Biedny ma być biedny, złodziej bogaty – doktryna marksistowskich liberałów

Prześlij dalej:

Populizmem smaga się biedotę i tak zwane postawy roszczeniowe, czyli po prostu ludzi, którzy nie chcą zdychać z głodu i zaharowywać się na śmierć, by wypełniać portfele nie-populistom. Bieda bardzo często łączy się z głupotą i trzeba przyznać, że bez tego połączenia żadne dyscyplinowanie nie byłoby możliwe. Dramat takich krajów, jak Polska nie polega na tym, że bogaci złodzieje głoszą swoje fałszywe doktryny dla zachowania własnej pozycji, oczywiście ten element również występuje, ale utrzymanie stanu rzeczy tkwi w czymś zupełnie innym. W Polsce miliony głupich, bo biednych i biednych, bo głupich, poszłyby w ogień za wyżartymi na kieszeni podatnika marksistowskimi mędrkami, a wystarczy przekroczyć Odrę i wszystkie niewidzialne ręce rynku stają się widoczne. W Niemczech bardziej opłaca się być tureckim bezrobotnym, niż w Polsce pielęgniarką, którą rzecz jasna opłaca się być w Niemczech bardziej niż tureckim bezrobotnym. Od prawie stu lat niemiecka scena polityczna jest „zabetonowana”, nie licząc II Wojny Światowej rządzą tam na przemian socjaldemokraci skupieniu wokół SPD i chadecja pod przewodnictwem CDU.

Po klęsce III Rzeszy, co jest nieporównywalne z naszym „przełomem w 1989 roku, Niemcy nie sprzedały swoich fabryk, spółdzielni rolniczych, nie wprowadziły dla własnych przedsiębiorców kredytu na poziomie 40% w skali miesiąca i nie sprowadziły „inwestorów” zagranicznych na lep zwolnień podatkowych. Kraj odbudowano robotami publicznymi i konsekwentnym rozwojem przemysłu, dotowanym i chronionym przez państwo, które w ten sposób tworzyło marki narodowe. Do dziś funkcjonuje fabryka Volkswagena, w której 20% udziałów zachowały władze Saksonii. W latach 70-tych Niemcy stały się potęgą gospodarczą, startując z absolutnego dna politycznego i gospodarczego. Kwota wolna od podatku w Niemczech to 8 tysięcy euro, w przeliczaniu na złotówki 32 tysiące, co stanowi roczne wynagrodzenie wspomnianej pielęgniarki. Co wyczytamy z recept i dywagacji wszystkich marksistowskich doktrynerów, którzy w 1989 roku stali się mistrzami w naprawianiu tego, co spieprzyli w PRL? Według marksistowskich znachorów ustrojowych, niemiecka gospodarka i „zabetonowany” system polityczny, nie ma prawa istnieć, bo jest gwarancją gospodarczego bankructwa państwa policyjnego i to jest dopiero, kurwa, prawdziwy populizm.

Strony

60217 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

34 (liczba komentarzy)

  1. avatar

  2. Niemcy nadal wyraźnie podzieleni na NRD i RFN, a tutaj prosto po polsku, dlaczego u nas jest tak a nie inaczej"

  3. Populistyczna kwota wolna od podatku jest trudna do ruszenia przez rządzących dlatego też wszyscy podchodzą do tego jak do jeża. Dzieje się tak dlatego, że jednocześnie należało by zwiększyć podatki dla najlepiej zarabiających, a oni już krzyczą "że to kara za zaradność". A co się stanie jeśli już do takiego kroku się rząd posunie? Najlepiej zarabiający zmienią fiskusa na Monako czy jakiś Cypr. Z kolei, gdy opodatkujemy podmioty zagraniczne obecnie zwolnione też niewiele to zmieni gdyż legalnie na podstawie fikcyjnych zleceń przepompują zyski do swych zachodnich placówek w Polsce nie wykazując zysku. Rozwiązaniem problemu jest likwidacja PIT, CIT i VAT a zastąpienie tego równo wszystkich, bez wyjątku, podatkiem obrotowym.

  4. avatar

    Prosty patent - podatek od obrotów i kończy się babci sranie po krzakach.

