Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński – polityczny czołg, który jest koszmarem pętaków

Prześlij dalej:

Zamieszanie z ostatnich dni należy podzielić na trzy kupki: emocje, racjonalizm, polityka. W sferze emocji każdy Polak ma coś dla siebie. Jedni płaczą, że sześciolatki będą się uczyć czytania i pisania, drudzy nie rozumieją, że likwidacja subwencji dla partii będzie kosztować podatnika 1000 razy więcej, niż kilkadziesiąt milionów z budżetu. Trzeci chuchają na zimne i chcą mieć w urnach kilka milionów deklaracji, że lasy pozostaną państwowe. Czwarci nawołują do zmiany ordynacji z gorszej na beznadzieją i w dodatku sami padają ofiarami własnego pomysłu. I w końcu najliczniejsza grupa, nie ma najmniejszej ochoty tyrać po zgon. Jak widać emocji nie brakuje, zatem czas oddać głos rozumowi. Zgadzam się z opiniami „ekspertów” i aż się boję do tego przyznać. Żaden z poruszonych problemów społecznych nie wymaga politycznych igrzysk w postaci referendum. Podpisuję się również i pod tą oceną, że na naszych oczach instytucja referendum staje się inflacyjnym narzędziem politycznej walki. Nie widzę jednego zagadnienia, które nie leży w zakresie obowiązków parlamentu i rządu. Histerie wokół demokracji bezpośredniej też mnie nużą, w Polsce nie ma takiej tradycji, zresztą bardzo podobnie jest w innych krajach, z wyjątkiem nieustannie przywoływanej Szwajcarii. Przy całej krytyce i surowym racjonalnym spojrzeniu, doskonale rozumiem dlaczego 6 milionów Polaków zdecydowało się na udzielenie poparcia dla inicjatyw obywatelskich. Przyczyna jest jedna – totalne zdziczenie władzy, arogancja, sprzedajność, działanie na rzecz wybranych i z reguły patologicznych grup nacisku. Polacy nigdy tak się nie rwali do referendum, jak za czasów rządów PO i PSL, co jest doskonałym wstępem, by przejść do czystej polityki.

Po pierwszej turze wyborów, gdy się okazało, że Komorowskiemu z 75% zostało 33% i drugie miejsce, za Andrzejem Dudą, w nocy i na kolanie sztab wymyślił pytania do referendum. Akcja była przeprowadzona nawet nie w interesie jednej partii (PO), ale jednego Bronisława Komorowskiego. Z naruszeniem konstytucji i w skandalicznych okolicznościach były prezydent sam sobie rzucił koło ratunkowe. W kolejnym wymiarze ta decyzja miała być łapówką dla elektoratu Kukiza i postawić PiS w beznadziejnej sytuacji, bo wszystkie pytania były wyjątkowo niewygodne dla obecnej opozycji. Jednym zdaniem, Komorowski wykonał cyniczną polityczną roszadę pod swoje cele i zostawił tę żabę swojemu następcy razem z partią, z której się wywodzi. Gra polityczna, jak każda inna gra ma to do siebie, że naturalną reakcją na atak jest obrona i kontratak. PiS razem z Andrzejem Dudą obronili się przed politycznym manewrem Komorowskiego i wyprowadzili nokautującą kontrę. Teraz polityczny stan rzeczy wygląda następująco. Referendum z 6 września dogorywało, opuszczone przez wszystkich, łącznie z Kukizem, po wczorajszej decyzji Prezydenta skonało ostatecznie. PO będzie musiała podjąć decyzję w senacie i tutaj nie ma szans ani na skuteczną obronę, ani na skuteczny kontratak. Każda decyzja uderzy w PO, odrzucenie referendum wkurzy najmniej 6 milionów Polaków, przyjęcie sprawi, że PiS zyska sympatię 6 milionów wyborców. Gra skończona, bez względu na to jaki będzie ostatni ruch PO.

Strony

35020 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

41 (liczba komentarzy)

  1. Za chwilę wystąpienie Borusewicza w sprawie. Policzcie ilość pełnych zdań jakie wygłosi w ciągu np.10 minut. Jak ktoś taki może być marszałkiem senatu, trzecia osoba w państwie?
    Co powinien zadecydować jest przynajmniej dla mnie oczywiste, ale nie będę podpowiadał. Jarosław by wiedział.

