ndz., 2012-10-21 17:10
Pan Ignacy Lajkonik stanął przed drzwiami swojego mieszkania i włożył wolną dłoń do kieszeni, by na ślepo poszukać kluczy. Wolna dłoń była wolna tylko w teorii, wisiała na niej bowiem siatka z zakupami, ale ta lżejsza. Druga dłoń kurczowo przytrzymywała wielką torbę, wyładowaną po brzegi cięższymi zakupami, w tym kilkoma bakłażanami, nabytymi na straganie niezawodnego pana Modesta. Prawdę m... więcej
Komentarze: 6