Reklama

Niesamowity ciąg zdarzeń i cała seria skoków z jednej genologicznej gałęzi na drugą. Anna Komorowska, z domu Dembowska, ale tylko na papierze w, bo w rzeczywistości Dziadzia, a pod drodze Deptuła. Córka Józefa Dziadzi, ciekawego człowieka, wysokiego funkcjonariusza MBP i SB, który miał zupełnie inne zdanie na temat grzechów rodziców, niż większość esbeckich dzieci. Józef Dziadzia wstydził się i zdecydowanie odcinał od grzechów ojca:

„Warszawa dnia 4.4. 1953

Reklama

Do Dyrektora Departamentu Kadr MBP w miejscu

Raport

por. Dziadzia Jan Słuchacz OSP MBPP

Melduję, że ojciec mój Władysław Dziadzia zam. w Krakowie w ub. roku wiosną powiedział mi, że zamierza studiować biblię – wówczas w trakcie rozmowy dał się przekonać o niesłuszności tego i sprawa na tym utknęła. Latem oświadczył zdecydowanie, że postanawia wstąpić do sekty – rozmowa nasza doszła do ostrego postawienia sprawy i dałem ojcu do wyboru – albo zrezygnuje z sekty, albo my zerwiemy ze sobą kontakt – tutaj ojciec zawahał się i przyrzekł dać mi odpowiedź listownie. O powyższym wiedzieli tow. płk Kratko i tow. Jankiewicz sekretarz POP.

Wobec milczenia ze strony ojca jesienią wysłałem do niego list, dopytując o decyzję. W m-cu grudniu ub.r. otrzymałem odpowiedź, że ojciec nie rezygnuje z wstąpienia do sekty. Od tego czasu kontakt z ojcem zerwałem”

Matka Anny Komorowskiej, była córką Wolfa i Estery Rojer, ale przybrała nazwisko Polaków, którzy przechowali ją w czasie II WŚ. Nazywała się Józefa Deptuła i przedstawiała jako dziecko Jana i Stanisławy z domu Rybak. Rodzice Anny Dzidzia-Deptyły-Dembowskiej-Komorowskiej, poznali się w MBP (Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego). Byli klasycznym małżeństwem resortowym, miłość od pierwszego wejrzenia. W 1968 roku na fali „antysemickich” przemian wylecieli z resortu, ale do końca byli wierni partii i dzięki temu partia ich wynagrodziła pełnym uposażeniem emerytalnym, chociaż wiosen liczyli sobie zaledwie 39, niewiele więcej niż agent Tomek.

Wielka miłość Anny i Bronisława, który też nie jest z „tych Komorowskich”, zaiskrzyła w 1969 roku na obozie harcerskim i bynajmniej nie była ta miłość 12-latki do innego „latka”, w dodatku ślepa i nieświadoma, bez znajomości kto jest kto. Była to miłość uczennicy liceum Rejtana i równie dojrzałego „opozycjonisty. Po ośmiu latach i wielu wizytach w resortowym domu teściów, Bronisław złożył śluby i chyba powiedział: „tak mi dopomóż Bóg”. W każdym razie nie ziściło się marzenie młodej pary, o czym rzewnie wspomina Anna:

„Byłam na piątym roku. Pobraliśmy się u św. Antoniego na Senatorskiej. Przed ślubem na całe wakacje pojechaliśmy do pracy do Austrii. Tam wpadliśmy na pomysł ślubu w Jerozolimie, to było nasze marzenie. W końcu zwyciężył rozsądek – doszliśmy do wniosku, że pieniądze przeznaczymy na mieszkanie”

Dziś pani Anna razem z mężem „lepi” kotyliony. Wcześniej zasłynęła jako troskliwa opiekunka części rodzin smoleńskich, tej lepszej części, z którą całą noc wsuwała białoruskie kanapki na białoruskim lotnisku. Poświęcała się jak jej maż, który odsiedział pod parasolem esbeckich teściów całe 4 miesiące na internowaniu. W tym czasie Bronkowi zarówno małżonka, jak i Maja Komorowska (ta sama), dostarczała do celi comber sarni i jałowcówkę. Na koniec złota myśl I Damy:

„Jak ktoś zostaje prezydentem, to powinien być maksymalnie niezależny. Przecież wybierają go nie tylko zwolennicy jednego ugrupowania. Prezydent to głowa państwa, a nie działacz partyjny. Powinien mieć szersze spojrzenie niż tylko partyjne. Podobnie pierwsza dama.”

