ndz., 2012-05-27 16:58
dedykowane O. – Odkrywczyni pewnego Fenomenu Pan Ignacy Lajkonik stał i płonął. Płonął ze wstydu, chociaż prawdę mówiąc, nie miał aż takiego powodu, żeby się palić, no, może conieco zarumienić. Powód był w gruncie rzeczy banalny - otóż rano pan Ignacy ubierał się jeszcze przed spożyciem pierwszej kawy, a ponieważ poprzedniego wieczoru do późna pracował,... więcej
Komentarze: 14

ndz., 2012-05-13 17:02
Pan Ignacy Lajkonik z przyjemnością wciągnął przez nos świeże wiosenne powietrze. Po efektownej burzy poprzedniego dnia trochę się ochłodziło, dokuczliwy majowy upał (!) zelżał więc, ale były też i złowrogie następstwa nawałnicy: deszcz i wiatr połamały kilka kwiatków w skrzynkach na balkonie pana Ignacego. Nie był ci on (pan Ignacy, nie balkon) specjalnym zwolennikiem kwiatków na... więcej
Komentarze: 20

ndz., 2012-05-06 17:07
Poniższa fabuła jest fikcją i produktem wyobraźni autora. Wszelkie podobieństwo do realnych osób i wydarzeń jest czysto przypadkowe i niezamierzone. Wszelkie przekleństwa i wyrażenia nieobyczajne zostały starannie ocenzurowane. Generał skrzywił się boleśnie. Małe diabełki, tańczące kozaka w jego głowie, zdwoiły tempo. Gdzieś daleko słyszał echo głosu starego majora, doświadczonego... więcej
Komentarze: 22