Prześlij dalej:

Zastanawiałem się czy wracać do wywiadu Kaczyńskiego dla Gazety Polskiej, głównie dlatego, żeby nie doszło do przesycenia tematem, ale jakoś nie potrafię się oprzeć i jak nigdy dwa dni z rzędu piszę o tym samym. Właściwie nie o tym samym, będzie zupełnie inny tekst niż wczoraj, tylko punkt wyjścia ten sam. Jest już do dyspozycji cały wywiad, kto nie kupił gazety, ten bez trudu znajdzie go w Internecie. Nic mnie nie zaskoczyło, jak to u Kaczyńskiego bywa – wszystko jasne. W paru miejscach się ubawiłem, szczególnie, gdy Kaczyński podsumował nieobecność Tuska wiedzą, jaką Tusk pozyskał w czasie przesłuchań w prokuraturze. Jest jednak jedna rzecz, która szczególnie przykuła moją uwagę.

W pewnym momencie wywiadu Rachoń i Gójska-Hejke zapytali Jarosława Kaczyńskiego o słowa wypowiedziane przez Macrona:

Panie Premierze, wspomniał Pan o Francji. Prezydent Macron po raz kolejny wypowiedział się o naszym kraju, dodatkowo wezwał młodych Polaków, by się zbuntowali przeciwko rządowi. Jak Pan skomentuje tę wypowiedź?

Pytanie padło pod koniec wywiadu i najwyraźniej nie stało się hitem, próżno też szukać wylewności Kaczyńskiego w udzielonej odpowiedzi:

Naprawdę? Nawet tego nie zauważyłem, a w końcu zajmuję się poważną polityką.

Pierwsze skojarzenie mam takie same jak większość kojarzących. Prezes robi sobie żarty z francuskiego chłopaczka, ale już druga i trzecia myśl jest zupełnie inna. Na początek muszę się przyznać, że nie wiem, czy Kaczyński rzeczywiście nie słyszał słów Macrona skierowanych do młodych Polaków, ale mogę dać głowę, że sam nie słyszałem na pewno. Może dlatego, że już taki młody nie jestem i aż tak poważnie, jak Kaczyński, polityką się nie zajmuję. Mimo wszystko gapię się dzień w dzień w te wszystkie sensacje medialne i coś powinno mi się obić o uszy lub oczy, ale przysięgam, że nie kojarzę takiego apelu. Dlatego w trzeciej myśli podejrzewam, że Prezes PiS wcale nie musiał żartować, ale rzeczywiście ma taką samą czarną dziurę w pamięci.

Za starych złych czasów, dyscyplinowano Polaków byle pierdołą, co tam Macron, wystarczyła byle stażystka z CNN, która palnęła jakąś bzdurę o Polsce, nie mając pojęcia, gdzie nasz kraj leży i jaka jest nasza historia, a niósł się lament od Odry po Bug. Mniej więcej od roku nastąpił gwałtowny przełom, taki dość charakterystyczny dla nas Polaków, mianowicie obróciliśmy się od 180% i teraz słowa zagraniczne najczęściej są przedmiotem kpin, nie wstydu. Czynników, które się złożyły na nowe zachowanie jest wiele. Głównych upatrywałbym w jednoczesnym zidioceniu zachodniej Europy i naszym poczuciu wartości, gdy na głupotę kontynentu patrzymy.

Były jeszcze czynniki pośrednie, przede wszystkim notoryczne marudzenie, ile razy można było słuchać bredni Schulza, Timmermansa i pozostałych „rejtingów”. Zwyczajnie zanudzili Polaków i reakcja obronną jest albo śmiech albo pilot telewizora. W końcu sprawy krajowe dla polskojęzycznych mediów stały się najważniejsze, bo zmiany wprowadzane przez PiS grożą pełnym bankructwem finansowym i ideowym „nowoczesnych Europejczyków”. Kaczyński wygłupów Macorna mógł nie słyszeć również z tego powodu, że wystawił Macronowi ogólną, dyskwalifikującą notę:

Strony

18255 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

8 (liczba komentarzy)

  1. Powoli, bardzo powoli, szczególnie starsze pokolenie zaczyna zmieniac swoje nastawienie do tzw. zachodu. Już nie ten bałwochwalczy podziw dla wszystkiego co zachodnie / kompleks coca coli/ ale zaczyna doszczegać śmieszność i błazenadę  ludzi zza dawnej żelaznej kurtyny. Poprostu zaczynamy z nich kpić, że dają sie tak manipulować takim typom jak np. Makaron. Jeszcze troche czasu upłynie i nasze dzieci bedą całkowicie pozbawione kompleksów w stosunku do tzw. zachodu. Idzie NOWE!

  2. Bo w Polsce

    Kiedy ktoś jest
    młody, niedoświadczony
    mówią, że to farmazon
    i plecie farmazony… .

     

     

  3. Dziadek Merkel też walczył w armii Hallera.

    Timmermans zachęca Polskie władze, że w obronie praworządności trzeba użyć czasem siły.

  4. Ja Kaczyńskiemu-Mojżeszowi (co nas w kółko prowadzi po pustyni) nie wierzę ani trochę - przykład

    http://media.pmpg.pl/pr/289338/jaroslaw-kaczynski-dla-wprost-wyjdziemy-na-ulice

    Znaczy, jak Kaczyński nic nie może, to daje mocny (ale tylko w gębie) wywiad do gazety. Nic nie zostało zrobione ws sfałszowanych wyborów samorządowych. Póki agent "Układu" Duda się nie ujawnił, to być może była szansa na zmianę przepisów Kodeksu Wyborczego - no ale to przekracza możliwości przewidywania "geniusza z Żoliborza". A kim jest Duda, to od razu było jasne dla paru mądrych osób - właśnie po braku zmian kadrowych w BBN.

    Agent Duda na pewno nie ustąpi, a wyrzucenie Solocha nie ma co liczyć - wystarczy poparzeć na zdjęcie i od razu widać, kto jest "oficerem prowadzącym" PAD - on się nie wita z A.Macierewiczem, tylko patrzy z dużą niepewnością na Solocha:

     

    Analizowanie teatru politycznego dla gawiedzi, te wszystkie telewizje, gazety, wywiady - jak ktoś lubi tracić czas, to proszę bardzo. Zobaczenie paru twittów na niszowych profilach daje lepszy ogląd sytuacji, niż wszystkie w/w.

    Najnowszym odkryciem (czytaj: pokazaniem gołej d.py) jest to, że radyjko acebebe Hosera po kilku ładnych paru latach nagle przestało udzielać 2 godzin na swoich falach (pn-pt, 7:07-8:59) Radiu WNET Krzysztofa Skowrońskiego na jego poranki Radia Wnet i pod ten czas antenowy podłożyło "poranki katolickie" - w pierwszym już był ciężko pierd..ty (czytaj: uderzony przez audi - ostrzeżenie) poseł Rzymkowski z K'15 który miał gardłować za "systemem prezydenckim", czyli marzeniem Dudusia WSI. I to jest news, a nie wywiad JK.

  5. avatar

    Ano jak masz coś lepszego, to prosimy

  6. OT

    Czy ktoś wie, co się dzieje z Dziadkiem Borowikiem. Może gospodarz?

  7. Dubel

  8. ...A dzisiaj Jupiter się popisał, po raz kolejny zresztą.

    O protestujących robotnikach zakładu, który dopiero co został zlikwidowany, wyraził się, że nie powinni "odp***alać burdelu" tylko wziąć się do jakiejś roboty.

     

  9. Strony