ADOLF HITLER W MUZEUM HISTORII ŻYDÓW POLSKICH POLIN

Prześlij dalej:

Stanowczo stwierdzam, że w rzeczonej debacie  w muzeum red. Michnik nikogo do Hitlera nie porównał. Krytycznie wypowiedział się o książkach prof. Chodakiewicza, ale nie oceniał jego osoby, ani z nikim go nie porównywał. Każdy może to sprawdzić słuchając zapisu debaty dostępnego na stronie internetowej muzeum. Zarzut o porównaniu do Hitlera jest po prostu fałszywy. Uznała to redakcja "Do Rzeczy" publikując moje sprostowanie.
Nie sądzę, by świadomie podpisał Pan to fałszywe świadectwo. Przypuszczam, że został wprowadzony Pan w błąd, ale ubolewam, że przed złożeniem podpisu nie  sprawdził Pan faktów. W naszej pracy naukowej weryfikujemy źródła, publikując tezy mniejszej wagi, niż publiczne pomówienia o niegodny czyn.
Podpisany przez Pana list  w oczywisty sposób naraził kierowaną przeze mnie instytucję na utratę reputacji. Dlatego proszę by zechciał Pan w jasny sposób ustosunkować się do powyższych faktów. W szczególności proszę o stwierdzenie, czy podtrzymuje Pan nadal fałszywy zarzut opublikowany na łamach "Do Rzeczy". W razie dalszego rozpowszechniania krzywdzących informacji, muzeum zmuszone będzie podjąć niezbędne kroki prawne w celu obrony swego dobrego imienia.
 
                                                           Z wyrazami szacunku
                                                           Dariusz Stola, Dyrektor
 
Wobec tak daleko posuniętej bezczelności dyrektora Stoli, polscy historycy postanowili jednak zachować zimną krew  i tylko delikatnie wezwać go do opamiętania:
 
                                   Szanowny Panie Dyrektorze,
 
Ze zdziwieniem, a potem z coraz większym smutkiem i zażenowaniem  czytałem Pański list skierowany do mnie jako sygnatariusza protestu wspierającego  pomówionego w Muzeum POLIN, którym Pan kieruje, prof. Marka J. Chodakiewicza.
Pański list jest i niegrzeczny i zły w swych skutkach. Jest niegrzeczny, gdyż zawiera groźby, a zły, bo utrudnia dialog w obrębie tej samej historii ludzi wykształconych i pełniących ważne funkcje publiczne, mający zatem szczególną misję, by nie błądzić. Pański błąd polega zaś na tym, iż - niezależnie od intencji, których znać nie mogę - próbuje Pan zniżyć poziom polemiki na temat faktów i ich interpretacji do poziomu wyłączającego polemikę. Nie zamierzam zatem udowadniać Panu oczywistych racji. Jednocześnie udowadnia Pan swoim zachowaniem, iż placówka, którą Pan kieruje, nie jest otwarta dla ludzi o moich poglądach lub innych, jak np. prof. Chodakiewicza, a nie mieszczących się w nietolerancyjnych głowach części intelektualistów polskich. A wystarczyło napisać krótkie słowo "przepraszam" adresowane do profesora wychowanego w Stanach Zjednoczonych, gdzie - jak mniemam nadal - obowiązują etyczne normy pozwalające na dialog, gdyż jedną z podstawowych pozostaje szacunek do prawdy. W tym przypadku do oczywistego sensu wypowiedzi redaktora Adama Michnika. Skoro jednak to słowo nie padło, a za to padły inne i ze strony wspomnianego redaktora i ze strony Pana, to jak rozumiem wymiana listów traci sens. Pańska placówka przestaje pełnić  funkcję publiczną, a zaczyna - środowiskową, zamkniętą, czyli przeznaczoną dla Pańskich wybrańców. Pozostali nie będą mogli się w niej czuć dobrze.

Strony

2490 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Aleszumm

Autor artykułu: Aleszumm