  5. avatar

    Też się daliśmy wpuścić w ten kanał... Podnieść płacę minimalną nie sposób, bo aj waj pracodawców. Oni pracę dają. No, to niech idą w pi... i pracy nie dają. Pójdą???
    No, to kto będzie na nich orał? Kółko się zamyka.

    Bogaci mają przywileje, to muszą mieć też obowiązki: godna płaca za pracę i odpowiednie podatki. Nie chodzi o golenie klasy średniej, chodzi o te górne może 10%.

  6. Byl, pamietam. I pamietam co mozna zrobic z obrotowym aby go nie bylo. No chyba ze mowimy o duzym handlu - ale to musi byc zrobione z glowa....
    Przydalby sie Orban (moze jedynie bez Putina...)

  7. "Jak okiem sięgnąć we wszystkich od lat bogatych krajach, takich jak Niemcy, Anglia, Francja, Kanada, nigdy nie rządziły dwie formacje polityczne: komuniści (marksiści) i liberałowie. "

    ==================================================

    Ale ja o czym innym przepraszam, ale odnalazłam absolutnie przerażający wywiad z prof. Cebratem.
    Na temat zagrożeń genetycznych wynikających ze stosowania in vitro:

    Gorąco polecam:
    http://www.gaze...

  8. avatar

    „Natura zwykle nie tworzy organizmów, których prawdopodobieństwo dożycia wieku rozrodczego jest bardzo małe.”
    Teraz już można na pytanie, czy bezpłodność jest dziedziczna, odpowiedzieć twierdząco,

  9. "Teraz już można na pytanie, czy bezpłodność jest dziedziczna, odpowiedzieć twierdząco"

    Lukrecjo - genialne...

    A tu cos na temat robienia baniek(stary artykul ale jakos taki aktualny..)
    http://www.rodaknet.com/rp_art_4653_czytelnia_taibbi_goldman_sachs.htm

  10. A ja niezbyt. Zagrożenia są, ale bardziej społeczne niż genetyczne (te nie są wielkie, poza tym zapewne zostaną z czasem rozwiązane) i dlatego jestem bardzo sceptyczny wobec IVF. Ale. Pan profesor kilka bzdur jednak powiedział.

    "I co - ten człowiek został wyleczony? Trudno to nazwać wyleczeniem, bo będzie miał dziecko, ale stan jego organizmu absolutnie nie poprawił się."

    Tak samo trudno powiedzieć, że ktoś kto nosi okulary jest wyleczony, że ktoś kto ma sztuczną szczękę jest wyleczony, że o protezach innych już nie wspomnę. Tak już jest, że czasem medycyna potrafi znieść skutki schorzenia ale nie przyczyny.

    "Natura zwykle nie tworzy organizmów, których prawdopodobieństwo dożycia wieku rozrodczego jest bardzo małe."

    To jest tak absurdalne, że nie wiem czy się śmiać czy płakać, zwłaszcza że mówi to profesor genetyki. Oczywiście natura tworzy takie organizmy i to na potęgę. Jeszcze kilkaset lat temu prawdopodobieństwo dożycia wieku rozrodczego przez człowieka, który urodził się żywy było mniejsze niż 30%. Jeśli za "utworzony organizm" uznać zarodek, to nawet i dziś będzie podobny. U wielu zwierząt ten odsetek jest jeszcze dużo, dużo mniejszy.

    (Że nie wspomnę o organizmach, które są w ogóle bezpłodne a natura też je tworzy!)

    "widać prawdopodobieństwo powikłań ciąży i rozwoju płodu jest znacznie wyższe niż w przypadku klasycznego poczęcia"

    A to zależy. Np. zupełnie klasyczne poczęcie z matką po 40-tce daje bardzo wysokie prawdopodobieństwo zespołu Downa. Wiek ojca też ma negatywny wpływ. Znacznie większy niż IVF a jakoś nikt nie proponuje zakazu seksu po czterdziestce. Więc tutaj to mocno ideolo mi zajechało. :-)

    Zagrożenia biologiczne, genetyczne IVF są, ale dość niewielkie, mocno przez przeciwników rozdmuchiwane. Moim zdaniem znacznie ważniejsze i groźniejsze są zagrożenia społeczne, takie jak "dziecko na zamówienie".

  11. Strony