  2. Nie komunikat prasowy, trudno byłoby zgadnąć, co właściwie powiedział.
    Powinien być tłumacz z borusewiczowego na nasze.
    :)

  3. Senat ma problem jak ten OSIOŁEK Będą kombinować a i tak się wypier.. . .ą .Marszałek senatu, już od wczoraj nie śpi , nie je i "MYŚLI".Teraz widać ,że w dochodzeniu do władzy potrzebna jest CIERPLIWOŚĆ a w utrzymaniu władzy MĄDROŚĆ, której ewidentnie brakuje PO iPSL

  4. avatar

    Już ten temat przerabialiśmy, ok. rok temu, ale przypominam się jak senator Katon w sprawie Kartaginy - TO NIE O NAUKĘ PISANIA I CZYTANIA CHODZI, ALE O DOSTOSOWANIE TECHNICZNE OTOCZENIA I MERYTORYCZNE NAUCZYCIELI DLA SZEŚCIOLATKÓW !!!

    I tej wersji będę się trzymał, przyznając, że jest to jedyny istotny wątek sporny w poglątach Twoich i moich.

  5. ców poda bagnetami do przyprowadzenia większej ilości dzieci. Oczywiście można było zostawić taką samą ilość nauczycieli, ale zmniejszyć tłumy w klasie, albo część lepszych nauczycieli przekwalifikować na zajęcia dodatkowe (pozalekcyjne) dla lepszych uczniów. Ale po co skoro można zrobić łapankę.

  6. Co szkodziło uczyć podstaw pisania i rachowania w przyjaznej zerówce, a do molocha posłać w wieku 7 lat?
    Zresztą jeszcze do niedawna w zerówkach, a nawet u starszaków, literek i cyferek uczono, w formie zabawowej, ale kilka lat temu wydano absurdalny zakaz. Niektóre wychowawczynie jednak uczyły dzieci na własne ryzyko. Gdyby trafiła się kontrola - miałyby kłopoty.
    Rodzice myśleli, że ten zakaz był w trosce o dzieci, żeby nie przemęczać ich umysłów zbyt wczesną nauką, a potem okazalo się, że to przygotowanie do posłania wcześniejszego do szkoły: w przedszkolu tego nie uczą,więc trzeba posłać wczesniej do szkoły. To było zaplanowane.

    Zerówka, kameralna, porzyjazna, to idealne miejsce na uczenie 6-latków podstaw pisania i rachowania, zwłaszcza że wychowawczynie były do tego przygotowane i moze nadal tam jeszcze takie  pracują.
    O różnicy między stołówkami szkolnymi (coraz częściaj catering) i obiadami przedszkolnymi już nie wspomnę.
    No i hałas. Maluchy trafiają do molocha, w którym - jak to ktoś określił - na przerwach hałas jest taki, jakby startował F-16.

  7. Co szkodziło/ Policzmy. Podstawówka od 6 roku zycia -  1 rok pracy więcej. Studia: 3 lata zamiast 5 - 2 lata pracy więcej. Wiek emerytalny: zaleznie kobieta, mężczyna - od 2 do 7 lat pracy więcej. W sumie daje to (zaleznie od płci) od 7 do 10 lat pracy wiecej. I tyle, w tym cel tychze swiatłych reform. Masz Polaku tyrac od kołyski po grób i nie waz sie emerytury wziąć.

  8.  podczas gdy w całej niemalże Europie jest coraz gorzej i my ciągniemy w dół!
    I nie wydaje mi się, że im szkoda kadry nauczycielskiej, skoro zamykają szkoły jak z karabinu maszynowego ...

  9. Ja się śmiertelnie nudziłam w szkole. Umiałam czytać znacznie wcześniej (dziadek mnie nauczył liter, kiedy miałam 4 lata, tak mi się to spodobało, że po roku się mną wyręczał i kazał sobie czytać gazety :)

    Ale w sytuacji, kiedy dzieci miałyby trafić do tych kołchozów i uczyć się na zmiany... nie widzę sensu.
    Rodzice chyba lepiej wiedzą, jak się dziecko rozwija.

  10. avatar

    pierwsza odslona igraszek wlasnie teraz jest w tvp info..wlasnie marszalek borsukowaty ma konfe prasową...te pytania sa dosc ogolne ja powiedział..czepia sie tego ze on jako marszalek senatu nie wie do jakiego wieku ma byc obnizony ów wiek..w uzasadnieniu nie ma skutkow prawnych ani finansowych..uzasadnienie bardzo ogolne wiec jak mowi..ON NIE WIE JAKIE BEDA SKUTKI PRAWNE...bedzie wnioskowal do prezydenta o szersza dokumentacje...w terminie do 04.09....gdy zostanie zwolane posiedzenie senatu....ALE JAJA...ALE JAJA...KTOS GO ZROZUMIAL??O CO MU CHODZI??

  11. Strony