Matka Kurka - blog



share

Kwiaty na wejście dla pani redaktor, korzonkami w dół, bukietem w górę. Atmosfera rozmowy przy kawie, żadnego zagrożenia, żadnej wojny i walki. Spokojne odpowiedzi na pytania, których się dotąd nie dało znieść, nawet uśmiech, nawet dowcip i to pod własnym adresem. Wielu nie wierzyło i ja szedłem na czele pochodu, powątpiewając w to, że jakikolwiek trening może odmienić prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Już nie wątpię, rozum mi nie pozwala wątpić, rozum mi podpowiada, że czas zastosować żelazną regułę strategii. Tylko nieroztropny generał lekceważy siłę przeciwnika. O co idzie gra? Gra idzie o tak zwaną zmianę wizerunku i kto choć trochę zna świat polityków, ten wie, że oni w treści są niezwykle podobni, dość przypomnieć jak bardzo Michał Kamiński szanuje inteligencję Ryśka Kalisza i odwrotnie, dość powiedzieć, że w kuluarach egzotyczne koalicje żartują i razem piją wódkę. Dopiero na trybunach dostają małpich rozumów, aby przyciągać swoje elektorskie stada.



share

Jest dziś trochę ciekawych tematów może bardziej wartych uwagi i wysiłku stukania w klawiaturę, ale tym razem sobie odpuszczę tematy zasługujące i spocę się nad tematem irytującym. Do jednej stacji telewizyjnej o profilu informacyjnym zadzwonił wzburzony telewidz i w nerwowych słowach zaczął od standardowego pytania: ?Kogo wy do tej telewizji zapraszacie? Co ta Szczuka wie o eutanazji?. Dalej oprócz pytań padały szersze uwagi i pewnie można by telewidza uznać za homofoba lub męskiego rasistę, ale telewidz tę samą laurkę wystawił ultrakatolickiemu deputowanemu Czarneckiemu. Chciałbym podtrzymać pytanie i opinie telewidza. Kogo wy do tego studia zapraszacie? Warto chyba jeszcze podać temat rozmowy, co wbrew pozorom dla telewizji ma znikome znaczenie. Tematem była śmierć włoskiej pacjentki, którą odłączono od podtrzymującej życie aparatury, zwykło się takie tragedie kwitować stosunkowo nowym słowem ? eutanazja.



share

Po wczorajszym dniu spojrzałem na tabele wyników, na zestawienie efektów odwiecznego pojedynku głupoty medialnej z głupotą polityczną. Doszła nowa pozycja, w pojedynku Kaczyński ? Lis 12:0, w tym co najmniej 6 ?swojaków? Lisa. Człowiek ma leniwą i rutynową naturę, wydaje się człowiekowi, że jak zajmuje się czymś całe życie, to wie co robi. Redaktor Tomasz Lis z takim właśnie przeświadczeniem wszedł do studia, ale wychodził już z zupełnie innym doświadczeniem i całkiem niepodobną do początkowej, miną. Gdy dorobek i warsztat dziennikarza był oceniany tak jak inne bardziej praktyczne zawody, powiedzmy zawód ślusarza czy kowala, redaktor Lis nie tylko dostałby po premii, ale prawdopodobnie zostałby wywalony z cechu. Od dziennikarza, który robi za gwiazdę już trzeciej telewizji oczekuję czegoś więcej niż nieudolnej rutyny, oczekuję czegoś więcej niż politycznej łupaniny. Po kilku zdaniach jakie wymienili panowie w studio, było jasne, kto i z jakim założeniem przyszedł do studia.

Strony