym przez eurolewicę celem w postaci rozwodnienia i demontażu państw narodowych jest czysto przypadkowa czy może nie jest. Albo - czy rzeczywiście w polskim interesie jest aby gnębić i grabić polskiego podatnika po to aby część tych pieniędzy inwestować w rozmnażanie się napływających Ukraińców (dla 500+ wystarczy karta czasowego pobytu, a to co powołuje się Autor to przecież jawna zachęta do ściągania do nas i osiedlania całych ukraińskich rodzin). Takich istotnych kwestii jest całe mnóstwo i sprowadzanie wszystkiego do partyjnej nawalnki jest całkowicie niepoważne.

    Można sie też zastanowić jak to jest, że ponoć dzietność Polek w Wielkiej Brytanii jest wśród tamtejszych imigrantów najwyższa, a w Polsce rodzić dzieci jakoś nie chcą. Czy nasz patriotyczny rząd poważnie zbadał ten problem i ustalił przyczyny? Jest gdzieś jakiś naukowy raport ze zleconych badań tego ciekawego zjawiska czy może nikogo u nas to wcale nie obchodzi?

    Mnóstwo, mnóstwo pytań... Jak to jest, że wg oficjalnej narracji "brakuje rąk do pracy", a jednocześnie z danych GUS wynika, że aktywność zawodowa spadła u nas do poziomu najniższego od 3 lat. I jak to jest, że przy takim "braku rąk do pracy" utrzymuje się, a nawet powiększa, gigantyczne przerosty zatrudnienia w biurokracji i zupełnie nie stara się wykorzystać tych rezerw. Albo dlaczego nie pozwala się ludziom w Polsce więcej zarabiać permanentnie utrzymując kwotę wolną od podatku na poziomie niższym niż nawet mają Murzyni w Afryce? I tak można ciągnąć niemal w nieskończoność...

    A na koniec można się też zadumać czy po wymordowaniu naszych elit przez niemieckich socjalistów do spółki z żydokomuną i zainstalowaniu w to miejsce obcego elementu Polska posiada jeszcze jakiekolwiek zdolności skutecznej asymilacji obcokrajowców... Bo mnie się widzi, że nawet połowy własnego społeczeństwa nie możemy wychować na Polaków i co gorsza nic się w tym kierunku nawet nie robi.

     

  3. avatar

    Przecież to jest jasne, że Ukraińcy w Polsce są jak "polski hydraulik" we Francji. Z Polski wyjechało 2 miliony młodych ludzi za pracą i ktoś ich musi zastąpić. Bez Ukraińców nie byłoby w Polsce tej prosperity, jaka teraz jest. Polacy w Anglii, Francji czy w Niemczech nie stanowią zagrożenia dla tych krajów, nie widzę zagrożenia ze strony ukraińskich pracowników w Polsce. Polacy na zachodzie mają rodziny, korzystają z socjalu i raczej stamtąd do Polski nie wrócą, tak samo Ukraińcy mając w Polsce rodziny do swojego rozgrabionego kraju nie zechcą wracać. Miesza się ludność tak, jak zawsze się mieszała, gdy ekonomia do tego zmuszała.

    Nie ma też nic dziwnego w tym, że z Ukrainy do Polski przyjeżdżają mafiosi niższego rzędu. Z Polski do Niemiec najpierw pojechali pokrętni handlarze szamponami "zielone jabłuszko" i złodzieje samochodów, ci, "co sobie radzą". To trzeba monitorować oczywiście, ale normalni ludzie z Ukrainy, a tych jest 99,9 %, w Polsce zarabiają i Polsce sprzyjają. Większość z nich jest z terenów byłej Polski.

    W moim odczuciu, emigrantki ze stażem, nie ma jeszcze po co wracać do Polski. A jak już będzie po co, to będę w wieku emerytalnym. Na emeryturę bardzo chętnie, bo Polska jest fajna!

     

  4. "Upaińców" i "ciapatych" wszędzie jest już pełno, a będzie jeszcze pełniej. Za kilka lat, to właśne oni będą decydować o wynikach wyborów w naszym kraju. Od tego już nie uciekniemy. 

  5. avatar

    "Rząd PiS-u sfajdał się w kalesony po cichu"  -  https://www.youtube.com/watch?v=duAxSziFLM4

    i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni

  6. Strony