Reklama

30 KOMENTARZE

  1. W czasie internowania ani dnia nie siedział w celi
    trafił do ośrodka wypoczynkowego Wojsk OPK w Jaworzu. Gdzie się obżerał bananami, które dostarczał osobiście adiutant Kiszczaka – płk Romanowski.
    Do celi zwolnionej przez hitlerowskiego kata trafił za to Romuald Szeremietiew. Takim sposobem DOKONANO podziału na ,,opozycję konstruktywną” i ,,zoologicznych antykomunistów” :
    http://kontrowersje.net/tresc/kto_w_wannie_moczyl_nogi_kto_ze_strachu_uciekl_kto_sie_bananami_obzeral_bananami_od_kiszczaka

  2. W czasie internowania ani dnia nie siedział w celi
    trafił do ośrodka wypoczynkowego Wojsk OPK w Jaworzu. Gdzie się obżerał bananami, które dostarczał osobiście adiutant Kiszczaka – płk Romanowski.
    Do celi zwolnionej przez hitlerowskiego kata trafił za to Romuald Szeremietiew. Takim sposobem DOKONANO podziału na ,,opozycję konstruktywną” i ,,zoologicznych antykomunistów” :
    http://kontrowersje.net/tresc/kto_w_wannie_moczyl_nogi_kto_ze_strachu_uciekl_kto_sie_bananami_obzeral_bananami_od_kiszczaka

  3. W czasie internowania ani dnia nie siedział w celi
    trafił do ośrodka wypoczynkowego Wojsk OPK w Jaworzu. Gdzie się obżerał bananami, które dostarczał osobiście adiutant Kiszczaka – płk Romanowski.
    Do celi zwolnionej przez hitlerowskiego kata trafił za to Romuald Szeremietiew. Takim sposobem DOKONANO podziału na ,,opozycję konstruktywną” i ,,zoologicznych antykomunistów” :
    http://kontrowersje.net/tresc/kto_w_wannie_moczyl_nogi_kto_ze_strachu_uciekl_kto_sie_bananami_obzeral_bananami_od_kiszczaka

  4. małe ubeczki
    Ciekawe jak to jest, tak od maleńkości przesiąkać w domu wartościami ubeckimi?
    Miałem w podstawówce grupkę takich kolegów, i właściwie niczym się nie wyróżniali od tła, z tym że nasze kontakty prawie nigdy nie wychodziły poza szkołę.
    Wiadome było, że to sfery wyższe, ich rodzice chodzili elegancko ubrani, ojcowie wyglądali jak przystojni detektywi z książek, zawsze w garniturach, a pod marynarką spluwa (serio, widziałem na własne oczy).
    To byli, kurde, bogacze całą gębą, mieszkali w nowych blokach z ciepłą wodą w kranie, wśród wypasionych mebli, i z telewizorem marki “Orion”.
    Absolutna przepaść klasowa.
    Tylko tyle było widać.
    Co się stało z tymi kumplami, cholera wie. Jedna z koleżanek wyjechała na studia do Moskwy, pewnie wysoko zaszła.

    • Ta harcerska ,,love story” jest zaprzeczeniem
      takiej oto zasady: do ubeckiego domu wpuszczano ubeków, esbeków, kadrę LWP, MO i ,,uwentualnie” aktyw PZPR, ZMS etc. Vide casus Jolanty Konty, córki oficera LWP, do której dopuszczony został syn oficera UB – Kwaśniewski. Jolanta Konty-Kwaśniewska promowała kandydatkę do sejmu – Małgorzatę Sekułę – Szmajdzińską, wdowę po Szmajdzińskim.
      Klany ubecko-pezetpeerowskie dbały o ,,czystość rasową”, i nikt ze środowiska ,,czarnych” – jak nazywają ludzi związanych z kościołem, nie miał tam żadnych szans. No chyba, że był ,,partnerem biznesowym”( jak Stella Maris).
      Z kolei, w środowisku antykomunistów, albo tylko ,,solidaruchów”, nie do pomyślenia było, żeby mieć przyjaciół po ,,tamtej” stronie, albo w takich domach bywać.

      • solidarność klasowa
        Do 80 roku to faktycznie byłby mezalians, ale później sporo się zmieniło, gdy podział na elitę i plebs stał się w Polsce ważniejszy niż animozje polityczne.
        Obiecujący, opozycyjny młodzian z jakiegoś szacownego rody prywaciarskiego lub prawniczego nabierał sporej wartości. Warto było nad takim popracować, bo a nuż się przyda.

