Bliżej jest mi do Brunona K., niż do Artura Nicponia

Prześlij dalej:

Dzięki podobnemu komfortowi mogę pokazać proces, nie mięso armatnie, mogą pokazać pełną paranoję „państwa polskiego”, które miele obywateli jak się „państwu” podoba. Od początku swojej sprawy konsekwentnie dążę, by w procesie z państwem polskim być samotnym obywatelem, za którym nie stoi żadna siła polityczna, żadne środowisko, żaden inny klan, przy okazji testuję wszystkie klany po kolei. Swoim indywidualnym, trędowatym przypadkiem pokazuję coś więcej niż matnię „państwa polskiego”, pokazuję, że w PRLIII ta nieszczęsna niezależność, którą każdy sobie dupę podciera, istnieje, ale mierzyć ją można wariatami, nie środowiskami. Gdzie nie spojrzysz tam szyldy medialne świecą niezależnością i obiektywizmem i gdzie byś nie trafił przeczytasz taką wersję wydumanej rzeczywistości, jaką ideologiczna, środowiskowa, koteryjna i towarzyska lojalność podpowiada. W tym miejscu można się śmiać z okazanej naiwności, ale mnie ten banał był potrzebny do pokazania czegoś innego. Chciałbym banałem podkreślić, że niezależny w RPIII to jest ten, który wszystkich ładowaczy mięsa armatniego ma z tyłu i płaci za ten komfort trądem.

Niezależność, wolność? Proszę bardzo, ale po co epatować fotką ze sztucerem, podbitą partyjną legitymacją, pyskowaniem do Tuska i Komorowskiego, by w razie biedy spokornieć na życzenie Prezesa albo pozwijać partyjne i prywatne sztandary, udając ofiarę. Trzeba być samotnym szeryfem w tym miasteczku plądrowanym przez gangsterów, żeby się uważać za wolnego i niezależnego trzeba być trędowatym. Dlatego bliżej mi do Brunona K, którego wszyscy mają w rowie, niż do kolejnego partyjnego blogera, który się stanie gwiazdą, ofiarą dla jednych i terrorystą dla drugich partyjniackich moralizatorów. Jeśli się z kimś łączę w trądzie, to z innymi samotnymi szeryfami, którzy strzelają do tych samych najbardziej napasionych gangsterów i nie podkulają ogonka w środku strzelaniny. Łączę się bez legitymacji, towarzycha, koterii, łączę się wirtualnie. Ostatnim zdaniem sprostuję jeszcze jedno pobieżne wrażenie, które zapewne powstało, nie, nic z tych rzeczy, nie ja jeden. Cały swój optymizm, czy też realizm czerpię stąd, że samotnych szeryfów widzę sporo, powiedziałbym nawet, że niespodziewanie wielu, biorąc pod uwagę okoliczności. Silna konkurencja, miło towarzystwo.

PS Jeszcze o czymś sobie przypomniałem, Artur Nicpoń bardzo dobrze pisze, ale musi się zdecydować w czyim imieniu chce pisać.

Strony

11008 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

8 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Nie znam blogera, ale przypadkowo trafiłam na takiego posta na s24: http://nicek.in....
    To chyba o niego chodzi? Czy tak?

  2. avatar

    Niestety jest gorzej niż myślałem. Pan Nicpoń rżnie głupa, a wyczuleni na spiski łykają tę pacię. Nie ma czegoś takiego jak "strona wyleciała w powietrze", takie bajki może sprzedawać laikom. Najpierw wymyślił przerwę techniczną i przenosiny serwera, potem poleciał jeszcze większą żałością. Nie dalej jak parę tygodni temu na kontrowersje.net był atak i strona jakoś nie wyleciała w powietrze, tak samo fronda.pl. Żeby wywalić w kosmos całkiem stronę, trzeba kozaka hakera, który wyczyściłby serwer do ostatniego bajta. Na każdym serwerze jest kopia strony, na szanujących się kilka kopii, nawet na darmowych ta opcja funkcjonuje. No i jeszcze jedno. Po co i kto z wrogów Nicponia miałby mu kasować stronę? Przecież na stronie są "inkryminowane" treści złowrogie, które robią za śrut na Nicponia. Działania są przeciwne, wrogowie robią kopie i zrzuty ekranów, czego Nicpoń w swojej śmieszności zdaje się nie rozumieć. Pan Nicpoń narobił w gacie i grzecznie posprzątał namierzone "niegodziwości". Od zawsze powtarzam, że ta kontrolowana "wojowniczość" jest śmieszna. Albo się jest wolnym jak ptak i fruwa gdzie chce albo się siedzi w partyjnej, czy gminnej rady klatce i kozakuje na wiwat. Z tym, że ja nie uważam członkostwa i działalności publicznej za dyskwalifikującą, tylko trzeba mieć świadomość tego w czym się uczestniczy. Nicpoń zachował się jak smarkaty, żal patrzeć...

  3. Twoja sytuacja rozni się od pozostałych przypadków tym, że chcą ciebie udupić za najcześciej w Polsce popełniany czyn: złe wyrażanie się o organach władzy. Właściwie z tego paragrafu powinno gnić w pierdlu circa 10 milionów przestępców.

  4. avatar

    Hymmm, niby narzucają się najbardziej komplementujące odpowiedzi, ale tu nie ma żadnego porządku, poza jednym. Każdy kto miał problemu z tego paragrafu, kogoś wcześniej wku...ł i niekoniecznie prezydenta. Na przykład taki Hubert wkur..ł stójkowych z dworca. Lepper prawdopodobnie samego Kwacha, podobnie chyba Antykomor, może jakiś usłużny przydupas oświadczył panu Komorowskiemu, że trzeba z tym zrobić porządek, bo jeszcze jakiś wariat zacznie strzelać. Na pytanie kogo ja wku...łem nie odważę się odpowiedzieć, nie ma ani jednego, którego bym nie wk..ł. Kluczem jest zawiadomienie do prokuratury i sama prokuratura w Gdańsku w osobie szefowej prokuratury. Wygląda na to, że wk,,,ł się ktoś wysoko, chociaż impuls mógł pójść z dołu.

  5. avatar

    http://nicek.in...

    zdaje się być prawie bezbłędny :) imo.

  6. avatar

    http://www.kont...

    PS Jak w edytorze akapity umieszczać?

  7. Ostatnia kopia nicek.info - niestety z 9 września 2010:
    http://web.archive.org/web/20100912181921/http://nicek.info/

  8. avatar

    pospolitego na wariata wyjątkowego.

    Parafrazując "klasyka":
    Jakie państwo taka Al-Kaida.

  9. Strony