  5. małe ubeczki
    Ciekawe jak to jest, tak od maleńkości przesiąkać w domu wartościami ubeckimi?
    Miałem w podstawówce grupkę takich kolegów, i właściwie niczym się nie wyróżniali od tła, z tym że nasze kontakty prawie nigdy nie wychodziły poza szkołę.
    Wiadome było, że to sfery wyższe, ich rodzice chodzili elegancko ubrani, ojcowie wyglądali jak przystojni detektywi z książek, zawsze w garniturach, a pod marynarką spluwa (serio, widziałem na własne oczy).
    To byli, kurde, bogacze całą gębą, mieszkali w nowych blokach z ciepłą wodą w kranie, wśród wypasionych mebli, i z telewizorem marki “Orion”.
    Absolutna przepaść klasowa.
    Tylko tyle było widać.
    Co się stało z tymi kumplami, cholera wie. Jedna z koleżanek wyjechała na studia do Moskwy, pewnie wysoko zaszła.

    • Ta harcerska ,,love story” jest zaprzeczeniem
      takiej oto zasady: do ubeckiego domu wpuszczano ubeków, esbeków, kadrę LWP, MO i ,,uwentualnie” aktyw PZPR, ZMS etc. Vide casus Jolanty Konty, córki oficera LWP, do której dopuszczony został syn oficera UB – Kwaśniewski. Jolanta Konty-Kwaśniewska promowała kandydatkę do sejmu – Małgorzatę Sekułę – Szmajdzińską, wdowę po Szmajdzińskim.
      Klany ubecko-pezetpeerowskie dbały o ,,czystość rasową”, i nikt ze środowiska ,,czarnych” – jak nazywają ludzi związanych z kościołem, nie miał tam żadnych szans. No chyba, że był ,,partnerem biznesowym”( jak Stella Maris).
      Z kolei, w środowisku antykomunistów, albo tylko ,,solidaruchów”, nie do pomyślenia było, żeby mieć przyjaciół po ,,tamtej” stronie, albo w takich domach bywać.

      • solidarność klasowa
        Do 80 roku to faktycznie byłby mezalians, ale później sporo się zmieniło, gdy podział na elitę i plebs stał się w Polsce ważniejszy niż animozje polityczne.
        Obiecujący, opozycyjny młodzian z jakiegoś szacownego rody prywaciarskiego lub prawniczego nabierał sporej wartości. Warto było nad takim popracować, bo a nuż się przyda.

  6. małe ubeczki
    Ciekawe jak to jest, tak od maleńkości przesiąkać w domu wartościami ubeckimi?
    Miałem w podstawówce grupkę takich kolegów, i właściwie niczym się nie wyróżniali od tła, z tym że nasze kontakty prawie nigdy nie wychodziły poza szkołę.
    Wiadome było, że to sfery wyższe, ich rodzice chodzili elegancko ubrani, ojcowie wyglądali jak przystojni detektywi z książek, zawsze w garniturach, a pod marynarką spluwa (serio, widziałem na własne oczy).
    To byli, kurde, bogacze całą gębą, mieszkali w nowych blokach z ciepłą wodą w kranie, wśród wypasionych mebli, i z telewizorem marki “Orion”.
    Absolutna przepaść klasowa.
    Tylko tyle było widać.
    Co się stało z tymi kumplami, cholera wie. Jedna z koleżanek wyjechała na studia do Moskwy, pewnie wysoko zaszła.

    • Ta harcerska ,,love story” jest zaprzeczeniem
      takiej oto zasady: do ubeckiego domu wpuszczano ubeków, esbeków, kadrę LWP, MO i ,,uwentualnie” aktyw PZPR, ZMS etc. Vide casus Jolanty Konty, córki oficera LWP, do której dopuszczony został syn oficera UB – Kwaśniewski. Jolanta Konty-Kwaśniewska promowała kandydatkę do sejmu – Małgorzatę Sekułę – Szmajdzińską, wdowę po Szmajdzińskim.
      Klany ubecko-pezetpeerowskie dbały o ,,czystość rasową”, i nikt ze środowiska ,,czarnych” – jak nazywają ludzi związanych z kościołem, nie miał tam żadnych szans. No chyba, że był ,,partnerem biznesowym”( jak Stella Maris).
      Z kolei, w środowisku antykomunistów, albo tylko ,,solidaruchów”, nie do pomyślenia było, żeby mieć przyjaciół po ,,tamtej” stronie, albo w takich domach bywać.

      • solidarność klasowa
        Do 80 roku to faktycznie byłby mezalians, ale później sporo się zmieniło, gdy podział na elitę i plebs stał się w Polsce ważniejszy niż animozje polityczne.
        Obiecujący, opozycyjny młodzian z jakiegoś szacownego rody prywaciarskiego lub prawniczego nabierał sporej wartości. Warto było nad takim popracować, bo a nuż się przyda.

    • @solano
      Komorowski

      dobry prezydent wam się śni
      ze starej partii – WSI…

      ale hrabia…

      wygląda na swojego chłopa
      choć ma cos z popa..

      daj się nabrać

      czy uwierzysz, że Twoje marzenia i troski
      spełni, załatwi hrabia Komorowski?

      teraz Prezydent!

      Sowie-Dukaczewskiemu po nocach się śni
      szampański, ostatni Rejtan WSI…

      kolej na Polskę?

      kopia Komorowskiego Ukrainą włada
      dobry Putin, przygarnął sąsiada…

      doradcy Komorowskiego

      opozycja wyśmiewa, oskarża i krzyczy
      a prezydent buduje hospicjum lewicy…

    • @solano
      Komorowski

      dobry prezydent wam się śni
      ze starej partii – WSI…

      ale hrabia…

      wygląda na swojego chłopa
      choć ma cos z popa..

      daj się nabrać

      czy uwierzysz, że Twoje marzenia i troski
      spełni, załatwi hrabia Komorowski?

      teraz Prezydent!

      Sowie-Dukaczewskiemu po nocach się śni
      szampański, ostatni Rejtan WSI…

      kolej na Polskę?

      kopia Komorowskiego Ukrainą włada
      dobry Putin, przygarnął sąsiada…

      doradcy Komorowskiego

      opozycja wyśmiewa, oskarża i krzyczy
      a prezydent buduje hospicjum lewicy…

    • @solano
      Komorowski

      dobry prezydent wam się śni
      ze starej partii – WSI…

      ale hrabia…

      wygląda na swojego chłopa
      choć ma cos z popa..

      daj się nabrać

      czy uwierzysz, że Twoje marzenia i troski
      spełni, załatwi hrabia Komorowski?

      teraz Prezydent!

      Sowie-Dukaczewskiemu po nocach się śni
      szampański, ostatni Rejtan WSI…

      kolej na Polskę?

      kopia Komorowskiego Ukrainą włada
      dobry Putin, przygarnął sąsiada…

      doradcy Komorowskiego

      opozycja wyśmiewa, oskarża i krzyczy
      a prezydent buduje hospicjum lewicy…

  7. Kurak, ma już odpowiedź na swoje pytanie o przyszłość
    Polski: żadna. Taliga zaprezentował wersję publicystyczną przyszłości Polski według rządu, Sikorski wiezie do Berlina wersję bardziej dyplomatyczną. Superpaństwo ze stolicą w Berlinie, na wschód od Odry Landy, Land ze stolicą we Wrocławiu i Szczecinie związany ze swoją naturalną stolicą. Dlatego powstanie Warszawskie było złe – to była walka o niepodległość, zamiast tego zręczni polscy politycy powinni byli przyłączyć się do III Rzeszy lub Związku Radzieckiego.

  8. Kurak, ma już odpowiedź na swoje pytanie o przyszłość
    Polski: żadna. Taliga zaprezentował wersję publicystyczną przyszłości Polski według rządu, Sikorski wiezie do Berlina wersję bardziej dyplomatyczną. Superpaństwo ze stolicą w Berlinie, na wschód od Odry Landy, Land ze stolicą we Wrocławiu i Szczecinie związany ze swoją naturalną stolicą. Dlatego powstanie Warszawskie było złe – to była walka o niepodległość, zamiast tego zręczni polscy politycy powinni byli przyłączyć się do III Rzeszy lub Związku Radzieckiego.

  9. Kurak, ma już odpowiedź na swoje pytanie o przyszłość
    Polski: żadna. Taliga zaprezentował wersję publicystyczną przyszłości Polski według rządu, Sikorski wiezie do Berlina wersję bardziej dyplomatyczną. Superpaństwo ze stolicą w Berlinie, na wschód od Odry Landy, Land ze stolicą we Wrocławiu i Szczecinie związany ze swoją naturalną stolicą. Dlatego powstanie Warszawskie było złe – to była walka o niepodległość, zamiast tego zręczni polscy politycy powinni byli przyłączyć się do III Rzeszy lub Związku Radzieckiego.